Przesłanie

Dolny Śląsk musi sprostać chwili. Sejmik Województwa Dolnośląskiego potrzebuje ludzi na miarę obecnych wyzwań rozwojowych, ludzi uczciwych, odpowiedzialnych, konsekwentnych i skutecznych w działaniu, należycie przygotowanych do pełnienia funkcji radnego oraz rozmiłowanych w tej ziemi. Paradoksalnie dopiero dziś możliwe jest podjęcie realizacji celów zapisanych w strategii rozwoju województwa dolnośląskiego sformułowanych w 2000 roku, jeszcze w I kadencji Sejmiku.

Teraz, kiedy województwo samorządowe staje się rzeczywistym gospodarzem regionu, musimy uczynić wszystko, by za rozwojem inwestycji, zwłaszcza zagranicznych, nadążał rozwój sfery ludzkiej.

Gościnna ziemia dolnośląska musi otworzyć się na rzesze nowych przybyszów, którzy tu realizować zechcą swoje ambicje zawodowe, ekonomiczne, artystyczne, naukowe i na rosnącą ilość turystów i kuracjuszy odwiedzających Dolny Śląsk. Bogactwo kultury materialnej, świetna baza akademicka i naukowa, pełna dostępność komunikacyjna muszą być wsparte przemyślaną polityką wyrównywania zapóźnień w zakresie infrastruktury technicznej, budownictwa mieszkaniowego, rozwoju usług i jakościowego polepszenia oferty edukacyjnej dostępnej dla wszystkich. Sejmik Województwa Dolnośląskiego powinien wziąć na siebie zadanie koordynacji rozwoju województwa i w tym zakresie musi stanąć w obronie terenów oddalonych od centrum, marginalizowanych dotychczas obszarów pogranicznych. Należy wzmocnić znaczenie miast mogących pełnić rolę subregionalną.

Tak jak w skali Polski realizowany jest program wzmocnienia pasa województw wschodnich i województwa świętokrzyskiego, tak w dolnośląskiej skali wsparcia wymaga obszar pogranicza polsko-czesko-niemieckiego we wszystkich aspektach jego rozwoju. Województwo Dolnośląskie dysponuje środkami na ten cel, zwłaszcza pomocowymi z Unii Europejskiej. Bolesławiec to największy i najprężniej rozwijający się ośrodek miejski pogranicza polsko-czesko-niemieckiego, obejmującego obszar czterech powiatów: bolesławieckiego, lubańskiego, lwóweckiego i zgorzeleckiego. To miejsce życia ok. 300 tysięcy mieszkańców, dla których bliskość granic to z jednej strony ogromna szansa, z drugiej - poczucie marginalizowania ich codziennych problemów, poczucie kresowości. Przedstawiciel Bolesławca w Sejmiku zwiększa szanse korzystania przez ten obszar z większych możliwości rozwoju.

Jerzy Zieliński

Prasa

Wywiad dla Expressu Bolesławieckiego

 

(2008-01-03) Najważniejsze sprawy, które przedstawiam organom samorządu województwa, to ? zgodnie z moim programem wyborczym ? kwestie przeciwdziałania marginalizacji obszarów peryferyjnych Dolnego Śląska, w tym transport ? drogi i koleje, służba zdrowia i edukacja.

W rankingu na najbardziej aktywnych radnych w Sejmiku zająłby Pan z pewnością czołową pozycję. Czego najczęściej dotyczą sprawy, którymi stara się Pan zainteresować zarząd województwa i sejmik? Kto najczęściej zwracał się do Pana z prośbą o pomoc przy rozwiązaniu problemu ? osoby prywatne, organizacje czy samorządowcy?

Jedyny znany mi ranking sporządził dziennik ?Fakt? i, nie ukrywam, miałem satysfakcję, kiedy zobaczyłem siebie na 1. miejscu z komentarzem: ?To prawdziwy as! Ci, którzy na niego głosowali, nie zawiedli się.? Będę czynił wszystko, by zasłużyć na podobną ocenę po upływie kadencji. Najważniejsze sprawy, które przedstawiam organom samorządu województwa, to ? zgodnie z moim programem wyborczym ? kwestie przeciwdziałania marginalizacji obszarów peryferyjnych Dolnego Śląska, w tym transport ? drogi i koleje, służba zdrowia i edukacja. Dawne województwo jeleniogórskie z dnia na dzień traci szanse rozwojowe na rzecz metropolii wrocławskiej, nawet w takiej dziedzinie jak turystyka. Wrocławska Hala Ludowa (Stulecia) okazuje się większą atrakcją turystyczną, niż Karkonosze ? jak wynika to z planu indykatywnego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-13 (sic!). Ale najwięcej moich interwencji dotyczy dróg, zwłaszcza tych, które ?zszywają? region: 297 i 296, 252 i 358, 360, 361 i kilku innych oraz obwodnic kilku miejscowości. Wszystkie wymienione są drogami wojewódzkimi, powinny więc być w obszarze zainteresowania Zarządu Województwa. Jednak na przykładzie priorytetu ?Transport? najlepiej widać to, co ostatnio z trybuny sejmikowej sformułowałem jako ograniczenie perspektywy działania aktualnego Zarządu Województwa do obszaru metropolitalnego Wrocławia.

Jak ocenia Pan mijający rok pracy aktualnego zarządu województwa?

Bilans wypada negatywnie. Największe negatywy to nieumiejętność inwestowania; niech świadczy o tym choćby ciągłe rolowanie w budżecie ponad 100 milionów zł na inwestycje drogowe ? zamiast lepszego stanu dróg wojewódzkich mamy reorganizację Dolnośląskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich i nierealistyczne wizjonerstwo. Drugim minusem jest woluntaryzm i ciągła autopromocja Marszałka za publiczne pieniądze regionu. Zimny prysznic, jakim był wynik wyborczy Andrzeja Łosia w wyborach parlamentarnych w tym roku, może to odmieni. Trzecim obszarem chaotycznego działania jest służba zdrowia, ale w tej dziedzinie po likwidacji przez SLD kas chorych brak odważnych decyzji. Ale są też pozytywy: należy do nich zaliczyć edukację i kulturę, działania w sferze pomocy społecznej i służby pracy. Znakomicie funkcjonuje pion finansowy, wysoki jest merytoryczny poziom pracowników odpowiedzialnych za zarządzanie funduszami pomocowymi ? niestety ? poddany został politycznym naciskom ciał decyzyjnych i kontrolnych, do których Zarząd dobrał członków wg klucza partyjnego.

Kiedy spadnie deszcz unijnych pieniędzy, o którym tyle mówiono przed i podczas kampanii wyborczej w 2006?

Pierwsze środki są już dostępne w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki ? to dotacje na szkolenia i przekwalifikowania ? konkursy są już ogłoszone. Do końca roku zaczną się konkursy w ramach Europejskiej Współpracy Terytorialnej (EWT) Polska ? Republika Czeska. Do końca przyszłego roku trzeba poczekać na EWT Polska ? Niemcy. Duże środki strukturalne z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko będą uruchomione od przyszłego roku. Także w przyszłym roku ruszy Regionalny Program Operacyjny (RPO). Do końca 2009 roku będą uruchamiane kolejne środki z Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Innymi słowy, rok 2008 będzie już bogaty, a do 2015 co rok z tych różnych programów Dolny Śląsk pozyska ponad 1,5 mld EURO. Inną sprawą jest, gdzie tych środków zainwestuje się najwięcej.

Jak ocenia Pan realne szanse skonsumowanie tych pieniędzy w naszym regionie?

Na pewno środki te wesprą rozwój naszego regionu, w jakim stopniu to wspólna troska i samorządowców, i przedsiębiorców.

Kto - według Pana - może zyskać najwięcej na programach 2007-2013?

Na pewno Wrocław, zadnieniem dla tego jest choćby fakt organizacji EURO 2012 właśnie we Wrocławiu. Są takie priorytety w RPO, z których 100% środków zaabsorbuje Wrocław.

Dlaczego coraz częściej słychać zarzuty wobec władz województwa, że Dolny Śląsk kończy się na Bielanach? Czy podziela Pan ten pogląd?

W debatach sejmikowych używałem nawet porównania Wrocławia do czarnej dziury, pojęcia zaczerpniętego z astronomii. Przy wszystkich zastrzeżeniach co do przesady tego porównania, źle się dzieje, jeśli tempo rozwoju regionu zwalnia, a metropolii przyspiesza kosztem prowincji.

Sejmik Województwa powołuje ze swego grona stałe komisje. Jest pan członkiem Komisji Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz Komisji Budżetu i Finansów ? to przypadek, czy świadomy wybór?

Od początku kadencji do 28 czerwca br. Przewodniczyłem Komisji Uchwałodawczej, Przestrzegania Prawa i Bezpieczeństwa. Przewodniczę także komisji doraźnej ? Komisji Statutowej. Mój udział we wszystkich komisjach to mój własny wybór. Realizuję się poprzez ciągłe domaganie się uwzględnienia w polityce samorządu województwa interesów mniejszych miejscowości. We Wrocławiu i stolicach dawnych województw mieszka mniej niż milion Dolnoślązaków. Ponad 1.800.000 mieszka w mniejszych miastach, miasteczkach i na obszarach wiejskich. Obecny Zarząd działa tak, jakby było na odwrót. Dlatego potrzebna jest stała współpraca wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów ze swoimi przedstawicielami w Sejmiku. Bo to Sejmik dużego i ważnego regionu Polski, nasz regionalny parlament powinien być miejscem tworzenia prawdziwie regionalnej polityki, a nie miejscem na politykierstwo.

Budżet województwa na 2008 rok

 

(2008-01-16) Drugie czytanie uchwały budżetowej odbędzie się na XXI sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego 31 stycznia 2008 roku.

Jałowość dyskusji w trakcie pierwszego czytania, totalne odrzucanie przez Zarząd Województwa jakichkolwiek prób zmiany w projekcie oraz negacja kilku zaledwie wniosków merytorycznych nie pozwala mieć złudzeń. Zdyscyplinowana większość zagłosuje za takim kształtem budżetu, jaki przygotuje Zarząd Województwa. Dlaczego w ostatnim zdaniu użyłem czasu przyszłego? Bo z doświadczenia wiem, że tak samo jak bardzo Zarząd nie lubi zmian wnoszonych przez kogokolwiek innego, tak bardzo lubi sam dokonywać zmian w ostatniej chwili, podrzucając Sejmikowi autopoprawki do - nawet - autopoprawek. Tym samym lepi kształt wielu uchwał wręcz w trakcie głosowania. A że radni - nie jest ważne czy koalicji, czy opozycji nie mieli czasu zapoznać się z ostatecznymi koncepcjami Zarządu i ich uzasadnieniem - mają większość i przegłosowują. Cud? Obiecywano nam cuda. Dziś usłyszałem, że jaki kraj, takie cuda...

Jerzy Zieliński

Konwent wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów dawnego województwa jeleniogórskiego

 

(2008-01-16) Konwent zbierze się w "Bornicie" w dniach 21 i 22 stycznia. Poproszono mnie o zabranie głosu na temat miejsca obszaru dawnego województwa jeleniogórskiego w "Strategii rozwoju województwa dolnośląskiego". Perspektywa tego dokumentu z 2005 roku sięga do roku 2020.

Polecam lekturę tej Strategii wszystkim zainteresowanym rozwojem Dolnego Śląska. Nic to, że tak zwana diagnoza prospektywna niewiele już ma wspólnego z rzeczywistością.

Jerzy Zieliński

Przegrupowanie w Zarządzie Województwa Dolnośląskiego?

 

(2008-01-23) Takie rewelacje przynosi dzisiejsza gazeta "Polska". O ile o odwołaniu Marka Moszczyńskiego słychać było już jesienią, to po decyzji A. Łosia o nieobejmowaniu mandatu poselskiego, obserwatorzy regionalnej sceny politycznej spodziewać się mogli raczej spokoju.

Trzech członków Zarządu z Marszałkiem Łosiem na czele miałoby rozstać się z fotelami. Motywacje dla każdej z tych trzech osób są odmienne: Andrzeja Łosia awans (?) do Warszawy, pozbycie się Marka Moszczyńskiego i usunięcie nazbyt kontrowersyjnego Patryka Wilda. No, nie mniej kontrowersyjne, według doniesień redaktorki Kozioł, są kuluarowe typy na ich miejsce: Jarosław Charłampowicz, Sławomir Najnigier i Janusz Zaleski. Zaleski - na zdrowie, Najnigier - na drogi, wychodzi, że Charłampowicz na marszałka (?). Pojawia się na powrót jeszcze nazwisko Roman, Grzegorz Roman. Burza w szklance wody?

Jerzy Zieliński

Dolny Śląsk XXI

 

(2008-01-27) Środowisko związane z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim zawiązało 26 stycznia 2008 roku we Wrocławiu stowarzyszenie mające ambicje wpływania na rozwój Dolnego Śląska. Wspólną troską tworzących to stowarzyszenie działaczy politycznych i samorządowych jest przeciwstawienie się marnowaniu szans początku XXI wieku przez partyjniactwo i partykularyzm.

Nie ulega wątpliwości, że impuls do szukania nowej formy aktywności odpowiedzialnych polityków i samorządowców dało wypychanie z szeregów partii przez aparaty partyjne zarówno PO, jak i PiS tych działaczy, którzy potrafią ponad taktycznymi lub ograniczonymi do perspektywy wyborczej sposobami działania dostrzegać interes Polski, by powiedzieć patetycznie - polską rację stanu.

Jerzy Zieliński

Budżet województwa na 2008 rok uchwalony

 

(2008-02-02) 31 stycznia 2008 roku w drugim czytaniu budżet województwa został uchwalony. Zmienione przepisy prawa finansów publicznych powodują, że zapisy uchwały budżetowej są nieczytelne dla laika, co gorsza nieczytelne są również dla radnych. W ogóle, rola radnych w uchwalaniu budżetu maleje, Zarząd ma tu pozycję absolutnie dominującą.

Zarząd Województwa Dolnośląskiego odrzucił wszystkie wnioski o zmiany, przy 9 głosach przeciw Sejmik budżet uchwalił. Działo się to w "tłusty czwartek" i rzeczywiście dla niektórych beneficjentów środków budżetowych był to tłusty dzień. Ale nie dla wszystkich. Nierównowaga w rozwoju całości regionu została w tym budżecie utrwalona. Źródłem tej nierównowagi są oczywiście dokumenty planistyczne i programy pomocowe przyjęte do realizacji przez Zarząd Województwa i Sejmik, takie jak: Wieloletni Program Inwestycyjny na lata 2008-12 i indykatywna lista projektów w Regionalnym Programie Operacyjnym dla województwa dolnośląskiego na lata 2007-13. Powyższe przyczyny kazały opozycji głosować przeciw temu budżetowi.

Jerzy Zieliński

Komisja Statutowa uzupełniona

 

(2008-02-02) Podczas sesji 31 stycznia br. Platforma Obywatelska uzupełniła skład komisji doraźnej powołanej dla przygotowania projektu nowego statutu województwa. Wskutek objęcia mandatów senatorskich przez Leona Kieresa i Stanisława Jurcewicza komisja utraciła dwóch członków. Wyborcze i powyborcze zamieszanie doprowadziło do zawieszenia prac komisji.

Sejmik powołał w skład Komisji Statutowej radnych Marka Łapińskiego i Zbigniewa Szczygła. trzeba mieć nadzieję, że pozwoli to przyspieszyć prace nad projektem statutu. jako przewodniczący Komisji zwołałem jej posiedzenie na 6 lutego br. na godz. 14.30. Od sierpnia 2007 roku, kiedy komisja zamknęła prace nad projektem i przekazała go do konsultacji Zarządowi Województwa, klubom radnych i komisjom oraz udostępniony został ten projekt na stronach internetowych województwa działo się niewiele. Wpłynęło kilka zaledwie propozycji zmian. Po 6 lutego, mam nadzieję, szybko uporamy się ze sprecyzowaniem ostatecznego projektu, a Przewodniczący Sejmiku skieruje go do pierwszego czytania.

Jerzy Zieliński

Sesja na wniosek

 

(2008-02-11) Późnym popołudniem w ubiegłą środę odbyła się sesja Sejmiku na wniosek klubu radnych PiS poświęcona służbie zdrowia na Dolnym Śląsku.

Celem, jaki założyli wnioskodawcy było zobowiązanie Zarządu Województwa Dolnośląskiego do opracowania planu działań mających na celu wyjście z zadłużenia i modernizacji zakładów opieki zdrowotnej, dla których województwo dolnośląskie jest organem prowadzącym. Mimo krótkiego terminu od zwołania sesji do jej odbycia sala sejmikowa pękała w szwach i już samo to pokazało, jak ważna jest ta problematyka dla środowisk medycznych, związków zawodowych oraz samorządowców - zwłaszcza z powiatów. Debatę poprzedziły prezentacje stanu obecnego przygotowane przez Wicemarszałka Moszczyńskiego i dyrektora Maroszka. Wymowa tych wystąpień była bardzo optymistyczna i zbudowana na prostej opozycji: wcześniej robiono programy naprawy służby zdrowia i pozostawały one na papierze, my - tj. Zarząd PO, PSL i SLD - robimy dobra robotę. Chwalebne, że Wicemarszałek Moszczyński podkreślał, że kontynuuje dobrą robotę zapoczątkowaną w 2005 roku przez Marszałka Wróblewskiego. Debatę nad tymi materiałami skrócono wg propozycji Przewodniczącego Łapińskiego do 5 minut wystąpień klubowych i 3 minut wystąpień indywidualnych. W tak krótkim czasie nie można było odnieść się do wielu aspektów tej poważnej sprawy. Cały polityczny wysiłek koalicji został za to skierowany na niedopuszczenie do podjęcia jakiejkolwiek uchwały; nawet kiedy w drodze autopoprawki wnioskodawcy zmienili zobowiązanie Zarządu - na apel do Zarządu koalicjanci odrzucili taką formę uchwały. To nie było jednak najważniejsze, istotą było zwrócenie uwagi na ważkość problematyki restrukturyzacji dolnośląskiej służby zdrowia i jestem pewien, że nie jeden raz przyjdzie radnym na sesjach i w pracach komisji przywoływać przekazane podczas tej sesji dane o braku problemów w tym zakresie. Oby nie trzeba weryfikować tych danych w ciemniejszych barwach.

Jerzy Zieliński

Posiedzenie Dolnośląskiego Komitetu Monitorującego Programy Rozwoju Regionalnego

 

(2008-02-14) 14 lutego br. we Wrocławiu odbyło się kolejne posiedzenie Dolnośląskiego Komitetu Monitorującego Programy Rozwoju Regionalnego. Poświęcono je dwóm zasadniczym tematom: podsumowaniu realizacji Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego w II półroczu 2007 i Kontraktowi Wojewódzkiemu za rok 2007.

Podstawowe informacje w sprawozdaniach nie budziły wątpliwości, można nawet mieć satysfakcję, że Dolny Śląsk ma ponad 103,5% zakontraktowanych środków, co jest dopuszczone przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Utyskiwano trochę na zatory płatnicze, wciąż przekazywanie środków od Ministra Finansów do beneficjentów trwa za długo. Największą chyba jednak bolączką, oby nie powtórzyło się to przy nowej perspektywie finansowej na lata 2007-13, jest mała ilość wniosków, a co za tym idzie i środków dla przedsiębiorców. Tu na prawdę jest fatalnie. Mikroprzedsiębiorstwa, małe i średnie firmy nie mają powodów do zadowolenia. Jednak w sprawozdaniach, jak mantrę, powtarza się, że nie ma obaw co do konieczności zwracania środków pomocowych. Oby!

Jerzy Zieliński

Znów o zmianie Zarządu Województwa

 

(2008-02-16) Po styczniowych rewelacjach prasowych dziś TV INFO Wrocław w "Faktach" podaje jako sprawdzoną informację, jakoby Marszałek Andrzej Łoś miał podać się do dymisji.

Podanie się do dymisji marszałka jest równoznaczne z podaniem do dymisji całego zarządu województwa. Inaczej niż przed miesiącem dziś podaje się jako prawdopodobną kandydaturę nowego marszałka Marka Łapińskiego, aktualnego Przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Jest w tym coś ze samosprawdzającej się przepowiedni, obie poprzednie kadencje zapisały się jako niespełnione, w tym sensie, że żadnemu marszałkowi nie udało się przetrwać 4 lata. Dolny Śląsk nie jest tu wyjątkowy, w kilku województwach ostatnio już nastąpiły zmiany - głównie z uwagi na awanse działaczy PO do Warszawy. Czy inaczej jest u nas? Nie obejmując mandatu posła (i nie mówmy wciąż o słabym wyniku wyborczym), Andrzej Łoś zyskał w oczach wielu - mówię o tych, którzy za dobrą monetę wzięli uzasadnianie tego zadaniami tu na Dolnym Śląsku, jakie czekają na Niego właśnie. Z zaciekawieniem obserwować będę właśnie, jak zostanie uzasadniona ta zmiana. Ta zmiana zmiany.

Jerzy Zieliński

Zmiana Zarządu Województwa to partyjna roszada?

 

(2008-02-17) "Kierownictwo dolnośląskiej PO przegłosowało wniosek o odwołanie z funkcji swojego marszałka województwa Andrzeja Łosia. Jeszcze w lutym, na sesji sejmiku, Łoś ma podać się do dymisji z całym zarządem" - pisze na stronach internetowego wydania "Gazety Wyborczej" Wojciech Szymański

Z tekstu informacji dowiadujemy się o poufnym porozumieniu Łosia ze Schetyną z października ubiegłego roku. Schetyna, ówczesny szef dolnośląskiej PO, dziś Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji i wicepremier. Dziś szefem dolnośląskiej struktury PO jest europoseł Jacek Protasiewicz i to pod jego kierownictwem zarząd dolnośląskiej PO przegłosował dymisję Łosia. Innymi słowy, tarcia wewnątrz PO uzewnętrzniają się - jak to było: rząd rządzi, a kieruje partia... To chyba z innych czasów, ale jakże aktualne. Wiadomo, wybór organu wykonawczego przez organ stanowiący - sejmik - jest tylko taką figurą prawną zapisaną w ustawach. Tu obowiązuje przedustawność. Prościej - ustawianie. Przy obecnym stanie koalicji jest to sprawa wewnętrzna ugrupowań rządzących, które zrealizują ustawienia partii. W zakończeniu artykułu redaktor Szymański podaje, że "rządzi koalicja PO-PSL. W opozycji jest PiS i LiD." Panie redaktorze, do LiD należy bodaj jeden radny Jan Rymarczyk, wybrany przez PO-PSL na wiceprzewodniczącego sejmiku już na pierwszej sesji w zamian za 4 głosy ówczesnego LiD na Łosia i zarząd. Z tego czteroosobowego zespołu ostał się jeno Rymarczyk, bo najpierw wyszedł Marek Dyduch (niezależny), radna Jadwiga Szeląg przeszła z UP do PO, ostatnio to samo pono zrobiła Elżbieta Zakrzewska (z UP do PO). Po drodze cała ta trójka wraz z Samoobroną założyła Pozapartyjny Klub Radnych, który - jeśli prawdą jest przejście Zakrzewskiej do PO - stracił i swoją przewodniczącą i ... liczbę 5 członków niezbędnych, by mógł istnieć klub radnych. Jak widać, nie tak prosto z tą opozycyjnością.

Jerzy Zieliński

XXIII i XXIV sesje Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

 

(2008-03-02) 28 lutego 2008 roku radni Sejmiku Województwa Dolnośląskiego wezwani zostali na dwie sesje: porządek pierwszej sprowadzał się do przyjęcia rezygnacji Andrzeja Łosia z funkcji Marszałka Województwa Dolnośląskiego, porządek drugiej był trojaki: po pierwsze - przyjęcie rezygnacji Zarządu Województwa Dolnośląskiego, po drugie - wybór nowego marszałka i pozostałych członków zarządu i po trzecie - rozpatrzenie 20 projektów uchwał merytorycznych.

XXIII sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego przejdzie do historii samorządu województwa dolnośląskiego z kilku powodów: po raz pierwszy przyjmowano rezygnację Marszałka Województwa Dolnośląskiego - dotychczas odejścia marszałków nie były dobrowolne, po raz pierwszy w historii samorządności osoba składająca rezygnację zamiast podać jej prawdziwe powody wygłosiła coś, co wielu słuchającym przywodziło na myśl raczej expose, niż "mowę końcową" i po raz pierwszy ugrupowania rządzące, idąc na sesję przez siebie sprokurowaną, nie znalazły większości zdolnej do skonstruowania nowego zarządu. Trzykroć po raz pierwszy! Tak znaleźliśmy się w krainie absurdu. Fakty są takie: Andrzej Łoś i jego zarząd są po dymisji i pełnią swoje funkcje do czasu wyboru nowego zarządu. Dlaczego nie powiodła się aksamitna zmiana zarządu w koalicji? Arytmetyka jest nieubłagana, żeby mieć bezwzględną większość ustawowego składu sejmiku potrzeba 19 głosów. Andrzej Łoś, Patyk Wild, Ewa Rzewuska, Dariusz Stasiak i Eric Alira to piątka z PO, która nie zaakceptowała przejęcia władzy przez uzgodniony przez Grzegorza Schetynę i forsowany przez Charłampowicza (szefa klubu PSL-PO) skład zarządu z Markiem Łapińskim (PO) na czele (wicemarszałkowie: Tadeusz Drab (PSL) i Piotr Borys (PO), członkowie zarządu: Zbigniew Szczygieł i Grzegorz Roman - obaj PO). Ta piątka - paradoksalnie - mogła liczyć na 10 głosów opozycyjnego PiS (licząc z Pawłem Wróblewskim, który opuścił klub PiS) i 3 głosy Samoobrony - dawało to łącznie 18 głosów i pat. Nie pomogło zastraszanie ani kupowanie stanowiskami. Do braku zgody na taki skład zarządu doszło żądanie zmiany szefa klubu PSL-PO. Po stronie Charłampowicza wciąż było 18 głosów: 12 głosów PO, 3 - PSL i 3 lewicy (Zakrzewska, Rymarczyk i Dyduch). W tej sytuacji wymyślono 6 dni przerwy (ciąg dalszy posiedzenia XXIV sesji ma mieć miejsce 5 marca o 16.00), podczas której naciski przybiorą na sile - ale czy dadzą efekt (?) W mediach na ten temat rozpętały się najróżniejsze spekulacje. Najdalej idące są i takie, że zmienić się może cały układ rządzący, bo paradoksalnie jeden głos mogą zyskać i rozłamowcy. Jakkolwiek egzotycznie wyglądać miałaby koalicja części PO z PiS i Samoobroną, nie takie "dziwy" już widziano. Najdalej idące przewidywania mówią o dążeniu nawet do wyborów, jeśli w 3 miesiące nie uda się wybrać nowego zarządu. Przy okazji zawirowań personalnych sejmik podjął 19 uchwał (jeden projekt zarząd zdjął z porządku obrad). Wśród nich znalazła się kolejna nowelizacja Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Województwa Dolnośląskiego na lata 2008-2012. Oto zarząd postanowił dołożyć 144 miliony 132 tysiące złotych na zadania inwestycyjne. Skąd te pieniądze - oto z nadwyżki budżetowej, z nadwykonania podatku dochodowego CIT, tj. od osób prawnych. Co znalazło się wśród zadań wprowadzonych do WPI - przede wszystkim przywrócono wiele z tych zadań, które wcześniej skreślono - 12 listopada 2007 roku. I dobrze. Ale dodano 2 zadania nowe kosztem zadań dotychczas widniejących na liście priorytetowej: obwodnicy Gryfowa Śląskiego i I etapu przebudowy drogi 297; zadania te spadły na listę rezerwową. Taka złośliwość - bo niczym nie uzasadniono merytorycznie tych decyzji. Moje ostre protesty nie zdały się na nic - zamieniłem je na zapytanie i interpelację. O innych efektach tej sesji napiszę jeszcze osobno.

Jerzy Zieliński

Muzeum Ziem Zachodnich

 

(2008-03-02) Oto mój głos w sprawie idei Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu. Całość dyskusji na sesji sejmiku znaleźć można w protokole XXI sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego z 29 grudnia 2007 roku.

Co ma zawierać to muzeum? Otóż padał tu przykład bardzo sugestywny Muzeum Powstania Warszawskiego i jest ta idea rozwijana. Padał także przykład pociągu do przeszłości, ale my mamy tego typu muzea bardzo mikroskopijne, na przykład na bocznicy w Węglińcu. Kto tam był i wszedł do tych dwóch wagonów, zwykłych towarowych wagonów, w których eksponowane są z jednej strony zdjęcia, dokumenty, z drugiej strony przedmioty codziennego użytku ludzi, którzy tu przyjechali w tych bydlęcych wagonach gdzieś tam z dalekiego wschodu. Ale my mamy jeszcze w kilku muzeach ekspozycje. Kiedyś w mieście Lubań powołano do życia Muzeum Osadnictwa Wojskowego, aczkolwiek procent tego osadnictwa był obok akurat w powiecie lwóweckim jeszcze wyższy, ale taka była decyzja. Wtedy też nikomu nie przychodziło do głowy negowanie tego ? jak to, mamy Muzeum Osadnictwa robić i to do tego jeszcze wojskowego? To może by jednak w jednostce, jako izbę pamięci. Dlaczego muzeum? Takie muzeum istniało. Ono zmieniło nazwę. Dziś się nazywa Muzeum Regionalnym w Lubaniu, ale zapraszam wszystkich, bo ekspozycja osadnictwa wojskowego jest tam dość bogata. Ja ciągle jestem w szoku po tych argumentach, które tutaj krytycy idei Muzeum Ziem Zachodnich przedstawiali. Dlatego, że proszę państwa, powiem o pozytywach. Zauważcie, staram się cały czas mówić o pozytywach, co nie jest może typowe. Otóż, w tamtym roku uczestniczyliśmy, także my jako Sejmik w całości, w obchodach 25-lecia Tragedii Lubińskiej. Wśród wielu zdarzeń, wydarzeń, które zaproponowano w tym okresie w Lubinie, było jedno, które miało fantastyczne hasło. Hasło, które mnie dosłownie położyło na łopatki. To było hasło brzmiące ?Dumni ze swoich rodziców?. Dumni ze swoich rodziców 25 lat po tych wydarzeniach. Ujęło mnie to bardzo za serce. To był naprawdę genialny pomysł. Nie upamiętnianie wyłącznie martyrologii, nie upamiętnianie wyłącznie ofiar, ale upamiętnianie postawy, postawy ludzi o 25 lat wcześniej urodzonych. I w idei Muzeum Ziem Zachodnich dokładnie tkwi ta duma, ta duma z naszych rodziców i dziadów. Proszę Państwa, to jest istota tego pomysłu. Nie jest istotą tego pomysłu tworzenie jakiegoś kolosalnego zbioru, Bóg wie czego. To ma być interaktywne muzeum. Muzeum, które już dzisiaj wnukom i prawnukom ma pokazać ten niesamowity i nieprawdopodobny los, na który zostaliśmy skazani wyrokiem Jałty. My mówimy tutaj o Kresach Wschodnich, mówimy o Polakach z centrali, mówimy o Polakach, którzy uciekli ze Śląska, ale tu przyjechali ludzie z Jugosławii w regularnej reemigracji. 16 tysięcy ludzi przyjechało tutaj i osiedliło się koło Bolesławca. To są późniejsi Grecy, którzy przyjechali, uciekając przed reżimem itd. itd. I znowu do czego, proszę Państwa, dochodzimy? Tej wrażliwości poszukajmy w sobie. Otóż najpiękniej o Wrocławiu powojennym napisał obcokrajowiec, Norman Davies. Pochylmy się nad tym, co on pisze o Wrocławiu po wojnie. Nie na przestrzeni dziejów, Panie Przewodniczący, od kultury łużyckiej, celtyckiej itd., bo ja nie jestem potomkiem Celtów, choć być może tak się złożyło, ale na pewno jestem, proszę Pana, synem dziewczyny, która w wieku szesnastu lat spod Krakowa przyjechała do Dzierżoniowa i przeżyła całą tę gehennę, dla młodej dziewczyny dziś niewyobrażalną. Tu jest istota. A może poczytajmy o tym, może opowiedzmy o tym z dumą. Ci ludzie często naprawdę przeżyli na tych ziemiach coś, co w cudzysłowie nazywaliśmy ?dzikim zachodem?. Na jakie próby zostali wystawieni? Upamiętnijmy to, nie w postaci kolejnego pomnika, kolejnej tablicy wmurowanej, kolejnych zasadzonych Bóg wie po co drzew, które usychają, a właśnie w muzeum interaktywnym. Muzeum, które będzie nakierowane na młodzież, nakierowane na te już prawnuki, które moim wnukom będą opowiadać o historii mojej matki, mojego ojca. Proszę Państwa, to jest istota tkwiąca w tym zamyśle. Jeżeli mówimy o tym, że Wrocław jest specyficznym miastem i wszyscy chlubimy się Wrocławiem, to jest tak właśnie także z tego powodu, że w tym miejscu takie muzeum będzie na pewno na swoim miejscu. A na pewno nie byłoby na swoim miejscu w wielu innych lokalizacjach. Bardzo proszę o przyjęcie tego apelu i poparcie idei Muzeum Ziem Zachodnich.

Jerzy Zieliński

PO idzie w poprzek

(2008-03-03) "Do Kancelarii Sejmiku Województwa Dolnośląskiego wpłynęło zawiadomienie o powstaniu Klubu Radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. W skład klubu weszli następujący radni: 1. Wojciech Adamczak 2. Marek Dyduch 3. Stanisław Longawa 4. Józef Pawlak 5. Wojciech Smoliński Funkcję przewodniczącego objął radny Wojciech Smoliński."

Oto dziś pojawia się informacja o wystąpieniu PSL z klubu PSL-PO i utworzeniu własnego klubu poszerzonego o radnych Samoobrony i formalnie niezależnego Marka Dyducha (Nowa Lewica?). Do tego nowego klubu ma też podobno przystąpić Grzegorz Skiba. Oznacza to rozpad Ponadpartyjnego Klubu Radnych (PKR). Sprawdzi się więc pewnie prognoza o przejściu do PO radnej Elżbiety Zakrzewskiej z Unii Pracy, a radny Rymarczyk zmieni na pozycji niezależności Marka Dyducha - ciekawe, swoją drogą, kogo reprezentuje radny Rymarczyk jako wiceprzewodniczący Sejmiku. Na razie nie znamy deklaracji radnego Berusa z Samoobrony. Takie manewry mają zapewnić bezwzględną większość dla wyboru nowego zarządu. Jak zachowa się piątka pod wodzą Andrzeja Łosia? Szanse na załagodzenie konfliktu wewnątrz Platformy wciąż istnieją, choć dzisiejsze doniesienia o misji ratunkowej PSL-u przeczą temu. Szykuje się weryfikacja postaw moralnych w grupie dotychczas tak pozornie jednolitej.

Jerzy Zieliński

Kręcona promocja

(2008-03-04) Na styczniowej sesji próbowałem wywołać temat podniesiony przez dziennikarzy - promowania województwa dolnośląskiego za pomocą filmów.

Oto fragment tego protokołu:

J. Zieliński ? Panie Przewodniczący, Panie Marszałku, Wysoki Sejmiku. To nie jest punkt merytoryczny, ale chciałbym zapytać Pana Przewodniczącego, czy nie byłoby możliwe, aby w trakcie dzisiejszej sesji pokazać radnym te dwa filmy promocyjne województwa. Byłaby to świetna okazja. Ukazał się taki bardzo ostry i krytyczny materiał w Gazecie Wyborczej.

Przewodniczący M. Łapiński ? Panie Radny, ja przepraszam bardzo. Przyjęliśmy porządek obrad i ja pytałem, czy są jakieś inne propozycje do zmian w porządku obrad.

J. Zieliński ? Ja chciałem zapytać Pana Przewodniczącego, czy w trakcie sesji radni mogliby obejrzeć te dwa filmy, o których autor tego artykułu mówi, że filmy, które mają promować nasze województwo...

Przewodniczący M. Łapiński ? W takim razie wszystkich zainteresowanych radnych zapraszam do swojego gabinetu. Jest tam komputer i obejrzymy te filmy po sesji. Zapoznamy się z nimi. Ja myślę, że jest to dobry temat do pracy Komisji Współpracy Zagranicznej, która zajmuje się problemami promocji, a także Komisja Rozwoju Turystyki, Rekreacji i Sportu powinna się tym zająć. Po sesji.

J. Zieliński ? Po sesji tutaj, tak żeby wszyscy mogli obejrzeć, bo do jednego komputera 36 radnych.

Przewodniczący M. Łapiński ? Rozpatrzę Pana wniosek.

Nie dopuszczono do publicznego pokazu, filmy obejrzeliśmy wieczorem w 3-4 osoby (wraz z Przewodniczącym Łapińskim) w kancelarii Sejmiku. Oto wczoraj na łamach "Polski" ukazał się kolejny artykuł (red. Marcina Rybaka) dezawuujący wartość takiej promocji. Przytoczę obszerne fragmenty: "230 tys. zł urzędnicy wydali na kiepski film. Będzie kontrola, kto właściwie zlecił go zrobić

Były dyrektor Wytwórni Filmów Fabularnych, którym interesuje się prokuratura, dostał zlecenie urzędu marszałkowskiego na przygotowanie filmu promującego Dolny Śląsk.

Urzędnicy nie zaprosili do współpracy żadnej znanej wrocławskiej firmy producenckiej ani wrocławskiego ośrodka telewizji. Nie było przetargu ani konkursu na scenariusz. W efekcie powstał film powszechnie krytykowany przez fachowców i recenzentów.

Partnera do kontraktu, wartego 237 tysięcy złotych, urzędnicy znaleźli po "telefonicznym badaniu rynku". Trwało ono dwa dni. Pracownik wydziału promocji urzędu marszałkowskiego zadzwonił w trzy miejsca.

Interesowała go tylko cena. Najniższą zaoferowała fundacja Andrzeja Słodkowskiego, szefa Wytwórni Filmów Fabularnych, którym już wtedy interesowała się prokuratura. Kilka miesięcy przed zleceniem NIK ujawniła gigantyczne marnotrawstwo pieniędzy i podejrzane transakcje, dokonywane w czasach kierowania wytwórnią przez dyrektora Słodkowskiego.

Wytwórnia zbankrutowała latem 2006 r. Ale w urzędowej notatce z czerwca 2007 r., rekomendującej Słodkowskiego jako najlepszego kandydata do kontraktu, nie ma o tym ani słowa. Urzędnik nie wspomniał też o kierowaniu przez reżysera Wytwórnią. Napisał tylko, że Słodkowski jest "emocjonalnie i zawodowo związany z Dolnym Śląskiem".

Konkurentami fundacji Słodkowskiego były dwie mało znane firmy producenckie. - A dlaczego do nas nikt nie zadzwonił? - denerwuje się Andrzej Baworowski z firmy ATM. - Jesteśmy największą prywatną firmą w tej branży. Weszliśmy na giełdę. Mamy doświadczenie. Za 200 tys. zł można zrobić porządny film, z konkursem na scenariusz.

Oburzony jest też Zbigniew Grabowski z ADZ Media. - Kilka lat lat temu nakręciliśmy trzy filmy promujące Wrocław na światowej wystawie Expo w Sewilli. Mamy na koncie 60 filmów dokumentalnych, 45 fabularnych - oburza się Grabowski. - Te pieniądze zostały zmarnowane - podkreśla.

Andrzej Słodkowski na pytanie o swój film poprosił o telefon za dwa dni.

Szefowa wydziału promocji urzędu marszałkowskiego Jolanta Bogusz nie umie odpowiedzieć, jak to się stało, że nie poproszono o współpracę najbardziej znanych wrocławskich producentów ani znanych reżyserów. Bogusz mówi nawet, że widziała film przygotowany przez Słodkowskiego dla Wrocławia i podobał się jej. Twierdzi, że Słodkowskiego polecił ktoś z urzędu miasta. Rzecznik prasowy prezydenta Marcin Garcarz zapewnia, że Słodkowski nie przygotowywał żadnego filmu dla Wrocławia.

Dyrektor urzędu marszałkowskiego Robert Banasiak od nas dowiedział się o okolicznościach zawarcia kontraktu na produkcję filmu promującego Dolny Śląsk. Zapowiedział, że zleci przeprowadzenie w tej sprawie kontroli."

Jak inaczej w tym świetle wygląda wyciszenie mojej interwencji.

Jerzy Zieliński

Nowy Zarząd Województwa Dolnośląskiego

(2008-03-07) Oto lakoniczna informacja z oficjalnej strony www.umwd.pl "5 marca podczas sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego radni dokonali wyboru nowego marszałka oraz pozostałych członków zarządu. Na stanowisko marszałka powołano Marka Łapińskiego z Platformy Obywatelskiej, dotychczasowego przewodniczącego sejmiku. Pierwszym wicemarszałkiem został Tadeusz Drab (PSL), a drugim Piotr Borys (PO). W skład nowego zarządu weszli także Grzegorz Roman (PO) i Zbigniew Szczygieł (PO)."

Jest i taki komentarz do takiego wyboru: "KULISY UTRZYMANIA WŁADZY PRZEZ PO W SEJMIKU DOLNOŚLĄSKIM.

5 lutego 2008 roku w Województwie Dolnośląskim został wybrany nowy Zarząd Województwa z poparciem Klubu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. I nic by nie było w tym wyjątkowego ponieważ i do tej pory taka koalicja rządziła Województwem Dolnośląskim z tą jednak różnicą, że zmieniono osobę na stanowisku Marszałka. Jak podają lokalne media zmiana nastąpiła na polecenie posła Grzegorza Schetyny. I to wywołało burzę oraz ostry konflikt w szeregach regionalnej Platformy Obywatelskiej, zbuntowało się pięciu radnych Klubu PO (1/3 składu całego klubu) co spowodowało, że dotychczasowa koalicja straciła większość w Sejmiku Województwa. Podczas pierwszej sesji Sejmiku nie udało się wybrać nowego Marszałka, nastąpił klincz polityczny w samorządzie województwa. Zaczęły się nerwowe poszukiwania przez koalicję PO ? PSL większości w Sejmiku. O kulisach poszukiwania większości pisze Gazeta Wyborcza w artykule z 29 lutego: gdy groźba nie przyniosła skutku, próbowano skusić ich (radnych) intratnymi posadami w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. To też nie przyniosło efektu. Jak pisze lokalna Gazeta Wyborcza mimo wszystko te działania nie poskutkowały, do ostatniej chwili nie było wiadomo jak zakończy się głosowanie nad wyborem nowego Marszałka Województwa, cały czas koalicji PO ? PSL brakowało kilka głosów. Dlatego kierownictwo PO postanowiło o przerwaniu obrad sesji. Podczas tygodniowej przerwy Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe podjęło decyzję o podjęciu działań zmierzających do zbudowania większości, już bez pięciu zbuntowanych radnych Platformy. Postanowiono o przyjęciu do Klubu PSL dwóch radnych pana Marka Dyducha (byłego sekretarza generalnego SLD) i pana Józefa Pawlaka (Samoobrona), ze względów ?estetycznych? dotychczasowy wspólny Klub PO ? PSL został podzielony, tylko po to, aby Platforma Obywatelska mogła zabezpieczyć się przed ewentualnymi zarzutami, że pozostaje w jednym klubie z byłym sekretarzem generalnym SLD. Mimo wszystko nadal koalicji brakowało jednego głosu. W dniu sesji Platforma Obywatelska rozpoczęła prawdziwą batalię o jego zdobycie. Jak podaje Gazeta Wrocławska (6 marca 2008r.) walka o radnego Alirę toczyła się do ostatniej chwili. Stosowano prośby i groźby. Zagrożono mu, że jeżeli nie zagłosuje tak, jak chce PO, to gmina Chocianów, w której pracuje i zajmuje się pozyskiwaniem pieniędzy unijnych, wcale ich nie dostanie. Poddany presji Alira nawet się rozpłakał, ale całej sprawy komentować nie chciał. Wynik głosowania świadczy, że uległ naciskom. I tak powstała nowa koalicja w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego prawdziwy cud. Tylko żal, że w taki sposób uprawia się u nas politykę." Co ode mnie... Nie ma pewności, że to głos Erica zapewnił wybór Marszałka. Jest za to przekonanie, że niezależnie od osoby kandydata na marszałka wyboru dokonuje wciąż ta sama grupa ludzi: Szeląg, Zakrzewska, Dyduch i Rymarczyk. Ani oni z PO, ani z PSL - ale to właśnie oni zapewniają województwu kolejnego marszałka i zarząd.

Jerzy Zieliński

Nowy Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

(2008-03-07) JERZY POKÓJ Przewodniczący Komisji Rozwoju Turystyki, Rekreacji i Sportu, Wiceprzewodniczący Komisji Uchwałodawczej, Przestrzegania Prawa i Bezpieczeństwa. Pełnione funkcje publiczne: Prezes Polskiej Ligi Western, Przewodniczący Zarządu PO RP w powiecie jeleniogórskim, członek Zarządu Regionu Platformy Obywatelskiej RP Przynależność polityczna: Platforma Obywatelska RP Wykształcenie: wyższe - Turystyka i rekreacja Rodzina: żona, dwie córki i syn Zainteresowania: jeździectwo, alpinizm, narciarstwo Praca: Western Ranch w Karpaczu Zamieszkały: Karpacz Strona www: www.western.com.pl

Jerzy Pokój został Przewodniczącym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Był Wiceprzewodniczącym,został nim jakby zamiast kandydata PiS, klubu, który od początku kadencji domaga się, by największy opozycyjny klub radnych miał swojego wiceprzewodniczącego. Bezskutecznie. Czy to się zmieni? Zobaczymy.

Jerzy Zieliński

Ku czci Ks. Kardynała Bolesława Kominka

(2008-03-09) Ośrodek "Pamięć i Przyszłość" zaprasza na uroczystość złożenia kwiatów pod pomnikiem Księdza Kardynała Bolesława Kominka w kolejną rocznicę śmierci.

Uroczystość odbędzie się 10 marca 2008 roku o godz. 18.00 na Piasku. O 18.30 w Katedrze odprawiona zostanie msza święta w intencji Księdza Kardynała Kominka. To 34 lata od kiedy odszedł od nas Kardynał. Warto poświęcić chwilę na refleksję, jak Jego testament zrealizowaliśmy my - Dolnoślązacy, my - Polacy. To dobrze, że młodzi ludzie (jak na przykład Marek Mutor - Dyrektor Ośrodka "Pamięć i Przyszłość") czują łączność z dziedzictwem najznamienitszych przodków.

Jerzy Zieliński

Polska XXI

(2008-03-10) Inicjatywa ta jest rozwijana przez Kazimierza Michała Ujazdowskiego, Rafała Matyję, Rafała Dutkiewicza i Jana Rokitę.

W kwietniu ruszy oficjalnie portal www.polskaxxi.pl. Już dziś pod tym adresem można znaleźć ankietę konstytucyjną, o której K.M.Ujazdowski i J.Rokita piszą w dzisiejszej "Rzeczpospolitej". Postanowiłem zamieścić jej treść na mojej stronie. Ważne, by w pracach zmierzających do przygotowania konstytucji Polski na miarę XXI wieku wzięło udział jak najwięcej zainteresowanych - i teoretyków, i praktyków. W 2005 roku odszedł z urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski. Niestety, wraz z nim nie odeszła konstytucja z 1997 roku, owoc za daleko idącego kompromisu swojego czasu. Ale po wyborach 2005 i 2007 roku to Aleksander Kwaśniewski może czuć się zwycięzcą - po obu aktach wyborczych nie doszło do stworzenia większości pozwalającej na zmianę "jego" konstytucji. Brak PiS-PO (2005) i brak PO-PiS (2007) uniemożliwia podjęcie realnych kroków, aby dać Polsce konstytucję na miarę XXI wieku. Czym jest wobec tego inicjatywa POLSKA.XXI? Przezornością polityczną. W polityce nie wszystko jest marketingiem, czasem trzeba wyobraźni przekraczającej horyzont jednej kadencji.

Jerzy Zieliński

Forum Samorządowe w Kudowie Zdrój

(2008-03-16) IX Forum Samorządowe w Kudowie Zdrój - sny o potędze i miałkość dyskusji. Bardzo wartościowe materiały przygotowane przez RIO pokazały realną wartość działań inwestycyjnych gmin (także powiatów i województwa samorządowego) w okresie ostatnich 4 lat.

Wystąpienia Marszałka Województwa Dolnośląskiego i Wicewojewody Dolnośląskiego rozpoczynające obrady miały różny charakter. I myliłby się ten, kto różnicy chciałby doszukiwać się w odmienności administracji jakie reprezentują. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że wymowa ideowa wystąpienia Zdzisława Średniawskiego (Wicewojewody) była bardziej samorządowa, entuzjastyczna w zapowiedziach kolejnych kroków zmierzających do ograniczenia roli wojewody - wg planów PO-PSL. To, co do powiedzenia miał Marek Łapiński (Marszałek), było usiłowaniem odróżnienia się od dotychczasowych deklaracji Andrzeja Łosia. Stąd w pierwszych słowach zapowiedź polityki zrównoważonego rozwoju województwa i deklaracja bez pokrycia: fundusz wsparcia biedniejszych gmin - bez wskazania źródeł jego zasilania. Rozumiem, że nowy marszałek znalazł się w niełatwej sytuacji: fanty zostały rozdane, korekty w RPO czy WPI nie będą łatwe, dotychczasowe obietnice będą coraz kosztowniejsze i prędzej doczekamy się korekty in minus tych planów, które zostały po poprzednim zarządzie, niż uda się wprowadzić jakiekolwiek nowe zadania, na co liczą ci, którzy popierali tę roszadę w organie wykonawczym województwa. A jeszcze przyjdą z wyciągniętą ręką "nowi" wspierający. Maciej Bluj - Zastępca Prezydenta Miasta Wrocławia, Grzegorz Roman - jako Dyrektor Wydziału Architektury i Rozwoju Urzędu Miasta Wrocławia, choć już urzędujący Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego i Barbara Bełtowska - przedstawicielka Urzędu Miasta Wrocławia mówili o inwestycjach we Wrocławiu w perspektywie EURO 2012. Fascynujące, nie ma wątpliwości, że intensywny rozwój Wrocławia jest województwu potrzebny i nie ma silnego Dolnego Śląska bez silnego ośrodka metropolitalnego - stolicy województwa. Jednak przepaść, jaka oddzieli Wrocław i część powiatu wrocławskiego od niektórych części Dolnego Śląska może paradoksalnie stać się przyczyną zastoju dla Wrocławia. O podwrocławskich gminach Kobierzyce i Kąty Wrocławskie najlepiej mówili Koreańczycy - przedstawiciele firm skupionych wokół LG. Imponujące. Kiepski ranking stron internetowych rozsierdził wielu włodarzy gminnych. Znakomicie spisała się - jak zawsze - Regionalna Izba Obrachunkowa. Zestawienie odnoszące się do inwestycji samorządowych w okresie ostatnich 4 lat - bogate opracowanie pokazujące rzeczywiste zaangażowanie gmin, powiatów i województwa samorządowego w okresie 2004-07 będzie często przywoływane we wszelakich analizach. Okres 4 lat niweluje jednoroczne "wyskoki" (np. w roku wyborczym) i stanowi "recenzję" poczynań władz lokalnych i regionalnych. Nie da się opowiedzieć tu wszystkiego. Huczały kuluary, dyskusje toczyły się podczas prac panelowych i na wieczornych spotkaniach. Kudowa znów spełniła swoje zadanie - skupiła grupę samorządowców dolnośląskich, ale formuła, jaką wciąż proponuje Stowarzyszenie na rzecz Promocji Dolnego Śląska ma swoje słabości: dla wielu przedstawicieli gmin jest za droga, dla wielu obecnych jest zbyt akademicko: mówienie ex katedra nawet najmądrzejszych rzeczy nie trafia do tych, którzy chcieliby być podczas prac takiego forum aktywni w dyskusjach z przedstawicielami władz, nie tylko wojewódzkich. Zabrakło okazji do spotkania z reprezentantami "warszawki", zarówno z rządu, jak i z centralnych instytucji znaczących dla samorządu.

Jerzy Zieliński

Sprawozdanie z działalności Klubu Radnych PiS w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

(2008-03-17) Szef Klubu, Paweł Hreniak przygotował materiał podsumowujący pracę Klubu PiS od początku tej kadencji. Funkcjonowanie opozycji w warunkach nieskrywanej chęci rewanżu politycznego ze strony PO nie było łatwe. Ale zachęcam do zapoznania się z całością tekstu.

I. Wstęp.

Nie jest przypadkowe, że sprawozdanie Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości, Sejmiku Województwa Dolnośląskiego prezentujemy w momencie zmian w Zarządzie Województwa. Zakończył się pewien zły okres dla Dolnego Śląska i wszyscy zastanawiamy się co personalne roszady i konflikty wewnątrz Platformy Obywatelskiej oznaczają dla Dolnego Śląska. Wszyscy przez ostatnie tygodnie byliśmy świadkami ostrego sporu pomiędzy działaczami Platformy Obywatelskiej i jak się okazuje nie był to tylko konflikt personalny ale i również światopoglądowy skoro po zmianie na stanowisku Marszałka, Platforma Obywatelska jest w formalnej koalicji z byłym sekretarzem generalnym SLD Markiem Dyduchem i działaczami Samoobrony.

W prezentowanym sprawozdaniu chcemy dokonać podsumowania tego okresu, który doprowadził do tak głębokich zmian, chcemy aby Dolnoślązacy mogli prześledzić naszą dotychczasową aktywność, która w konsekwencji doprowadziła do odwołania dotychczasowego Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Oto nasza ocena:

Mimo przedwyborczych zapowiedzi przez ostatnie kilkanaście miesięcy rządów koalicji PO ? PSL w województwie, Dolny Śląsk nie doczekał się m.in.: całościowego Programu Restrukturyzacji i Naprawy Dolnośląskiej Służby Zdrowia, planu rozwoju infrastruktury drogowej, który by uwzględniał idee równomiernego rozwoju województwa, nie doczekał się również sprawiedliwego podziału funduszy europejskich zgodnie z możliwościami finansowymi beneficjentów. Za to doczekaliśmy się czasów konfliktów i przeniesienia polityki krajowej na samorząd, a stało się to na Dolnym Śląsku, w regionie, który do niedawna był postrzegany jako ten, w którym na dyskusje ponad politycznymi podziałami zawsze było miejsce.

Zwracamy uwagę, że Platforma Obywatelska cofając rekomendację Marszałkowi Andrzejowi Łosiowi wskazała na dwa powody takiej decyzji: brak programu naprawy dolnośląskiej służby zdrowia i brak programu rozbudowy infrastruktury drogowej, który by uwzględniał zrównoważony rozwój województwa. Po lekturze sprawozdania łatwo jest dostrzec, że były to dwa główne zarzuty, które stawialiśmy koalicji PO ? PSL w Sejmiku Województwa przez ostatnie 15 miesięcy. Odwołanie Zarządu Województwa Dolnośląskiego na sesji 28 lutego 2008 roku uznajemy za nasz sukces jako opozycji, która przez swoje konstruktywne działania zmusiła Zarząd Regionalny Platformy Obywatelskiej do refleksji nad dotychczasową złą polityką w regionie. Trzeba jednak pamiętać, że za ten zły dla Dolnego Śląska okres nie jest odpowiedzialny jednoosobowo Andrzej Łoś. To władze regionalne Platformy Obywatelskiej powierzyły mu tę funkcję a następnie legitymowały jego działania i ponoszą główną odpowiedzialność za zmarnowany przez Dolny Śląsk czas. Przy okazji należy odpowiedzieć sobie na pytanie ? na ile Andrzej Łoś jako Marszałek Województwa jak i jego cały Zarząd, byli uzależnieni od decyzji władz partyjnych PO? Czy nie było tak, że Zarząd Województwa jedynie wykonywał polecenia władz PO? Może tutaj powinniśmy upatrywać prawdziwych powodów dymisji Marszałka Łosia?

W wyborach samorządowych 12 listopada 2006 roku Prawo i Sprawiedliwość otrzymało na obszarze Województwa Dolnośląskiego w wyborach do Sejmiku ponad 216 tysięcy głosów. Decyzją wyborców Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości znalazł się w opozycji. Układ polityczny w Sejmiku Dolnośląskim doprowadził do zawiązania koalicji PO ? PSL wspieranej przez radnych Lewicy i Demokratów, którzy w głosowaniu poparli Andrzeja Łosia na stanowisko Marszałka Województwa.

Wydaje się, że główna linia podziału pomiędzy Klubem PiSu a koalicją PO - PSL leży w różnym sposobie odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące Dolnego Śląska: w jaki sposób województwo ma się rozwijać i za pomocą jakich narzędzi należy to robić? Istnieje poważny spór pomiędzy wizją Klubu Radnych PiS a wizją prezentowaną przez Platformę Obywatelską. Klub PiS bardzo mocno podkreślał w ciągu ostatnich 15 miesięcy, że Dolny Śląsk musi rozwijać się w sposób równomierny i temu ma służyć m.in. pomoc województwa dla słabszych obszarów; natomiast Platforma Obywatelska konsekwentnie realizuje pomysł budowy Dolnego Śląska ?dwóch prędkości?. Co prowadzi do dalszego pogłębienia dysproporcji pomiędzy obszarami dobrobytu a obszarami peryferii w ich wymiarze gospodarczym, kulturalnym i społecznym.

Samorząd Województwa nie może pozostawić samym sobie tych samorządów Dolnego Śląska, które nie są w stanie same sobie pomóc, a takich gmin i powiatów nadal na Dolnym Śląsku jest znacząca większość. Klub PiS jest za równomiernym rozwojem całego województwa, a narzędziem do tego jest przede wszystkim równomierny rozwój infrastruktury drogowej na obszarze całego Dolnego Śląska. Odnosząc się do propozycji Platformy Obywatelskiej, nie da się rozwijać innowacyjnej gospodarki w regionie bez rozbudowy infrastruktury drogowej. Tu też leży zasadnicza różnica pomiędzy wskazaniem co na dzień dzisiejszy dla województwa jest sprawą najistotniejszą, priorytetową. Samorząd Województwa jest odpowiedzialny za cały Dolny Śląsk, a nie za jego wybrane obszary.

Polityka ?dwóch prędkości? koalicji PO - PSL przejawia się na Dolnym Śląsku m.in.:

- w sposobie podziału funduszy europejskich na listach indykatywnych (Platforma Obywatelska główny nacisk położyła na obszary wysokorozwinięte województwa),

- w ustaleniu wysokości wkładu własnego dla beneficjentów starających się o dofinansowanie z funduszy unijnych (np. wkład własny w RPO priorytet ?transport? wynosi 50% co skutecznie uniemożliwia staranie się o te środki biedniejszych gmin i powiatów),

- w szkodliwych decyzjach dla regionu przy podziale środków budżetu województwa w ramach Wieloletniego Programu Operacyjnego, gdzie zapomina się o ?terenie? (koalicja PO ? PSL m.in. w listopadzie 2007 roku wykreśliła z WPI pięć obwodnic dolnośląskich miast: Dobroszyc, Budziszowa Wielkiego, Strzegomia, Ząbkowic Śląskich, Zawidów i Wschodnią Obwodnicę Wrocławia; z WPI wykreślono również wiele bardzo ważnych dróg m.in. drogę Brzeg Dolny - Żmigród),

- braku konsultacji z partnerami samorządowymi z obszaru peryferii województwa w tak ważnych tematach jak służba zdrowia, podział funduszy europejskich, czy infrastruktura drogowa,

- permanentne zmiany w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym co obniża wiarygodność Samorządu Województwa w oczach samorządów niższego szczebla oraz bardzo utrudnia procesy inwestycyjne w tychże samorządach.

Wydaje się również, że spór pomiędzy koalicją a opozycją w Sejmiku Województwa toczy się co do samej istoty samorządu. W obiegowej opinii utarło się przekonanie, że Platforma Obywatelska ma bardzo mocno zakorzeniony ?instynkt? samorządowy. Jednak w decyzjach PO nie jesteśmy w stanie tego ?instynktu? samorządowego dostrzec. Najjaskrawszym przykładem na to, że w regionalnej Platformie Obywatelskiej wzięła górę polityka krajowa był brak poparcia radnych PO Sejmiku dla budowy Muzeum Ziem Zachodnich, instytucji, która miała stać się wizytówką Dolnego Śląska, budującą i utrwalającą tożsamość Dolnoślązaków. Głównym argumentem Platformy Obywatelskiej za odrzuceniem apelu przygotowanego przez Klub PiS o poparcie budowy Muzeum Ziem Zachodnich było to, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest przeciw; innych argumentów w dyskusji nie usłyszeliśmy. Przejawem braku podejścia samorządowego Platformy Obywatelskiej, jest również brak zgody na to, aby w prezydium Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Klub Radnych PiS miał swojego przedstawiciela. Jest to jawne złamanie długoletniej tradycji, mówiącej o tym że największy klub opozycyjny ma swojego wiceprzewodniczącego Sejmiku. Do dziś nie jesteśmy w stanie zrozumieć postępowania koalicji PO ? PSL, które powoduje niepotrzebne konflikty i narastanie atmosfery walki na Dolnym Śląsku. Dziś koalicja PO ? PSL nie prowadzi z Klubem Radnych PiS żadnych poważnych konsultacji w najważniejszych sprawach naszego województwa. Jest to niezwykle smutne ponieważ Dolny Śląsk jeszcze do niedawna był stawiany jako wzór dialogu i współpracy samorządowców niezależnie od różnic w poglądach. Niestety samorząd województwa 12 listopada 2006 r. stracił swoją dotychczasową samorządową wyjątkowość.

II. Wyniki wyborów samorządowych i sytuacja polityczna w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

W dniu 12 listopada 2006 r. odbyły się wybory samorządowe, niecały milion mieszkańców Dolnego Śląska wzięło w nich udział, co stanowi 44% wszystkich uprawnionych. W 36 osobowym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego zasiedli przedstawiciele pięciu Komitetów Wyborczych:

? Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP ? 337 035 głosów, 37,05% - 16 mandatów,

? Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość ? 216 973 głosów, 23,85% - 10 mandatów,

? Koalicyjny Komitet Wyborczy Lewica i Demokraci ? 135 592 głosów, 14,91%

- 4 mandaty,

? Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego ? 62 588 głosów, 6,88% - 3 mandaty,

? Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej ? 58 271 głosów, 6,41% - 3 mandaty.

W Sejmiku Dolnośląskim III kadencji na dzień 6 marca 2008 roku ukonstytuowały się trzy Klubu Radnych Wojewódzkich:

? Klub PO: 17 członków

o przewodniczący klubu Jarosław Charłampowicz

? Klub Prawo i Sprawiedliwość: 9 członków

o przewodniczący klubu Paweł Hreniak

? Klub PSL: 5 członków

o przewodniczący klubu Wojciech Smoliński

Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego:

Jerzy Pokój (PO)

Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego:

Stanisław Longawa (PSL),

Jan Rymarczyk (LID),

Wybory na radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego odbyły się zgodnie z ordynacją wyborczą w 5 okręgach na które został podzielony Dolny Śląsk.

I okręg

miasto Wrocław,

502 060 ? liczba osób uprawnionych do głosowania w okręgu (frekwencja wyniosła 40,05%), okręg 7 mandatowy,

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP, 94245 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 48,59% wszystkich głosów, PO uzyskała 4 mandaty,

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, 53566 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 27,62% wszystkich głosów,

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w okręgu 2 mandaty:

  • § Paweł Wróblewski (26907 głosów),
  • § Rafał Holanowski (4932 głosów),

Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, 26106 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 13,46% wszystkich głosów, LiD uzyskał 1 mandat,

II okręg

(powiaty: górowski, milicki, oleśnicki, oławski, strzeliński, średzki, strzeliński, wołowski, wrocławski),

451 459 - liczba osób uprawnionych do głosowania w okręgu wyborczym (frekwencja wyniosła 47,65%), okręg 7 mandatowy,

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP, 61671 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 34,16% wszystkich głosów, PO uzyskała 3 mandaty,

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, 40155 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 22,24% wszystkich głosów,

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w okręgu 2 mandaty:

  • § Paweł Hreniak (9829 głosów)
  • § Piotr Milczanowski (3705 głosów), (z mandatu zrezygnowała Ewa Mańkowska),

Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, 19752 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 10,94% wszystkich głosów, LiD uzyskał 0 mandatów,

Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, 18706 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 10,36% wszystkich głosów, PSL uzyskał 1 mandat,

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej, 16669 - liczba oddanych głosów na Samoobronę RP co stanowiło 9,23% wszystkich głosów, Samoobrona RP uzyskała 1 mandat,

III okręg

(powiaty dzierżoniowski, kłodzki, świdnicki, wałbrzyski, ząbkowicki),

569 292 - liczba osób uprawnionych do głosowania w okręgu wyborczym (frekwencja wyniosła 44,11%), okręg 9 mandatowy,

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP, 73576 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 34,28% wszystkich głosów, PO uzyskała 4 mandaty,

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, 45460 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 21,18% wszystkich głosów,

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w okręgu 2 mandaty:

  • § Jerzy Gierczak (14116 głosów),
  • § Julian Golak (6329 głosów),

Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, 35826 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 16,69% wszystkich głosów, LiD uzyskał 1 mandatów,

Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, 15959 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 7,44% wszystkich głosów, PSL uzyskał 1 mandat,

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej, 14557 - liczba oddanych głosów, co stanowiło 6,78% wszystkich głosów, Samoobrona RP uzyskała 1 mandat,

IV okręg

(m. Jelenia Góra, powiaty: bolesławiecki, jeleniogórski, kamiennogórski, lubański, lwówecki, zgorzelecki),

395 421 - liczba osób uprawnionych do głosowania w okręgu wyborczym (frekwencja wyniosła 45,76% ), okręg 6 mandatowy,

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP, 51338 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 33,37% wszystkich głosów, PO uzyskała 2 mandaty,

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, 36303 ? liczba oddanych głosów, co stanowiło 23,60% wszystkich głosów,

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w okręgu 2 mandaty:

  • § Jerzy Zieliński (7014 głosów),
  • § Marek Tomala (3406 głosów), (z mandatu zrezygnowała Marzena Machałek),

Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, 24057 ? liczba oddanych głosów na LiD co stanowiło 15,64% wszystkich głosów, LiD uzyskał 1 mandatów,

Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, 11969 ? liczba oddanych głosów na PSL co stanowiło 7,78% wszystkich głosów, PSL uzyskał 1 mandat,

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej, 9163 - liczba oddanych głosów na Samoobronę RP co stanowiło 5,96% wszystkich głosów, Samoobrona RP uzyskała 0 mandatów,

V okręg

(m. Legnica, powiaty: głogowski, jaworski, legnicki, lubiński, polkowicki, złotoryjski),

411 847 - liczba osób uprawnionych do głosowania w okręgu wyborczym (frekwencja wyniosła 46,79%), okręg 7 mandatowy,

Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP, 56205 ? liczba oddanych głosów na PO co stanowiło 33,73% wszystkich głosów, PO uzyskała 3 mandaty,

Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, 41489 ? liczba oddanych głosów na PiS co stanowiło 24,90% wszystkich głosów,

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w okręgu 2 mandaty:

  • § Krzysztof Ślufcik (8717 głosów),
  • § Dorota Czudowska (8573 głosów),

Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, 29851 ? liczba oddanych głosów na LiD co stanowiło 17,91% wszystkich głosów, LiD uzyskał 1 mandat,

Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej, 15016 - liczba oddanych głosów na Samoobronę RP co stanowiło 9,01% wszystkich głosów, Samoobrona RP uzyskała 1 mandat,

Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, 10769 ? liczba oddanych głosów na PSL co stanowiło 6,46% wszystkich głosów, PSL uzyskał 0 mandatów,

III. Radni Klubu Prawa i Sprawiedliwości Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

  • § Dorota Czudowska

Funkcja: Wiceprzewodnicząca Komisji Kultury, Nauki i Edukacji, Członek Komisji Polityki Społecznej, Zdrowia i Rodziny,

Pełnione funkcje publiczne: Senator RP IV kadencji, Dyrektor Ośrodka Diagnostyki Onkologicznej Społecznej Fundacji Solidarności, Prezes Polskiego Forum Europejskiej Koalicji do Walki z Rakiem Piersi EUROPA DONNA,

Wykształcenie: lekarz medycyny, Specjalista chorób wewnętrznych, Specjalista onkologii klinicznej,

Rodzina: ojciec, trzy siostry i brat z rodzinami,

Zainteresowania: literatura, piesza turystyka górska, muzyka (klasyka, oratoria),

Praca: Ośrodek Diagnostyki Onkologicznej Społecznej Fundacji Solidarności w Legnicy,

Zamieszkała: Legnica.

  • § Paweł Hreniak

Funkcja: Przewodniczący Klubu Radnych PiS, Członek Komisji Polityki Rozwoju Regionalnego i Gospodarki, Komisji Budżetu i Finansów, Członek Komisji Rewizyjnej, Wiceprzewodniczący Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw,

Wykształcenie: wyższe, Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego ? mgr politologii,

Rodzina: żonaty,

Zainteresowania: historia, książka, sport,

Zamieszkały: Wrocław.

  • § Jerzy Gierczak

Funkcja: Wiceprzewodniczący Klubu Radnych PiS, Przewodniczący Komisji Współpracy Zagranicznej,

Wykształcenie: mgr Politologii, studia podyplomowe na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego: Prawo ochrony środowiska oraz Zarządzanie, Jednostkami Gospodarczymi,

Rodzina: żonaty,

Zainteresowania: literatura współczesna, poezja K.I. Gałczyńskiego, geografia fizyczna, ichtiologia,

Zamieszkały: Dzierżoniów.

  • § Julian Golak

Funkcja: Wiceprzewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Członek Komisji Współpracy Zagranicznej,

Pełnione funkcje publiczne: Przewodniczący Rady Miejskiej w Nowej Rudzie (1990-1994), Radny Sejmiku Województwa Wałbrzyskiego (1992-1994), Przewodniczący Komisji Ekologicznej Sejmiku (1992-1994), Pełnomocnik Sejmiku ds. współpracy z Republiką Czeską (1993-1997), Sekretarz Euroregionu Glacensis (1995-1997), Przewodniczący Rady Powiatu Kłodzkiego (1998-2002), Radny Powiatu Kłodzkiego (2003-2006), Wolontariusz Roku 2004, Wolontariusz Roku 2006,

Wykształcenie: 3-letnie Archidiecezjalne Studium Teologiczne,

Rodzina: żona - nauczycielka, czworo dzieci,

Zainteresowania: historia, turystyka, sport,

Praca: Wydawnictwo Ziemia Kłodzka,

Zamieszkały: Nowa Ruda.

  • § Rafał Holanowski

Funkcja: Wiceprzewodniczący Komisji Polityki Rozwoju Regionalnego i Gospodarki, Członek Komisji Polityki Społecznej, Zdrowia i Rodziny,

Wykształcenie: wyższe, Akademia Medyczna - lekarz medycyny, Akademia Ekonomiczna ? menedżer,

Rodzina: żonaty,

Zainteresowania: tenis, nurkowanie, psy myśliwskie, literatura, kino,

Praca: firma brokerska,

Zamieszkały: Wrocław.

  • § Piotr Milczanowski

Funkcja: Przewodniczący Komisji Doraźnej do opracowania Flagi Województwa Dolnośląskiego,

Członek Komisji Budżetu i Finansów, Komisji Kultury, Nauki i Edukacji oraz Komisji Polityki Społecznej, Zdrowia i Rodziny,

Pełnione funkcje publiczne: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Brzegu Dolnym (1994-1998), Sekretarz Gminy Wołów (2000-2002), członek Rady Politycznej PiS oraz Prezydium Zarządu Okręgowego PiS we Wrocławiu,

Wykształcenie: wyższe, pedagogika specjalna,

Rodzina: żonaty, dwóch synów i córka,

Zainteresowania: literatura skandynawska i amerykańska XX w., religioznawstwo, mniejszości narodowe i etniczne w Polsce, turystyka, sport,

Praca: Wojewódzki Zespół do spraw Orzekania o Niepełnosprawności,

Zamieszkały: Godzięcin, gm. Brzeg Dolny.

  • § Krzysztof Ślufcik

Funkcja: Wiceprzewodniczący Komisji Rozwoju Turystyki, Rekreacji i Sportu, Członek Komisji Uchwałodawczej, Przestrzegania Prawa i Bezpieczeństwa,

Wykształcenie: średnie,

Rodzina: żona Elżbieta, syn Kamil,

Zainteresowania: sport, literatura, kino, teatr,

Praca: KGHM S.A. Lubin "Polska Miedź", oddział Huta Miedzi Legnica,

Zamieszkały: Legnica.

  • § Marek Tomala

Funkcja: Członek Komisji Kultury, Nauki i Edukacji oraz Komisji Rozwoju Turystyki, Rekreacji i Sportu,

Wykształcenie: wyższe - prawo administracyjne, Uniwersytet Wrocławski,

Rodzina: żona Ewa, od 1990 roku,

Praca: TBS Sp. z o.o. Bogatynia, ZSZ Bogatynia,

Zamieszkały: Bogatynia.

  • § Jerzy Zieliński

Funkcja: Przewodniczący Komisji doraźnej do opracowania projektu Statutu Województwa Dolnośląskiego, Członek Komisji Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz Komisji Budżetu i Finansów,

Pełnione funkcje publiczne: Sekretarz Miasta Bolesławiec,

Wykształcenie: mgr polonistyki i mgr prawa,

Rodzina: żonaty, dwoje dzieci,

Zainteresowania: turystyka, dobra książka i dobra muzyka,

Praca: Urząd Miasta Bolesławiec,

Zamieszkały: Bolesławiec.

IV. Inicjatywy Klubu Radnych PiS Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości jest najbardziej aktywnym klubem Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Poniżej przedstawiamy kilka najważniejszych inicjatyw uchwałodawczych, które zostały zaproponowane przez Klub Radnych PiS.

? Inicjatywy uchwałodawcze.

Uchwała w sprawie dokonania zmiany w rocznym planie kontroli Komisji Rewizyjnej Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Projekt uchwały złożony 31 maja 2007 r.

Uzasadnienie do projektu uchwały:

Sejmik Województwa jest organem nadzorującym działania Zarządu Województwa. Z powodu pojawiających się informacji o nieprzestrzeganiu przez Zarządu Województwa i organów mu podległych, przepisów ustawy o pracownikach samorządowych; celowe staje się rozszerzenie planu kontroli Komisji Rewizyjnej na rok 2007 o punkt zbadania zgodności z obowiązującymi przepisami prawnymi prowadzonej polityki kadrowej w Urzędzie Marszałkowskim. Sejmik Województwa jako organ nadzorujący i kontrolny ma obowiązek zbadać wszelkie niejasności prawne jakie pojawiają się w działaniach Zarządu Województwa. Dlatego też, przyjęcie uchwały wydaje się zasadne.

Uchwała w sprawie apelu do Zarządu Województwa Dolnośląskiego o podjęcie ponownych starań umożliwiających uzyskanie wsparcia finansowego z budżetu państwa i funduszy europejskich na realizację Wschodniej Obwodnicy Wrocławia ?Bielany ? Łany ? Długołęka?.

Projekt uchwał złożony 28 grudzień 2007 r.

Uzasadnienie do projektu uchwały:

Kierując się troską o zwiększenie konkurencyjności gospodarki regionu poprzez rozbudowę infrastruktury drogowej, Sejmik Województwa Dolnośląskiego apeluje do Marszałka Województwa o rozpoczęcie negocjacji z GDDKiA w celu zawarcia porozumienia dotyczącego budowy IV etapu Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Zgodnie z ustawą z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych art. 19 i 20 istnieje możliwość zawarcia porozumienia między zarządcami dróg; porozumienia które w szczególności może regulować wzajemne rozliczenia finansowe. W związku z problemami współfinansowania budowy Wschodniej Obwodnicy Wrocławia ze środków Unii Europejskiej (RPO i PO IiŚ), co podyktowane jest faktem, iż zadanie będzie oddziaływać negatywnie na potencjalne obszary Natura 2000. Wskazane jest poszukiwanie innych zewnętrznych źródeł finansowania tej inwestycji. Taką szansę daje możliwość podpisania porozumienia między zarządcami, w tym przypadku Zarządem Województwa Dolnośląskiego a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Porozumienie pozwoli uniknąć długotrwałego uregulowania spraw związanych z obszarem Natura 2000 oraz niepewnej procedury przekształcenia Wschodniej Obwodnicy Wrocławia w drogę krajową. Dodatkowo forma porozumienia z GDDKiA pozwoli wnieść przez samorząd województwa wkład finansowy w wysokości, który będzie dostosowany do możliwości budżetu województwa. Ze względu na możliwość zaoszczędzenia czasu i środków budżetowych Województwa Dolnośląskiego, które można przeznaczyć na inne inwestycje drogowe na terenie Dolnego Śląska wydaje się zasadne wystosowanie przez Sejmik Województwa Dolnośląskiego w/w apelu do Marszałka Województwa.

Uchwała w sprawie apelu do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o poparcie polityczne i wsparcie działań mających doprowadzić do współfinansowania w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko projektu budowy Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu i Muzeum Ziem Zachodnich.

Projekt uchwały złożony 31 styczeń 2008 r.

Uzasadnienie do projektu uchwały:

Kierując się troską o stworzenie odpowiednich warunków do uczestniczenia mieszkańców Dolnego Śląska w szeroko pojętym życiu kulturalnym, wydaje się niezwykle istotne, aby zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na terenie naszego regionu powstało Narodowe Forum Muzyki oraz Muzeum Ziem Zachodnich. Ostatnie wypowiedzi i działania obecnych władz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wskazują, że oba te projekty straciły poparcie polityczne a co za tym idzie, poparcie dla finansowania tych inwestycji ze środków Unii Europejskiej. Dolny Śląsk jest kolebką wielu istotnych w skali całego kraju inicjatyw kulturalnych takich jak m.in. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans, czy Przegląd Piosenki Aktorskiej. Trudno zaakceptować fakt, że, mimo tak prestiżowych przedsięwzięć, w regionie nadal nie ma odpowiednich warunków do rozwoju życia kulturalnego. W tej sytuacji staje się zasadne, aby Sejmik Województwa Dolnośląskiego podjął uchwałę, która w treści wyrazi poparcie dla tych projektów, tak ważnych dla dolnośląskiej kultury i tożsamości mieszkańców regionu.

Uchwała w sprawie zobowiązania Zarządu Województwa Dolnośląskiego do przedstawienia całościowego programu restrukturyzacji dolnośląskiej służby zdrowia.

Projekt uchwały złożony 6 lutego 2008 rok,

Uzasadnienie do projektu uchwały:

Kierując się troską o sytuację dolnośląskiej służby zdrowia, a w szczególności sytuacją palcówek służby zdrowia, której organem założycielskim jest samorząd województwa, staje się zasadne przyjęcie przez Sejmik Województwa uchwały, która zobowiąże Zarząd Województwa do przedstawienia Sejmikowi całościowego programu restrukturyzacji dolnośląskiej służby zdrowia. Uchwała jest zasadna, ponieważ mimo wielokrotnych zapowiedzi, Zarząd Województwa nie przedstawił całościowego programu naprawy sytuacji w dolnośląskiej służbie zdrowia. Uchwała w swojej treści wskazuje na elementy, które w takim programie powinny się znaleźć. Tak skonstruowany program, pozwoli w pełni radnym województwa ocenić kierunek działań obecnego Zarządu w kwestii restrukturyzacji dolnośląskiej służby zdrowia.

? Sesja na wniosek.

W dniu 6 lutego 2008 roku Klub Radnych PiS zgodnie z art. 21 ust. 7, ustawy z dnia 5 czerwca 1998r. o samorządzie województwa zwołał sesje nadzwyczajną. Powodem zwołania XXII Sesja Sejmiku była chęć rozpoczęcia głębokiej i merytorycznej dyskusji z udziałem wszystkich zainteresowanych środowisk na temat dolnośląskiej służby zdrowia. Podczas Sesji Sejmiku Zarząd Województwa zgodnie z porządkiem obrad przedstawił informację na temat sytuacji w dolnośląskiej służbie zdrowia. Wniosek Klubu Radnych PiS o zwołanie nadzwyczajnej Sesji Sejmiku wypływał również z faktu, że Zarząd Województwa nie przygotował, mimo licznych zapowiedzi, całościowego programu naprawy i rozwoju dolnośląskiej służby zdrowia. Dlatego też, do porządku obrad Sesji Sejmiku wnieśliśmy projekt uchwały zobowiązującej Zarząd Województwa Dolnośląskiego do przedstawienia całościowego Programu Restrukturyzacji Dolnośląskiej Służby Zdrowia. Sesja nadzwyczajna odbyła się przy dużym zainteresowaniu strony społecznej, która bardzo licznie odpowiedziała na zaproszenie do dyskusji. Niestety koalicja PO ? PSL odrzuciła projekt uchwały przygotowanej przez Klub PiS w sprawie zobowiązania Zarządu Województwa do przygotowania programu naprawy dolnośląskiej służby zdrowia. Okazało się, że Platforma Obywatelska nie chce przedstawić opinii publicznej przejrzystego programu naprawy. Jakie były powody takiego zachowania, skoro kilka tygodni później jednym z powodów odwołania przez Platformę Obywatelską wicemarszałka odpowiedzialnego za służbę zdrowia było właśnie nieprzygotowanie przez niego całościowego programu naprawy dolnośląskiej służby zdrowia, do dziś nie potrafimy sobie tego wyjaśnić?

? Komisje doraźne.

Klub Radnych PiS bardzo aktywnie uczestniczył w powołaniu dwóch komisji doraźnych:

- Komisji doraźnej do opracowania Flagi Województwa Dolnośląskiego,

- Komisji doraźnej do opracowania projektu Statutu Województwa Dolnośląskiego.

Przewodniczącym Komisji doraźnej do opracowania Flagi Województwa Dolnośląskiego został radny Klubu PiS Piotr Milczanowski. Był on również głównym inicjatorem powołania tej komisji, choć zgodnie z ustaleniami podjętymi pomiędzy Klubem Radnych PiS a Przewodniczącym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego formalną inicjatywę uchwałodawczą w tej sprawie przekazaliśmy Przewodniczącemu Sejmiku.

Przewodniczącym Komisji doraźnej do opracowania projektu Statutu Województwa Dolnośląskiego został radny Klubu PiS Jerzy Zieliński.

V. Interpelacje i zapytania radnych Klubu PiS Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Klub Radnych PiS złożył największą liczby interpelacji i zapytań; łącznie 117 interpelacji i zapytań. Dwukrotnie liczniejszy Klub Radnych PSL ? PO złożył ich 51. Interpelacje i zapytania radnych do Zarządu Województwa Dolnośląskiego Klubu Radnych PiS dotyczyły wielu kwestii, jednak tematami które wzbudziły największe zainteresowanie radnych były: infrastruktura drogowa, służba zdrowia oraz budżet i finanse.

Najwięcej interpelacji i zapytań złożyli radni:

? Julian Golak ? 36 złożonych interpelacji i zapytań,

? Jerzy Zieliński ? 23 złożonych interpelacji i zapytań,

? Jerzy Gierczak ? 21 złożonych interpelacji i zapytań,

? Paweł Hreniak ? 18 złożonych interpelacji i zapytań,

? Marek Tomala ? 9 złożonych interpelacji i zapytań,

Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości ? 117 interpelacji i zapytań,

(źródło kancelaria Sejmiku Województwa Dolnośląskiego)

Klub Radnych PSL - PO ? 51 interpelacji i zapytań

(źródło strona internetowa Sejmiku Województwa Dolnośląskiego)

Ponadpartyjny Klub Radnych ? 37 interpelacji i zapytań,

(źródło strona internetowa Sejmiku Województwa Dolnośląskiego)

VI. Polityka informacyjna Klubu Radnych PiS Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Klub Prawa i Sprawiedliwości od początku trzeciej kadencji sejmiku starał się za pośrednictwem mediów na bieżąco informować mieszkańców Dolnego Śląska o swoich działaniach. Do dnia 1 marca 2008 roku klub zorganizował m.in. 11 konferencji prasowych. Podczas spotkań z mediami Klub Radnych PiS na bieżąco recenzował działania koalicji PO ? PSL. Równie często na konferencjach prasowych prezentowaliśmy swoje propozycje rozwiązania piętrzących się problemów z którymi koalicja PO ? PSL nie potrafiła sobie poradzić, przykładem może być nasza inicjatywa w sprawie budowy Wschodniej Obwodnicy Wrocławia.

Poniżej przedstawiamy kalendarz i tematy organizowanych konferencji prasowych Klubu Radnych PiS Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Styczeń 2007 r. ? w sprawie oceny budżetu Województwa Dolnośląskiego.

Marzec 2007 r. ? w sprawie oceny 100 dni Marszałka Andrzeja Łosia.

Kwiecień 2007 r. ? apel do samorządowców w sprawie wysokości wkładu własnego beneficjentów w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego w priorytecie ?transport?.

Kwiecień 2007 r. ? w sprawie obrony zasady równomiernego rozwoju Województwa Dolnośląskiego.

Maj 2007 r. ? w sprawie upartyjnienia Urzędu Marszałkowskiego i wniosku o poszerzenie zakresu działania Komisji Rewizyjnej.

Wrzesień 2007 r. ? w sprawie decyzji Marszałka Andrzeja Łosia o kandydowaniu w wyborach do Sejmu RP.

Listopad 2007 r. ? w sprawie zmian w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym Województwa Dolnośląskiego, wykreślenie przez Zarząd Województwa m.in. Wschodniej Obwodnicy Wrocławia i wielu innych dolnośląskich inwestycji drogowych.

Listopad 2007 r. - w sprawie inicjatywy uchwałodawczej i propozycji Klubu Radnych PiS na wyjście z impasu w jakim znalazła się budowa Wschodniej Obwodnicy Wrocławia.

Grudzień 2007 r. - podsumowanie roku Marszałka Andrzeja Łosia.

Styczeń 2008 r. ? w sprawie wniosku o zwołanie sesji nadzwyczajnej ? sytuacja w dolnośląskiej służbie zdrowia, plan restrukturyzacji.

Luty 2008 r. ? stanowisko Klubu Radnych PiS w sprawie cofnięcia przez Platformę Obywatelską poparcia politycznego dla Marszałka Andrzeja Łosia; prezentacja listu otwartego Klubu Radnych PiS do Zarządu Regionalnego Platformy Obywatelskiej.

Poniżej przedstawiamy kilka w naszej ocenie najważniejszych materiałów przekazanych podczas konferencji prasowych dolnośląskim dziennikarzom.

Ad. 2.

Marzec 2007 roku.

Temat: Ocena 100 dni rządów Marszałka Andrzeja Łosia.

Podsumowanie 100 dni funkcjonowania Zarządu Województwa

pod przewodnictwem Andrzeja Łosia.

1. Polityka Kadrowa.

? Mimo przedwyborczych zapowiedzi według których urzędników miały oceniać niezależne firmy audytorskie, w pierwszych tygodniach urzędowania Andrzej Łoś rozstał się ze znaczną częścią kadry kierowniczej, nie przywiązując większej wagi do merytorycznego uzasadnienia tych działań ( np. dyr. Wolnemu zarzucił, że ?stan dróg w regionie jest bardzo zły, a prace posuwają się zbyt wolno? - cytat z G.W. Z 27.12.06r., mimo, że w rzeczywistości dyr. Wolny nie zajmował się budową dróg.)

? Następców zwolnionej kadry kierowniczej zatrudnia łamiąc prawo. Zgodnie z zapisami ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych pracownikiem samorządowym zatrudnionym na kierowniczym stanowisku urzędniczym może być osoba, która posiada łącznie co najmniej dwuletni staż pracy na stanowisku urzędniczym w określonych jednostkach administracji państwowej i samorządowej. (Art. 3. 1.) Jednocześnie art. 3a.1. mówi, że nabór kandydatów na wolne stanowiska urzędnicze, w tym na kierownicze stanowiska urzędnicze, jest otwarty i konkurencyjny. Obecnie co najmniej 5 osób piastujących funkcje kierownicze w urzędzie tych wymogów nie spełnia (tj. nie posiada wymaganego stażu pracy, ani nie zostali oni wyłonieni w drodze konkursu).

? Osoby zatrudnione przez Marszałka Andrzeja Łosia bardzo często nie posiadają odpowiednich kwalifikacji do sprawowania urzędu a ich główną zaletą okazuje się pochodzenie z określonych środowisk politycznych. Konsekwencją złego doboru kadr jest bałagan organizacyjny w urzędzie marszałkowskim, który jako radni odczuwamy podczas prac Sejmiku: wiele projektów uchwał przekazywanych jest przez Zarząd Województwa w ostatniej chwili, co uniemożliwia zapoznanie się z ich treścią odpowiednio wcześniej, coraz częściej pojawiają się opóźnienia w odpowiedziach na zapytania i interpelacje kierowane do Zarządu Województwa. Jednocześnie zbyt opieszale podejmowane są działania związane z projektami zapoczątkowanymi przez poprzedni zarząd, co niesie za sobą niebezpieczeństwo utraty środków unijnych (projekt promocyjny, przetarg na szynobusy), lub nie podejmowane są żadne działania (promocja logo Dolnego Śląska, działalność Dolnośląskiej Rady Gospodarczej, czy Dolnośląskiej Agencji Współpracy Gospodarczej).

2. Regionalny Program Operacyjny.

5 grudnia 2006 roku poprzedni zarząd poprzedniej kadencji dokonał ostatnich poprawek Regionalnego Planu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami ze stroną rządową merytoryczny wydział w dniu 08 grudnia zwrócił się do nowego zarządu o scalenie działań I i II, co zostało przez nowy zarząd zaakceptowane 12 grudnia. Dokument został przekazany do ministerstwa i poddany ostatecznym uzgodnieniom, następnie trafił 7 II 2007 roku pod obrady Krajowej Rady Ministrów a 20 II został zaakceptowany przez Radę Ministrów i 21 II przekazany do Komisji Europejskiej. Informacja o jego akceptacji przez KE pojawiła się w SFC 7 marca.

? Priorytet Zdrowie. 20 lutego 2007 r. zakończyła się procedura akceptacji Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013 na szczeblu krajowym. Początkowo rząd stał na stanowisku, że na priorytet Zdrowie nie można przeznaczyć więcej, niż 3% całej alokacji RPO. Udało się nam jednak przekonać ministerstwo, że problem służby zdrowia na Dolnym Śląsku wymaga szczególnej troski. Zarząd poprzedniej kadencji przygotował projekt zwiększenia środków przeznaczonych na ochronę zdrowia do 6% kwoty globalnej. Jednak Marszałek Andzej Łoś obniżył procent alokacji do 5% i w wyniku negocjacji ze stroną rządową uzyskaliśmy na priorytet ?Zdrowie? zaledwie 4,5 % z ponad 1.200 mln euro.

? Inwestycje drogowe. W rozdaniu unijnym w latach 2004 ? 2006 rozdzielono ok. 100 milionów euro na 92 projekty drogowe. W największym rozdaniu na lata 2007-2013 w priorytecie ?Transport? na projekty drogowe przeznaczono kwotę blisko 151 mln euro. Jednak wprowadzone przez Andzeja Łosia na listę Indykatywnego Planu Inwestycyjnego, czyli listę projektów, które będą realizowane niezależnie od procedur konkursowych, trzy projekty pochłoną aż 115,1 mln. euro. Z tego wynika, że na pozostałe drogi w województwie przypadnie zaledwie 35,5 mln euro na 7 lat. Porównując oba okresy programowania można stwierdzić, że po zaledwie dwuletnim rozdaniu 2004-2006 powstaną 92 drogi, a po 7 letnim okresie programowania powstanie blisko 3 razy mniej dróg niż w okresie ponad 3 razy krótszym! Obecnie, po protestach środowisk samorządowych, zarząd próbując ratować sytuację wynikłą z błędnych decyzji politycznych i planuje zmianę sposobu finansowania projektów drogowych, polegającą na zwiększeniu wkładu własnego samorządów z 25% do 50%. W efekcie ilość środków na projekty spoza listy indykatywnej zwiększy się do ok 70 mln euro (czyli i tak o ok 30 mln euro mniej, niż w pierwszym dwuletnim rozdaniu). W tej sytuacji jednak większości samorządów gminnych i powiatowych nie będzie stać na tak duże zaangażowanie własnych środków w inwestycje drogowe, tym bardziej, że prefinansują projekty z poprzedniego rozdania. Tak więc na inwestycje drogowe stać będzie tylko najbogatsze samorządy, co jeszcze bardziej zwiększy dysproporcje ekonomiczne w regionie.

? Centralizacja podziału środków. Poprzedni zarząd podjął decyzję, że środki unijne w nowym rozdaniu obok Urzędu Marszałkowskiego i Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy dzielił będzie także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (Priorytet: ?Środowisko i bezpieczeństwo ekologiczne?). Jednocześnie Dolnośląski Wojewódzki Urząd Pracy miał obsługiwać podział środków z Europejskiego Funduszu Społecznego w całości, tj. jako Instytucja Wdrażająca i Instytucja Pośrednicząca. Stąd nie planowano zatrudniania pracowników w Urzędzie Marszałkowskim do obsługi tych działań. W przypadku Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska obecny zarząd najpierw pozytywnie zaopiniował ten pomysł, jednak kiedy Andrzej Łoś zorientował się, że nie może wymienić obecnego zarządu WFOŚ, na kolejnym zarządzie odebrano prawo rozdziału środków unijnych tej instytucji. Również obecny zarząd nie zaakceptował pomysłu łączenia Instytucji Pośredniczącej i Wdrażającej w Dolnośląskim Wojewódzkim Urzędzie Pracy, mimo, że takie rozwiązanie zastosowano w trzech innych województwach a prace wdrożeniowe były zaawansowane. Efekt: konieczność zatrudnienia kolejnych pracowników w Urzędzie Marszałkowskim, nowe problemy lokalowe i chaos organizacyjny wynikły z konieczności tworzenia nowych struktur.

? Sprawa nowej siedziby. Poprzedni zarząd porozumiał się z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem, że w zamian za m.in. budynek przy ul. Mazowieckiej odda miastu budynek biurowy ?Odry-Film? . W ramach rekompensaty instytucja ta miała mieć zapewnione środki na przebudowę kina ?Warszawa? pod swoje potrzeby. Obecny zarząd odrzucił jednak ten wniosek.

3. Sabotowanie podjętych przez poprzedni zarząd zobowiązań i inicjatyw.

? Mimo zobowiązania poprzedniego zarządu, według którego województwo miało wspierać realizację ze środków unijnych projektu architektonicznego ?Kamienne Piekło?, mającego na celu rozbudowę miejsca pamięci - obozu koncentracyjnego w Rogoźnicy, Andzej Łoś nie umieścił tego projektu na liście indykatywnego planu inwestycyjnego.

? Nie podjęła działalności Dolnośląska Rada Gospodarcza, ani Dolnośląska Agencja Współpracy Gospodarczej- nasz ?regionalny PAiZ?,

? Procedury związane z realizowanym ze środków unijnych projektem promocyjnym Dolnego Śląska podjęto dopiero po interpelacji poprzedniego marszałka w tej sprawie, ponadto powołana nowa komisja zajmuje się głównie negowaniem wcześniej poczynionych ustaleń, nie posiłkuje się ekspertami. Opóźnienie to stwarza poważne zagrożenie dla realizacji tego projektu.

? Dopiero w styczniu tego roku podjęto przerwane wcześniej prace związane z przetargiem na szynobusy.

? Nie podejmowane są żadne działania związane z ustanowionym w ubiegłym roku logo Dolnego Śląska: ślężańskim misiem.

4. Podjęte przez Andrzeja Łosia działania.

? Autopromocja. Andrzej Łoś skupił się głównie na promocji własnej osoby.

a. Wstrzymał druk dokumentów programowych stworzonych przez poprzedni Zarząd Województwa i Sejmik po ty tylko, aby wymienić wstęp poprzedniego marszałka na swój.

b. Ze środków publicznych polecił zakupić maskotkę pluszowego łosia, którą następnie wystawiono na aukcji charytatywnej.

c. Za swój sukces uznał przyspieszenie procedury zatwierdzenia przez rząd Regionalnego Programu Operacyjnego, choć z przedstawionego powyżej kalendarza zatwierdzania RPO wynika, że do żadnego przyspieszenia nie doszło.

? Generowanie konfliktów i kłótni. Ostatnie tygodnie działalności Andzeja Łosia zdominowały niemerytoryczne ataki na poprzednika, mające charakter działań wyprzedzających w tych dziedzinach, w których obecny zarząd już wygenerował własne problemy (opóźnienia w realizacji projektów unijnych, chybiony podział środków na inwestycje drogowe, błędne decyzje dotyczące wdrażania RPO).

? Upolitycznianie samorządu. Pozbawienie największego klubu opozycyjnego PiS funkcji w prezydium Sejmiku. Instrumentalne traktowanie Komisji Rewizyjnej, która zamiast badać działalność obecnego zarządu będzie skupiać się na działalności poprzedniego. O politycznym charakterze działań Komisji Rewizyjnej świadczą najlepiej zmiany jakim podlega stale plan jej pracy: jest on modyfikowany przez jej przewodniczącego w takt politycznych ataków obecnego marszałka na poprzednika.

Ad. 8.

Listopad 2007 r.

Temat: W sprawie inicjatywy uchwałodawczej i propozycji Klubu Radnych PiS na wyjście z impasu w jakim znalazła się budowa Wschodniej Obwodnicy Wrocławia.

Zalety podpisania porozumienia na realizację budowy IV etapu wschodniej obwodnicy Wrocławia:

Po pierwsze. Realizacja proponowanej przez Klub Radnych PiS uchwały pozwoli pozyskać zgodnie z obowiązującym prawem źródło współfinansowania inwestycji, które znajduje się poza budżetem naszego województwa. (Przypominamy, że Marszałek Andrzej Łoś chciał np. budować drogę Bielany lanz Dlugoka z funduszy Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, który to program przeznaczony jest na drogi krajowe a nie wojewódzkie jaką jest Wschodnia Obwodnica Wrocławia).

Po drugie. Omijamy problem związany z trudnościami w otrzymaniu środków Unii Europejskiej np. z Regionalnego Programu Operacyjnego. Przypominamy, że problemy w pozyskaniu tych środków wynikają m.in. z tego że inwestycja ma być realizowana na potencjalnym obszarze Natura 2000.

Po trzecie. Przy formule porozumienia pomiędzy Zarządem Województwa a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, nadal Samorząd Województwa jest zarządcą drogi.

Po czwarte. Formuła porozumienia pozwala na to, aby wkład własny województwa mógł być dostosowany do możliwości jego budżetu. Tym samym rozwiązujemy problem, że Wschodnia Obwodnica Wrocławia powstanie kosztem innych inwestycji drogowych na terenie Dolnego Śląska.

Po piąte. Realizacja tej uchwały pozwoli ominąć czasochłonną i niepewną procedurę ewentualnego przekształcenia drogi BŁD z drogi wojewódzkiej na drogę krajową.

Po szóste. Będzie o wiele szybciej. Dzięki propozycji Klubu Radnych PiS omijamy np. procedury związane z obszarem Natura 2000.

Po siódme. Porozumienie powinno mieć charakter otwarty. Do porozumienia mógłby dołączyć np. Wrocław.

Po ósme. Coś się w końcu ruszy w sprawie budowy Wschodniej Obwodnicy WrocławiaJ

Ad. 9.

Grudzień 2007 r.

Temat: Podsumowanie roku Marszałka Andrzeja Łosia.

Podsumowanie roku Marszałka Andrzeja Łosia i koalicji PO - PSL

? Atmosfera na Dolnym Śląsku ? ocena niedostateczna

? Infrastruktura transportowa ? ocena niedostateczna

? Fundusze europejskie ? ocena niedostateczna

? Służba zdrowia ? ocena mierna

? Nadzór nad działaniami Zarządu Województwa ? ocena niedostateczna

5 grzechów koalicji PSL - PO:

? Tworzenie na Dolnym Śląsku atmosfery walki i sporu. Brak trybu konsultacji z samorządowcami w sprawach dla nich najważniejszych m.in. ? wysokości wkładu własnego w ramach RPO, restrukturyzacji służby zdrowia, zmian w planach inwestycyjnych w infrastrukturze transportowej. Brak woli współpracy z oponentami politycznymi.

? Brak strategii rozwoju infrastruktury transportowej. Najbardziej jaskrawymi przykładami braku strategii stały się: budowa Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, wykreślenie z listy priorytetowej WPI (mimo wcześniejszych deklaracji Zarządu) pięciu obwodnic oraz niejasne plany związane z inwestycjami kolejowymi.

? Fundusze europejskie. Wzrost wkładu własnego w ramach RPO w priorytecie drogi z 15% do 50%, a w inwestycjach związanych z kulturą i oświatą z 15% do 30%, to decyzje, które doprowadzą do pogłębienia różnic pomiędzy samorządami oraz do zachwiania zasady równomiernego rozwoju całego województwa. Ogromną większość gmin i powiatów na terenie województwa nie będzie stać na tak wysoki wkład własny.

? Brak całościowego planu restrukturyzacji służby zdrowia. Mimo zapewnień i deklaracji Zarządu Województwa, brak jest całościowego planu restrukturyzacji służby zdrowia. Działania mają charakter incydentalny i nie wynikają z szerszego planu. Brak jest konsultacji z lokalnymi samorządami i organami, które do takich konsultacji są uprawnione np. Rady Społeczne ZOZ-ów (najnowszym przykładem może tu być sprawa ZOZ-u w Rościszowie).

? Zawłaszczenie organów spełniających funkcje nadzorcze i kontrolne. Wyraźnym przykładem na to, jak Zarząd Województwa i Platforma Obywatelska wyobraża sobie sprawowanie nadzoru nad zarządem jest sejmikowa Komisja Rewizyjna. Mimo utrwalonego zwyczaju przewodniczącymi najważniejszej komisji mającej nadzorować działania Zarządu Województwa są radni z PO lub PSL. Koalicja PSL-PO doprowadziła do sytuacji, kiedy sama siebie kontroluje. Kolejnym przykładem braku nadzoru nad działaniami Zarządu Województwa jest skład Komitetu Monitorującego RPO, gdzie blisko 100% członków to osoby rekomendowane przez partie PO i PSL. Powoduje to, że zasadne staje się pytanie, czy podział środków europejskich nie będzie następował wg klucza politycznego.

Ad. 10

Styczeń 2008 r.

Temat: W sprawie wniosku o zwołanie sesji nadzwyczajnej ? sytuacja w dolnośląskiej służbie zdrowia, plan restrukturyzacji.

Informuję, że w imieniu Klubu Radnych PiS, zgodnie z ustawą o samorządzie województwa złożony zostanie dziś do Przewodniczącego Sejmiku wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej, która ma być poświęcona tylko i wyłącznie pogłębionej i mamy nadzieję że również merytorycznej dyskusji na temat sytuacji w dolnośląskiej służbie zdrowia.

Chcemy, aby ta sesja stała się początkiem szerszej dyskusji na temat sytuacji w dolnośląskiej służbie zdrowia, chcemy aby podczas sesji, nie tylko radni wojewódzcy, ale i związki zawodowe, dyrektorzy placówek służby zdrowia, samorządowcy i przede wszystkim pacjenci, mogli dowiedzieć się w jaki sposób Zarząd Województwa i koalicja PO ? PSL chce przeprowadzić naprawę dolnośląskiej służby zdrowia.

Są dwa podstawowe powody zwołania przez nas sesji nadzwyczajnej. Po pierwsze - sytuacja służby zdrowia w całym kraju, po drugie, brak działań ze strony obecnego Zarządu, który mimo licznych zapowiedzi do dnia dzisiejszego nie przedstawił całościowego programu restrukturyzacji dolnośląskiej służby zdrowia. Ten brak planu powoduje, że na dzień dzisiejszy działania Zarząd Województwa w sferze służby zdrowia są chaotyczne i nieprzemyślane.

Dlatego też, oprócz chęci uzyskania na nadzwyczajnej sesji sejmiku pogłębionej informacji od Zarządu na temat służby zdrowia, chcemy, aby radni podjęli uchwałę, która zobowiąże Zarząd Województwa do przedstawienia całościowego programu restrukturyzacji dolnośląskiej służby zdrowia. Przypominam, że jeszcze przed wyborami samorządowymi Platforma Obywatelska obiecała, że taki program przedstawi. Miała ponad rok i tego nie zrobiła. Stąd też nasz projekt. Ten projekt uchwały, składamy mając nadzieję, że zdopinguje on obecny Zarząd do głębszej refleksji na temat naprawy służby zdrowia w naszym regionie.

Ad. 11

Luty 2008 r.

Temat: Stanowisko Klubu Radnych PiS w sprawie cofnięcia przez PO poparcia politycznego dla Marszałka Andrzeja Łosia; prezentacja listu otwartego Klubu Radnych PiS do Zarządu Regionalnego Platformy Obywatelskiej.

List otwarty do Zarząd Regionu Dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej RP

Szanowni Państwo,

Prawo i Sprawiedliwość od kilkunastu miesięcy krytykuje sposób prowadzenia polityki w regionie przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego i koalicję PO ? PSL. Chcielibyśmy wyrazić satysfakcję, że wiele wątpliwości i zarzutów formułowanych przez Klub Radnych PiS Sejmiku jest podzielanych przez niektórych polityków Platformy Obywatelskiej.

Trzeba jednak pamiętać, że za ten zły dla Dolnego Śląska okres nie jest odpowiedzialny jednoosobowo Andrzej Łoś. Niestety, to władze regionalne Platformy Obywatelskiej powierzyły mu tę funkcję i ponoszą główną odpowiedzialność za stracony czas. Przypominam, że przez ostatnie kilkanaście miesięcy, Dolny Śląsk nie doczekał się m.in.: całościowego Programu Restrukturyzacji i Naprawy Dolnośląskiej Służby Zdrowia, planu rozwoju infrastruktury drogowej, który by uwzględniał idee równomiernego rozwoju województwa, nie doczekał się również sprawiedliwego podziału funduszy europejskich zgodnie z możliwościami beneficjentów. Za to doczekaliśmy się czasów konfliktów i przeniesienia polityki krajowej na samorząd, a stało się to na Dolnym Śląsku, w regionie, który do niedawna był postrzegany jako ten, w którym na dyskusje ponad politycznymi podziałami zawsze było miejsce.

Mamy nadzieję, że ta refleksja Zarządu Regionalnego Platformy Obywatelskiej, której jesteśmy obecnie świadkami, jest przejawem nowego bardziej samorządowego podejścia.

VII. Zakończenie.

Uważny obserwator dolnośląskiej sceny politycznej może dostrzec pewną prawidłowość. Zawsze to co ma się wydarzyć w polityce krajowej najpierw ma miejsce u nas na Dolnym Śląsku. Tak było, kiedy najpierw w Sejmiku Województwa a później na szczeblu krajowym rozpadła się koalicja AWS-UW, tak też było kiedy władzę w województwie przejęło SLD a później Prawo i Sprawiedliwość, tu też w końcu powstała pierwsza koalicja PO ? PSL, i tu mamy do czynienia z pierwszymi tak wyraźnymi negatywnymi oznakami rządów tej koalicji, a teraz również z głębokim podziałem wewnątrz samej Platformy Obywatelskiej. Okazało się, że koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego mimo przedwyborczych zapowiedzi nie posiada spójnej polityki rozwoju województwa. Dziś po kilkunastu miesiącach rządów koalicji PO - PSL i odwołaniu Zarządu Marszałka Andrzeja Łosia widać wyraźnie, że Dolny Śląsk znów staje się miejscem wskazującym przyszły kierunek zmian w polityce krajowej.

Dziś na Dolnym Śląsku jesteśmy już w innej rzeczywistości niż jeszcze 15 miesięcy temu. Po wewnętrznej wojnie w Platformie Obywatelskiej, regionalne struktury tej partii w bardzo złym i niesmacznym stylu doprowadziły do marginalizacji swoich zbuntowanych działaczy zastępując ich byłym sekretarzem generalnym SLD i działaczami Samoobrony. Jest to również znak nowych nadchodzących czasów.

W dniu 5 marca 2008 roku powołano na stanowisko nowego Marszałka Województwa Marka Łapińskiego. Poniżej opisaliśmy kulisy powołania nowego Zarządu, pokazują one styl w jakim odbyła się zmiana władz Dolnego Śląska. Jak widać cuda, które obiecała PO jednak się zdarzają.

Na początku kilka faktów dla uporządkowania przebiegu zdarzeń, które doprowadziły do skompletowania przez PO nowej większości w Sejmiku Województwa.

Jak podają lokalne media wymiana Marszałka Andrzeja Łosia nastąpiła na polecenie posła Grzegorza Schetyny i decyzja zapadła już wiele miesięcy temu. Upublicznienie tej decyzji wywołało ostry konflikt w szeregach regionalnej Platformy Obywatelskiej, zbuntowało się pięciu radnych Klubu PO (1/3 składu całego klubu) co spowodowało, że dotychczasowa koalicja straciła większość w Sejmiku Województwa. Podczas pierwszej sesji Sejmiku (28 lutego 2008 r.) odwołano dotychczasowego Marszałka Andrzeja Łosia jednak nie udało się wybrać nowego Marszałka, nastąpił klincz polityczny w samorządzie województwa. Zaczęły się nerwowe poszukiwania przez koalicję PO ? PSL większości w Sejmiku. O kulisach poszukiwania większości pisała Gazeta Wyborcza w artykule z 29 lutego 2008 r.: Gdy groźba nie przyniosła skutku, próbowano skusić ich (radnych) intratnymi posadami w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. To też nie przyniosło efektu. Jak pisze Gazeta Wyborcza mimo wszystko te działania nie poskutkowały, do ostatniej chwili nie było wiadomo jak zakończy się głosowanie nad wyborem nowego Marszałka Województwa, cały czas koalicji PO ? PSL brakowało kilka głosów. Dlatego kierownictwo PO postanowiło o przerwaniu obrad sesji. Podczas tygodniowej przerwy Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe podjęło decyzję o podjęciu działań zmierzających do zbudowania większości, już bez pięciu zbuntowanych radnych Platformy. Postanowiono o przyjęciu do Klubu PSL dwóch radnych pana Marka Dyducha (byłego sekretarza generalnego SLD) i pana Józefa Pawlaka (Samoobrona), ze względów ?estetycznych? dotychczasowy wspólny Klub PO ? PSL został podzielony, tylko po to, aby Platforma Obywatelska mogła zabezpieczyć się przed ewentualnymi zarzutami, że pozostaje w jednym klubie z byłym sekretarzem generalnym SLD. Mimo wszystko nadal koalicji brakowało jednego głosu. W dniu sesji Platforma Obywatelska rozpoczęła prawdziwą batalię o jego zdobycie. Jak podaje Gazeta Wrocławska (6 marca 2008r.) walka o radnego Alirę toczyła się do ostatniej chwili. Stosowano prośby i groźby. Zagrożono mu, że jeżeli nie zagłosuje tak, jak chce PO, to gmina Chocianów, w której pracuje i zajmuje się pozyskiwaniem pieniędzy unijnych, wcale ich nie dostanie. Poddany presji Alira nawet się rozpłakał, ale całej sprawy komentować nie chciał. Wynik głosowania świadczy, że uległ naciskom. I tak powstała nowa koalicja w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego - prawdziwy cud.

Niestety styl powołania nowego Zarządu nie wróży mu dobrze na przyszłość, mamy nadzieję że nowy Zarząd Województwa Dolnośląskiego lepiej skończy niż zaczął.

PS. Mamy nadzieję, że zwyczaj sporządzania sprawozdań przez Kluby Sejmiku wejdzie na stałe do kalendarza samorządu Województwa Dolnośląskiego. Mieszkańcy Dolnego Śląska mają prawo wiedzieć jak ich przedstawiciele w samorządzie pracują i czy na pewno zajmują się tym czego się od nich oczekuje; czyli - czy rozwiązują problemy naszego województwa.

Jerzy Zieliński

Rafał Dutkiewicz szefem Rady Programowej stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI

(2008-03-17) U boku Kazimierza M. Ujazdowskiego i Pawła Wróblewskiego pojawił się Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz oraz profesorowie Tadeusz Luty (rektor Politechniki Wrocławskiej) i Adolf Juzwenko (dyrektor Ossolineum).

Na nic zapewnienia o charakterze obywatelskim tej inicjatywy, szefowie partyjni wiedzą lepiej i "dobrze radzą" Prezydentowi Wrocławia, by nie mieszał się do polityki. Z niektórych wypowiedzi liderów PO można by wnioskować, że na samym radzeniu się nie skończy... Wszystkie media będą ten temat wałkować od dziś do... Właśnie to będzie istotne, czy po dzisiejszej konferencji prasowej będą miały chęć relacjonować prace stowarzyszenia. Oby.

Jerzy Zieliński

Biuletyn Obywatelskiego Klubu Radnych Miasta Lubania

(2008-03-19) Ukazał się nr 4/26 "Biuletynu" datowany na luty/marzec 2008. Wytrwale redaguje ten biuletyn grono radnych i współpracowników pod wodzą Arkadiusza Słowińskiego.

Pewnie to ewenement w szerszej skali, nie dość, że robią to społecznie, to jeszcze składają się na papier, druk, dystrybucję... Ważkie tematy podnoszone w tym biuletynie nie biorą się "z głowy - czyli - niczego", ale z praktyki wypełniania mandatu radnego bądź innego społecznika. Warto wspierać takich ludzi, warto im zaufać, bo obywatelski znaczy dla nich wymagający ode mnie działania, tym bardziej jeśli jest się w opozycji. Do tych środowisk adresowany jest apel stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI o współtworzenie zrębów społeczeństwa obywatelskiego i byłoby bardzo dobrze, gdyby rzesze aktywnych radnych znalazły w tym regionalnym stowarzyszeniu swoje miejsce. Zachęcam, bo wiem, ilu jeszcze wspaniałych lokalnych polityków nie potrafi pogodzić się z upartyjnieniem wszystkiego.

Jerzy Zieliński

Wesołych Świąt Wielkanocnych

(2008-03-21) Otwiera się największa tajemnica wiary, rodzi się nadzieja, o jakiej decydować może tylko Bóg. A nam maluczkim pozostaje współuczestnictwo, na ile starcza nam wiary, nadziei i miłości. Tego życzyć trzeba sobie na Wielkanoc.

Wszystkim, z którymi mam szczęście bądź okazję działać na samorządowej niwie, składam tą drogą życzenia dobrych Świąt Wielkiej Nocy. Niech rodzi się w nas wciąż na nowo nadzieja, miłość i wiara. ALLELUJA

Jerzy Zieliński

No, przesadzili...

(2008-03-30) Przesadzili radnych, urzędników i innych uczestników sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Co ciekawe, to co najmniej dwóch radnych wróciło na "swoje" miejsca. Paweł Wróblewski - jako niezrzeszony trafił do "jedynki" u samego dołu, tam prawie dziesięć lat siadali marszałkowie. Drugi przypadek to ja - w drugim rzędzie na skraju siedziałem w I kadencji 1998-2002. Czy to coś znaczy?

Jerzy Zieliński

Radni wojewódzcy PiS spotkali się z kierownictwem partii

(2008-04-08) Wśród uczestników sobotniego spotkania byli również prezydenci i zastępcy prezydentów miast. W takim gronie spotkali się po raz pierwszy.

Właśnie fakt zorganizowania dopiero po siedemnastu miesiącach od wyborów samorządowych takiego spotkania był wyrzutem kierowanym pod adresem prezesa Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwa partii. Wystąpień Przemysława Gosiewskiego, Krzysztofa Jurgiela, Grażyny Gęsickiej i Jarosława Zielińskiego wysłuchano z uwagą, jednak wszyscy czekali na to, co powie Jarosław Kaczyński. Myślę, że pierwsza wypowiedź nikogo nie zaskoczyła, ale i nie rozczarowała. Z pozycji prezesa partii łatwo przychodzi zgadzać się z tezą, że istnieje tylko słaby związek między samorządowcami a politykami z centrum. To przecież naturalny konflikt interesów i niezbyt chętnie parlamentarzyści współdziałają z radnymi sejmików, upatrując w nich konkurentów. Pewnie to się nie zmieni, mimo woli prezesa. Nie chcę analizować merytorycznych wystąpień. Chcę tylko zwrócić uwagę na jeszcze dwa aspekty tego spotkania. Po pierwsze - szacunek należy się Jarosławowi Kaczyńskiemu, który nie tylko wysłuchał kilkunastu wypowiedzi dyskutantów, ale po dyskusji odniósł się do nich. Po drugie - to spotkanie stało się okazją do (powtórnej) inauguracji serwisu internetowego www.informacjasamorządowa.pl

Można pomyśleć, że to na skutek zapowiedzianej na dwa dni później inauguracji portalu POLSKA.XXI.

Jerzy Zieliński

POLSKA XXI

(2008-04-09) 7 kwietnia 2008 roku zainaugurowano działalność portalu www.polskaxxi.pl Trzech ojców: Kazimierz M. Ujazdowski, Jan M. Rokita i Rafał Dutkiewicz (czwarty z nich Rafał Matyja zajęty był obowiązkami dydaktycznymi) spotkało się z kilkudziesięcioma przedstawicielami stowarzyszeń, które w nazwie mają region i dopełnienie XXI oraz z nie mniejszą liczbą dziennikarzy.

Sprawnie, ciekawie, niebanalnie... Szereg superlatyw ciśnie się na usta. Inauguracja w sercu Warszawy portalu i zarazem inicjatywy, której "serce bije we Wrocławiu". Obecność ludzi z Pomorza, Śląska, Małopolski, Łodzi i oczywiście z Dolnego Śląska pokazała, że działanie to ma wymiar ogólnopolski. Prasa, radio i telewizja oraz wiele portali internetowych - wszystkie te media przedstawiły już analizy zjawiska, z mniejszą lub większą sympatią odniosły się do zapowiedzi o regułach funkcjonowania POLSKIXXI. Na razie warto czytać, a może i pisać, śledzić dyskusje i debaty urządzane pod tym wspólnym hasłem.

Jerzy Zieliński

Budżet województwa za 2007 poddany ocenie

(2008-04-09) Pierwszą opinię wyraziła Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu. Pozytywną. Trzeba pamiętać, że jest to opinia odnosząca się do aspektu legalności, zgodności z prawem, zwłaszcza finansowym. Teraz opiniują wykonanie budżetu komisje stałe Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. A tu ocena rozszerza się na takie aspekty jak celowość i gospodarność.

Właśnie tak powinna wyglądać ocena pracy Zarządu Województwa. I tu pierwszy paradoks. Budżet 2007 roku wnosił i realizował Zarząd pod kierunkiem Andrzeja Łosia. Zmiana zarządu przed absolutorium doprowadziła do sytuacji, w której hipotetyczne, rzecz jasna, nieudzielenie absolutorium odnosiłoby się do ...nowego zarządu. Nie dano więc okazji tamtemu zarządowi do rozliczenia się. Zdecydował partyjny nakaz. Ciekaw jestem, jak nowy marszałek będzie bronił się przed zarzutami, które nie do Niego się odnoszą... Choć zarzutów pewnie wiele nie będzie. W 2007 roku województwo dolnośląskie wykonało (po stronie wydatkowej) trzeci co do wielkości budżet, po Mazowszu i Śląsku. Wiele dobrego da się powiedzieć o zaangażowaniu służb finansowych, ale też merytorycznych pracowników poszczególnych departamentów i wydziałów. Suma ich pracy przyniosła dobry efekt. Jednak są dziedziny, w których o celowości i gospodarności trudno mówić. Znaczne środki przeznaczane na ratowanie (mówi się ładnie - restrukturyzację) służby zdrowia, ciągłe rolowanie środków na inwestycje w dziale transport, wielkie opóźnienia w realizacji projektów informatycznych... Pewnie na sesji te i inne pytania padną - ze strony opozycji, oczywiście. Radni "koalicyjni" nie mają pytań i nie mają wątpliwości. Pozazdrościć komfortu psychicznego. Może właśnie to nastawienie zamyka drogę do debat na sesjach Sejmiku? A jest o czym debatować.

Materiał ten zilustrowałem wykresem pokazującym miejsce budżetów jednostek samorządu terytorialnego w systemie środków publicznych w Polsce na przykładzie roku 2006. Suma budżetów wszystkich polskich gmin, powiatów i województw jest mniejsza od budżetu państwa i mniejsza od najbogatszej części finansów publicznych, tj. Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, tak, tak, ZUS ma więcej środków rocznie niż wszystkie budżety jednostek samorządu terytorialnego (jst) razem wzięte. Gdyby do budżetów wszystkich jst dodać pozostałe jednostki podsektora samorządowego, to okaże się, że pod kontrolą wybieranych radnych wszystkich szczebli jest 31% środków publicznych. Daleka droga jeszcze przed polskim samorządem. Są kraje, gdzie samorząd wydatkuje nawet 80% środków publicznych. Ale tam serio traktuje się zasadę pomocniczości.

Do budżetu pewnie jeszcze będę wracał.

Jerzy Zieliński

Dolny Śląsk XXI - Rola młodych w życiu publicznym - panel dyskusyjny

(2008-04-09) Polska XXI rozpoczyna cykl debat w głównych miastach Polski. Rozpoczyna we Wrocławiu na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. W panelu dyskusyjnym wezmą udział prof. Jadwiga Staniszkis i prezydent Rafał Dutkiewicz.

Symptomatyczne, że o młodych i z młodymi rozpoczyna się zapowiadana przez twórców portalu polska.xxi pierwsza publiczna debata. Oboje moderatorzy dyskusji wiele razy podkreślali w publicystyce i w działaniu praktycznym wagę znalezienia języka porozumienia klasy politycznej z młodą generacją. Dość przypomnieć często podnoszone niedostosowanie przekazu politycznego do oczekiwań pokoleń, które nie znają z autopsji Polski innej niż demokratyczna i suwerenna. Jak formułować wobec tego ten przekaz, jak w życiu publicznym usytuować ma się młodzież. Rozpięte pomiędzy refleksją socjologa a praktyką skutecznego menadżera samorządowego (skądinąd filozofa) takie spotkanie gwarantuje znakomitą dysputę. Żałuję, że nie wezmę osobiście w niej udziału - obowiązki.

Jerzy Zieliński

Pociąg do historii - w Bolesławcu

(2008-04-19) Prezydent Miasta Bolesławiec - Piotr Roman konsekwentnie inspiruje miejskie instytucje do działań na rzecz pielęgnowania historii i pamięci o nieodległej przeszłości. Po wystawach organizowanych wspólnie z IPN i miastem Wrocław przyszła kolej na Ośrodek "Pamięć i Przyszłość" i podróż przez historię Ziem Zachodnich 1939-2007. Organizatorem przedsięwzięcia po stronie miasta jest Muzeum Ceramiki w Bolesławcu.

Na trzecim torze drugiego peronu na stacji Bolesławiec stoi od 19 do 23 kwietnia "Pociąg do historii". Wagony wystawiennicze w przemyślanej scenografii budowanej z autentycznych eksponatów pokazują w pięciu odcinkach historię Dolnego Śląska. Wykorzystano przekaz multimedialny świadków historii, dokumenty, zadbano o detale i, wreszcie, pokuszono się o interaktywność ekspozycji - w szóstym wagonie można opowiedzieć i utrwalić swoją historię i tym samym "włączyć się" do ekspozycji. To ważna rola tego przedsięwzięcia. Autentyzm - to główne przesłanie idei wagonowego muzeum. Ten zalążek Muzeum Ziem Zachodnich (pisałem o tym 2 marca br.) nie znalazł poparcia ministra Zdrojewskiego - zostało Muzeum Ziem Zachodnich skreślone z listy indykatywnej projektów wspieranych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wielka szkoda, bo ta placówka nie powstanie szybko bez szczególnej pieczy właśnie ministerstwa. A jak byłaby potrzebna przekonują się pracownicy Ośrodka "Pamięć i Przyszłość" codziennie prowadząc wiele rozmów z tymi, którzy dotychczas nie mieli komu i nie mieli gdzie przekazać swojej historii. Bolesławiec ma wyjątkową historię powojenną. To tu osiedlili się reemigranci z Bośni - kilkanaście tysięcy Polaków po II wojnie światowej i po upływie dwóch czy trzech pokoleń emigranckiej tułaczki wracało do Ojczyzny. W większości potomkowie galicyjskich chłopów obejmowali ziemie nazywane wtedy Odzyskanymi, prastarymi Ziemiami Piastowskimi. Obok nich znaleźli się wypędzeni zza Buga, Polacy z tzw. Centrali, a nawet kilkaset rodzin z Francji. Taka mieszanka polskości w tyglu powojennej odbudowy. Powikłane losy dwóch pierwszych pokoleń i kolejne pokolenie, które dziś decyduje o obliczu bolesławieckiej ziemi. Jednak przekaz tej wystawy adresowany jest głównie do młodych, tych, dla których historia przed 1989 rokiem znajduje się na kartach historii, a nie we wspomnieniach. Trzeba wierzyć, że szkoły będą umiały wykorzystać tę okazję do ciekawych lekcji historii, nauczycielom trafia się gratka. Włodarzom miasta i muzealnikom polecić trzeba natomiast inspirację taką formą ekspozycji, bo przychodzi właśnie czas zmaterializowania ekspozycji dotyczącej historii miasta w Muzeum Ceramiki. Oby ten dział był równie żywy, jak projekt Ośrodka "Pamięć i Przyszłość". Gratuluję Kazimierzowi M. Ujazdowskiemu (byłemu Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego) i Markowi Mutorowi (dyrektorowi Ośrodka "Pamięć i Przyszłość"), a także wszystkim współpracownikom i wielu wolontariuszom i pomysłu, i realizacji. Innych wójtów, burmistrzów i prezydentów (a może i starostów) zachęcam do podjęcia u siebie tego niezwykłego pociągu, dla nauki, refleksji i złożenia hołdu "wcześniej urodzonym". (zdjęcie dzięki uprzejmości Grzegorza Matoryna)

Jerzy Zieliński

Jak wesprzeć centra kształcenia zawodowego na Dolnym Śląsku

(2008-05-04) W ramach projektu przywrócenia zdolności kształcenia zawodowego na Dolnym Śląsku ma powstać 9 ośrodków - centrów skupiających po kilka powiatów - specjalizujących się w konkretnych dziedzinach. Sam projekt ma być współfinansowany z Regionalnego Programu Operacyjnego Dolnego Śląska i Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Jednocześnie, realizując Strategię Lizbońską, nasz region inwestuje znaczne środki z funduszy strukturalnych i społecznych w przedsięwzięcia innowacyjne i wspierające naukę. Na ostatniej sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego powołano do życia kolejną spółkę Dolnośląski Park Innowacji i Nauki (DPIN), której celem będzie intensyfikacja dotychczasowych działań centrum innowacji na Politechnice Wrocławskiej. Ojcem i promotorem tego przedsięwzięcia jest prof. Chlebuś. W dalekosiężnej strategii działania DPIN jest otwarcie w kilku miejscach swoich oddziałów. Na posiedzeniu połączonych komisji Rozwoju Regionalnego, Budżetu i Finansów oraz Kultury, Edukacji i Nauki postulowałem, by miejsca te pokrywały się z planowanymi do uruchomienia centrami kształcenia zawodowego. Ten sam postulat zgłosiłem Staroście Bolesławieckiemu, Cezaremu Przybylskiemu podczas XVI sesji Rady Powiatu Bolesławieckiego 25 kwietnia 2008 r. Chciałoby się osiągnąć efekt synergii, a, jak zażartowałem, w podniesieniu poziomu kształcenia zawodowego i wdrażaniu osiągnięć nauki do gospodarki nie wezmą udziału wyłącznie Einsteinowie czy inni geniusze, ale po prostu dobrzy inżynierowie, znakomici fachowcy w swoich dziedzinach. Dla nich kontakt z instytutem badawczym czy parkiem technologicznym jest również niezwykle ważny i pozwoli rozwijać kadry szkolnictwa zawodowego. Mam nadzieję, że ten postulat zostanie wzięty pod uwagę zarówno przez stronę powiatową i wojewódzką, jak i przez środowisko naukowe.

Jerzy Zieliński

Trzeciomajowe refleksje

(2008-05-04) Kolejna - 217 rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja skłania do refleksji natury historycznej, państwowej i samorządowej. Zwłaszcza to ostatnie nie powinno dziwić u autora tych słów.

Warto wracać do tekstu źródłowego, wciąż w nim, a nie w egzegezach pisanych przez ponad dwieście lat poszukiwać wciąż żywej inspiracji. Tak czynią ci, którzy z racji obowiązku publicznego wystąpienia na "akademii ku czci" nie chcą korzystać z gotowych przemówień, jakich pełne są opracowania zapełniające półki w wielu urzędach. Warto wsłuchać się właśnie w te przywołania autentyczne, zawierające aktualizację myśli polskiej rodem z oświecenia. Muszę przyznać, że pod tym względem poprawiła się i telewizja publiczna, mam wrażenie, że w tegorocznych programach Konstytucji 3 Maja poświęconych odrzucono sztampę i przekazano, np. w TVP 3, ciekawie i po nowemu temat, wydawałoby się, ograny. Mniej celebry, więcej cytatów, wartościowe myśli znawców tematu - oto przepis na dobrą publicystykę. Chodzi mi po głowie przywoływana analogia czasów końca XVIII i końca XX wieku w perspektywie europejskiej. Po pierwsze podkreśla się, że myśl polityczna kształtująca sie w Polsce od co najmniej XVI wieku była w Europie najdojrzalsza. Po drugie - konstytucja majowa, nie będąc zbyt rewolucyjna, a w oczach jej twórców wręcz przeciw rewolucji pisana, okazała się nie do zaakceptowania przez mocarstwa, jakie o losie Polski mogły swobodnie decydować. Brak suwerenności, a nie treść ustawy zasadniczej, kształtował byt Polski. Uzasadniona jest hipoteza, że konstytucja była przedwczesna, a Sejm Czteroletni trwał ... za krótko. Największym osiągnięciem nie były ustawy, a raczej instytucje, jakie do ich realizacji powołano. W jakże innej sytuacji znalazłby się kraj, gdyby wzorem Komisji Edukacji Narodowej, powoływano do życia zapowiadane w innych ustawach byty prawne; na przykład ustawa o miastach mogła stworzyć nowoczesny system samorządowy, którego utrwaleniem zajęliby się z pewnością sami mieszczanie. Cóż, historia uczy, że zawsze bardziej spektakularne było wiwatowanie: "W owe lata szczęśliwe, gdy senat i posły Po dniu Trzeciego Maja w ratuszowej sali Zgodzonego z narodem króla fetowali; Gdy przy tańcu śpiewano: Wiwat Król kochany! Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!" - jak opisał to w "Panu Tadeuszu" Adam Mickiewicz.

Jerzy Zieliński

Komisja Statutowa ukończyła prace nad projektem Statutu Województwa Dolnośląskiego

(2008-05-06) Po roku prac, wielu zmianach w składzie komisji dziś ukończyliśmy prace nad ujednoliceniem projektu statutu. W kształcie dziś uzgodnionym projekt trafi teraz do klubów radnych i komisji stałych.

Pozostaje mieć nadzieję, że Przewodniczący Sejmiku skieruje czym prędzej projekt Statutu Województwa Dolnośląskiego do pierwszego czytania na kolejnej sesji Sejmiku. Zapewne przyjdzie nam dyskutować nad kilkoma wnioskami mniejszości, ale generalnie tekst został już uzgodniony. Najpewniej gorąca dyskusja towarzyszyć będzie wnioskowi Marszałka Łapińskiego, by wrócić do obecnie obowiązującej liczby 5 radnych, by powstał klub radnych. W toku prac komisji statutowej uzgodniono zmniejszenie tej liczby do 3. Najbardziej przekonującym argumentem przemawiającym za niższą liczbą jest fakt, że poza klubami radni nie mogą tworzyć np. kół, jak to ma miejsce w Sejmie. Warto przypomnieć, że istniejąca w aktualnie obowiązującym statucie liczba pięciu radnych to prosta kontynuacja stanu z I kadencji. Wtedy radnych Sejmiku było 55, dziś jest nas 36. Ta prosta arytmetyka pokazuje, że reprezentatywność pozostanie niemal niezmieniona. Komisja przyjęła do projektu liczbę niższą. Jakie jeszcze istotne problemy wymagać będą dyskusji - zobaczymy podczas pierwszego czytania. Potem oceni nasz projekt Kancelaria Premiera. Uzgodniony z Premierem tekst trafi do drugiego czytania podczas kolejnej sesji i dopiero po przyjęciu statutu zostanie on skierowany do publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego. Wejdzie on w życie po 14 dniach od opublikowania.

Jerzy Zieliński

Jedno miasto - jeden gospodarz

(2008-05-11) 7 maja 2008 r. w Inowrocławiu odbyła się konferencja prezydentów miast, które nie mają statusu miasta-powiatu (powiatu grodzkiego). Inicjatywa została zgłoszona już w 2006 roku, jednak od tego czasu nie podjęto żadnych prac legislacyjnych, co pozwoliłoby starać się o uzyskanie takiego statusu tym właśnie miastom.

Pierwotnie starania te czyniono na forum Związku Miast Polskich, ale - niestety - ZMP nie doprowadziło do przyjęcia zmian w ustawie o samorządzie powiatowym. Sam postulat w okresie wyborczym 2007 roku przyjęła Platforma Obywatelska. Od czasu kampanii wyborczej jednak zapadła cisza. Zarówno w 2006 roku, jak i teraz gospodarzem konferencji był Prezydent Miasta Inowrocław Ryszard Brejza. Doświadczony samorządowiec, mający również doświadczenie parlamentarne przygotował spotkanie prezydentów, zadeklarowanych zwolenników otwarcia możliwości zmiany statusu swoich miast - wydzielenia ich z powiatów ziemskich i zajęcia się - zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców - wszystkimi sprawami z zakresu samorządu lokalnego (gminnego i powiatowego) przez Prezydenta Miasta i jego administrację w celu usprawnienia działania i racjonalizacji kosztów, co wydaje się oczywiste. Co - wobec tego - stoi na przeszkodzie, by uczynić zadość tym postulatom ? Uczestnicy konferencji zgodzili się, że głównie traktowanie przez partie stanowisk w administracji powiatowej jako synekur dla aparatu partyjnego. Dobitnie zaświadcza o tym wycofanie się przez PO z projektu bezpośrednich wyborów starostów, co niekoniecznie byłoby korzystne właśnie dla aparatów PO i PSL. Stąd płynie nauka, że raczej nie można oczekiwać przychylności obecnie rządzących dla idei "jedno miasto - jeden gospodarz". Oto tekst stanowiska podpisanego przez uczestników konferencji:

"Stanowisko Prezydentów Miast dotyczące reformy administracji samorządowej przyjęte 7 maja 2008 r. w Inowrocławiu podczas Ogólnopolskiej Konferencji ?Miasta prezydenckie-powiatami grodzkimi?

Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy informację o przystąpieniu Rządu do prac związanych z reformą administracji samorządowej zmierzającą w kierunku decentralizacji państwa i przekazania większych kompetencji samorządom. Wiąże się z tym bowiem nadzieja ponownego, tym razem przychylnego, rozpatrzenia zgłaszanych postulatów dotyczących nadania wszystkim miastom prezydenckim statusu miast na prawach powiatu.

Jak wielokrotnie wskazywaliśmy, w wyniku reformy administracji publicznej 1 stycznia 1999 r. miasta prezydenckie zostały podzielone na dwie kategorie: na miasta mające jednocześnie status powiatów (tzw. powiaty grodzkie) i na miasta pozbawione tego charakteru, włączone w skład powiatów ziemskich. O zaliczeniu danego miasta do określonej kategorii nie decydowały kryteria merytoryczne, takie jak np. wielkość miasta, liczba ludności.

W konsekwencji tych zmian mamy dziś kilkudziesięciotysięczne miasta, w których rada miejska realizuje równocześnie zadania rady powiatu, a prezydent ? starosty oraz takie, w których władza podzielona jest między prezydentem, starostą, zarządami dróg wojewódzkich, krajowych itd. Utworzenie powiatów ziemskich, do których włączone zostały miasta prezydenckie, znacznie skomplikowało zarządzanie tymi miastami oraz utrudniło ich rozwój gospodarczy.

To my, Prezydenci Miast, jesteśmy najczęściej adresatami wniosków i żądań mieszkańców w sprawach, w których nie mając uprawnień starostów nie możemy udzielić pomocy. Oto kilka przykładów:

Walka z bezrobociem, w sytuacji, gdy powołane do tego jednostki, dysponujące odpowiednimi środkami finansowymi, podlegają starostom, staje się trudna.

Najważniejsze ulice w naszych miastach są własnością powiatu, województwa lub rządu. Istnienie czterech zarządców dróg na terenie jednej gminy uniemożliwia spójne działanie w zakresie ich utrzymania czy inwestycji. W wielu, nawet niedużych miastach, dochodzi do paradoksu, że ulice jednego miasta sprząta kilka firm. Bez decyzji lub uzgodnień ze starostą ziemskim nie wolno nam decydować o ruchu drogowym, remontach i inwestycjach drogowych, lokalizacji przystanków autobusowych.

Niemożliwe też staje się prowadzenie spójnej polityki oświatowej i sprawniejsze gospodarowanie mieniem oświatowym, ponieważ szkoły ponadgimnazjalne nie są miejskie, lecz powiatowe.

Na różnych poziomach administrowania występuje również pomoc społeczna oraz sprawy związane z architekturą.

W ostatnich latach ustawodawca zabronił ponadto realizowania gminom niektórych zadań wykonywanych na podstawie porozumień zawartych z kierownikami urzędów rejonowych, a po reformie administracji publicznej - ze starostami (np. wydawanie dowodów rejestracyjnych pojazdów, praw jazdy, pozwoleń na budowę, nadzoru budowlanego).

Mieszkańcy miast mogli wcześniej wiele sygnalizowanych wyżej spraw załatwić w jednym urzędzie. Obecnie zmuszeni są je realizować w różnych urzędach, przy czym nim skierują sprawę do właściwego urzędu, trafiają najczęściej do urzędu miasta w przeświadczeniu, że tu mogą załatwić swoją sprawę. Powyższa sytuacja budzi duże niezadowolenie i częste interwencje mieszkańców kierowanych pod naszym adresem.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, chcących realizować sprawy w jednym urzędzie, postulujemy wprowadzenie rozwiązania opartego na modelu ?JEDNO MIASTO ? JEDEN GOSPODARZ?.

Zastosujmy zasadę subsydiarności stanowiącą, że każdy organ wyższego szczebla powinien mieć prawną możliwość delegowania swoich kompetencji do władz lokalnych pod warunkiem, że możliwe jest ich poprawne realizowanie. Dziś zasada ta jest w poważnym stopniu naruszana.

W związku z powyższym zwracamy się z apelem o uwzględnienie, w trwających pracach legislacyjnych, propozycji umożliwiających nadanie naszym miastom statusu powiatu grodzkiego."

Jerzy Zieliński

Prezydent burmistrzem?

(2008-05-11) W toku prac nad zmianą ustawy o pracownikach samorządowych pojawiła się koncepcja, by zgodnie z intencją reformy samorządowej z 1998 roku prezydent rządził w mieście powyżej 100 tysięcy mieszkańców. Wtedy zapisano, że dotychczasowy stan nie ulega zmianie, więc mamy prezydentów miast nawet trzydziestokilkutysięcznych.

Taka zmiana nie podoba się prezydentom średnich miast polskich i dali temu wyraz w przyjętym w Inowrocławiu 7 maja 2008 r. stanowisku:

"Inowrocław, 7 maja 2008 r. Stanowisko Prezydentów Miast w sprawie pozbawienia statusu miasta prezydenckiego miast o liczbie mieszkańców poniżej 100.000 w wyniku nowelizacji art. 26 ustawy o samorządzie gminnym

Prezydenci miast, które nie mają statusu powiatów grodzkich, zgromadzeni w dniu dzisiejszym na Ogólnopolskiej Konferencji "Miasta prezydenckie-powiatami grodzkimi" w Inowrocławiu, zwracają się z apelem do Pana Premiera o pozostawienie dotychczasowego brzmienia przepisu art. 26 ust. 4 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym.

Nowelizacja art. 26 ustawy o samorządzie gminnym zawarta w art. 43 rządowego projektu ustawy o pracownikach samorządowych pozbawia miasta o liczbie mieszkańców poniżej 100.000 mieszkańców, w których dotychczas organem wykonawczym był prezydent miasta, statusu "miasta prezydenckiego".

Zgodnie z ww. projektem treść art. 26 ust. 5 ustawy o samorządzie gminnym po nowelizacji miałaby otrzymać brzmienie, zgodnie z którym prezydent miasta byłby organem wykonawczym tylko w miastach powyżej 100.000 mieszkańców. Pominięte zostało natomiast zdanie drugie przepisu art. 26 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym, który pozwalał, aby organem wykonawczym był prezydent miasta także w miastach, w których do dnia wejścia w życie ustawy o samorządzie gminnym, organem wykonawczo-zarządzającym był prezydent miasta.

Znowelizowany przepis wprowadza zbędne zamieszanie, pozbawiając statusu "miasta prezydenckiego" większości miast, w których organem wykonawczym aktualnie jest prezydent miasta, przy braku racjonalnego uzasadnienia takiej zmiany. Taki stan rzeczy nie służy stabilizacji prawa, a nadto niekorzystnie wpływa na jego jakość."

Blisko 100 prezydentów miast będących ośrodkami wzrostu rozwoju regionalnego wkrótce może więc zostać burmistrzami. Żaden to dyshonor, jednak z pewnością nie ma ta zmiana na względzie wzmocnienia ich pozycji. Wydaje się, że nawet wręcz przeciwnie. I to celowo, bo wejście w życie tej zmiany i tak pewnie odbije się na kampanii wyborczej 2010 roku.

Jerzy Zieliński

Delegacja do Doniecka na Dni Europy

(2008-05-20) Na zaproszenie administracji Regionu Donieckiego w dniach 15-18 maja na Ukrainie przebywała 3-osobowa delegacja naszego sejmiku: Marek Dyduch, Grzegorz Skiba i ja.

Szczerze mówiąc, jechałem tam z obawami, ale i z zaciekawieniem. Najbogatsza część Ukrainy, a zarazem najmniej prozachodnia, silnie związana z Rosją i reprezentowana przez Wiktora Janukowycza i Partię Regionów. Można powiedzieć - rosyjska strefa wpływów i to właśnie w kontekście świętowania Dnia Europy budziło zainteresowanie. Z całą pewnością należy stwierdzić, że list intencyjny podpisany 7 grudnia 2007 roku z Regionem Donieckim należy przekształcić w umowę o partnerstwie. I trzeba do współpracy ze stroną ukraińską włączyć naszych wójtów, burmistrzów i prezydentów oraz starostów. Warto przekazać ukraińskim partnerom nasze doświadczenia samorządowe. Samostanowienie wspólnot lokalnych nie wyklucza silnego państwa, oba te oczekiwania może spełniać silny samorząd terytorialny w silnym unitarnym państwie. Nam może jeszcze nie ze wszystkim się udało dojść do tego, ale mamy wielce cenne doświadczenia, które powinniśmy umieć przekazać naszym partnerom na Ukrainie. Jeśli dodać do tego kontekst integracji z Unią Europejską - chętnie bylibyśmy tam słuchani. Nie sposób opisać w krótkich słowach wrażeń z tych 3 dni, będę się starał wracać do nich w kolejnych wiadomościach.

Jerzy Zieliński

Bogatyńsko-Zgorzelecki Park Przemysłowo-Technologiczny

(2008-05-24) "21 maja marszałek Marek Łapiński podpisał list intencyjny na rzecz rozwoju Bogatyńsko-Zgorzeleckiego Parku Przemysłowo-Technologicznego (BZPPT). Pod dokumentem podpali się również przedstawiciele wspólników założycieli Bogatyńsko-Zgorzeleckiego Parku Przemysłowo-Technologicznego: BOT Elektrowni Turów S.A., BOT Kopalni Węgla Brunatnego Turów S.A., Instytutu Zarządzania i Samorządności sp. z o.o. we Wrocławiu, Powiatu Zgorzeleckiego, Gminy Zgorzelec, Miasta Zgorzelec, Gminy Sulików, Miasta Zawidów oraz Miasta i Gminy Bogatynia.

Bogatyńsko-Zgorzelecki Park Przemysłowo-Technologiczny powstał w grudniu 2007 roku. Jego głównym celem jest działanie na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego Powiatu Zgorzeleckiego i Dolnego Śląska poprzez stwarzanie korzystnych warunków dla prowadzenia działalności gospodarczej, rozwoju przedsiębiorczości, jak również partnerskiej współpracy nauki i przemysłu, prowadzącej do powstania i rozwoju przedsięwzięć opartych na technologii oraz wiedzy."

Ta cała informacja jest podana za Biurem Prasowym Urzędu Marszałkowskiego, bo nie było mi dane wziąć udziału w tym ważnym dla regionu wydarzeniu. Powód prozaiczny: nie miałem szans dojechać z Wrocławia do Bogatyni w ciągu 3 godzin. We Wrocławiu jako przewodniczący Komisji Statutowej uczestniczyłem w posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska. Przejazd z placu Powstańców Warszawy do autostrady zajął mi ponad godzinę. Z próby zdążenia na uroczystość, która miała miejsce w Bogatyni zrezygnowałem. Drogi, drogi, drogi... i dlatego tak krytyczny byłem i jestem wobec zbyt niskiego zaplanowania wydatków z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Dolnego Śląska na lata 2007-13 właśnie na drogi (ok. 19% alokacji). Będę jednak bacznie obserwował rozwój tego Parku, bo jego znaczenie w perspektywie kilkunastu lat wydaje się nie do przecenienia.

Jerzy Zieliński

Konferencja w Wałbrzychu

(2008-05-29) 26 maja 2008 roku na Zamku Książ odbyła się zapowiadana jako bardzo ważna konferencja wicepremiera Grzegorza Schetyny na temat decentralizacji państwa.

Obok wicepremiera Schetyny udział w konferencji wzięli także (alfabetycznie) Jerzy Buzek (eurodeputowany, były premier), Zbigniew Chlebowski (poseł, Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej), Leon Kieres (senator), Tomasz Siemoniak (Sekretarz Stanu w MSWiA), inni posłowie i senatorowie oraz znaczna liczba wójtów, burmistrzów, prezydentów, przewodniczących rad i radnych sejmiku. W wypowiedziach pobrzmiewał wysoki ton i wielki dzwon: oto mamy III etap reformy samorządowej; po przewróceniu samorządu terytorialnego w 1990 roku i po reformach 1998 roku, tj. wprowadzeniu powiatu samorządowego i samorządowego województwa. Jakoś nikt nie zająknął się, że za trzeci etap można by uznać wprowadzenie w 2002 roku bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów, co było faktycznie uczynieniem znaczącego kroku - likwidacja kolegialnego organu zarządzającego w gminach oraz w powiatach grodzkich. Ale to może efekt awersji do cyfry IV (?). Jakby nie było, ogłoszono wielką reformę i powiedziano..., że nie można nic jeszcze powiedzieć, bo to premier Tusk ogłosi dopiero w środę (sic!). Kiedy audytorium stanowią praktycy samorządności, musiało to skończyć się blamażem. Ogólniki na temat metropolii, funduszu sołeckiego i przywracania stanu z I kadencji powiatów oraz nowa regulacja dotycząca pozycji wojewody wraz z przejęciem jego zadań przez województwo samorządowe - to za mało by mówić o reformie. Ciekawe, czy i tym razem, podobnie jak w 2002 roku zmiany obejmą tylko ustawy ustrojowe bez zagłębiania się w prawo materialne, czyli czy i tym razem czeka nas chaos kompetencyjny.

Zdjęcie do tego materiału pochodzi z sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, która odbyła się dzień później - 27 maja 2008 roku, w 18 rocznicę pierwszych po II wojnie światowej demokratycznych wyborów do gmin, co uznaje się za odrodzenie samorządu terytorialnego w Polsce.

Jerzy Zieliński

Prawdziwa rewitalizacja zabytków

(2008-05-29) W ramach posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Sejmiku Województwa Dolnośląskiego w niedzielę 25 maja 2008 roku mieliśmy okazję poznać gminę Mysłakowice, bodaj czy nie najbogatszą w założenia parkowo-pałacowe na Dolnym Śląsku.

Na zdjęciu jest pałac w Wojanowie, znakomity przykład prawdziwej rewitalizacji zabytków. Tu, podobnie jak w Krzyżowej i wielu innych miejscach przyjęto kierunek konferencyjno-hotelowy dla nadania nowej funkcji dla obiektu. Zapewne słusznie i nie o tym chcę pisać. Staranność w restauracji części zabytkowej nie wykluczyła w tym przypadku dobudowania nawet stylizowanych na obiekty z epoki zabudowań folwarcznych, w których pomieszczono a to sale konferencyjne, a to basen. Jest już wiele takich obiektów i cieszy, że ich funkcjonowanie nie opiera się na permanentnym paraliżowaniu czynienia z zabytków miejsc funkcjonalnych na miarę XXI wieku. Oby ta tendencja się utrwalała i oby konserwatorzy zabytków taki kierunek rewitalizacji wspierali. Rzecz w tym, że inne rozumienie zachowania obiektów zabytkowych prowadzi do uczynienia z nich co najwyżej rzadko odwiedzanego skansenu, lub do bezpowrotnego ich zniszczenia.

Jerzy Zieliński

Konwent wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów dawnego województwa jeleniogórskiego i części dawnego województwa legnickiego

(2008-06-07) 5 i 6 czerwca w Złotoryi odbył się konwent poświęcony współdziałaniu jednostek samorządu terytorialnego z Lasami Państwowymi i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Drugiego dnia samorządowcy spotkali się z Marszałkiem Województwa Dolnośląskiego - Markiem Łapińskim oraz zajmowali się promocją gmin na przykładach Gryfowa i Bolesławca.

Świetnie zorganizowany pobyt w mieście i powiecie złotoryjskim zostanie w pamięci uczestników na długo. To zasługa Burmistrza Miasta Złotoryja Ireneusza Żurawskiego i Starosty Złotoryjskiego - Ryszarda Raszkiewicza.

Dwie refleksje: udało się namówić Marszałka Łapińskiego na podanie definicji dokumentu, który poddany jest konsultacjom - "Perspektywa 2010". Jego prezentacja na konwencie sprowadziła się do swoistego spisu treści dokumentu, a wspomniana definicja brzmi: jest to skrypt dla Zarządu czy Marszałka, skrypt zawierający wyciągi z wszystkich dokumentów planistycznych województwa samorządowego. Ot, co. Co, wobec tego, jest konsultowane, dokumenty źródłowe - strategie i plany, czy "skrypt", nie wiem, może miejsce tego czy owego streszczenia dokumentu źródłowego w konstrukcji "Perspektywy 2010" (?)

Druga refleksja jest bardziej osobista; każdorazowe uczestnictwo w konwentach czy innych spotkaniach wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów daje mi pewność, że warto było Polskę usamorządowić, wciąż w tych ludziach nieprzebrane pokłady energii i inwencji, poszukiwania nowych pomysłów na rozwój swoich małych ojczyzn, szlachetna (mniej lub bardziej) rywalizacja dobrze służąca wspólnotom lokalnym.

Jerzy Zieliński

Konferencja "Polska Pierwszej Prędkości" 21 czerwca 2008 roku we Wrocławiu

(2008-06-24) W auli Papieskiego Wydziału Teologicznego na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu odbyła się pierwsza ogólnopolska konferencja programowa środowisk skupionych wokół portalu POLSKA XXI. Organizatorem konferencji było stowarzyszenie Dolny Śląsk XXI.

Podsumowujący konferencję Jan Maria Rokita wywiódł, że rozpoczęta od szczegółowych kwestii merytorycznych związanych z problemami z infrastrukturą techniczną musiała zakończyć się na dojściu do wniosku, że postęp modernizacyjny hamowany jest przez niewydolny system polityczny. Wiele było utyskiwań na z jednej strony brak przezorności i podejmowania zawczasu wysiłków modernizacyjnych, z drugiej strony podkreślano, że polityka sprowadza się do technologii ochrony upadku władzy. Media regionalne i ogólnopolskie zrelacjonowały to wydarzenie, mniej lub bardziej życzliwie pokazały prelegentów i uczestników, dlatego daruję sobie regularne sprawozdanie z konferencji. Po relacje uczestników można odesłać do portalu www.polskaxxi.pl. Co warto podkreślić, to fakt uczestnictwa przedstawicieli z całej niemal Polski i rzeczywiste zaangażowanie i w dyskusje na sali, i w dyskusje w kuluarach. Warto było posłuchać teoretyków i praktyków. Warto uświadamiać i sobie, i innym, że najwyższy czas na serio potraktować wyzwania wobec uciekających Polsce "5 minut".

Jerzy Zieliński

Sejmikowanie

(2008-06-30) XXVIII sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego miała kilka co najmniej odsłon; pierwsza - to bój o zaistnienie nowego klubu radnych - Obywatelskiej Platformy Samorządowej pod przewodnictwem Patryka Wilda, druga to program naprawy czterech dziedzin służby zdrowia i trzecia - normalna "młócka".

Kilka wniosków nowego Klubu Radnych - Obywatelskiej Platformy Samorządowej (OPS) do porządku sesji wywołało irytację Platformy Obywatelskiej; szczególnie wniosek o odwołanie Jarosława Charłampowicza z funkcji Wiceprzewodniczącego Sejmiku. Wszystkie wnioski odrzuciła koalicja, która miała swoje 19 głosów. Rozczuliło to Marszałka Łapińskiego do tego stopnia, że uznał za celowe podziękować wylewnie koalicji za odrzucenie wszystkich wniosków OPS co do porządku obrad (kuriozalne). Połowa Nowego Klubu (Łoś, Wild i Stasiak) bardzo aktywnie uczestniczyła w dyskusjach na temat przedstawionego przez pełnomocnika Zarządu Województwa p. Szełemeja programu restrukturyzacji neonatologii, psychiatrii, medycyny ratunkowej i onkologii. Mimo prób podważania wiarygodności tych właśnie dyskutantów (jak nie masz argumentów przeciw tezom przeciwników, atakuj osobę przeciwnika), ważne były i pytania do proponowanych rozwiązań, i podnoszone wątpliwości co do finansowania tego programu. Najwięcej sporów budziło zaproponowanie zmian dotyczących psychiatrii - może dlatego, że pojęcie autorskiego opracowania dyrektora Kacalaka przekraczało jakikolwiek margines obiektywizmu i zbyt nakierowane było na partykularny interes tylko szpitala w Lubiążu, gdzie pan Kacalak dyrektoruje. Kilka ważnych uwag zgłoszono do realizacji Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i tu obecność prof. Jakubaszki pomogła wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Po prezentacji programów nie przewidziano dyskusji, natomiast cała debata toczyła się niby wobec projektu uchwały zawierającej ogólnikowe życzenia "zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności" w realizowaniu wcześniej omawianych programów. Poparcie - jednogłośne - tej uchwały odczytali przedstawiciele koalicji jako sukces prac zespołu Szełemeja i delegację dla Zarządu Województwa do czynienia dobrze - bodaj w tych czterech dziedzinach usług medycznych. Jak zostanie to przekute na twarde zapisy w budżecie, WPI i RPO - trzeba poczekać.

Jerzy Zieliński

Po urlopie

(2008-09-01) Odpoczynek musi opierać się na uspokojeniu i odmienności. Stąd - od kilku lat - moje upodobanie do egzotyki urlopowej. Nie da się ukryć - po raz trzeci jest to Egipt. Tym razem w połączeniu z wycieczką do Jordanii.

Egipt, jako cel wyjazdów turystycznych, ma wszelkie walory. Siedmiotysiącletnia historia, morze jak marzenie, pogoda bez niespodzianek i nieprzebrane atrakcje dla każdego typu turysty.

Niezwykłe jest niemal wszystko, od ludzi, po piasek pustyni. Niezwykłe widoki na rafie koralowej i cudowne budowle w różanej jordańskiej Petrze. Fascynuje przyroda, rozbudza wyobraźnię niemal każde zetknięcie z zabytkami historii sięgającej wielu tysiącleci. Ale atrakcją jest też zetknięcie z dzisiejszym Egiptem i tym skomercjalizowanym "do użytku" turystów, i tym zwyczajnym współczesnym arabskim krajem. I to jest dziwne, że wciąż chce się tam wracać, chce się wciąż poznawać i historię, i współczesność kraju nad Nilem i na Synaju.

Głos z Gliwic w sprawie samorządów

(2008-09-02) Na portalu www.polskaxxi.pl ukazał się artykuł Zygmunta Frankiewicza pod tytułem "Potrzebne silne samorządy". Ten wieloletni pracownik naukowy Politechniki Śląskiej od 1990 roku jest związany z samorządem lokalnym, a od 1993 roku do chwili obecnej nieprzerwanie piastuje urząd Prezydenta Gliwic.

Autor przedstawia nie tylko opis aktualnej kondycji samorządu terytorialnego, ale przedstawia propozycje konkretnych rozwiązań. Można się z nim zgadzać lub nie, ale nie można nie wsłuchiwać się w głos praktyków samorządności. Ja zwróciłem uwagę na jeden aspekt

wdrożenia, choćby i najlepszych pomysłów. Zrobić by to musiała administracja publiczna. Pan Prezydent Frankiewicz tylko między wierszami porusza istotny problem nadmiernych kosztów jej funkcjonowania, pewnych rozwiązań upatruje w zmianach strukturalnych i wyborczych. Jest wiele możliwości zmian, jednak klientyzm wciąż zwycięża. Partie są zakładnikami myślenia kategoriami wyborczymi i zastępują marketingiem politycznym całą sferę ideologii - zarzuciły także ideę taniego państwa. Władzy publicznej potrzebna jest reorientacja na obywatela. Przywołany w artykule Prezydenta Frankiewicza pomysł na JOW nie ma szans realizacji z uwagi na ograniczenia konstytucyjne - proporcjonalność. Mogliby zmienić to politycy w konstelacji PO-PiS czy PiS-PO, ale już dwakroć partykularyzm partyjny wziął górę i nici z większości konstytucyjnej - na jak długo? Reformy odwlekane a konieczne są zawsze kosztowniejsze. Dlatego warto popatrzeć na innych, może mądrzejszych, którzy mimo zasobniejszych budżetów (Dania, Niemcy) twardo realizują takie reformy administracji publicznej, które z jednej strony wykorzystują nowe techniki teleinformatyczne, a z drugiej tworzą struktury zdolne do działania w ostrej konkurencji wewnątrzeuropejskiej. Te struktury muszą być wydolne np. w kontaktach z biurokracją brukselską. Do takich działań nie potrzeba nic, poza odrzuceniem kalkulacji wyborczych (sic!).

Jerzy Zieliński

Inauguracja Wratislavia Cantans

(2008-09-14) 4 września o 20.00 w Katedrze Marii Magdaleny zainaugurowano po raz 43. Wratislavia Cantans - najbardziej chyba rozpoznawalne wydarzenie muzyczne we Wrocławiu.

Pod dyrekcją Jacka Kaspszyka troje solistów, trzy chóry i Orkiestra Filharmonii im. Witolda Lutosławskiego wyczarowały "Sen Gerontiusa" Edwarda Elgara. Nieznany autor, nieznany utwór... Z pewnymi obawami siadaliśmy wraz z małżonką na drewnianej ławce... "Sen..." zaczarował kamienne wnętrze katedry, muzyka i śpiew przepływały obrazami. Ponad dwie godziny upłynęły... zbyt szybko.

7 września w bolesławieckim kościele pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy mieliśmy znów okazję przeżyć wzruszenia muzyką Georga Friedricha Haendla. Wrocławska Orkiestra Barokowa pod kierownictwem Jarosława Thiela i angielski kontratenor Daniel Taylor przygotowali wspaniałą ucztę muzyczną. Brawom nie było końca.

To tylko dwa z kilkudziesięciu koncertów przygotowanych przez Dyrektora Generalnego festiwalu Andrzeja Kosendiaka i Dyrektora Artystycznego - Paula McCreesha. Ten znakomity tandem umie rozprzestrzenić Wratislavia Cantans na bardzo wiele miast Dolnego Śląska i osiągnąć rzecz niebywałą: muzyka klasyczna zapełnia sale, kościoły, a nawet pojawia się na imprezach plenerowych. To ogromny sukces i organizatorów, i - przede wszystkim - muzyków, reprezentujących rzeczywiście światowy poziom. Warto dostrzec to zjawisko i wspierać je.

Jerzy Zieliński

900-lecie Jeleniej Góry

(2008-09-14) Huczne obchody, wielka ilość imprez towarzyszących wyjątkowemu w tym roku Wrześniowi Jeleniogórskiemu. Nie mogę - nawet po kronikarsku - odnotować wszystkich zdarzeń związanych z dziewięćsetleciem Jeleniej Góry. Zostałem zaproszony na dwa z nich - uroczystą sesję Rady Miasta Jelenia Góra do Teatru im. C. K. Norwida i wieczorne plenerowe widowisko na Wzgórzach Dziwiszowskich.

Uroczysta sesja z takiej okazji musiała mieć swoją wyjątkową oprawę i gości. Oprawę stanowiły nobliwe wnętrza teatru, rozpoczynający sesję okolicznościowy spektakl teatralny w wykonaniu dzieci - swobodna wersja legendarnych początków Jeleniej Góry i - kończący ją koncert muzyczny w wykonaniu uczniów miejscowej szkoły muzycznej. Goście - to w głównej mierze przedstawiciele bodaj 9 miast partnerskich z całego świata i obywatele zasłużeni dla miasta Jeleniej Góry, którzy tak właśnie zostali przez władze miasta uhonorowani. Nie obyło się również bez bankietu. Wśród składających gratulacje Jeleniej Górze nie zabrakło Marszałka Województwa Dolnośląskiego - Marka Łapińskiego. Uderzyły mnie dwie rzeczy: imienne powitanie nieobecnych radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego (za to z koalicji) i nie powitanie obecnych (czyżby dlatego, że z opozycji?) oraz prezent, jaki Marszałek wręczył z tej wyjątkowej okazji: Atlas Dolnego Śląska i Opolskiego. Sam kiedyś nabyłem to wydawnictwo, chyba w 1999 roku, bodaj za 250 złotych, znakomite dla każdego miłośnika regionu.

Jerzy Zieliński

Brawo Legnica

(2008-09-14) Znakomicie poradziło sobie miasto - brawo Legnica, brawo Krzakowski - z przeprowadzeniem wielkiego międzynarodowego zdarzenia, jakim jest uroczystość wręczenia Nagrody Kulturalnej Śląska. Gala w Szkole Rycerskiej organizacyjnie i... kulturalnie (bardzo dobre występy muzyczne) mogła imponować. Ranga wydarzenia jest na tyle wysoka, że ponad dwustu gościom z Dolnej Saksonii (i Niemiec w ogóle) warto było zaimponować.

Wiem, że oprócz legnickich organizatorów trzeba pochwalić pracowników Urzędu Marszałkowskiego, bo to na nich spoczywał ciężar przygotowań do tego ważnego wydarzenia. Mam absolutne przekonanie do ich profesjonalizmu i dobrej woli pokazania partnerom z Dolnej Saksonii, że warci jesteśmy współorganizacji ich przedsięwzięcia. Samo doroczne wręczanie Nagrody Kulturalnej Śląska ma wymiar uczczenia znakomitości w świecie kultury i sztuki. Dlatego trzeba w tym miejscu raz jeszcze złożyć wielkie gratulacje wrocławskiej rzeźbiarce Pani Annie Malickiej-Zamorskiej oraz niemieckiemu muzykologowi Panu Hubertowi Unverrichtowi, a także zespołowi redakcyjnemu niemieckiego literackiego periodyku pt. "die horen" pod redakcją Johannesa P. Tammena. Ale spotkanie to ma także wymiar realnej polityki międzynarodowej. I w takiej roli występują współgospodarze: Minister Spraw Wewnętrznych, Sportu i Integracji Dolnej Saksonii Uwe Schuenemann i Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Piotr Borys. Przygotowane dla Wicemarszałka wystąpienie gładko i grzecznie realizowało obowiązki powitania, krótkich odniesień do nagrodzonych i nawiązania do miejsca - Legnicy poprzez odniesienie do historii, a konkretnie bitwy pod Legnicą w 1241 roku. I jaką to myśl wywiódł Pan Marszałek z tak odległego przypomnienia? Oto, że "Obecnie tworzymy zwarte szeregi, by razem chronić śląski dorobek kultury i nauki". Na przeciwnym biegunie takiej beztreściowości znajdowało się przemówienie Uwe Schuenemanna. Twardo i jasno brzmiały słowa o okresie wypędzenia, latach ucieczki i wypędzenia, o "Karcie Wypędzonych". Jakie cele w umacnianiu partnerstwa pomiędzy Dolnym Śląskiem i Dolną Saksonią, pomiędzy Polską a Niemcami miały realizować reminiscencje z XIII wieku - nie wiem. Wiem natomiast, jaki przekaz miał trafić w Legnicy do Polaków. Swoje zadanie wykonał Pan Minister. A Marszałek?

Jerzy Zieliński

Czy istnieje zdolność koalicyjna PiS (w sejmikach) ?

(2008-09-29) W wielu sejmikach koalicje PO i PiS zostały zerwane przez partyjne rozkazy płynące od kierownictwa Platformy Obywatelskiej. "Pod nóż" poszli w kilku regionach nawet marszałkowie, którzy tej polityki "czystości" sukcesów polityki PO nie prowadzili zbyt gorliwie bądź mieli inne zdanie niż stratedzy Platformy. Wydaje się, że w "oczyszczaniu" szeregów nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa...

Mnożą się doniesienia o rychłym końcu Marszałka Łapińskiego, były o końcu Wicemarszałka Draba, zupełnie ostatnio oczekiwane jest zakończenie dobrze zapowiadającej się kariery Wicemarszałka Borysa. Można by nawet mówić o upadku... Czy to tylko prasowe sensacje, czy jest to jednak jakaś metoda na absolutną uległość - straszenie swoich... I co? Czy będziemy mieć do czynienia z kolejną rekonstrukcją Zarządu Województwa w ramach tej mieszaniny PO, PSL, SLD, UP i co tam jeszcze. Czy może wreszcie PiS zgłosi się do władzy? A czy tego chce? Mam wrażenie, a pogłębia je doświadczenie innych regionów, że radni PiS uwierzyli w gazetowe oceny o braku "zdolności koalicyjnej" PiS jako takiego i nawet nie chcą podejmować prób skonstruowania alternatywnego "obozu władzy" - bo w obecnej sytuacji nawet mówienie o koalicji byłoby przesadzone. Najtrwalsza możliwa koalicja w sejmiku, czyli PO-PiS, nie jest możliwa, stąd więc nazywam to "obozem władzy". W sejmiku dolnośląskim pojawia się teoretyczna możliwość skonstruowania nowej większości. Czy do tego dojdzie zależy w znacznym stopniu od tej zdolności koalicyjnej PiS-u. W dyskusjach z samorządowcami PiS podnosi się temat ewentualnej współpracy ze środowiskiem POLSKA XXI, w naszym przypadku stowarzyszeniem Dolny Śląsk XXI. Przed stowarzyszeniem kongres w październiku. Czy po kongresie powstanie w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego klub radnych z liczebnikiem XXI? Należy tego oczekiwać.

Jerzy Zieliński

Spotkanie w Bolesławcu kół stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI

(2008-09-29) Na terenie ośrodka MOSiR w Bolesławcu w sobotę 27 września spotkali się ludzie z kilku dolnośląskich kół stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI. Współgospodarzem spotkania było Forum Samorządowe Ziemi Bolesławieckiej. Spotkanie miało charakter integracyjny, ale nie mogło się obyć bez rozmów na temat aktualnej polityki.

Co ciekawe, tego samego dnia w Warszawie ogłoszono powołanie Ruchu Obywatelskiego POLSKA XXI. Dlatego pozwalam sobie w tym miejscu, zamiast przytoczyć treść wystąpień i rozmów na spotkaniu, zacytować materiał ze strony portalu POLSKA XXI:

"Powołujemy Ruch Obywatelski Polska XXI. Naszym celem jest zmobilizowanie grup i środowisk do merytorycznej dyskusji, w której będziemy podejmować najważniejsze dla Polski zadania cywilizacyjne, jakie stawia przed nami współczesny świat.

I. Nasza obecność jako narodu w Europie, przyszłość młodego pokolenia, jakość życia Polaków w nadchodzących dziesięcioleciach zależą w znacznej mierze od tego, jakie będzie Polskie Państwo. Czy będziemy zdolni dzięki niemu panować nad własnym losem ? unikać zagrożeń, utrzymać z trudem wywalczoną wolność i niepodległość oraz umocnić pozycję międzynarodową Polski. Czy będziemy potrafili stworzyć naszym dzieciom i młodzieży takie warunki rozwoju, by ich pomysły, praca i kompetencje pozwoliły wygrywać w trudnej rywalizacji ekonomicznej i technologicznej. Czy budowany w Polsce ład cywilizacyjny będzie respektował niezbywalne prawa osoby ludzkiej i prawa rodziny, czy będzie stanowił zobowiązanie do godziwych warunków życia osób starszych i chorych.

II. Nowe państwo Polaków to zatem nie tylko wspólnota polityczna, nie tylko instytucje władzy, czy skomplikowana sieć administracji i usług publicznych ? to Rzeczpospolita, czyli wspólne zadanie, wspólna sprawa wszystkich obywateli, przekazywana w łańcuchu pokoleń. Nowe państwo to przestrzeń cywilizacyjna wykorzystująca najnowsze zdobycze techniki i chroniąca trwały dorobek cywilizacji łacińskiej. To przestrzeń, w której wspaniałe dziedzictwo chrześcijańskie i świadomość wyjątkowej roli Kościoła w dziejach Polski łączy się z tradycjami wolności, tolerancji, pluralizmu i solidarności.

III. Budowa takiego państwa wymaga postaw obywatelskich na wszystkich szczeblach władzy publicznej, a także w tych instytucjach, które nie mając charakteru ?władczego? wywierają przemożny wpływ na postawy Polaków ? szkół, uniwersytetów, organizacji pozarządowych i środków przekazu. Idee dobrego państwa, ambitnej polityki, reform ustrojowych ? nie mogą stać się własnością jednej partii, jednego polityka. Chcemy, by poczucie odpowiedzialności za los tych idei było szerokie także tam, gdzie polityka partyjna nie powinna mieć miejsca, by inspirowało zawodową aktywność w tych sferach, gdzie szczególnie cenny jest obiektywizm, bezstronność, nastawienie na służbę prawdzie. Zasady te nie stoją w sprzeczności z postawą troski o państwo, choć w istotny sposób regulują formy jej wyrażania.

IV. Polityka jest sztuką rozpoznawania i roztropnego realizowania dobra publicznego. Jest sztuką obywatelskiego zaangażowania ? bez ideologicznego zacietrzewienia, bez indywidualnego lub grupowego egoizmu, bez realizowania celów doraźnych kosztem długofalowego dobra wspólnoty. Chcemy, by nasz ruch stał się szkołą takiej polityki, by popularyzował przykłady dobrego kierowania sprawami lokalnymi, dobrej polityki rządowej czy pracy parlamentarnej. Naszym zamiarem jest, aby stał się on szkołą korzystania z doświadczeń innych krajów, a także innych sfer życia publicznego. Szczególną rolę przywiązujemy do stworzenia takich mechanizmów uczestnictwa młodego pokolenia w życiu publicznym, które uchronią je przed demoralizującym wpływem partyjniactwa niszczącego obywatelską podmiotowość i odpowiedzialność za dobro wspólne.

V. Chcemy państwa, w którym władza jest silna i skuteczna, ale ograniczona w swych kompetencjach. Państwa, które troszczy się o dobrą jakość prawa i jego sprawną egzekucję przed sądami. Respektuje zasadę pomocniczości i buduje zaufanie społeczne, nie podejmując działań, które mogą wykonywać sami obywatele albo wspólnoty niższego rzędu. Nie toleruje egoizmów korporacyjnych rozwijających się kosztem prawdziwej konkurencji i solidarności. Nie krępuje przedsiębiorczości gospodarczej i swobody aktywności społecznej, życzliwie odnosi się do inicjatyw religijnych ze względu na ich wychowawczy i społeczny walor. Chcemy władzy, która ma świadomość odpowiedzialności za los Polski w perspektywie następnych dziesięcioleci i która dysponuje narzędziami do tego, by o pomyślność kraju skutecznie zabiegać. Dlatego też stawiamy kwestię wznowienia prac nad nową konstytucją, która powinna stworzyć mocne podstawy skutecznie działającego państwa i przywództwa państwowego.

VI. Opowiadamy się za ustrojem prezydenckim, chcąc widzieć w głowie państwa nie tylko reprezentanta kraju w relacjach międzynarodowych, ale instytucję sprawującą rzeczywiste przywództwo państwowe. Nowa Konstytucja powinna znieść ?nieszczęście? dwugłowej egzekutywy i wyposażyć prezydenta w prerogatywy dające mu możliwość kierowania pracami rządu osobiście lub za pośrednictwem premiera.

VII. Opowiadamy się za dwuizbowym parlamentem, którego konstrukcja odwzorowywałaby zalety ustroju mieszanego, nadając Senatowi nową rolę: niezależnej od doraźnych presji reprezentacji ciągłości i rozumu państwowego, reprezentacji elit społecznych kraju; a Sejmowi ? wzmocnioną rolę reprezentacji społeczeństwa opartej na zasadzie większościowej i skutecznej kontroli władzy wykonawcze, nie zaś jej powoływania. Obie Izby ? sprowadzone obecnie do roli aparatu politycznego rządzącej koalicji przestały być istotnymi miejscami debaty publicznej i prowadzonej rozumnie ? a zatem także ograniczonej ? pracy legislacyjnej.

VIII. Chcemy rzeczywistej i pełnej decentralizacji życia publicznego ? bez odbierania państwu charakteru unitarnego. Opowiadamy się za decentralizacją finansów publicznych, rzeczywistym partnerstwem między rządem a samorządem terytorialnym bez którego nie będzie sukcesu polityk regionalnych i modernizacji Polski.

IX. Opowiadamy się za modelem gospodarczym, opartym na własności prywatnej i swobodzie gospodarczej. Sprzeciwiamy się modelowi, w którym społeczna odpowiedzialność przedsiębiorców będzie utożsamiana z fiskalizmem. Uważamy, że wciąż wielkim zadaniem publicznym jest uwolnienie życia gospodarczego z gorsetu dotychczasowych przepisów i biurokratycznych blokad. Wskazujemy na potrzebę wsparcia ewolucji prawa pracy i stworzenia szansy na kreatywną rolę związków zawodowych w gospodarce premiującej kwalifikacje i mobilność zatrudnienia. Biorąc pod uwagę doświadczenia państw zachodnioeuropejskich opowiadamy się za polityką aktywnej promocji polskiej przedsiębiorczości i ochrony aktywów ekonomicznych państwa.

X. Jesteśmy formacją nowoczesnego patriotyzmu, która uważa za szczególnie istotne wspieranie polskiej kultury oraz inicjatyw, które podkreślają ciągłość historyczną, zobowiązania do troski o los następnych pokoleń, heroiczne postawy obrońców niepodległości i służą upowszechnieniu polskiego doświadczenia historycznego w Europie i świecie. Jesteśmy za patriotyzmem nowoczesnym, to znaczy takim, który potrafi wskazać na konkretne ? wykraczające poza sferę symboliczną ? formy zobowiązania wobec ojczyzny.

XI. Uważamy, że jakość oświaty i szkolnictwa wyższego w najwyższym stopniu określają los przyszłych pokoleń, tworzą przesłanki życiowej pomyślności w wymiarze materialnym i duchowym. Polityka oświatowa państwa musi być wolna od konstruktywistycznych postulatów formułowanych wobec szkolnictwa jako systemu, w którym nie ma miejsce ani na indywidualność nauczyciela, ani na osobowość ucznia ani na opinie rodziców, w którym zabija się innowacyjność narzucanymi odgórnie standardami ?postępu edukacyjnego?.

Uważamy, że różnorodność form własności szkół wszystkich szczebli jest cenną i godną ochrony wartością polskiej edukacji. Opowiadamy się za tworzeniem instytucjonalnych form angażowania się w pracę szkół lokalnych elit społecznych, wspierania wysiłków edukacyjnych przez lokalne elity gospodarcze.

XII. Jesteśmy ruchem obywatelskim, który krytycznie patrzy na realia rywalizacji partyjnej ostatnich lat. Nie spełnienie przez dwie partie centroprawicy nadziei rozbudzonych po upadku rządów SLD, zmarnowanie ówczesnej okazji do dokonania reform ustrojowych, sprowadzenie debaty politycznej do poziomu groteski- to najpoważniejsze objawy kryzysu polityki. W tej logice rywalizować nie chcemy. Uważamy za swój obowiązek poszukiwanie sposobów pozwalających na jej przełamanie, na odrodzenie życia politycznego jako ważnego elementu decydowania o sprawach publicznych, jako naturalnego dla ogółu sposobu uczestnictwa w tych decyzjach. Dzisiejsze partie sprzeniewierzyły się tym elementarnym zadaniom. By nie powtórzyć ich błędu tworzymy ruch oparty na zasadach otwartości i dobrowolności.

XIII. Powołujemy Ruch Obywatelski Polska XXI. Naszym celem jest zmobilizowanie grup i środowisk do merytorycznej dyskusji, w której będziemy podejmować najważniejsze dla Polski zadania cywilizacyjne, jakie stawia przed nami współczesny świat. Tworzymy te Ruch ,aby móc realizować aspiracje Polaków. Chcemy wykorzystać ogromny kapitał wiedzy tysięcy samorządowców, lokalnych elit kulturalnych i intelektualnych, ludzi mających doświadczenie w prowadzeniu własnych firm , w zarządzaniu przedsiębiorstwami i w kierowaniu instytucjami sektora publicznego. Wierzymy ,że zapoczątkowana przez nas ogólnonarodowa dyskusja w dwadzieścia lat po odzyskaniu niepodległości spowoduje wykorzystanie bezcennego kapitału jakim doświadczenia ludzkie doświadczenie i doprowadzi do trwałych rozwiązań ustrojowych.

XIV. W wyborach prezydenckich 2010 roku chcemy przedstawić Polakom nową propozycję ustrojową, uwzględniającą zarówno wspaniałe dziedzictwo Rzeczpospolitej, jak też nowe wyzwania wobec których stają wszystkie liczące się państwa narodowe Europy. Chcemy zaproponować wizję ponadpartyjnego consensusu wokół najważniejszych elementów rozwoju cywilizacyjnego kraju. Reprezentanci regionalnych i lokalnych stowarzyszeń wystąpią jesienią 2010 z podobną ofertą w swoich społecznościach ? stosownie do okoliczności - wspierając najlepszych kandydatów, tworząc szerokie obywatelskie koalicje, lub zgłaszając własną listę w wyborach do rad i sejmików."

Jerzy Zieliński

Wystąpiłem z Klubu Radnych PiS

(2008-10-01) Podczas poniedziałkowej sesji Sejmiku złożyłem na ręce Przewodniczącego Klubu - Pawła Hreniaka rezygnację z uczestnictwa w Klubie Radnych Prawo i Sprawiedliwość. O mojej decyzji poinformowałem Przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Nie chcę analizować przyczyn, które do tego doprowadziły. Fakt jest faktem, stałem się radnym niezależnym. Jednym z dwóch - obecnie radnym niezależnym jest Paweł Wróblewski.

Jerzy Zieliński

Aktualności

Inauguracja roku akademickiego w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Witelona w Legnicy

(2008-10-08) 8 października 2008 roku zainaugurowano 11 rok akademicki w legnickiej PWSzZ im. Witelona. Miastom, które traciły w 1998 roku status siedzib województw, miały te szkoły osłodzić gorycz pomniejszenia ich roli wobec stolicy regionu. Z racji bycia Przewodniczącym Komisji Edukacji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego I kadencji byłem przy narodzinach tych szkół, miałem okazję obserwować i podziwiać determinację pierwszych rektorów PWSzZ w Wałbrzychu, Jeleniej Górze i Legnicy i ich dążenia do uzyskiwania statusu akademickiego. Co zmieniło się po tych 10 latach?

Z pewnością okrzepły te szkoły, są realną alternatywą dla szkół niepaństwowych i uczelni akademickich. Mają znakomity nabór, proponują nowe kierunki i specjalności. Zakorzeniły się mocno w środowiskach lokalnych i mają aspiracje dorównania Uniwersytetom, Politechnikom... Czy te ambicje mogą być spełnione? Jednym z pytań, na które te szkoły nie znają odpowiedzi, jest powracająca kwestia oddania tych właśnie szkół samorządowi województwa do prowadzenia. Czy obawy o utratę autonomii są uzasadnione? Pozornie zmieniłby się tylko organ prowadzący i to raczej na hojniejszego od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jakie inne obawy istnieją w tym środowisku? Warto by podjąć tę debatę. Trzeba by także włączyć do niej problem filii uczelni wrocławskich - jak bardzo traktowanych po macoszemu, niech zaświadczy choćby fakt, że żadna ze zgłoszonych na listę indykatywną inwestycji w szkolnictwie wyższym nie wykracza poza Wrocław. Czyżby standard nauczania w filiach i wydziałach zamiejscowych był tak znakomity? Oj, nie. Czy w tych ośrodkach stworzone zostały warunki do pracy naukowej? Nie, nie ma laboratoriów, brak bazy właściwej prawdziwym ośrodkom nauki i dydaktyki na poziomie wyższym.

Jerzy Zieliński

Zjazd stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI we Wrocławiu

(2008-10-20) 18 października 2008 roku odbył się Zjazd Stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI. Skwitowano dotychczasowe władze stowarzyszenia i wybrano na trzyletnią kadencję nowe władze. Prezesem ponownie wybrano Pawła Wróblewskiego. Zostałem wybrany do 15-osobowego Zarządu.

Oczekiwano jasnych deklaracji politycznych i takie zostały sformułowane: horyzont najważniejszej próby politycznej - 2010: wybory prezydenckie i wybory samorządowe - ze szczególnym akcentem na region, a więc na wybory do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. I druga - czytelna - deklaracja polityczna również dotyczyła Sejmiku: Kazimierz Michał Ujazdowski zaapelował do obecnych sił w Sejmiku o podjęcie trudu sformowania "wielkiej koalicji" na rzecz rozwoju Dolnego Śląska w połowie obecnej kadencji; zaproponował, by trudu tworzenia tej nowej formacji podjął się prof. Leon Kieres, obecnie senator RP. Godzina po godzinie i dzień po dniu pojawiają się coraz bardziej wydumane analizy tej propozycji i egzegeci wszelkiej maści tłumaczą nam i za nas - "co autor miał na myśli". Pozwoliłem sobie odnieść się do tego konceptu podczas Zjazdu i przypomniałem, że każdego, kto do tej pory formułował podobny pogląd uznawano - w tym i mnie - za idiotę, co w języku dyplomacji nazywa się często "idealizmem". A przecież czarno-czerwona koalicja rządowa w Niemczech to nie fantasmagoria, tylko rzeczywistość. Czy wobec tego należy skreślać nawet próbę zastanowienia się nad tą propozycją. Zdecydowanie nie.

Jerzy Zieliński

I Festiwal Tradycji Dolnego Śląska

(2008-10-20) We wrocławskiej operze w ostatnią sobotę i niedzielę 18-19 października 2008 roku wystąpiły zespoły folklorystyczne z terenu Dolnego Śląska, które kultywują te tradycje śpiewu i tańca ludowego, które przynieśli ich dziadowie i ojcowie ze wszystkich stron, skąd zostali na Dolny Śląsk przesiedleni; tym samym mieliśmy do czynienia z mozaiką kultur i tradycji.

Od kilkuosobowych zespołów śpiewaczych, przez te z udziałem kapeli, do prawdziwych zespołów pieśni i tańca. Kolorowe stroje, instrumenty ludowe i wielka pasja z jaką i starsi i młodsi śpiewali, grali i tańczyli... Prawdziwy zawrót głowy. I to na deskach Opery Wrocławskiej. Niektórym pętało to nogi i ściskało gardło, ale publiczność brawami i włączaniem się do wspólnego śpiewu szybko dodawała ducha nawet najbardziej stremowanym. Błyskały flesze - każdy chciał mieć pamiątkowe zdjęcie - występowałem w Operze! Było barwnie, hucznie i pięknie. Zostawmy na razie dyskusje o budzącym wątpliwość tytule - haśle festiwalu. Cieszmy się z I Festiwalu i bądźmy dobrej myśli, że będzie II i następne. To jeszcze jedna zachęta dla tych zapaleńców, którzy na co dzień w remizie czy Domu Ludowym ćwiczą, uczą młodych i pozwalają trwać pamięci o korzeniach. Nawet jeśli są one bośniackie, jak w przypadku reemigrantów z okolic Bolesławca reprezentowanych np. przez zespół "Jutrzenka" z Kruszyna.

Jerzy Zieliński

Nowy (?) Wieloletni Program Inwestycyjny Województwa Dolnośląskiego

(2008-10-23) 22 października 2008 roku we Wrocławiu zebrali się samorządowcy z całego Dolnego Śląska by poznać nowe (?) zasady programowania inwestycji w województwie dolnośląskim. W roli głównej wystąpił członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego Grzegorz Roman.

Przepełniona sala mogła usłyszeć, że będą zasady, że poprzednicy niedoszacowali/przeszacowali - w zależności od konkretnej inwestycji, że wreszcie będzie dobrze, bo z sensem. Grzegorz Roman umie mówić, umie przekonywać... Gdyby tylko zamknąć oczy i dać się ponieść Jego wizjom. Zwłaszcza w zakresie dróg. Bo kiedy oczy miał ktoś otwarte, to narzucał się prymitywizm slajdów w prezentacjach i ... prymitywizm socjotechniki wyłażący z namolnie pokazywanej mapki drogowej. Wszystkie inne mapki zjawiały się na chwilę, albo w kawałkach. Ta jedna - szczególna - z pół godziny gryzła oczy. Oto jednym kolorem (czerwonym) zaznaczono na niej przedsięwzięcia inwestycyjne Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - Oddział we Wrocławiu (z tym, że nie wszystkie) i Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei (z tym, że nie wszystkie). Jaki był więc przekaz informacyjny tej mapy? Tego dowiedzieli się uczestnicy konferencji w momencie, kiedy na ten kościec nałożony został cień półksiężyca obrazujący obszar najintensywniejszego rozwoju Dolnego Śląska - od Zagłębia Miedziowego po Kłodzko. Coś mi ten półksiężyc przypomina - może banan obrazujący koncentrację ośrodków rozwoju w Europie... To bardzo roboczy materiał - zapewniali przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego - do konsultacji, jaka właśnie ma miejsce... Materiał rzeczywiście obrabiany jest wyłącznie w komputerach Zarządu, bo wbrew twierdzeniu Grzegorza Romana radni Sejmiku nie otrzymali jeszcze tych materiałów. Tak postawione tezy mają się wspierać nawzajem - szerokie ujęcie aglomeracji wrocławskiej (w granicach szerszych niż dawne województwo wrocławskie) i LGOM-u pozwala jako najważniejsze uznać rozwiązanie problemów komunikacyjnych w tym obszarze. Że poza tym obszarem są inne ośrodki intensywnego rozwoju gospodarczego - to pech. Wskazałem na przykład pogranicza - powiaty zgorzelecki, lubański i bolesławiecki, na bramę gdzie zaczyna się Dolny Śląsk i Polska i gdzie obok tradycyjnego sektora energetycznego (BOT), przemysłu wydobywczego, mieszczą się podstrefy trzech SSE... Usłyszałem jedynie westchnienie, że Łużyce to piękna kraina. Mam przekonanie, że za wszelką cenę dorabiano na tej konferencji uzasadnienie dla z góry założonej tezy, że z obecnego okresu programowania lwia część środków musi zostać przeznaczona na aglomerację wrocławską. Symboliczne stało się przechrzczenie drogi Via Romana/Bielany - Łany - Długołęka na obwodnicę aglomeracyjną. Tym samym mianem należy określić politykę inwestycyjną tego Zarządu Województwa.

Jerzy Zieliński

Komisja Statutowa rozpatrzyła wnioski do projektu Statutu Województwa Dolnośląskiego

(2008-10-23) Zarówno Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, jak i Marszałek Województwa Dolnośląskiego zgodnie potwierdzają, że do pierwszego czytania uchwała o przyjęciu Statutu zostanie skierowana na najbliższą sesję Sejmiku - 30 października 2008 roku.

Komisja do spraw opracowania projektu Statutu Województwa Dolnośląskiego obradowała w poniedziałek 21.10.2008. i rozpatrzyła wnioski, jakie wpłynęły od maja br. do komisji. W pełnym konsensusie udało się rozstrzygnąć wszelkie dotychczasowe rozbieżności, co pozwala skierować do pierwszego czytania jednolity tekst projektu bez wniosków mniejszości. Wszyscy mamy nadzieję, że ten maraton po wszystkich perturbacjach np. co do składu komisji i faktycznego zawieszania jej działań zmierza do szczęśliwego finału.

Jerzy Zieliński

II Kongres Polsko-Niemiecki Samorządów Lokalnych w Piechowicach

(2008-11-02) 27 i 28 października 2008 roku w hotelu "Las" w Piechowicach odbył się II Kongres Polsko-Niemiecki Samorządów Lokalnych pn. "Polsko-niemiecka współpraca szansą rozwoju regionów przygranicznych w Europie".

Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej i Fundacja Konrada Adenauera są organizatorami tego ważnego dla polskich i niemieckich samorządów wydarzenia. Nie można pominąć dofinansowania udzielonego ze strony Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Zainteresowanie władz rządowych można uznać za dość skromne, reprezentowani byli wiceministrowie spraw wewnętrznych obu rządów, z tym że kiedy był dr Christoph Bergner, nie było Piotra Stachańczyka... Kilku parlamentarzystów... Dopisali za to polscy włodarze gmin i powiatów, nie za wielu niemieckich kolegów. Wystąpienia profesorów Jerzego Regulskiego, Ireny Lipowicz czy Leona Kieresa, a także pozostałych panelowiczów były ciekawe i mocno dyskutowane. Wnioski sformułowane po kongresie mają służyć przygotowaniu III Kongresu

Jerzy Zieliński

W Bolesławcu rozmawiano o Wieloletnim Programie Inwestycyjnym (WPI) dla Dolnego Śląska

(2008-11-08) 30 października 2008 roku koalicja rządząca w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego uchwaliła nowy (?)Wieloletni Program Inwestycyjny dla Dolnego Śląska. Dla Bolesławca najistotniejszym zadaniem zawartym w WPI jest z pewnością droga wojewódzka nr 297, ale trzeba wiedzieć, że w WPI jest zadanie inwestycyjne ważne dla Wojewódzkiego Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Bolesławcu.

W swoim wystąpieniu w debacie nad przedłożonym projektem nazwałem ten Program aglomeracyjnym. Co szczególnie irytujące, to nie rozwiązanie żadnego problemu do końca. Brak odwagi sprawił, że nie usunięto całkowicie drogi nazywanej VIA ROMANA czy Bielany-Łany-Długołęka. Nazwano ją obwodnicą aglomeracyjną i z tych dwóch określeń zasadna jest tylko nazwa aglomeracyjna, bo z pewnością nie jest to już w tym koncepcie obwodnica - bez odcinka od Bielan i bez odcinka do Długołęki mamy w tym zadaniu dwa mosty i kawałek drogi wewnątrz aglomeracji wrocławskiej. Warto zwrócić przy tym uwagę, że pozostawiono najdroższe przedsięwzięcia mostowe. Tak jak w przypadku mostu w Ciechanowicach, gdzie podniesiono nośność mostu i zamiast mostu obsługującego lokalny ruch pomiędzy powiatem górowskim a lubińskim mamy nowy szlak transportu ciężkiego, jakiego spodziewać się można by gdzieś za wiele lat, to jest po wykonaniu odpowiednich co do nośności dróg na terenie naszego i wielkopolskiego województwa, bo w uzasadnieniu usłyszeliśmy, że to most na szlaku od Poznania do Zagłębia Miedziowego - pytanie, po co taki nowy międzyregionalny szlak transportowy, pozostało bez odpowiedzi. Gdybym w tym miejscu usłyszał, że pozwoli to skrócić drogę Wielkopolan w Karkonosze (nie uzasadnia to zwiększania nośności mostu), to mój entuzjazm byłby wielki, ale o nic takiego nie chodzi, a nawet wręcz przeciwnie. Droga wojewódzka nr 297 (dawna E 14), która prowadzi do Jeleniej Góry, od 2006 roku planowana do realizacji w trzech etapach: I - od granic województwa lubuskiego do węzła na autostradzie A 18, II - do Bolesławca (wraz z północno-wschodnią obwodnicą miasta) - rondo Kruszyn i III - do Lwówka Śląskiego nie miała i nie ma wciąż kontynuacji do drogi krajowej nr 30 w miejscowości Pasiecznik. W WPI znów zmieniono priorytety w realizacji tego zadania i tak - na I etap zostawiono 3 mln zł, co wystarczy na zapłacenie za dokumentację (która ma pójść na półkę) i drobne wykupy lub prostowanie łuków (?); na II etap planuje się 58 mln zł, a na III - 20 mln (było 60!). Na wszelkie wątpliwości Zarząd ma jedną odpowiedź: wiemy, że to za mało, ale mamy środki na remonty i w ramach tych planów dołożymy tyle, że bodaj nawierzchnia tej drogi - po dotychczasowym śladzie - zostanie odnowiona. W przypadku akurat drogi 297, trzeba to oddać rządzącym, w kilka dni po sesji Sejmiku, na której ów Program uchwalono, a dokładnie w poniedziałek 3 listopada br., dyrektor Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei, Pan Leszek Loch przyjechał do Bolesławca i odbyło się spotkanie z wójtem Kazimierzem Gawronem i prezydentem Piotrem Romanem u Starosty Bolesławieckiego Cezarego Przybylskiego. Podczas tego spotkania włodarze gmin i powiatu mieli możność przedstawić wszystkie zastrzeżenia i uwagi do proponowanego przedsięwzięcia. Ważne, że dzieje się to zawczasu, jeśli chodzi o etapy II i III.

Jerzy Zieliński

X-lecie powiatu lubańskiego

(2008-11-08) 6 listopada 2008 r. w Lubaniu w sali sportowej Zespołu Szkół im. Kombatantów Ziemi Lubańskiej w Lubaniu odbyła się uroczysta sesja Rady Powiatu Lubańskiego. Jej uroczysty charakter wynikał z chęci uczczenia dziesięciolecia przywrócenia powiatu lubańskiego.

Dziesięć lat w życiu społeczności lokalnej to niezbyt wiele, ale w zwyczajnej ludzkiej perspektywie to już kawał czasu. Czy po upływie tych dziesięciu lat sprawdził się model powiatu ziemskiego, jak sprawdza się on w warunkach Polski - kraju należącego do Unii Europejskiej. Bez wątpienia reformowanie reformy powiatowej w ciągu tych 10 lat nie pozwala na proste porównania momentu poczęcia powiatów AD 1999 do stanu obecnego. Zaraz po restytucji powiatów zaczęto ich ograniczanie co do zespolenia na tym szczeblu służb, inspekcji i straży oraz ograniczono ich realne działanie w zakresie zarządzania kryzysowego, bo po prostu nie uchwalono potrzebnych ustaw. Z tych właśnie powodów reaktywowana po 2001 roku Polska resortowa odebrała niemal całkowicie istotę istnienia powiatom. Dodawanie pozornych kompetencji sprowadzało się do transmisji problemów administracji rządowej na poziom tych rachitycznych tworów, a wpisanie szpitali powiatowych w ciąg reform ubezpieczenia zdrowotnego - od kas chorych do scentralizowanego Narodowego Funduszu Zdrowia - pogrążyło większość powiatów ziemskich na dobre. Powiat lubański pod tym względem jest typowy i nietypowy zarazem; oto skomercjalizowano szpital, tworząc spółkę z o.o. - Łużyckie Centrum Medyczne, ale jednocześnie uchwalono likwidację SP ZOZ w Lubaniu, co pozwoliło przenieść długi wprost na powiat. Jednocześnie - oznacza zbyt szybko. Zbyt ryzykownie, co jest "młyńskim kamieniem u nogi powiatu". Planowana przez koalicję PO-PSL ustawowa obligatoryjna komercjalizacja szpitali nic nie zmieni dla powiatu lubańskiego. jakie są wobec tego jego szanse na uzdrowienie sytuacji finansowej, kiedy dług sięga niemal wielkości rocznego budżetu, a moment spłaty tego zadłużenia nieuchronnie się zbliża. Nastroju odświętnego być nie może, jeśli się o tym pamięta. Jaka jest wydolność powiatowej administracji? Wielu uważa, że tak skonstruowane kompetencje równie dobrze wypełniałyby gminy i szczególnie stolice powiatów. W wielu powiatach proporcja ilości mieszkańców w stolicy powiatu a pozostałymi gminami jest jak dwa do jednego, np. w powiecie głogowskim czy lubińskim. To właśnie ta słaba wydolność oraz instytucjonalny konflikt pomiędzy małym powiatem a dużą stolicą (często personalny lub polityczny pomiędzy starostą a prezydentem lub burmistrzem) zaburza starania o uzyskanie efektu synergii we współrozwoju miasta będącego jego siedzibą a powiatem ziemskim. To przynosi więcej szkód niż brak środków na rozwój. Koncepcja uczynienia bodaj z miast prezydenckich powiatów grodzkich - program "Jedno miasto - jeden gospodarz" napotyka na największą przeszkodę w postaci braku koncepcji, co zrobić z pozostającymi po takim oddzieleniu ćwierćpowiatami czy półpowiatami. Włączenie pozostających terytoriów do ościennych powiatów oznacza ni mniej, ni więcej ich likwidację. Takie pomysły odrzuca np. Michał Kulesza. Warto przytoczyć Jego koncepcję:

"Od pewnego czasu propaguję dla rozwiązania tego problemu dwie konstrukcje ustrojowe. Akurat na tym obszarze mamy bardzo zróżnicowane sytuacje i chodzi o to, żeby można było wybrać taką konstrukcję, która najlepiej pasuje dla danego przypadku" - powiedział.

W tych wszystkich konstrukcjach jedno jest wspólne: miasto prezydenckie staje się miastem na prawach powiatu, jak postulują prezydenci, ale równocześnie następuje jego zespolenie z dotychczasowym powiatem. "Takie rozwiązanie mogłoby być atrakcyjne także dla obecnych miast na prawach powiatu oraz okalających je powiatów ziemskich - bez utraty swojego statusu takie miasto mogłoby wraz z powiatem ziemskim znaleźć się w skonsolidowanej formule miejsko-powiatowej" - dodaje profesor.

Jedną z tych konstrukcji byłaby miejska strefa usług publicznych, tak jak to działało w Nowym Sączu w latach 1996-97. Zatem na terenie miasta oraz sąsiadującego powiatu ziemskiego nie byłoby tradycyjnej rady powiatu, lecz to miejsce zajęłoby zgromadzenie ogólne strefy, w skład którego wchodziliby wszyscy wójtowie i burmistrzowie z terenu powiatu oraz prezydent miasta na prawach powiatu. Ten ostatni z mocy prawa pełniłby - właśnie jako prezydent miasta na prawach powiatu - również funkcje starosty, dla całego obszaru.

Ta konstrukcja byłaby zwłaszcza przydatna na terenie dużego powiatu, w którym obok takiego miasta na prawach powiatu mamy stosunkowo dużo gmin wiejskich i miejskich, w naturalny sposób ciążących do tego miasta, a ludność tych gmin przeważa ilościowo nad ludnością miasta na prawach powiatu.

Inną konstrukcję profesor widzi dla sytuacji, w której ludność miasta na prawach powiatu przeważa ilościowo nad ludnością sąsiadujących gmin, te zaś są przynajmniej w części zurbanizowane lub chociaż wstępują na tę drogę.

Chodzi tu o powiaty mniejsze terytorialnie, niż w poprzedniej formule. W takim przypadku mielibyśmy wspólny organ stanowiący: radę miasta i powiatu wybierany zrówno przez mieszkańców miasta jak i mieszkańców gmin podmiejskich oraz prezydenta miasta na prawach powiatu, także wybieranego przez wszystkich, który pełniłby równocześnie, w skali całego obszaru, funkcję starosty.

"Można by powiedzieć, że byłby to taki "grzybek powiatowy". Mamy miasto na prawach powiatu i powiat w jednym, a wokół są gminy, które w sprawach gminnych są nadal samodzielne, ale w skali powiatowej muszą korzystać z usług publicznych, które dla całego terenu zapewnia miasto" - wyjaśnił profesor.

Jego zdaniem takie rozwiązania mogłyby być dobrym wyjściem z problemu miast prezydenckich średniej wielkości, zarówno tych, które nie mają statusu miasta na prawach powiatu, jak i tych, które taki status posiadają. Kulesza uważa, że rozwiązania te nie powinny być narzucane przez ustawodawcę, lecz nalezy je pozostawić do decyzji i tych miast oraz gmin z sasiadujacego terenu.

"Byłaby to propozycja ustrojowa dla miast średniej wielkości, które chciałyby funkcjonować we współpracy z otoczeniem (i z wzajemnością), przy pozostawieniu lub uzyskaniu statusu miasta na prawach powiatu. Ale nie przez wydzielenie tego miasta z dotychczasowego powiatu" - wyjaśnił Michał Kulesza. (cytuję za Anną Stradowską www.pap.samorzad.pl)

Są też zgłaszane projekty, by ten proces oprzeć na uzgodnieniu pomiędzy gminami (tak np. Prezydent Miasta Świdnica Wojciech Murdzek i prof. Leon Kieres). Sądzę, że potrwa to kilka co najmniej kadencji i nie widzę za wiele szans na sukces. Jesteśmy w narożniku Polski i powinniśmy kierować się także doświadczeniami sąsiadów. Kiedyś szczyciliśmy się naszą reformą samorządową (gminną) wobec np. Czechów. Nasi niemieccy sąsiedzi na terytorium Saksonii przeszli już dwa procesy scalenia powiatów. Dziś np. powiat Bautzen tworzą cztery (!) powiaty w kształcie z 1994 roku. Równocześnie ze wzmocnieniem powiatów ziemskich zlikwidowano miasta wydzielone z ich obszaru (w Saksonii pozostają tylko 3 - Drezno, Chemnitz i Lipsk), a więc odwrotnie niż postulują prezydenci miast! Powiaty Bautzen czy Goerlitz mają po ok. 300 tys. mieszkańców. Gdyby chcieć uczynić symetrię potencjałów pomiędzy przygranicznym powiatem niemieckim a polskim, sąsiadujący po polskiej stronie musiałby objąć terytorium dzisiejszych 4 powiatów (obszar Pogranicza), tj. powiaty: zgorzelecki, bolesławiecki, lubański i lwówecki. Czy mogłoby to być poważnie zgłoszone w obecnej sytuacji? Jestem przekonany, że nierówności, które nawet na terytorium Dolnego Śląska sięgają więcej niż czterokrotności w liczbie mieszkańców pomiędzy powiatem milickim (najmniejszym) a kłodzkim (największym) muszą być wyrównywane, aby administracja powiatowa była wydolna i sprawna. Jednak nasz największy powiat ma połowę mieszkańców w porównaniu do przykładowo podanych saksońskich powiatów. A w Niemczech są powiaty mające nawet ponad 500 tysięcy mieszkańców. Czy nie jest znowu tak, że bogaty musi oszczędzać... Nie ulega wątpliwości, że obecny układ rządzący nie podejmie tego koniecznego etapu reformy. Każdy, kto pamięta, jak powstała mapa powiatów ziemskich w 1998 roku oraz wie, że od tego czasu powiatów w Polsce przybyło (!), musi być sceptykiem. Nie mam wątpliwości, że powiaty powinny istnieć jako szczebel administracyjny. Jednak mało kto już chce pamiętać, że celem zasadniczym ich powstania miało być zespolenie sił i środków na wypadek sytuacji kryzysowych. Dlatego pierwotny projekt opierał się na obszarach zlewni rzek i siatce podziału kraju na rejony działania komend państwowej straży pożarnej (wtedy było to chyba 167). Od tego należy zacząć ponownie, definiując cele, kompetencje i dostosowując właściwe terytorium. Bo trzeba pamiętać, że w 1998 roku nie mieliśmy do czynienia - jak to błędnie czasem się mówi - z przywróceniem w Polsce powiatów sprzed 1975 roku, bo ani administracja typu terenowych organów administracji państwowej nie istniała, ani nie powstały te powiaty w granicach AD 1975. Opowiadam się zdecydowanie za wzmocnieniem powiatów w Polsce, zwiększeniem ich obszaru, kompetencji i roli. Jest na to dobry moment - dokonujemy przeniesienia wielu zadań wojewody do samorządu - jednak w większości wojewódzkiego. Samorząd województw to nie jest samorząd lokalny, może zatem skończyć się to tylko przemalowaniem tabliczek na urzędach ... we Wrocławiu. Bo tych zadań nie są w stanie przejąć słabe powiaty w dzisiejszym kształcie. Do końca kadencji są jeszcze dwa lata. Można - właśnie teraz - podjąć się przygotowania dobrych rozwiązań, które weszłyby w życie na 20-lecie samorządu terytorialnego - w 2010 roku. Warto!

Jerzy Zieliński

"Słudzy nieużyteczni jesteśmy"

(2008-11-11) Obchody 90. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę - Radosne Święto Niepodległości - 11 listopada we Wrocławiu rozpoczęła msza św. w Bazylice Mniejszej Kościele Garnizonowym pw. św. Elżbiety. Na całym Dolnym Śląsku odbywają się spektakle, koncerty, wystawy. Wszędzie pełno biało-czerwonych flag.

Mszy przewodniczył Metropolita Wrocławski ksiądz Arcybiskup Marian Gołębiewski. W homilii odniósł się do słów z Ewangelii według św. Łukasza (17, 7-10) o "nieużytecznych sługach". Mogło wydać się paradoksem, że określenie to odniósł do tych, co niepodległość wywalczyli, zabezpieczają ją i do rządzących. Nie, nie, bez obaw, nie mam zamiaru zająć się w tym miejscu egzegetyką. Po prostu często słucham kaznodziei tak, jakbym był jedynym słuchaczem i odnoszę słowa homilii wprost do siebie, do swojej sytuacji. Niech poniższe słowa, mój osobisty komentarz nie zabrzmi obrazoburczo, bo nie jest moim celem wulgaryzowanie słów Pisma Świętego.

Stałem w Bazylice obok innego radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego (Pawła Wróblewskiego z małżonką) i trochę na przekór absolutyzmowi sądu Ewangelisty zacząłem się zastanawiać nad taką po ludzku rozumianą użytecznością władz publicznych. Jak często słyszymy o służbie dobru publicznemu i takiej motywacji wchodzenia do polityki. Radni sejmiku to członkowie organu stanowiącego i kontrolnego władzy samorządowej województwa. Na Dolnym Śląsku jest ich 36. Pochodzą z powszechnych wyborów. Czy w świadomości Dolnoślązaków są tylko "nieużytecznymi sługami"? Tak zwyczajnie po ludzku nieużytecznymi. Rzadko radni funkcjonują w świadomości opinii publicznej, a tematem doniesień w mediach stają się tylko w dwóch sytuacjach: skandali z ich udziałem albo wtedy, gdy ich głos wpływa na konstytuowanie się organu wykonawczego - Zarządu Województwa. To najlepiej dowodzi, że w świadomości mieszkańców władza w województwie należy do aparatu wykonawczego, częściej nawet wprost określanego jako Urząd Marszałkowski. Rządzi biurokracja. Dlatego tylko z lekkim przekąsem uśmiecham się pod nosem, gdy np. podczas wszelkich oficjalnych uroczystości wita się ... przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, pomijając milczeniem radnych Sejmiku Województwa. Tak też postąpił gospodarz Bazyliki witając władze kościelne, wojskowe i świeckie, w tym Wicewojewodę i ... przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego. I nie chodzi mi tu o zasady precedencji, ale o fakt o charakterze obiektywnym. Niełatwo zmienić świadomość ludzką, zwłaszcza, że błąd ten świadomie jest utrwalany przez politykę informacyjną Zarządu i Marszałka. W reklamach i ogłoszeniach zlecanych przez nich wciąż utrwala się ten błędny schemat. Złożyłem interpelację do Zarządu Województwa Dolnośląskiego, zwracając na to uwagę; ciekaw jestem reakcji. Wiem, że to głos wołającego na puszczy, ale wołał będę, bo brak reakcji pogłębia we mnie przekonanie o "słudze nieużytecznym", jakim być nie chcę - w tym ludzkim wymiarze. Jeżeli pozostaniemy bierni, demokrację zwycięży zupełnie biurokracja. A ta poddana jest aparatom partyjnym. I tak dalej, i tak dalej...

Niezbyt radosne refleksje nasunęły mi się przy okazji świętowania polskiego Dnia Niepodległości.

Jerzy Zieliński

Zarząd Województwa Dolnośląskiego przedłożył projekt budżetu województwa na rok 2009

(2008-11-17) Zgodnie z ustawowym terminem 15 listopada roku poprzedzającego rok budżetowy Zarząd przedłożył projekt budżetu na następny rok budżetowy. Ten projekt jest w pełni autorstwa Zarządu pod kierownictwem Marka Łapińskiego i zapisane w nim priorytety są odzwierciedleniem pomysłu na region tego zarządu.

Trzeci w tej kadencji budżet przedkładany sejmikowi ma trzeciego autora - o czy było wyżej; za pierwszy projekt budżetu - na 2007 rok - odpowiedzialność spadała jeszcze na zarząd kierowany przez Pawła Wróblewskiego - poprawki Zarządu Andrzeja Łosia w większości wprowadzane były już po uchwaleniu budżetu; w pełni autorstwa A. Łosia i jego zarządu był budżet roku 2008 - aczkolwiek realizowany od marca br. przez zarząd marszałka Łapińskiego; wreszcie ten projekt na rok 2009 jest autorstwa aktualnego zarządu i aż ciśnie się pytanie: czy realizować go będzie ten zarząd... Ale to tytułem wprowadzenia. Analiza tego budżetu, bardzo obszernego dokumentu potrwa wiele tygodni. Zgodnie z procedurą uchwalania budżetu i statutem (aktualnym) projekt ten będzie miał dwa czytania. Jest więc wiele czasu na ewentualne zgłaszanie zmian i poprawek. Dlatego ten materiał będzie aktualizowany w miarę pogłębiania analizy projektu.

Jerzy Zieliński

X-lecie województwa dolnośląskiego

(2008-11-30) W Auli Leopoldinum Uniwersytetu Wrocławskiego w poniedziałek 1 grudnia 2008 roku o godz. 11.00 rozpoczną się obchody jubileuszu X-lecia województwa dolnośląskiego. W programie: seminarium "Samorząd lokalny - władza w rękach obywateli", debata "Tożsamość Dolnoślązaków" i projekcja filmu "10 lat Województwa Dolnośląskiego".

Gospodarzami uroczystości są Marszałek Województwa Dolnośląskiego Marek Łapiński i Eminencja Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz - Civi Honorario - Honorowy Obywatel Dolnego Śląska. Zapowiedziano udział Premiera Donalda Tuska i Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Grzegorza Schetyny. W programie seminarium są wystąpienia: byłego prezydenta Lecha Wałęsy "Nie ma wolności bez samorządności", byłego premiera (to kierowany przez Niego rząd wprowadzał II etap reformy samorządowej, w ramach której utworzono województwa samorządowe i powiaty), prof. Jerzego Buzka "Reforma samorządowa - ocena założeń z perspektywy ostatniej dekady", prof. Michała Kuleszy "Samorząd dzisiaj i jutro - dylematy i wyzwania", prof. Leona Kieresa (dziś senatora Rzeczpospolitej Polskiej) "Od sejmiku samorządowego do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego", Rafała Jurkowlańca - Wojewody Dolnośląskiego "Decentralizacja władzy - kolejny etap reformy samorządowej" i prof. Jerzego Regulskiego "Podmiotowość społeczności lokalnej regionu".

Zaskoczeniem jest klamra, jaką tworzy sam tytuł seminarium i tytuł referatu prof. Regulskiego; o ile po przeczytaniu samego tytułu seminarium można by sądzić, że zostanie ono poświęcone lokalnym samorządom na terenie województwa, o tyle wyjaśnia wszystko tytuł referatu prof. Regulskiego, który bez wątpienia także samorząd regionu uznaje za samorząd lokalny. Wbrew nauce administracji, w której poziom lokalny samorządu przypisany jest do gmin i powiatów. Prowokacja? Ciekaw jestem tego wystąpienia, w końcu przemówi do nas nie tylko jeden z ojców samorządu terytorialnego, ale naówczas - anno 1990 - praktyk, pełnomocnik rządu do spraw samorządu terytorialnego i senator RP. Tożsamości regionalnej, identyfikacji mieszkańców ze swoim województwem (nowym - ?) nie da się zadekretować i o tym chyba warto podyskutować. Stąd tytuł debaty: "Tożsamość regionalna Dolnoślązaków". Debatę poprowadzą dolnośląscy dziennikarzy radiowi (i internetowi), a wśród uczestników są prof. Jan Miodek i prof. Jan Waszkiewicz - pierwszy Marszałek Województwa Dolnośląskiego, poseł na Sejm RP i były radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Marcin Zawiła, dziennikarze dolnośląskich gazet i radni sejmiku obecnej kadencji. Przyjąłem zaproszenie do tej debaty w przekonaniu, że mam prawo, ja - urodzony Dolnoślązak i samorządowiec od 1990 roku. Może bierze się to moje przekonanie stąd, że taka regionalna identyfikacja jest dla mnie najistotniejsza: urodzony w Dzierżoniowie po maturze rozluźniłem związki z miastem mojego urodzenia na rzecz Wrocławia, miasta moich studiów; osiem lat terminowania w zawodzie wiejskiego nauczyciela związane było z gminą Osiecznica, kolejnych szesnaście z miastem Lubań, któremu oddałem się... (zostawmy tę dygresję), wreszcie sześć lat bez reszty oddałem miastu Bolesławiec. Identyfikacja tożsamości Dolnoślązaka, w moim przypadku, wydaje się najtrafniejsza i pozwala mi "uleczyć" paradoks zawarty w tytule referatu prof. Jerzego Regulskiego.

Już po jubileuszu dodaję zdjęcie.

Jerzy Zieliński

PKP i Zarząd Województwa Dolnośląskiego podnoszą ciśnienie pasażerom pociągów przed wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy

(2008-11-30) Przygotowywany nowy rozkład jazdy pociągów podnosi ciśnienie wielu pasażerom. Najpierw dlatego, że poznać ten projekt najpierw można na niemieckich stronach (sic!). Potem, bo ledwo wprowadzone udogodnienia zastępują utrudnienia... Upust swoim emocjom dają na forach internetowych i w wystąpieniach kierowanych do lokalnych władz. Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci i starostowie piszą do Zarządu Województwa Dolnośląskiego i do władz PKP. Jak zostaną te interwencje potraktowane?

Uwagi dotyczące rozkładu jazdy należy kierować do:

? Pociągi osobowe

Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

? Pociągi pospieszne

PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o.

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

? Pociągi ekspresowe

PKP Intercity S.A.

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Niedawno uczestniczyłem w oficjalnym otwarciu linii Węgliniec-Legnica. Inwestycję wykonano ze środków Funduszu Spójności (dawniej ISPA) za blisko 280 mln EURO. Pociąg na odcinku od Legnicy do Bolesławca osiągnął prędkość ponad 160 km/h. Odtrąbiono faktyczne kolejowe wejście do Europy. Zaraz potem zimny prysznic. Zmiany w rozkładzie jazdy uderzają w ten najnowocześniejszy odcinek w sposób, który trudno mieszkańcom zachodniej części naszego województwa zrozumieć. Zamiast rzeczywistego przyzwyczajania do korzystania z komunikacji kolejowej mamy do czynienia z takim chaosem, który dla nikogo korzystny nie będzie.

Żeby nie być gołosłownym, zacytuję kilka wypowiedzi ze strony www.pkp.boleslawiec.pl

"jakie mogą być przyczyny likwidacji połączeń kolejowych. No cóż,

wszystko wskazuje na to, że są to decyzje stricte polityczne. O tym się

mówi, a także pisze na kolejowych grupach dyskusyjnych:

"Trasy Jelenia Góra - Lwówek Śląski nie zabił nawet "beton" PKP (choć

usilnie do tego dążono!). Zabije decyzja polityczna wicemarszałka Borysa z

PO.

Linia Jelenia Góra - Lwówek Śląski - Bolesławiec bardzo się rozkręciła

przy takiej ilości połączeń jakie są dziś. W ramach politycznych decyzji

odbiera się jednym, dając drugim (linia Legnica - Lubin). Ponadto od

grudnia wznawia się ruch kolejowy na linii Legnica - Złotoryja -

Jerzmanice Zdrój."

Starosta lwówecki pan Artur Zych (PiS) zabiegał wiele lat o zachowanie

linii do Lwówka Śląskiego i reaktywację odcinka do Zebrzydowej, a panowie

z PO chcą mu zrobić na złość. Tylko, że oni robią raczej sobie na złość,

bo w następnych wyborach ludzie im "podziękują" za zlikwidowanie pociągów.

A przy okazji kompromituje się IRiPK (odpowiadający za rozkład jazdy na

Dolnym Śląsku), bo uruchomienie pociągów do Jerzmanic Zdr. przy

jednoczesnym kasowaniu linii Jelenia Góra - Lwówek Śl. to czysta farsa,

której nie wymyśliliby nawet "magicy" z PKP PR Wrocław.

Średnia frekwencja w szynobusach sięga na trasie Jelenia Góra - Lwówek

Śląski od 50 do 90%, co jest wynikiem bardzo dobrym. Tym czasem w

pociągach na trasie Lubin - Legnica jeździ średnio 5 - 10 osób, a są kursy

zupełnie puste. Podobnie będzie w pociągach do Złotoryi...

Mieszkający w Świdnicy Wojciech Zdanowski (dyrektor Wydziału Transportu

UMWD, do niedawna wiceprezes Instytutem Rozwoju i Promocji Kolei) bardzo

zadbał o swój teren. Oto bowiem wracają pociągi na linii Kłodzko -

Wałbrzych, będzie zwiększona liczba połączeń na linii Legnica - Świdnica -

Kamieniec Ząbk. oraz planuje się wznowienie połączeń na linii Świdnica -

Sobótka - Wrocław.

Również jaśnie nam panujący marszałek Marek Łapiński mieszkający w

Trzebnicy zadbał o swój teren. UMWD przejął od PKP nieczynną linię Wrocław

- Trzebnica, która już jest remontowana. Po remoncie wrócą tam pociągi.

Kierownik Działu Transportu Szynowego Patryk Skopiec (wiceprezes IRiPK),

mieszka w Poznaniu i nie ma zielonego pojęcia o kolei na Dolnym Śląsku.

Nie rozumiem co on w ogóle robi w UMWD. Zapewne ściągnął go jego kolega,

pan Zdanowski. I tak oto kolesiowska klika z IRiPK opłacana przez UMWD z

naszych podatków dobija kolej regionalną w naszym regionie!"

Pablo napisał(a) dnia 17.09.2008 o godz. 22:49:

Ostatni pociąg z Wrocławia do Bolesławca o 18.44 - to jakiś żart?

Ostatni pociąg do Wrocławia o 19.26 też jest stanowczo za wcześnie!

Tomek napisał(a) dnia 19.09.2008 o godz. 15:04:

Pociągów niby jest więcej, ale rozkład ogólnie jest gorszy od obecnego! Z Wrocławia do B-ca nie ma żadnego pociągu od 7.32 do 12.02. Prawie 5-godzinna dziura!

Irek napisał(a) dnia 20.09.2008 o godz. 10:21:

Mieszkam w Okmianach i uczę się w Bolesławcu. Oświadczam, że od grudnia rezygnuję z usług PKP i przesiadam się do auta, gdyż nie będę czekać do 16.15. Dlaczego likwiduje się pociąg o 14.17 do Legnicy? Róbcie tak dalej, a stracicie więcej pasażerów!"

I tak dalej, i tak dalej...

Zainteresowanych mogę odesłać do strony: www.pkp.boleslawiec.pl

Zostaje nam chyba tylko modlitwa do św. Katarzyny - stąd zdjęcie.

Jerzy Zieliński

Tradycyjne stoły wigilijne Dolny Śląsk 2008 r.

(2008-12-13) 13 grudnia 2008 r. we Wrocławiu w "Arkadach Wrocławskich" odbyła się prezentacja tradycyjnych stołów wigilijnych Dolnego Śląska. 40 stołów przygotowały Koła Gospodyń Wiejskich z wielu dolnośląskich wsi oraz trzy koła mniejszości narodowych obecnych na Dolnym Śląsku: bułgarska, grecka i niemiecka. Współorganizatorami prezentacji obok Urzędu Marszałkowskiego były: Związek Kółek i Organizacji Rolniczych, Dolnośląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego oraz Dolnośląskie Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego.

Po stołach wielkanocnych mieliśmy okazję zobaczyć stoły wigilijne. Wielu Kołom Gospodyń Wiejskich towarzyszyły zespoły folklorystyczne (na zdjęciu Marysieńki z Radostowa, gm. Lubań). Pomysł pokazu organizowanego w galerii handlowej w przedświąteczną sobotę należy ocenić jako trafiony. To miejsce ściąga wielu wrocławian i Dolnoślązaków, co pozwala na osiągnięcie najlepszego z możliwych efektów promocyjnych. Nadzwyczajne zaangażowanie Pań, odpowiedzialnych za ugotowanie, upieczenie, ustrojenie i zaprezentowanie, ich bogate stroje ludowe, muzyka i śpiew - budziły powszechny podziw i zasługują na ogromne uznanie. OTO POLSKA WŁAŚNIE - chciałoby się powiedzieć. OTO DOLNY ŚLĄSK - barwny i różnoraki, bo w tej naszej mozaice przyniesionych tu tradycji można odnaleźć i smaki Kresów i Centrali, Galicji i Pomorza, ale też odleglejszych krajów, z których reemigrowali: dawnej Jugosławii, Francji... Warto pokazywać skąd przychodzimy, dziś coraz mniej (w ogóle?) nie mamy co do tego zahamowań. Przymusowa homogenizacja społeczności dolnośląskiej też się PRL-owi nie udała. Chwała proboszczom, dzięki dziadkom i ojcom (pewnie bardziej babkom i matkom). To nasze bogactwo. Dobrze, że ci którzy mają dziś w rękach instrumenty sprawcze - Wicemarszałek Drab i "jego ludzie" potrafią z zaangażowaniem to wykorzystywać.

Jerzy Zieliński

27 lat po wprowadzeniu stanu wojennego

(2008-12-13) Do skreślenia tych kilku uwag skłoniła mnie myśl zawarta w kazaniu księdza Gołębiewskiego z parafii pw. Chrystusa Króla w Bolesławcu. Ta świątynia co rok właśnie 13. grudnia gromadzi środowisko "Solidarności", które chce upamiętnić tę tragiczną datę. Ksiądz, zwracając się do trzecioklasistów, powiedział: o 13 grudnia 1981 roku nie pytajcie swoich rodziców, byli wtedy za młodzi, pytajcie swoich dziadków.

Dla mnie - 51-latka - ta konstatacja była... zaskakująca. Przeminęło więcej niż jedno pokolenie niemające w pamięci "nocy generałów". Fakt, nawet trzydziestolatkowie nie bardzo mają co pamiętać. Poza oklepanym: nie było teleranka - co powtarzają media i co, według mnie, służyło i ma służyć banalizacji realiów tamtego czasu, w radio i telewizji mamy nudne już niekończące się spektakle wg schematu: kto za, kto przeciw gen. Jaruzelskiemu albo debaty historyków. Zatraca się prawdziwy wymiar i istota zgnębienia NARODU przez aparat niesuwerennego państwa. Paradoksalnie, upływające lata i ogromniejąca ilość odkrywanych dokumentów (ostatnio Ryszarda Kuklińskiego) nie wyjaśnia, ale zaciemnia obraz. I chyba nikt nie dostrzega, że mamy do czynienia właściwie z zadekretowanym skazaniem stanu wojennego na bycie faktem historycznym, i tylko historycznym, już w samym dekrecie o jego wprowadzeniu. Odpowiedzialni za wprowadzenie stanu wojennego z góry zakładali, że będzie to jedynie pierwszy etap większego planu. Planu pisanego w Warszawie tak - mniej więcej - jak Manifest Lipcowy 1944 roku pisany był w Chełmie. Czy rozwijam spiskową teorię dziejów? Może to tak wyglądać. Mam swoje przemyślenia, nie mam żadnych dowodów, z którymi można by pójść do sądu czy trybunału. Mam własne doświadczenia tamtego czasu. I muszę przyznać, że jeszcze nie przemyślałem tych wszystkich przeżyć. Nie umiałbym jeszcze teraz ogarnąć ich w całości. Ale warto chyba przekazać je potomnym. Apelował o to ksiądz Gołębiewski. Czyni to IPN, na Dolnym Śląsku stara się to robić Ośrodek Pamięć i Przyszłość, swoje akcje ogłaszają redakcje gazet. W lokalnym wymiarze mogą to czynić np. izby pamięci. Po co to wszystko? Dla mojego pokolenia, ale chyba i dla wszystkich żyjących w PRL-u, nie ma chyba ważniejszego doświadczenia, w którym wszyscy byliśmy królikami - doświadczalnymi. Rezultatem tego eksperymentu jest nasza Rzeczpospolita 3 i pół w te i z powrotem. To ta chwiejność liczebnika stanowi dzisiaj mitręgę politycznego rozchwiania tzw. elit postsolidarnościowych. To dziedzictwo 13 grudnia 1981 roku. Przeklęte?

Jerzy Zieliński

Dobrych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego 2009 Roku

(2008-12-27) Wszelkiej pomyślności i radości, nadziei i jej spełnienia, miłości i wiary, że to właśnie czas spędzony w rodzinnym gronie w kręgu magicznych świateł choinki daje nam siłę do działania także na rzecz wspólnoty większej niż rodzina. Powodzenia.

Z tych wielu uścisków dłoni, życzeń przy łamaniu się opłatkiem, szczerych błysków w oczach ludzi, którzy tak chętnie w bożonarodzeniowym okresie najbardziej rodzinnych Świąt je składają - biorę to, co najprostsze i najbardziej oczywiste - chcemy do ludzi, chcemy z ludźmi, chcemy dla ludzi. Nie odtrącajmy żadnych, choćby zdawkowych i sztampowych życzeń, uznajmy wspaniałość tego czasu, gdy nawet ludzie na co dzień sobie niechętni czują się przymuszeni do powiedzenia po prostu dobrych słów. Magia? Boska ingerencja? Nie chcę w to wchodzić, życzę WSZYSTKIM dobrych Świąt Bożego Narodzenia i Dobrego Nowego 2009 Roku. W tym tkwi właśnie magia i Boże wstawiennictwo za nami, że tego dobra jest tyle, że starczy dla wszystkich i dla każdego z osobna.

Opłatek środowiska Dolny Śląsk XXI

(2009-01-08) 7 stycznia 2009 roku we Wrocławiu spotkali się na opłatku członkowie stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI i sympatycy Ruchu Obywatelskiego Polska XXI. Błogosławieństwa zgromadzonym udzielił ekscelencja ksiądz arcybiskup Marian Gołębiewski.

Były kolędy, był opłatek, były życzenia. Była atmosfera bliskości. Bardzo wielu znajomych, stąd zupełnie naturalne wzruszenia. I w życzeniach często usłyszeć można było osobistą nutę. Obok tego życzono sobie rozwoju Ruchu i stowarzyszenia dla dobra Polski. Nasuwa się pytanie o miejsce XXI w obecnej sytuacji politycznej. Rozpychanie się pomiędzy PO a PiS, z uwagi na gabaryty obu partii - także te finansowe, nie jest łatwe. Czy wobec tego ma w ogóle sens (?) Dla tych, którzy nie są w stanie zaakceptować każdego kompromisu w imię partykularyzmu partyjnego, jest to nadzieja na istnienie w przestrzeni publicznej bez codziennego zaprzeczania wyznawanym przez siebie ideałom... Tak, tak, ideowcy i idealiści, ale czy tylko. Pewnie nie.

Jerzy Zieliński

Dobrobyt w regionach wg "Rzeczpospolitej"

(2009-01-20) Kolejny raz najpoważniejszy polski dziennik zestawił dane dotyczące poziomu dobrobytu polskich regionów.

Gdyby słuchać propagandy Zarządu Województwa to od dwóch lat jesteśmy drugim regionem w Polsce. Pewnie pod pewnymi względami, jednak zbiorcze zestawienie czynników kształtujących poziom dobrobytu mieszkańców sytuuje nas na 4 miejscu. Za Mazowszem, Śląskiem i Wielkopolską. Potencjały Dolnego Śląska i Wielkopolski są porównywalne. Od powstania województw samorządowych trwa nieustanna rywalizacja pomiędzy naszymi regionami. Zdrowa rywalizacja. Warto w niej brać udział. Bywało, że zyskiwaliśmy nad Wielkopolską przewagę. ostatnio o tyle, o ile Wrocław przeważał znaczenie Poznania. Wielkopolanie mogą też mówić o bardziej zrównoważonym rozwoju całego terytorium, zawsze dbano tam o to, by metropolia nie żywiła się kosztem mniejszych miast i powiatów. Na Dolnym Śląsku jest kilka biegunów wzrostu i znaczne obszary wykluczenia. Uwyraźni się to jeszcze bardziej w trakcie najbliższych dwóch lat. Warto sięgać do dobrych przykładów, choćby tych wielkopolskich.

Jerzy Zieliński

Konwent Wójtów, Burmistrzów, Starostów i Prezydentów Regionu Jeleniogórskiego

(2009-02-01) W programie obrad przewidziano trzy główne tematy; czwartkowe popołudnie (5 lutego) poświęcone będzie kwestiom gospodarowania nieruchomościami PKP, w piątek przed południem zebrani podejmą temat energii odnawialnej, na zakończenie omówiona zostanie nowa ustawa o pracownikach samorządowych.

Rok temu konwent w Jeleniej Górze podejmował problem miejsca dawnego województwa jeleniogórskiego w strategii rozwoju Dolnego Śląska. Pamiętam, że szef konwentu, Prezydent Jeleniej Góry Marek Obrębalski solidnie przygotował analizę zapisów dokumentów programowych województwa dolnośląskiego i statystyki, które dowodziły upośledzenia naszego byłego województwa. Wójtowie, burmistrzowie i starostowie dokładali argumentów na rzecz tej tezy, pokazywali, jak mało zadań na listach indykatywnych zadań na lata 2007-13 dotyczy naszych gmin i powiatów. Trwał spór pomiędzy władzami samorządów lokalnych i samorządem wojewódzkim. Minął rok, co zmieniło się w tym czasie na korzyść? Jakie to pozytywy sprawiają, że podejmowane tematy są poza sporem (?).

Jerzy Zieliński

MarketPlace Grupa Eskadra zdiagnozuje, skonsultuje, zajmie się pozycjonowaniem i wskaże najbardziej obiecujące kierunki promocji Dolnego Śląska...

(2009-02-01) ...opracuje również plan działań promocyjnych województwa na lata 2009-2014 ze szczególnym uwzględnieniem EURO 2012. To niemal cytat z pisma Dyrektora Wydziału Promocji Województwa. Pismem tym zostałem zaproszony do udziału w konsultacjach społecznych pod hasłem "Markowy Dolny Śląsk".

Konsultacje odbędą się od 2 do 5 lutego w czterech ośrodkach: Wrocławiu, Legnicy, Jeleniej Górze i Wałbrzychu. Do pisma załączono ankietę, w której zawarto 4 pytania:

1. Jakie są mocne strony województwa dolnośląskiego?

2. Jakie są słabe strony województwa dolnośląskiego?

3. Na jakich atrybutach, w pierwszej kolejności, powinien być oparty wizerunek województwa?

4. jak ocenia Pani/Pan dotychczasowe działania promocyjne województwa? (bardzo dobrze, dobrze, średnio, źle, bardzo źle) i dlaczego.

Tempo "trzyetapowych" konsultacji iście ekspresowe, bo ankiety polecono odesłać do 6 lutego br.

Jerzy Zieliński

Sesja antykryzysowa?

(2009-02-12) Media doniosły w środę, że opozycja w Sejmiku domaga się sesji nadzwyczajnej (na wniosek), która ma być poświęcona przygotowaniom województwa dolnośląskiego do kryzysu finansowego. Wniosek w telewizji regionalnej i prasie uzasadniali Patryk Wild (Obywatelska Platforma Samorządowa) i Paweł Hreniak (Prawo i Sprawiedliwość).

Czy na miano paradoksu zasługuje to, że do komentarza po głównym wydaniu FAKTÓW w TVP 3 zaproszono nie wnioskodawców, ale Pawła Wróblewskiego, byłego Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Prezesa stowarzyszenia Dolny Śląsk XXI, radnego (Sejmiku Województwa Dolnośląskiego) niezrzeszonego (aktualnie!)... Poza sporem pozostaje rzeczywista przyczyna zmartwień - perspektywa mniejszych niż zaplanowano wpływów z podatku od osób prawnych CIT, a to one decydują znacząco o finansowych podstawach gospodarki województwa samorządowego. Na Dolnym Śląsku największy wkład w CIT ma Kombinat Miedziowy, a ten dopiero za dwa tygodnie poda prognozę dochodów na 2009 rok. Opozycja już 30 grudnia 2008 roku formułowała jasno obawy co do optymizmu w planowaniu dochodów na 2009 rok przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego, jeśli chodzi o to źródło dochodów. Zbagatelizowano te obiekcje i uznano, że nie warto popadać w panikę - czy według zasady "jakoś to będzie" (?) Od czasu uchwalania budżetu minęło niewiele ponad miesiąc - opozycja mówi - SPRAWDZAM. Wolno opozycji domagać się sesji w tym nadzwyczajnym trybie, wolno domagać się odpowiedzi na pytania tak naprawdę zadanych podczas debaty budżetowej i uzyskać konkretne odpowiedzi. Najbardziej w telewizyjnym przekazie rozbawiły mnie dwie scenki: pierwsza - roześmiany od ucha do ucha Marszałek Łapiński stwierdzający, że kryzysu nie mamy się co bać, bo Zarząd pod Jego kierownictwem wypracował (sic!) 85 mln i to jest bufor na kryzys (!); druga - gdy Pani wicedyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego w TVP 3 na wszelkie argumenty Pawła Wróblewskiego o zasadności zwołania sesji na wniosek reagowała w jeden sposób: pokazywała stronę tytułową jakiegoś PROGRAMU ANTYKRYZYSOWEGO Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Poza okładkę nie wyszliśmy - sam ciekaw jestem, co tam się znajduje. Może się dowiem?

Jerzy Zieliński

Sesja antykryzysowa na wniosek grupy radnych odbędzie się

(2009-02-20) Odbędzie się, mimo zastrzeżeń zgłoszonych do wniosku. Wniosek poprawiono i Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego wyznaczył termin sesji na poniedziałek 23 lutego na godzinę 16.00.

Te kilka dni zwłoki dały nawet czas na opracowanie przez Marszałka i Zarząd Województwa Dolnośląskiego pakietu antykryzysowego. Najpierw były 3 strony, którymi pomachała Pani Dyrektor w studio "Faktów", potem konsultacje z szefami klubów radnych u Pana Marszałka i wreszcie dziś radni otrzymali 12-stronicową receptę na kryzys. Ot, potęga, w kilka dni otrzymujemy coś, o czym - jak mówił to dziennikarzom Pan Marszałek Łapiński - nie warto rozmawiać na specjalnie w tym celu zwołanej sesji. Bo szkoda pieniędzy, bo jest kryzys. Fakt, sesje Sejmiku w przyszłym tygodniu będą dwie. Mizerność programu sesji zwyczajnej uzasadnia w pełni zdanie Pana Marszałka. Nie warto zwoływać tej drugiej.

A co do walki z kryzysem zacytuję z tego pakietu najistotniejszy fragment:

"Szacowana wartość pakietu antykryzysowego Samorządu Województwa Dolnośląskiego w roku 2009

wyniesie 619,1 mln zł, a realizacja tego pakietu, wsparcie udzielone z Regionalnego Programu Operacyjnego

oraz wydatkowanie środków publicznych na realizację inwestycji z list indykatywnych programów

operacyjnych pozwoli na stworzenie bądź utrzymanie ponad 25 tys. miejsc pracy na Dolnym Śląsku.

Wartość pakietu antykryzysowego to dodatkowe środki, które zostaną uruchomione w roku 2009 tj. takie, zaplanowano

w celu przeciwdziałania negatywnym skutkom pogorszenia się sytuacji gospodarczej na Dolnym Śląsku.

Składa się na nie:

? nadwyżka budżetowa 2008 - 85 mln zł

? rezerwa na finansowanie zadań inwestycyjnych w postaci możliwości zaciągnięcia kredytu w rachunku

bieżącym - 50 mln zł

? zwiększenie nakładów na inwestycje z budżetu samorządu województwa na rok 2009 - 155 mln zł

(łącznie w ramach WPI 2007-2013 zwiększono o 778 mln zł)

? zwiększenie wydatkowania środków RPO o 207 mln zł, w związku z przekazaniem środków w formie

zaliczek do beneficjentów (107 mln zł = 20% zwiększonej wartości naborów do RPO w 2007 r.) oraz

zwiększeniem środków na odnawialne instrumenty finansowe o 100 mln zł (zwiększenie z 38 mln euro

o 22 mln euro) w ramach inicjatywy JEREMIE

? środki przeznaczone na Dolnośląski Fundusz Pomocy Rozwojowej - 10 mln zł

? przekazanie w roku 2009 Powiatowym Urzędom Pracy z Funduszu Pracy kwoty 69,8 mln zł, na działania

służące poprawie zdolności do zatrudnienia oraz podnoszenie poziomu aktywności zawodowej bezrobotnych

? zabezpieczenie do dyspozycji Samorządu Województwa środków Funduszu Pracy w kwocie 42,3 mln zł

na projekty w ramach ewentualnych programów antykryzysowych, dotyczących na przykład wsparcia

osób zagrożonych utratą zatrudnienia.

Wydatkowanie środków inwestycyjnych na terenie Dolnego Śląska wywoła istotne ożywienie na rynku

pracy. Dzięki tym środkom zostaną utrzymane istniejące, lub powstaną nowe miejsca pracy. Ilość miejsc pracy

uzależniona jest od charakteru oraz skali inwestycji. Inwestycje w zakupy taboru kolejowego czy infrastrukturę

teleinformatyczną stworzą relatywnie mniej miejsc pracy, niż inwestycje polegające na realizowaniu robót budowlano-

montażowych. Jednak dokapitalizowanie inwestycyjne tych branż wzmocni istniejący rynek pracy i

przyczyni się pośrednio do utrzymania miejsc pracy.

Przeznaczenie środków publicznych na dofinansowanie inwestycji umieszczonych na listach indykatywnych programów

operacyjnych, na dofinansowanie projektów w ramach RPO oraz na realizację Pakietu antykryzysowego

Samorządu Województwa Dolnośląskiego będzie skutkować stworzeniem lub utrzymaniem ok. 25200 miejsc

pracy na Dolnym Śląsku. W oszacowaniu tym przyjmuje się trzyletni okres realizacji zadań inwestycyjnych oraz

uśredniony poziom kosztów robocizny w kosztach ogólnych (odniesiony do średniego wynagrodzenia w gospodarce

+ kosztów zatrudnienia)".

Po poniedziałkowej dyskusji wrócę do tego tematu.

Jerzy Zieliński

Kolejne zmiany w rozkładzie jazdy pociągów - na gorsze

(2009-02-21) Jak donosi portal www.infokolej.pl od 1 marca 2009 roku nastąpią znaczne zmiany w rozkładzie jazdy pociągów na Dolnym Śląsku. Dopiero co w grudniu ubiegłego rozkład się zmienił - na gorsze. Zmiany od marca też nie będą na lepsze.

Jak to jest, że po niespełna 3 miesiącach konieczne (?) są kolejne zmiany. Nie rozumiem tego, zwłaszcza że oddana w ubiegłym roku po modernizacji linia E 30 od Legnicy do Węglińca i dalej do Niemiec ma zostać ponownie zubożona. A, prawdę powiedziawszy, ubożsi to będą chcący podróżować koleją. Zacytuję tu wypowiedź na forum "kub@" ze Zgorzelca:

"Pozostawienie wyłącznie kursów pośpiesznych znacznie pogarsza sytuację osób spoza Zgorzelca, Pieńska, czy Węglińca, którzy chcąc skorzystać z usług przewoźnika, będą musieli dojechać na jedną z tych stacji. Mieszkańcy mniejszych miejscowości np. Jędrzychowic nie będą mieć możliwości dostania się do składu w swoim miejscu zamieszkania.

Innym, ważnym problemem jest cena biletów. Wsiadając do pociągu pośpiesznego za bilet normalny ze Zgorzelca do Wrocławia trzeba zapłacić 34 zł, a w pociągu osobowym tylko 22 zł. Od początku marca mieszkańcy powiatu zgorzeleckiego zostaną zmuszeni do większej opłaty. Co więcej, osoby, które mieszkają pod Zgorzelcem dodatkowo będą musiały zapłacić za dojazd komunikacją podmiejską do stacji, gdzie pociąg się zatrzymuje. W tym przypadku łączny koszt podróży do Wrocławia wyniesie ok. 40 złotych, czyli prawie dwa razy więcej niż obecnie."

Interpelowałem już w tej sprawie i nie pozostaje mi nic innego, jak złożyć znów interpelację. Dziś odnośnik do forum wysłałem Panu Marszałkowi Łapińskiemu, może zapozna się z głosami pasażerów i zechce dopytać urzędników odpowiedzialnych za rozkład jazdy na Dolnym Śląsku, jaki ma sens upośledzanie najnowocześniejszego odcinka kolejowego w Polsce.

Oto treść interpelacji, jaką złożę w tej sprawie do Zarządu Województwa Dolnośląskiego:

"Proszę o wyjaśnienie zasadności zmian w rozkładzie jazdy pociągów na Dolnym Śląsku od 1 marca 2009 roku w odniesieniu do połączeń na trasie E 30. Likwidacja pociągów osobowych na tej trasie uderza w liczną grupę mieszkańców zachodniej części Dolnego Śląska korzystających dotychczas z kolei w dojazdach do pracy czy szkoły. Zarząd Województwa Dolnośląskiego, z tego co mi wiadomo, wciąż nie podpisał umowy z PKP Przewozy Regionalne, mimo iż Sejmik podjął uchwałę zwiększającą dopłatę do przewozów regionalnych na bieżący rok. Czy negocjacje oparto na kolejnych ograniczeniach dostępności do połączeń kolejowych? Nie tędy droga. Wydaje się nieracjonalne zmniejszanie pracy przewozowej akurat na linii, którą oddano po modernizacji w ubiegłym roku. Ta ? bodaj największa ? inwestycja miała włączyć polskie linie kolejowe do europejskiego systemu kolejowego nie tylko przez skrócenie czasu przejazdu, dopuszczenie zwiększonych prędkości przejazdu, ale także zwiększyć wykorzystanie tego rodzaju transportu zbiorowego z uwagi na jego walor ekologiczny i ekonomiczny. Brak spójności w polityce transportowej regionu nie może być wciąż usprawiedliwiany brakiem koordynacji pomiędzy spółkami grupy PKP a Zarządem Województwa, bowiem to organ wykonawczy województwa samorządowego ma dziś wszystkie instrumenty kształtowania polityki transportowej w swoich rękach, jeśli mowa o połączeniach w obrębie regionu, szczególnie jeśli mowa o pociągach osobowych. W załączeniu przekazuję interpelację Wicemarszałka Sejmu posła Jerzego Szmajdzińskiego i odpowiedź na nią Ministra Infrastruktury oraz pismo Prezydenta Miasta Bolesławiec do Wicemarszałka Sejmu w sprawach połączeń kolejowych w zachodniej części Dolnego Śląska i proszę o zajęcie stanowiska wobec wszystkich zagadnień tam poruszonych."

Jerzy Zieliński

Order Orła Białego dla ks. Henryka Kardynała Gulbinowicza

(2009-02-25) 24 lutego 2009 roku po raz pierwszy Dolnoślązak otrzymał z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego Order Orła Białego - najwyższe odznaczenie państwowe. Uroczystość odbyła się w Operze Wrocławskiej i była niezwykle piękna. Obok Jego Eminencji ks. Henryka Kardynała Gulbinowicza odznaczonych zostało Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski sześć innych osób.

Doniosłość wydarzenia kazała zgromadzić się w Operze wielu znakomitościom, ale wszyscy obecni przepełnieni byli chęcią okazania Księdzu Kardynałowi po prostu wielkiego szacunku i miłości. Mimo widocznego wzruszenia umiał Ksiądz Kardynał w podziękowaniu adresowanym do Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i do zgromadzonych z właściwym sobie poczuciem humoru zwrócić uwagę na fakt, iż jest pierwszym Dolnoślązakiem odznaczonym Orderem Orła Białego i przyjąć to odznaczenie także dla Dolnego Śląska i ukochanego Wrocławia. Gospodarz miasta, Prezydent Rafał Dutkiewicz w krótkim wystąpieniu, w którym nie brakowało osobistych akcentów, przypomniał 33-letnią wrocławską posługę Księdza Kardynała i wręczył Jego Eminencji klucz, jak powiedział, do Jego miasta i do serc Dolnoślązaków.

Wśród 6 pozostałych osób, które tego dnia odznaczył Prezydent Lech Kaczyński, troje to bohaterowie czasu wojny, osoby cywilne ratujące obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, dwóch profesorów i fotoreporter (pośmiertnie) - wsławionych walką z "komuną". Jednym z tych profesorów był Andrzej Wiszniewski, były rektor Politechniki Wrocławskiej, parlamentarzysta i minister, a, czego nie przypomniano, także radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego I kadencji.

Jerzy Zieliński

"Ojcze nasz - nasz"

(2009-02-28) Z radością odnajduję zapis "Projekt dofinansowany z budżetu województwa dolnośląskiego" w blisko 1800-stronicowej pracy Jana A. Choroszego pt. "Ojcze nasz - nasz. Przekłady, parafrazy i inne literackie opracowania Modlitwy pańskiej". Tych radości jest więcej. Bo mecenasem obok województwa jest Miasto Wrocław, bo książka to wspaniałe pod względem edytorskim 2 tomy, bo autor i Jego przyjaciel, prof. Stanisław Bereś (na zdjęciu) pojechali "w teren" promować to niezwykłe wydawnictwo... Radość czysto czytelnicza dopiero przede mną.

Miałem okazję uczestniczyć w takim wieczorze promocyjnym i spotkaniu z autorem w Bolesławcu w kościele pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Były recytacje, rozmowa z autorem i pieśni z akompaniamentem organów. Organizatorką spotkania była Józefa Witas, bolesławiecki księgarz co się zowie i od lat sprawiająca bolesławianom wiele radości, zapraszając znakomitości kultury i sztuki do naszego miasta. Imponujące dzieło będę dopiero poznawał, ale rozmach potraktowania tematu oraz staranność widoczna we wszystkich działaniach, od wieloletnich przygotowań, po przemyślaną akcję promocyjną - gwarantują głębokie doznania. "Ojczenaszowe" - jak zwykł mawiać sam autor - tropy literackie prowadzą od Ewangelii, po ... wpisy na internetowych forach - autor zgromadził 499 tekstów. Bogata ikonografia (ponad 260 ilustracji), a nawet zapisy nutowe pieśni, wszystko to sprawia, że mamy do czynienia z dziełem niezwykłym. Cieszy mnie, że samorząd województwa uczestniczy w takim przedsięwzięciu. Warto w rzeczywisty sposób wspierać naszych dolnośląskich naukowców, utrwalać ich dorobek i propagować te osiągnięcia wśród Dolnoślązaków.

Jerzy Zieliński

Herb województwa dolnośląskiego nie podoba się komisji heraldycznej

(2009-03-01) Do Komisji Heraldycznej przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji trafił projekt flagi województwa. Jej elementem jest herb odwzorowany w centrum płata flagi. I to herb wzbudził wątpliwości Komisji Heraldycznej. Przypomnijmy, herb, który ustalił sejmik w 2000 roku.

Opis zastrzeżeń obejmuje dziesięć grzechów:

1. dziób znajduje się zbyt blisko krawędzi tarczy;

2. głowa orła jest zbyt płaska;

3. oko orła bez drapieżnego błysku;

4. przepaska na skrzydłach ptaka jest zbyt wąska;

5. krzyż powinien mieć nieco wcięte, zwężające się ku środkowi ramiona;

6. kadłub niesymetrycznie i nieforemnie zarysowany;

7. szpony orła zbyt blisko przylegają do końców piór na skrzydłach;

8. koniec ogona znajduje się zbyt blisko krawędzi tarczy;

9.falista linia górnej krawędzi skrzydeł nie ma uzasadnienia;

10. rysunek wachlarzowato rozwiniętego ogona uprościć.

Gdyby zrekapitulować: orzeł zbyt rozpycha się w tarczy herbowej i ma za dużo ozdób. Zgoda. Ale ten wzorcowy też nie ma samych zalet; wygląda trochę tak, jakby mu z góry ktoś w łeb przyłożył.

Jerzy Zieliński

Odbyły się spotkania na temat odnowy wsi dolnośląskiej

(2009-03-06) 4 marca 2009 roku uczestniczyłem w piątym - ostatnim spotkaniu na ten temat. Odbyło się ono w zamku Kliczków, a jego uczestnikami byli wójtowie i burmistrzowie z subregionu jeleniogórskiego. Co ważne, na sali byli obecni też przedstawiciele stowarzyszeń rozwoju lokalnego i Lokalnych Grup Działania.

Spotkanie zorganizował Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Wicemarszałek Tadeusz Drab i dyrektorzy departamentu rolnictwa i ds. programu rozwoju obszarów wiejskich przedstawili wszystkie możliwości wsparcia oddolnych inicjatyw środowisk wiejskich. Głównym prelegentem był Wojewoda Opolski Ryszard Wilczyński. Pewnie wielu uczestników było tym zaskoczonych, warto jednak pamiętać, że to samorządowiec z krwi i kości, od 1990 roku radny i delegat do Sejmiku Województwa Opolskiego, Przewodniczący Prezydium Sejmiku i delegat do Krajowego Sejmiku Samorządu Terytorialnego II kadencji. Wielu obecnych w Kliczkowie witało Pana Wojewodę jak starego znajomego. Człowiek z pasją i umiejący tą pasją zarażać. Świetnie udokumentowana zdjęciami prezentacja pokazała obecnym, jak można przekształcać wieś w miejsce życia o najwyższej jakości, co często jest wpisywane jako misja większości strategii rozwoju lokalnego. Widać było ogromny podziw dla prezentowanych osiągnięć Opolszczyzny. Miejmy nadzieję, że efektem rozbudzonych ambicji będzie jeszcze lepsza realizacja inicjatyw lokalnych na Dolnym Śląsku. Niech myślą przewodnią dla władz gmin, powiatów i samorządu województwa będzie proste wyliczenie zaprezentowane przez Wojewodę Wilczyńskiego. Suma środków europejskich dla wsi to najwyżej 25 złotych na mieszkańca rocznie; zaangażowanie mieszkańców wsi we własne inicjatywy wspierane z budżetów gminnych i innych krajowych środków publicznych daje minimum 100 zł na mieszkańca w rozwój wsi.

Na stronie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego umieszczono informacje o pierwszym naborze wniosków na odnowę wsi:

"27 lutego zakończył się, ogłoszony przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego, nabór wniosków dla działania ?Odnowa i rozwój wsi?. Łącznie złożono 206 wniosków. Teraz przeprowadzona będzie ich weryfikacja.

Działanie ?Odnowa i rozwój wsi? ma wpłynąć na poprawę jakości życia na obszarach wiejskich przez zaspokojenie potrzeb społecznych i kulturalnych mieszkańców wsi oraz promowanie obszarów wiejskich. Beneficjentem działania są gminy, organizacje pozarządowe o statusie organizacji pożytku publicznego, kościoły i związki wyznaniowe oraz instytucje kultury, dla których założycielem jest jednostka samorządu terytorialnego.

W ramach działania beneficjenci mogą ubiegać się o dofinansowanie projektów, które zwiększą dostępność i będę promować kulturę oraz umożliwią integrację mieszkańców wsi.

Pierwszy nabór wniosków do działania ?Odnowa i rozwój wsi? trwał od 2 do 27 lutego 2009.

Wysokość środków dostępnych na realizację projektów dla ww. działania w ramach PROW 2007 ? 2013 dla województwa dolnośląskiego wynosi ponad 27 mln euro. W ramach pierwszego naboru w naszym regionie zostanie rozdysponowana połowa tej kwoty 13, 5 mln euro.

Instytucją wdrażającą dla działania ?Odnowa i rozwój wsi? w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007?2013 jest Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego."

Jerzy Zieliński

O ESKADRZE POZYTYWNIE

(2009-03-06) 5 marca 2009 roku w Wojewódzkiej Bibliotece Pedagogicznej we Wrocławiu odbyły się drugie konsultacje społeczne w sprawie strategii marketingowej województwa dolnośląskiego. Na 18 marca zapowiedziano trzecie. Wyrażałem wątpliwości co do możliwości opracowania strategii przez firmę zewnętrzną, nie z Dolnego Śląska. Z zaprezentowanych prac wynika rzetelne podejście do tematu i jest nadzieja, że nie będzie to praca bezowocna.

Co zaprezentowali młodzi ludzie z Eskadry? Pełną (na miarę czasu spotkania) analizę dotychczasowych opracowań i starań województwa, analizę badań ankietowych i fokusowych, szeroki kontekst polskich i europejskich regionów, analizę SWOT, logotyp (z obroną ślężańskiego misia) i 5 hipotez tzw. brandu dolnośląskiego:

1. zdrowy

2. innowacyjny

3. kulturalny

4. europejski

5. tajemniczy.

Media regionalne szeroko omawiały i to spotkanie, i badania. Dlatego nie będę analizował szczegółów, chcę odnieść się do pierwszej hipotezy, która na początek mogłaby się wydać kontrowersyjna. Zdrowy Dolny Śląsk. Już prosty test - wyszukiwarka Google daje 2.700.000 wyników po wpisaniu wyrazu "zdrowy"; powszechność użycia daje wręcz niewyczerpane możliwości pozytywnych (niemal wyłącznie) skojarzeń i konotacji. To niezwykle wydajne źródło budowania dobrych odniesień. Kiedy oprzeć to na uzdrowiskach dolnośląskich, służbie zdrowia, sporcie etc. etc., można wpisać w schemat ZDROWY DOLNY ŚLĄSK niemal cały region bez wyłączania Wrocławia, ale jednak w pewnej dyskretnej opozycji wobec stolicy regionu. To czyni zadość regionalności strategii marketingowej i daje podstawy do włączenia wielu peryferyjnych nawet obszarów Dolnego Śląska do działań prorozwojowych. Ciekaw jestem dalszych prac. Wierzę, że nie zostaną zmarnowane potencjalne możliwości tkwiące w tej hipotezie. Życzliwie kibicował będę dalszym pracom ESKADRY. Warto by także tworzone strategie turystyczne w subregionach uwzględniły efekty prac ESKADRY.

Jerzy Zieliński

Wspólne posiedzenie sejmowej komisji Infrastruktury i Komisji Rozwoju Regionalnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego na temat transportu kruszyw

(2009-03-26) W zamku Książ odbyło się wspólne posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury i Komisji Rozwoju Regionalnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego na temat dolnośląskich dróg i kolei w kontekście transportu kruszyw.

Gospodarzem spotkania był Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski. Tak dalece gospodarzył, że niemal nie dopuścił przewodniczącego Komisji do otwarcia jej posiedzenia. Żeby móc wybudować drogi zaplanowane do wykonania inwestycji w całym kraju, to właśnie z Dolnego Śląska trzeba te kruszywa wywieźć, bo na Dolnym Śląsku mamy 90% polskich zasobów kamienia do budowy dróg. Wykorzystanie do tego kolei wydaje się tak oczywiście opłacalne, że nie potrzeba tego nikomu tłumaczyć. Nie trzeba? Właśnie to posiedzenie, w którym oprócz posłów, radnych i przedstawicieli rządu i samorządu uczestniczyli szefowie polskich kolei i dróg krajowych pokazało, jak bezradni jesteśmy wobec tej oczywistości. Może ten impuls coś da, ale zetknąwszy się z postawą wiceministra Radosława Stępnia - Ministerstwo Infrastruktury i Dyrektora Rudnickiego z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad moja w to wiara osłabła. Przedstawiłem na tym forum sytuację opisaną w wiadomości "Horror na drodze z Nowogrodźca do Lubania". I co? Zbyli mnie opisaniem stanu prawnego. A ja prosiłem, by zechcieli poszukać dla tej sytuacji rozwiązania. Może niestandardowego, ale pozwalającego żyć mieszkańcom "jak ludzie". W wypowiedzi kilku samorządowców ten dzwoneczek obawy o reakcje ludzi na intensyfikację przewozów kruszyw było słychać, ale czy usłyszeli to politycy i urzędnicy warszawscy. Chyba nie.

Jerzy Zieliński

Horror na drodze z Nowogrodźca do Lubania

(2009-03-26) Cały problem spowodowało zamknięcie drogi krajowej nr 4 w Zebrzydowej. Objazd wyznaczono drogą wojewódzką nr 357 i na odcinku od Nowogrodźca do Lubania zaczął się horror. Droga bez poboczy, wąska i kręta, o dziurach nie ma co wspominać. Radogoszcz - wioska bez chodników. I 40-tonowe tiry jeden za drugim. oblicza się, że co najmniej 18 tysięcy pojazdów na dobę.

Według Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei uzgodnienia objazdu z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad - Oddział we Wrocławiu kolej dokonała z terminem wykonania remontu tego przejazdu w Zebrzydowej na grudzień ubiegłego roku. Teraz do remontu przystąpili bez informowania kogokolwiek. Zwłaszcza niepoinformowani czuli się samorządowcy, wójtowie, burmistrzowie i starostowie. A to do nich z pretensjami zwrócili się mieszkańcy w pierwszej kolejności. Dziś swoje niezadowolenie okazali mieszkańcy Radogoszczy, próbując blokować drogę w swojej wsi. Policja nie dopuściła do blokady. Całe to wydarzenie odbywa się w sytuacji doniesień medialnych o zgłoszeniu do odbioru przez firmę Strabag odcinka B autostrady A 4 - od Krzyżowej do Wykrotów. Według Ministerstwa Infrastruktury i Dyrekcji Generalnej odbiór nastąpi w sierpniu, czyli zgodnie z umową, w której po aneksowaniu na wniosek tej samej firmy określono termin zakończenia robót na lipiec 2009 roku. Można było przyjąć dwa rozwiązania: albo z remontem przejazdu w Zebrzydowej poczekać sierpnia, albo dopuścić do wcześniejszego otwarcia odcinka B autostrady A 4, co rozwiązałoby nie tylko opisane tu problemy, ale odciążyłoby też miasto Bolesławiec i jedyny most na Bobrze. To dało by też szanse na realizację zamierzenia inwestycyjnego polegającego na wybudowaniu - obok istniejącego - drugiego mostu wraz z rozwiązaniem skrzyżowania drogi nr 4 z drogą wojewódzką nr 350.

Jerzy Zieliński

Herb województwa dolnośląskiego wg komisji heraldycznej

(2009-03-29) Okropieństwo! Przypomnijmy - ponowne dyskusje o herbie zaczęły się w związku z przedstawieniem projektu flagi - chorągwi województwa do zaopiniowania. Uzgodniony z Komisją Heraldyczną przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji wzór herbu jest okropny. Przypomina uproszczone znaki spotykane na puszkach piwa, a nie herb.

Pisałem już o zarzutach Komisji Heraldycznej przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji do wzoru herbu województwa dolnośląskiego obowiązującego od 2000 roku. Ale to, co przedstawił na piątkowej sesji Marszałek Łapiński, jako ustalony wzór - to okropieństwo. Opaska na piersi orła jest tak wielka, jakby orzeł miał rozedmę płuc, fale na barkach - tak krytykowane - nie znikły, jest ich o połowę mniej, przez co przypominają nadmierną muskulaturę, kornie chylony dziób, ale najgorzej ma orzeł u dołu... Schematyzm szponów i ogona przekracza jakiekolwiek normy. Ogólnie - nie do zaakceptowania. I należy w tym miejscu przypomnieć Panu Marszałkowi, że Komisja Heraldyczna wydaje tylko opinię. Miejmy nadzieję, że Sejmik odrzuci ją i pozostaniemy przy herbie, do jakiego przez blisko 9 lat przywykli Dolnoślązacy.

Jerzy Zieliński

Młodzież - Dolny Śląsk stać na więcej

(2009-03-30) Forum "Radni Młodzież" pod hasłem zawartym w tytule odbyło się we Wrocławiu w XIII Gimnazjum im. Unii Europejskiej przy ul Mikołaja Reja. W sformułowaniu "Radni Młodzież" brak znaku przestankowego jest zamierzony: organizatorzy nie zamierzali obu stron przeciwstawiać sobie ani zespalać.

Metoda pracy kilkudziesięciu uczestników nazywana jest "Open space" sprawdziła się znakomicie. Zgłoszono bardzo wiele problemów na styku młodzież - świat dorosłych (w tym władzy publicznej). Grupy pracowały z zapałem. Oczekuję raportu z tych prac, mam też nadzieję, że kilkoro obecnych radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego poważnie potraktuje dezyderaty przekazywane im na gorąco podczas tego Forum. Powrócę jeszcze do tego tematu.

Jerzy Zieliński

Prezentacja wielkanocnych stołów w Arkadach Wrocławskich

(2009-04-05) Kolejny raz Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego wraz z Dolnośląskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego zorganizowały świąteczne prezentacje w Arkadach Wrocławskich. Na zdjęciu "Marysieńki" z Radostowa (gmina Lubań), których koncert rozpoczął artystyczną część prezentacji.

Kolejny raz wrocławianie i goście z innych miejscowości Dolnego Śląska i z poza naszego regionu mieli okazję zobaczyć wystrój wielkanocnych stołów i posmakować potraw świątecznych. Koła Gospodyń Wiejskich z wielu gmin Dolnego Śląska kultywują tradycje przywiezione z różnych stron Rzeczypospolitej i z krajów dawnych emigracji. Bogactwo kontynuowanych tradycji związanych z Wielkanocą mogło zachwycać różnorodnością, a najbardziej chwalono potrawy i wystrój stołów. Odświętna atmosfera na wiele godzin zdominowała to handlowe centrum.

Jerzy Zieliński

Lepiej czy gorzej na kolei

(2009-04-18) Przekonywany przez Zarząd Województwa, że w kolejach regionalnych jest coraz lepiej, nie umiem wciąż pojąć, jak gorzej ma być lepiej. Uruchomienie na linii E 30 pięciu szynobusów Drezno - Wrocław miało rzeczywiście polepszyć komunikację między stolicami sąsiednich regionów: Saksonii i Dolnego Śląska. I w relacjach pomiędzy stolicami pewnie tak jest. Jednak jednocześnie zlikwidowano dwa pociągi regionalne pomiędzy Zgorzelcem i Wrocławiem i mamy problem. Tłok!

Szynobusy obsługujące linię Drezno - Wrocław mieszczą 100 pasażerów. Zdarza się, że podróżuje takim zestawem nawet 300 osób - w jakich warunkach (?) - patrz zdjęcie. O tym, że dla pasażerów jest to kosztowniejsze, już pisałem. Ale dziś przychodzi mi na myśl, w jakim stanie będą te pociągi już po jednym sezonie... Interwencję w tej sprawie skierowałem do Marszałka Łapińskiego, ciekaw jestem, czy przekonają Go załączone zdjęcia. Mam prośbę do wszystkich, którym takie problemy nie są obojętne, by korzystali z możliwości bezpośredniego kontaktowania się z Marszałkiem - na stronie www.dolnyslask.pl w zakładce Działania antykryzysowe jest bezpośredni kontakt do szefa Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Ślijcie tam swoje uwagi i dokumentujcie to zdjęciami czy linkami do lokalnych stron internetowych. Zachęcam gorąco.

Jerzy Zieliński

Kolejny ORLIK

(2009-04-19) Tym razem brałem udział w uroczystości otwarcia ORLIKA w gminie Siekierczyn. Zespół boisk powstał przy Zespole Szkół w Zarębie. Piękne położenie oraz dodanie do standardowego projektu bieżni wokół ORLIKA sprawia, że ta realizacja wydaje się bogatsza od większości tych, które widziałem.

Trzeba pogratulować gospodarzowi gminy - wójtowi Januszowi Niekraszowi i jego współpracownikom, że umieli tak dobrze wykorzystać rządowy program. Setki, a wkrótce tysiące takich zespołów boisk w realny sposób zmienia nasze gminy. Pewnie nie zdobyłyby się na podjęcie takiego wysiłku, gdyby nie jasne reguły wsparcia ze środków budżetu państwa i budżetu województwa. Podczas uroczystego otwarcia jak mantrę powtarzano wyrazy wdzięczności dla rządu za program ORLIKÓW. I można by przejść nad tym do porządku - bo czym innym może się ten rząd chwalić - ale sposób, w jaki to czyniono, jest najgorszej próby. Oto namolnie powtarzano nazwiska osób nieobecnych, którym ta wdzięczność ma być zadekretowana, wdrukowana w głowy obecnych - zwłaszcza obecnych dorosłych, bo to oni już wkrótce pójdą do urn wybrać eurodeputowanych - partyjni funkcjonariusze nie zmarnowali okazji by tą nędzną socjotechniką uraczyć szkolne podwórko. Prymitywne i żenujące. I nie jest to tylko moja ocena, ale usłyszałem ją z ust niektórych obecnych w Zarębie.

Jerzy Zieliński

Rok Juliusza Słowackiego

(2009-04-19) Dwusetna rocznica urodzin wieszcza sprawiła, że ten rok ogłoszono Rokiem Słowackiego. Nie dzieje się zbyt wiele - na razie? Nieprzebrane bogactwo spuścizny literackiej - poezji i dramatów powinno dawać asumpt do niemal codziennego przypominania Polakom dzieła Wieszcza. I co? Czy jestem nieuważnym uczestnikiem życia publicznego, kulturalnego...

A może Słowacki jest już niepotrzebny Polakom. Może wymarli już twórcy umiejący na nowo odczytywać Jego dzieła. Odbędą się tylko obowiązkowe akademie ku czci i tyle... "Smutno mi Boże". Z pewnością nie żyjemy w okresie sprzyjającym romantycznym uniesieniom, czerepy rubaszne i anielskie dusze to przebrzmiałe figury. Ale przecież w utworach Słowackiego mamy tak wiele barw i odcieni ludzkiego przeżywania, że wiele jeszcze epok sięgać będzie po jego wiersze i dramaty. Na dziś pewnie najlepszą lekturą byłby "Beniowski", poemat dygresyjny jakby pisany w epoce internetu; kto zechce przebrnąć przez te oktawy dostrzeże podobieństwo do ... blogu.

Piszę o tym dziś po powrocie z Zaręby, gdzie Gimnazjum Samorządowe nosi imię Juliusza Słowackiego i gdzie dowiedziałem się o planowanej na początek września tego roku wyprawie do Krzemieńca. Może wybiorę się z nimi? Wrócę pewnie jeszcze do tego tematu.

Jerzy Zieliński

Klub Radnych Dolny Śląsk XXI w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

(2009-05-12) W dniu sesji absolutoryjnej 30 kwietnia 2009 roku poinformowano o powołaniu do życia nowego klubu radnych w Sejmiku. Wiadomo było od wiosny ubiegłego roku, że taki klub powstanie. Długie miesiące poprzedzające narodziny klubu były czasem krystalizowania się podstaw do wspólnego działania ludzi, których wcześniej niejedno dzieliło.

Nie jestem już radnym niezależnym w tym sensie, że zadeklarowałem działanie w klubie Dolny Śląsk XXI. Swojej niezależności od nacisków nie tylko partii, ale także takiego ugrupowania, jak stowarzyszenie - nie zawieszam na kołku. Może też to było powodem przedłużających się rozmów z kolegami, z których wszyscy to silne osobowości i indywidualności. Już jako wspólny klub radnych odrzuciliśmy wniosek o udzielenie absolutorium obecnemu Zarządowi Województwa i klub głosował przeciw. Powody tego w relacjach mediów sprowadzono do dwóch głównych "grzechów" Zarządu: nieprawidłowej "mapy drogowej" w reformowaniu szpitali wrocławskich w perspektywie budowy nowego szpitala w zachodniej części Wrocławia i zaniechania w realizacji programu informatyzacji województwa. "Grzechów" jest zdecydowanie więcej, mówiliśmy o tym w debacie nad sprawozdaniem z realizacji budżetu w roku 2008. Nie warto tych argumentów powtarzać. Tegoroczny budżet oparty jest na tych samych błędnych przesłankach, więc zarzuty pozostaną aktualne na przyszły wyborczy rok. Niestety - dla województwa.

Jerzy Zieliński

Konferencja na temat public relations w administracji publicznej

(2009-05-12) Koła naukowe studentów prawa i administracji, naukowcy i praktycy spotkali się 11 maja br. we Wrocławiu w domu Edyty Stein na debacie o PR w administracji publicznej. Moderatorami konferencji byli studenci z Koła Naukowego Ius Administrativum Novum pod opieką Pani dr Aleksandry Szadok-Bratuń i dr Jerzy Korczak.

Znakomity wykład prof. Jerzego Supernata rozpoczął konferencję, naświetlając aspekty prawnoadministracyjne i zarządcze. Równie znakomicie problematykę medioznawczą rozwinął prof. Aleksander Woźny. Nie chcę relacjonować całości konferencji - lepiej zrobią to organizatorzy i można znaleźć te informacje na stronie www.projekt-administracja.pl

Dla mnie pozostanie w pamięci próba odpowiedzi na pytanie o wykorzystywanie PR przez partie do niszczenia przeciwników politycznych w samorządzie terytorialnym. Na ile wspólnota lokalna może bronić się przed taką agresją wobec jej liderów. Punktem wyjścia do dyskusji na ten temat mogła być historia wykreowania Bogdana Zdrojewskiego na bohatera Wrocławia w czasie pamiętnej powodzi 1997 roku. Istotna była siła tej kreacji, wzorzec przeniesiony na następnych Prezydentów Miasta Wrocławia - Stanisława Huskowskiego i Rafała Dutkiewicza. Ale ja chciałem podjąć temat partyjnej dyspozycji o jej zanegowaniu, co obserwujemy ostatnio - i rozwinięciu tego wątku stanęła na przeszkodzie... przerwa kawowa.

Jerzy Zieliński

Eurowybory 2009

(2009-05-31) 7 czerwca wybierzemy naszych europosłów. Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie - te dwa regiony stanowią jeden okręg wyborczy - wybieramy 5 posłów na 5-letnią kadencję. Kandydaci 10 komitetów wyborczych zabiegają o głosy. Na trwałe weszła do praktyki kampanii wyborczych organizacja debat pomiędzy kandydatami.

W Bolesławcu Forum Samorządowe Ziemi Bolesławieckiej 21 maja 2009 roku zorganizowało debatę "nieparzystych": 1, 3 i 5; "jedynka" to prof. Ryszard Legutko z Prawa i Solidarności, "trójka" - dr Jerzy Tutaj z Platformy Obywatelskiej, a "piątka" - mgr Stanisław Longawa z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Debatę poprowadził Prezes Forum, Prezydent Miasta Bolesławiec Piotr Roman. Około stu uczestników debaty mogło przekonać się, że wszyscy kandydaci poważnie potraktowali te wybory i przygotowali się do kampanii; wypowiedzi były merytoryczne i przez to nijak ta debata nie pasowała do obrazu debat telewizyjnych "gwiazd" politycznych. Dobrze się tak rozczarować. Po drugie - publika okazała się znakomicie przygotowana do poważnej rozmowy na poważne tematy, mimo że na sali byli zwolennicy różnych opcji politycznych. Blisko dwie i pół godziny debaty nie wyczerpało pytań z sali, pewnie wyczerpało kandydatów, bo nie była to ich jedyna debata tego dnia. Dzięki telewizjom lokalnym bardzo wielu mieszkańców Bolesławca i okolic może zapoznać się z tymi kandydatami i programami ich ugrupowań.

Jerzy Zieliński

Jak świętować 4 czerwca?

(2009-05-31) Stowarzyszenie Ziemia Bolesławiecka zaprosiło do Bolesławca Władysława Frasyniuka. Jako świadka i uczestnika wydarzeń i legendarną postać Solidarności. Spotkaniu towarzyszyła wystawa prezentująca plakaty wyborcze z 4 czerwca 1989 roku i inne świadectwa tamtego czasu.

Spotkanie prowadziła Danuta Maślicka. Obok Władysława Frasyniuka zasiedli Jan Kisiliczyk - były poseł Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego wybrany w "drużynie Lecha" właśnie 4 czerwca 1989 roku i Edmund Maliński - były senator II kadencji. W hallu Forum zebrali się w większości ludzie pamiętający tamten czerwiec, a wśród nich uczestnicy wydarzeń, jak mec. Bogdan Czyżewski, przewodniczący Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" w Bolesławcu i Wiesław Ogrodnik - ówczesny członek zarządu tego Komitetu czy Zbigniew Razik - człowiek "Solidarności" i wtedy, i teraz. Nie wymieniam wszystkich spośród tych kilkudziesięciu osób, które słuchały Frasyniuka, Kisiliczyka i Malińskiego. Wśród głosów z sali na moją uwagę zasługiwało upomnienie się Zbyszka Razika o pamięć o Janku Filipku, nieobecnym z powodu choroby. Dla mnie symboliki i pamięci o Solidarności nie brakowało. Zabrakło mi jednoznacznego przypomnienia roli Komitetów Obywatelskich - tego instrumentarium sukcesu 4 czerwca. Ludzie, którzy zaangażowali się w wybory 4 czerwca, byli rzeczywistymi autorami przemian w społeczeństwie. Warto pamiętać, że rzesza ludzi nie związanych bezpośrednio ze związkiem zawodowym "Solidarność" stanęła wraz ze związkowcami do zadania, wydawałoby się, niewykonalnego. W kilka miesięcy trzeba było przygotować społeczeństwo do aktu wyborczego, jaki pamiętać mogli tylko najstarsi - komuniści skomplikowali ordynację wyborczą na tyle, że skuteczna okazała się tylko właściwie tzw. ściąga, mała kartka lub kartonik z instrukcją oddawania głosów na kandydatów z "drużyny Lecha". Tego samego Lecha Wałęsy, który po wyborach odebrał Komitetom Obywatelskim znaczek "Solidarności", obawiając się siły tych organizacji. Przetrwały tylko te, które zmieniły swoją formę organizacyjną na stowarzyszenia. Upominam się o pamięć o prawnikach - mecenasach, którzy uczyli nas prawa wyborczego i prowadzili przyspieszoną edukację tych gorących głów - ludzi, którzy uwierzyli, że nie jesteśmy bez szans wobec machiny państwa bez reszty służącego partii. Niewątpliwie powinno to być święto wszystkich Polaków. Ale uporczywe domaganie się prawa do świętowania tego dnia przez przeciwników strony solidarnościowej - to głos Frasyniuka - nie jest do końca zrozumiałe. Cieszmy się, ale nie zacierajmy różnic pomiędzy tymi, którzy wspierali Jaruzelskiego i Kiszczaka, a nami, którzy uwierzyli, że następuje zmiana. Właśnie takie głosy, gruba kreska, zamazywanie różnic daje pożywkę ekstremalnym ocenom i poszukiwaniu spiskowych teorii dziejów. W kraju toczy się batalia o to, czyje jest to święto: rządu i PO, Prezydenta i PiS, wszystkich - z Frasyniukowym akcentem na czerwonych, co to też wsparli Solidarność... Kompromitująca rejterada Tuska z Gdańska do Krakowa, dekretowane przez jedynie słusznie rządzących "eventy", jedynie słuszna "Gazeta" wyznaczająca miarę zdarzeń... Lech Wałęsa znów w formie: "nie chcem, ale muszem" wspierać i Ganley'a, i Tuska. Szkoda, że dwudziestolecie 4 czerwca utopiono w retoryce wyborczej - eurowyborów. A chciałoby się, żeby o tej rocznicy mówić poważnie. Dla mnie akt wyborczy 4 czerwca 1989 roku był tylko zapalnikiem, prawdziwie ustrój PRL-u zmienił się rok później - na skutek przywrócenia Polakom samorządu terytorialnego. W mojej świadomości spina te dwie daty: 4 czerwca 1989 roku i 27 maja 1990 roku osoba senatora prof. Jerzego Regulskiego. Wybrany jako jeden z 99 senatorów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego zainicjował prace nad ustawodawstwem samorządowym, a potem został Pełnomocnikiem Rządu ds. Reformy Samorządowej. Temat bagatelizowany był i przy Okrągłym Stole, i w politycznych centralach, może na szczęście. W przyszłym roku minie 20 lat od wejścia w życie tej reformy. Czy znowu czeka nas targowanie się głównych sił politycznych o to, która z nich jest bardziej zasłużona i czyj jest sukces samorządu terytorialnego? Czy i wtedy najmniej ważni będą... samorządowcy(?)

Jerzy Zieliński

Czy potrzebna jest polityka młodzieżowa

(2009-06-16) Tytuł nawiązuje oczywiście do wcześniejszych informacji o Forum radni - Młodzież. To efektem tego forum jest skierowany na sesję Sejmiku Województwa Dolnośląskiego 18 czerwca 2009 roku projekt uchwały o powołaniu komisji doraźnej do spraw młodzieży. Obok - w dziale Dokumenty zamieściłem projekt tej uchwały oraz monit kilku organizacji pozarządowych w sprawie zakresu działania tej komisji.

Nie odbyła się majowa sesja Sejmiku, dlatego dopiero w czerwcu radni zajmą się tym projektem. Pewnie znajdzie on poparcie większości (wszystkich?) radnych i do końca kadencji, jak zakłada to projekt uchwały, pięcioosobowa komisja będzie miała do wykonania wiele zadań. Rezultatem podstawowym, wydaję się, powinno być zdefiniowanie, czym jest polityka młodzieżowa w ujęciu regionalnym. Mamy przed sobą wielkie zadanie, oby tylko nie skończyło się na zafiksowaniu ciała o charakterze bytu zbędnego. Aby tego uniknąć warto już dziś definiować pola działania władz, administracji, organizacji pozarządowych i tzw. młodzieżowych i znajdować sojuszników wszędzie. Cieszy mnie, że w monicie, jaki skierowany został do wszystkich radnych, na pierwszym miejscu wymienia się powołanie do życia internetowego Portalu Młodzieżowego (o co wnioskowałem na Forum). Jego formuła zdefiniuje krąg zainteresowanych, a poprzez to rangę innych działań, według reguły, że czego nie ma w internecie, to pewnie nie istnieje w ogóle... Załączona do uzasadnienia graficzna prezentacja sieci uzależnień organów i działań w polityce młodzieżowej wydaje się zarysem roboczym i warto ten schemat wypełnić treścią.

Jerzy Zieliński

Nie ma komisji ds. młodzieży

(2009-06-19) Uchwała powołująca do życia komisję doraźną do spraw młodzieży miała być podjęta w maju. W maju nie odbyła się sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego ze względu na wybory do Parlamentu Europejskiego. Projekt stosownej uchwały przedłożono na sesję czerwcową. I zdjęto z porządku obrad.

Projekt przygotowany przez Urząd Marszałkowski nie był doskonały, jednak uzyskiwał pozytywne opinie kolejnych komisji stałych Sejmiku. I co? Zarząd postanowił w trakcie sesji o zdjęciu go z porządku obrad. Następna sesja w lipcu. Czas działania tej komisji doraźnej jest ściśle ograniczony - do końca tej kadencji, czyli do jesieni 2010 roku. Czy tak wiele celów, jak zapisano to w projekcie, uda się zrealizować w stopniu bodaj zadowalającym przez 15-16 miesięcy? Nie chciałbym dramatyzować, dwa miesiące opóźnienia to niby niewiele, ale jaka jest pewność, że w lipcu nie znajdą się powody kolejnego opóźnienia?

Jerzy Zieliński

Flaga rujnuje herb

(2009-06-27) Kiedy powstał spór pomiędzy komisją doraźną a Marszałkiem o wzór flagi Dolnego Śląska nie przychodziło do głowy - pewnie nikomu - że ofiarą sporu będzie wzór herbu. A tak chce dziś Marszałek - po uzgodnieniach z MSWiA.

Mój pogląd na pomysły flagi dolnośląskiej przedstawiłem już na tej stronie. Nic ich nie odmieniło - także w odniesieniu do herbu. Jestem przywiązany do tego "rozpychającego się" na tarczy herbowej czarnego orła z przepaską. Ten ugrzeczniony przez fachowców, moim zdaniem, jest nie do przyjęcia. Zapowiedzi prasowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości - koalicja rządząca województwem uchwali sobie to, co zechce.

Jerzy Zieliński

Zdekompletowany Zarząd Województwa Dolnośląskiego

(2009-06-27) W wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego ubył Zarządowi jeden wicemarszałek - Piotr Borys. Bez wahania złożył rezygnację i z mandatu radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, i z funkcji Wicemarszałka Województwa. Od 18 czerwca 2009 roku Zarząd Województwa Dolnośląskiego jest niekompletny.

Zaraz potem, kiedy kandydujący z listy PSL do Parlamentu Europejskiego Prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej Leszek G. został aresztowany, a zarzuty postawiono jeszcze innej prominentnej osobie z PSL - Pani Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu, zaczęto naciskać na drugiego Wicemarszałka - Tadeusza Draba, by jako Prezes dolnośląskiego PSL-u wziął odpowiedzialność za swoich działaczy i złożył zarówno prezesowanie PSL, jak i zrezygnował z funkcji Wicemarszałka. Można było te głosy uznać za "czepianie się". Bomba wybuchła wczoraj, gdy "Wyborcza" ujawniła, że Tadeusz Drab ukrył przed opinią publiczną i, co zaskoczyło chyba wszystkich, przed Marszałkiem Województwa Dolnośląskiego, że ciąży na nim wyrok w sprawie za składanie fałszywych zeznań. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2005 roku, orzekały dwie instancje, a wyrok uprawomocnił się 13 maja 2009 roku. Składając fałszywe zeznania, Tadeusz Drab chciał chronić kolegę myśliwego. Świadom przecież, że sprawa nie musi potoczyć się po jego myśli, ba mając wyrok I instancji - choć nieprawomocny, to jednak wyrok - nie zawahał się objąć kolejnej funkcji publicznej. Jakie będą konsekwencje polityczne tego wydarzenia? Klub Radnych PiS zażądał od Marszałka natychmiastowego wniosku o odwołanie Tadeusza Draba. Jeśli takiego wniosku Marek Łapiński nie złoży - zawnioskuje o odwołanie całego Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Tadeusz Drab nie jest radnym Sejmiku. Objęcie przez niego funkcji wicemarszałka w koalicyjnym zarządzie PSL - PO było obliczone na koncentrację władzy w jednym ręku; szef dolnośląskich struktur PSL-u został zarazem jednym z dwóch (obok Zdzisława Średniawskiego - Wicewojewody Dolnośląskiego) najważniejszych polityków tej partii na Dolnym Śląsku. Bez wątpienia jego realna władza była znacznie większa od byłego burmistrza Żmigrodu (nota bene wybranego na radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, wydawałoby się, że bardziej predestynowanego i lepiej przygotowanego do objęcia funkcji Wicemarszałka od Tadeusza Draba - tak jednak realizuje się mądrość partii). Jak zachowa się Klub Radnych PSL? Przypomnę, że początkowo w Sejmiku było 3 radnych z PSL: Wojciech Adamczak, Stanisław Longawa i Wojciech Smoliński. Po odwołaniu Marszałka Andrzeja Łosia i reorganizacji koalicji rządzącej do tych trzech radnych dołączyli: Józef Pawlak (wybrany z listy Samoobrony) i Marek Dyduch (SLD) i w piątkę mogli już założyć klub radnych. Ten 5-osobowy klub wspiera 16-osobowy klub radnych PO (no, z PO w tym klubie kilkoro radnych nie ma nic wspólnego - może interesy). Tak większość pozwalała na spokojne rządzenie Zarządowi Marka Łapińskiego. Czy może dojść do przesilenia? Główni aktorzy dolnośląskiego PSL-u, wydaje się, muszą odejść. Jakie będzie PSL bez nich? Jak wpłynie to na Klub Radnych PSL w Sejmiku? Czy PO ma inne wyjście, jak odwołanie Tadeusza Draba i usilne starania o utrzymanie 21 głosów w Sejmiku - wydaje się, że zwartości "drużyny Charłampowicza" nic nie zagrozi. Chyba, że sam Charłampowicz. Ale to już political fiction.

Jerzy Zieliński

Wytyczne kierunkowe do kształtowania sieci drogowej i kolejowej w województwie dolnośląskim

(2009-08-07) Zaprezentowane radnym w czerwcu "Wytyczne" mają w zamierzeniu twórców racjonalizować podejmowanie przedsięwzięć inwestycyjnych w dziale transport i doprowadzić do pełnej synergii w realizacji zadań państwa i województwa. Marzenie? PT Goście tej mojej strony zapewne z łatwością odnajdą dokument źródłowy, dlatego w dalszej części pozwalam sobie zamieścić uwagi do "Wytycznych" w takim kształcie, w jakim skierowałem je na ręce Grzegorza Romana, członka Zarządu Województwa Dolnośląskiego, z którego inicjatywy opracowano te "Wytyczne".

To 120-stronicowe opracowanie jest połączeniem istniejących dokumentów planistycznych i programowych z pomysłem uzasadnienia polityki inwestycyjnej obecnego Zarządu Województwa Dolnośląskiego w sferze transportu. Jest wartościowym przyczynkiem do dyskusji, której ramami są z jednej strony zatwierdzone do realizacji programy unijne, z drugiej ? możliwości generowania wolnych środków na inwestycje drogowe i kolejowe przez województwo samorządowe. Momentami trudno zrozumieć czy są to wytyczne dla województwa samorządowego, czy dla GDDKiA i państwowych spółek kolejowych. Przyjęta metodologia uzasadniania przedsięwzięć inwestycyjnych może budzić wątpliwości, zwłaszcza co do zasadności wytyczenia obszarów potencjału. O ile zasadne jest wytyczenie obszaru metropolitalnego, o tyle nie można znaleźć argumentacji, jaka miałaby przemawiać za połączeniem LGOM-u z dawnym województwem wałbrzyskim jako jednego obszaru. Osią województwa dolnośląskiego jest i pozostanie korytarz autostrady A 4 i linii kolejowej E 30. Po uruchomieniu drogi S 3 południkowy obszar potencjału powiąże LGOM z częścią dawnego województwa jeleniogórskiego: Bolków ? Lubawka ? Kamienna Góra, ale nijak będzie to się miało do ?hrabstwa kłodzkiego?. Równie naciągane jest wytyczenie obszaru potencjału południowo-zachodniego (zresztą nazywanego niezbyt konsekwentnie, bo np. na stronie 23 ? jeleniogórskim); włączenie niemieckiego Goerlitz do tego obszaru ma jedynie równoważyć znaczenie Zgorzelca w trójkącie z Jelenią Górą i Bolesławcem. Zabieg ten pozwala przydać układowi Zgorzelec/Goerlitz rangę ośrodka ponadregionalnego, co wygląda na obronę z góry założonej tezy. Tu zupełnie niezrozumiałe wydaje się pomijanie Bogatyni, która powinna być brana pod uwagę łącznie ze Zgorzelcem. Gdyby zgodzić się z logiką wyodrębnienia takiego obszaru, to należałoby postulować uznanie trzeciego wierzchołka tego trójkąta ? czyli miasta Bolesławiec - za ośrodek ponadregionalny.

Ze szczegółowych uwag do opracowania pozwolę sobie przekazać następujące:

s. 7 ? pomija się tu kwestie spójności między regionami (np. Lubuskie ? Dolny Śląsk), co jest jednym z priorytetów Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego;

s. 8 ? postulowanie rozwoju transportu kombinowanego nie znajduje odniesień w ?Wytycznych?, a szkoda, bo zarzucono pomysł uczynienia z Węglińca ?portu? kontenerowego;

s. 10 ? podkreśla się tu ułomność powiązań północ-południe, ale nie wpływa to na przyjęte rozwiązania; m.in. na s. 28 znajdziemy stwierdzenie;

s. 11 ? wśród priorytetów w zakresie najważniejszych połączeń siecią drogową wymienia się: ?6) Droga pomiędzy węzłami: Bolesławiec ? Lwówek Śląski ? Pasiecznik? ? ale w WPI jest tylko od granicy województwa przez oba węzły autostradowe, obwodnicę Bolesławca do Lwówka Śląskiego (i to III etap po 2013 roku); jest to droga wojewódzka, a w zestawieniu zadań na s. 100 spotykamy absurdalne zdanie: ?ZP13 (A 18) ?Węzeł Krzyżowa? ? Bolesławiec ? Lwówek Śląski ? Pasiecznik ? Jelenia Góra zadanie lobowane przez zarząd województwa dolnośląskiego? ? pytanie ? u kogo? Na tę chwilę trzeba by po prostu wprowadzić do WPI odcinek Lwówek Śląski ? Pasiecznik i przyspieszać realizację tego zadania;

s. 27 ? czy na Dolny Śląsk nie dotrą koleje wysokich prędkości?

s. 34 ? dlaczego kolejowe powiązanie Lubań ? Węgliniec traktowane jest jako uzupełniające, a nie podstawowe, mimo że to jest linia pierwszorzędna (?)

s. 39 ? pominięcie drogi 297, na którą zostaną uruchomione dwa zjazdy autostradowe, to po prostu błąd, który nie warto komentować;

s. 57 ? podane tu kwoty wzięte z WPI są omyłkowe!

s. 58 ? schemat zamierzeń inwestycyjnych GDDKiA i DSDiK ma wymiar ?pijarowski? , złączenie tych danych bardziej zamydla obraz, niż wyjaśnia; brak tu odcinka drogi wojewódzkiej nr 297 pomiędzy Lwówkiem Śląskim a Pasiecznikiem (droga krajowa nr 30); już rzut oka na tę mapkę pokazuje, że geograficznym środkiem województwa jest Jawor i widać, że brakuje zachodniej obwodnicy Jawora, która spinałaby drogi wojewódzkie 363 i 365 z drogą S 3; uwzględniając autostradę A 4, to właśnie wokół Jawora miałby wtedy szansę powstać węzeł łączący oba obszary: południowo-zachodni i ?centralny?, a dalej metropolitalny;

s. 66 ? wobec braku szans na szybką modernizację szlaku kolejowego od Jeleniej Góry przez Wałbrzych, warto wdrożyć rozwiązanie ułatwiające dojazd jeleniogórzan i turystów przez magistralę E 30 ? pełna korelacja szynobusów do Węglińca, Zebrzydowej bądź Bolesławca;

s. 73 ? w prezentacji trzech scenariuszy wybór scenariusza trzeciego wydaje się oczywisty, wręcz banalny;

s. 74 ? na zachód od osi S 3 brak powiązań północ ? południe (rys. 4.1.1-1) ? drogi wojewódzkie 297 i 296 łączą zachodnią część Dolnego Śląska z województwem lubuskim i jako takie muszą uzyskać priorytet, choćby ze względu na interes turystycznego rejonu Gór Izerskich, Karkonoszy i Rudaw Janowickich; i dalej konsekwentnie na s. 99 i 101;

s. 75 ? prezentowana tu analiza wykazuje brak spoistości dróg i kolei obszaru południowo-zachodniego z sąsiednim obszarem potencjału ? ?trudne? relacje Bolesławiec ? Lubin, Jelenia Góra ? Legnica, Jelenia Góra ? Wałbrzych;

s. 77 ? w tym miejscu przypomina się Tischnerowska definicja prawdy; ksiądz Profesor pominął w niej jeszcze statystykę ? rozwój województwa powinien przebiegać wg zasad zrównoważonego rozwoju sensu largo ? dla tak rozumianego rozwoju transport to krwioobieg, a nikt przy zdrowych zmysłach nie zatamuje krwi płynącej do stopy czy woreczka żółciowego, bo najwięcej krwi wymaga mózg;

s. 90 ? rys. 4.1.1-2 nie zawiera najsilniejszego powiązania w korytarzu a 4/E 30;

s. 99 ? w powiązaniach zewnętrznych zupełnie pomijana jest autostrada A 18 ? jako powiązanie z województwem lubuskim i droga do Berlina

s. 100 ? w powiązaniach wewnętrznych południowo-zachodniego pola potencjału pomija się transport kolejowy, a to właśnie tu na trójstyku granic możliwe jest generowanie zarówno pętli zewnętrznej: Jelenia Góra ? Szklarska Poręba ? Harrachov ? Liberec ? Zittau ? Zgorzelec ? Bolesławiec ?Jelenia Góra, jak i małej pętli Lubań ? Zgorzelec ? Węgliniec oraz linii Jelenia Góra - Lwówek Śląski ? Zebrzydowa; Jelenia Góra ? Lubań ? Węgliniec czy Gryfów Śląski ? Świeradów Zdrój oraz zewnętrzne odejście do Czech przez Zawidów;

MAPA ? z załączonej mapy wynika preferowanie powiązania z Berlinem wg wariantu ?lubuskiego?, co nie jest wzmacnianiem potencjału Dolnego Śląska i nie pokazuje podejścia synergicznego: jeżeli już mamy zmodernizowaną trasę od Legnicy do granicy Polski, to warto wzmacniać wariant ?łużycki? drogi do Berlina; po oddaniu do użytku nowego lotniska w Berlinie trasa Cottbus ? Żagań ? Legnica ?zrobi się? sama(!)

Jerzy Zieliński

Zarząd Województwa Dolnośląskiego w komplecie

(2009-08-07) Dwaj nowi wicemarszałkowie uzupełnili skład zarządu. Na miejsce Piotra Borysa, który został europosłem, wstąpił Jerzy Łużniak, a Stanisław Longawa zastąpił Tadeusza Draba.

To wszystko media dokładnie i przez kilka tygodni relacjonowały, więc i ja nowego nic nie powiem na ten temat. Zwraca uwagę fakt, że obaj nowi wicemarszałkowie mają doświadczenie samorządowe i dobrze zaprezentowali się podczas spotkań także z klubami opozycyjnymi. Jeleniogórskie wreszcie ma reprezentanta w zarządzie, co też powinno nas cieszyć. A jakie będą ich osiągnięcia, po owocach poznamy już wkrótce. A może po ich braku, bo czasu dostają niewiele...

Jerzy Zieliński

O drodze wojewódzkiej nr 297 jeszcze raz

(2009-08-30) Biuro projektowe podejmuje konsultacje społeczne na temat przebiegu południowo-wschodniego odcinka obwodnicy Bolesławca w ciągu drogi wojewódzkiej nr 297, tj. od ronda w Kruszynie do wylotu z Bolesławca na Lwówek Śląski. Odbędą się one 8 września o godz. 15.00 w Urzędzie Gminy Bolesławiec i o 17.00 w bolesławieckim Ratuszu.

Jeszcze nie jest ustalony przebieg północno-wschodniego odcinka tej obwodnicy - Gmina Bolesławiec zgłasza tu poważne zastrzeżenia - a zaczynają się konsultacje dotyczące odcinka południowo-wschodniego. Prace projektowe mają być zakończone w przyszłym roku i w zasadzie także w 2010 roku należy oczekiwać rozpoczęcia prac budowlanych. Obwodnica Bolesławca to element II etapu modernizacji drogi wojewódzkiej nr 297. Zadanie ma być realizowane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego - i dobrze - ale szczęścia ten projekt nie ma do decydentów. Dziś, po otwarciu odcinka autostrady A 4 od Krzyżowej do granicy polsko-niemieckiej, właśnie droga wojewódzka nr 297 łączy rondo Golnice na autostradzie A 18 (do Berlina) z węzłem Bolesławiec na autostradzie A 4 (do Drezna) i w sposób oczywisty od zachodu Europy wiąże ruch ku Karkonoszom. Póki nie powstanie S 3 musi przejmować ruch ku naszym najważniejszym miejscowościom turystycznym w Sudetach. I co? Ano - III etap modernizacji drogi wojewódzkiej nr 297 to odcinek od Bolesławca do Lwówka Śląskiego - a nie do Pasiecznika, czyli do drogi krajowej nr 30 w kierunku Jeleniej Góry (!). Etap II jest już mocno spóźniony (!). Etap I - od granicy województwa lubuskiego i dolnośląskiego do ronda Golnice (na autostradzie A 18) już nie jest modernizacją - a remontem, który też wciąż nie może się rozpocząć (!). Atmosfera do konsultacji wydaje się więc niezbyt dobra. Zwłaszcza, że po otwarciu autostrady wyszły niedoróbki, jeśli chodzi o oznakowanie i o stan isniejącej drogi 297.

Jerzy Zieliński

Komisja doraźna do spraw młodzieży powstała w Sejmiku

(2009-08-30) Zapowiadana po Forum Radni Młodzież komisja do spraw młodzieży w Sejmiku powstała jako komisja doraźna z zakreślonym terminem jej działania: do końca kadencji, czyli niewiele ponad 1 rok.

Do zadań Komisji wpisano:

- opracowanie założeń oraz form i narzędzi polityki młodzieżowej na Dolnym Śląsku,

- opracowanie systemu finansowania polityki młodzieżowej na Dolnym Śląsku,

- zainicjowanie rozwiązań zmierzających do zinstytucjonalizowania podejmowanych działań na rzecz młodzieży,

- określenie priorytetów działań odnoszących się do wyników badań młodzieży,

- przygotowanie koncepcji form i metod wyłonienia reprezentacji dolnośląskiej młodzieży w celu wypracowania płaszczyzny dialogu młodzieży z administracją,

- ocena stopnia realizacji współpracy międzynarodowej z regionami partnerskimi w zakresie polityki młodzieżowej,

- opracowanie propozycji do uzupełnienia Strategii Rozwoju Województwa Dolnośląskiego do 2020 roku o problematykę młodzieżową.

W ramach wymienionych czynności, członkowie Komisji biorą udział w zespołach zadaniowych lub eksperckich dotyczących regionalnych projektów, programów z zakresu wymiany międzynarodowej, edukacji, nauki, kultury, profilaktyki oraz sportu młodzieży. W celu realizacji zadań Komisja ds. Młodzieży podejmie współpracę z organizacjami pozarządowymi oraz innymi instytucjami (podmiotami) zajmującymi się problematyką młodzieżową. Prace Komisji kończą się wraz z przedłożeniem i przyjęciem przez Sejmik dokumentów wynikających z wykonywania zadań Komisji.

W składzie komisji znalazło się tylko (?) czworo radnych:

* AGNIESZKA MUSZYŃSKA - Przewodniczacy

* JERZY ZIELIŃSKI - Wiceprzewodniczący

* JACEK PILAWA - Członek

* EWA RZEWUSKA - Członek

Jerzy Zieliński

Do Berlina po lubusku czy dolnośląskim szlakiem

(2009-08-30) W moich uwagach do "Wytycznych do kształtowania sieci dróg i kolei na Dolnym Śląsku" przedstawionych przez zarząd Województwa Dolnośląskiego zawarłem ostrzeżenie o pominięciu rozwiązania tej kapitalnej kwestii dla naszego regionu. Ma Lubuskie prawo do lobbowania rozwiązania nawiązującego do przedwojennego przebiegu tego szlaku, tj. od Legnicy na Żagań, ale w dzisiejszym kształcie interesów regionalnych dla Dolnego Śląska ważniejszy byłby bieg od Legnicy przez Zgorzelec - Bielawę i Horkę do Cottbus.

Cieszę się, że podjął ten temat Janusz Pawul na łamach "Gazety Polska The Times". Dlatego pozwalam sobie zacytować ten artykuł w tym miejscu. Może to każe naszym rządcom przemyśleć sprawę od początku i mocniej zabiegać o wykorzystanie istniejącej szansy.

"PKP: Nowoczesna linia kolejowa jest niewykorzystana. Kończy się nagle na moście przygranicznym.

2009-08-29 08:22:13, Aktualizacja 2009-08-29 08:37:46

To jedna ze sztandarowych inwestycji kolejowych na polsko-niemieckim pograniczu. Poprzedzała ją nawet umowa międzyrządowa, a pieniądze na realizację dała Unia Europejska.

Za ponad 450 mln zł zmodernizowano dwa kluczowe odcinki magistrali kolejowej E-30. To tak zwany korytarz paneuropejski, który łączy zachód Europy przez Polskę z Ukrainą.

Te dwa kluczowe odcinki to szlaki z Węglińca do granicy państwa w Zgorzelcu i z Wę-glińca do granicy w Bielawie Dolnej. Modernizacja pierwszego z nich poprawiła czas przejazdu, ale przebudowa drugiego odcinka przysłużyła się dobrze na razie głównie... żabom.

To właśnie one najczęściej korzystają teraz z nowych torów i to o nich było głośno, gdy masowo wysychały przy torowisku, bo projektanci zapomnieli o przygotowaniu dla nich specjalnych przejść. W efekcie przez dwa sezony kolejarze na rękach przenosili zwierzęta przez tory. Wreszcie w tym roku w rynienkach odwadniających zamontowali specjalne pochylnie, by żaby mogły z bezpiecznie przechodzić. Trasa z Węglińca przez Bielawę Dolną i niemiecką Horkę to jedna z najkrótszych dróg z Wrocławia do Cottbus i dalej do Berlina. Jednak pociągi jeżdżą tamtędy rzadko - zaledwie kilka na dobę i to tylko towarowe.

Mogłoby ich jeździć nawet kilkakrotnie więcej, bo tory są równe, nowoczesne, a do tego mają trakcję elektryczną. Ale tak jest tylko do mostu. Przed granicznym wiaduktem na Nysie w Bielawie nowe torowisko się kończy, a trakcja urywa. Po drugiej, niemieckiej stronie rzeki nie dość, że nie ma linii elektrycznej, to brakuje nawet porządnych torów. Biegnie tamtędy tylko jeden tor, a nie - jak po polskiej stronie - dwa. Niemieckie szyny są stare i powykrzywiane. Gdyby więc polski, rozpędzony do 120 kilometrów na godzinę pociąg na nie wpadł, pewnie daleko by nie zajechał.

Czy nie było więc wyrzuceniem pieniędzy w błoto wydawanie ich na modernizację linii, z której i tak nie można w pełni korzystać? Jerzy Dul, dyrektor naczelny PKP PLK we Wrocławiu, zapewnia, że nie, bo są też plusy tej niekoniecznie dobrej sytuacji. - Chociaż raz my, Polacy, jesteśmy lepiej przygotowani niż Niemcy. Strona niemiecka nadrabia jednak zaległości i myślę, że w ciągu trzech lat będziemy tam jeździć - przekonuje Dul.

Dobrej myśli jest także Paweł Dziwisz z zarządu PKP PLK.

- Mam nadzieję, że w najbliższym czasie dogadamy się z Niemcami i puścimy tamtędy elektryczne pociągi - zapowiada.

Jego optymizm potwierdza Michael Baufeld ze spółki DB Netze, niemieckiego odpowiednika Polskich Linii Kolejowych PKP. Jak zapewnia, są już przygotowywane plany rozbudowy i elektryfikacji linii kolejowej od granicy z Polską przez Horkę do stacji Knappenrode w pobliżu Hoyerswerdy.

We wrześniu wszyscy będą się mogli z nimi zapoznać, bo zostaną wystawione do konsultacji społecznych. Niemcy do 2014 roku planują zmodernizować 53-kilometrowy odcinek szlaku kolejowego do granicy z Polską, wydając na to 387 mln euro! Wybudują nie tylko supernowoczesną linię kolejową, ale także odnowią położone przy niej stacje kolejowe. Jak przekonuje Michael Baufeld, ta inwestycja to bardzo ważna część europejskiego korytarza kolejowego Berlin - Kijów.

Zanim jednak przez Horkę pojadą pociągi np. z Wrocławia do Berlina, oprócz olbrzymiej inwestycji po niemieckiej stronie trzeba jeszcze przebudować most na Nysie w Bielawie Dolnej.

- Przygotowujemy się do tej inwestycji - zapewnia Jerzy Dul. Trwa uzgadnianie dokumentacji ze stroną niemiecką: chodzi między innymi o transgraniczne uzgodnienia środowiskowe. - Most ma być gotowy w 2013 roku - mówi Mirosław Siemieniec z PLK.

Nowe połączenie Wrocławia ze stolicą Niemiec z pewnością ucieszyłoby pasażerów, którym dziś podróż ze stolicy Dolnego Śląska do Berlina zajmuje 6 godzin.

- To zdecydowanie za długo - uważa Michał Kocjan, wielbiciel kolejnictwa. Pan Michał ma w domu m.in. stare rozkłady jazdy, z których wynika, że przed wojną pociągi pokonywały tę trasę w mniej niż pięć godzin. Uruchomienie połączenia z Wrocławia do Berlina przez Węgliniec i Horkę skróciłoby tę podróż do ok. czterech godzin.

- Trasa z Węglińca przez Bielawę do granicy została zaprojektowana głównie z myślą o pociągach towarowych. Ale to, jakie składy będą tamtędy kursowały, zależy głównie od przewoźników - podkreśla Mirosław Siemieniec. - To jak z autostradą: drogowcy budują, ale nie decydują, jakie auta po niej jeżdżą - wyjaśnia. Korzystając jednak z tego samego porównania, na razie do granicy w Bielawie Dolnej mamy autostradę, a od granicy w głąb Niemiec - drogę powiatową.

Janusz Pawul"

Jerzy Zieliński

Dożynki wojewódzkie i diecezjalne 2009 w Sulikowie

(2009-09-06) 6 września 2009 roku w Sulikowie odbyły się dożynki wojewódzkie i diecezjalne. Co cztery lata dolnośląskie dożynki trafiają do jednej z czterech diecezji - w tym roku do diecezji legnickiej. Jego Ekscelencja ksiądz biskup ordynariusz Stefan Cichy przewodniczył mszy świętej dziękczynnej w kościele parafialnym pw. Podniesienia Krzyża w Sulikowie. Współgospodarzem części świeckiej obrzędu był Marszałek Województwa Dolnośląskiego Marek Łapiński i Wójt Gminy Sulików Jan Hasiuk.

Na łużycką ziemię przybyło około 20 reprezentacji sołectw i gmin z Dolnego Śląska z tradycyjnymi wieńcami dożynkowymi. Za najpiękniejszy uznano wieniec powiatu zgorzeleckiego. Wśród gości był przedstawiciel rządu - podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa Piotr Dycha, Wojewoda Dolnośląski Rafał Jurkowlaniec, zastępca hetmana Kraju Pardubickiego z Czech, dwoje parlamentarzystów, trzech z pięciu członków Zarządu Województwa Dolnośląskiego i co najmniej czterech radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, wielu, wielu samorządowców, przedstawicieli instytucji związanych z rolnictwem, inspekcji, służb i straży, a nade wszystko setki mieszkańców Sulikowa i okolic. Prowadzenie oddano Olgierdowi Poniźnikowi i Pani Bogusi. Sulików tętnił głosem Burmistrza Miasta i Gminy Gryfów Śląski, radosną muzyką w wykonaniu orkiestry reprezentacyjnej kopalni Turów i kapel ludowych. Było podniośle i zabawnie, kolorowo i radośnie. Tylko te wystąpienia notabli... Jedno z nich skomentował rżeniem... koń zza sceny.

Jerzy Zieliński

Węglinieckie Święto Grzybów - trzynaście lat minęło

(2009-09-13) Władze samorządowe i Niezależna Inicjatywa Samorządowa w Węglińcu od kilkunastu lat organizują imprezę zrodzoną z uznania znaczenia jednego z bogactw naturalnych swojego terenu - grzybów.

Węglinieckie lasy są od zawsze celem wypraw Dolnoślązaków na grzybobranie. Ta oczywistość uznana została za brand przez lokalnych włodarzy i promowanie miasta i gminy Węgliniec oparto na wrześniowym Święcie Grzybów. Mistrzostwa Europy w zbieraniu grzybów, zawody dla drwali i wiele innych imprez związanych z lasem to trzon trzydniowego festynu. Towarzyszy temu od bodaj dziesięciu lat jedyne chyba muzeum w wagonach kolejowych - Muzeum Kresów Wschodnich w Węglińcu (wyrazy uznania dla Alfreda Janickiego i współpracowników) i występy teatru oraz gwiazd estrady. Na tegorocznym Święcie Grzybów spotkałem Stowarzyszenie Darz Grzyb z Chełmka, które pokazało bogatą ekspozycję grzybów zarówno z naszych lasów, jak i egzotycznych i promowało działalność Internetowego Klubu Miłośników Grzybów "Darz Grzyb" (www.NaGrzyby.pl). Jak widać, są w całym kraju ludzie, dla których grzybobranie ma sens także wtedy, kiedy nie ma po co wybierać się do lasu. Wystarczą wspomnienia i wymiana doświadczeń, wystarczy poczucie wspólnoty. Pogoda nie była zbyt łaskawa, stąd pewnie i mniejsza liczba uczestników, ale tradycja trwa i w przyszłym roku pewnie znów we wrześniu spotkamy się w Węglińcu. DARZ GRZYB!

Jerzy Zieliński

17 września 2009 - 70. rocznica napaści Sowietów na Polskę i Dzień Sybiraka - obchody w Lubaniu

(2009-09-13) Związek Sybiraków i władze samorządowe Lubania zaprosiły mnie na obchody 70. Rocznicy napaści Sowietów na Polskę i Dzień Sybiraka. Tradycyjnie obchody będą mieć miejsce na cmentarzu komunalnym przy obelisku upamiętniającym ofiary Katynia, Miednoje, Ostaszkowa i wszystkich innych miejsc na nieludzkiej ziemi.

W Sejmie trwa żenujący spór o słowa. Wzywanie do opamiętania polityków zapiekłych w swej nienawiści do konkurentów to głos wołającego na puszczy. Miast pochylić czoła w hołdzie dla ofiar i dać dowód pamięci, próbuje się włączyć także tę rocznicę do aktualnego sporu politycznego. Bezsensowne targi o pamięć narodową kaleczą tych, co przeżyli. A Oni byli okaleczani przez ciągłą amputację pamięci zadawaną Im przez komunistów. Tam w Lubaniu, jak co rok, pochylą ludzie głowy, zapalą znicze i dadzą świadectwo, że pamiętamy.J

Jerzy Zieliński

O zmienności WPI

(2009-09-13) Oto fragment wymiany zdań z Marszałkiem Łapińskim na temat zmienności WPI Województwa Dolnośląskiego. Ta dyskusja odbyła się podczas posiedzenia Komisji Budżetu i Finansów w lipcu bieżącego roku. Skąd my znamy ten ton w wypowiedzi Marszałka...

"J. Zieliński zapytał bezpośrednio Marszałka Łapińskiego o powody tak dużych zmian w WPI.

Marszałek M. Łapiński wyjaśnił, że zmiany wynikają z tego, że po raz pierwszy w Województwie Dolnośląskim WPI jest aktualne, pokazane są w miarę realne możliwości i budżetu województwa, i źródeł finansowania, i zaawansowanie inwestycji. Poza tym zwrócił uwagę na odwagę Zarządu, który w połowie roku uwalnia środki w budżecie i tym samym nie trzeba brać kredytu i ponosić jego kosztów. Jednocześnie powstał Wydział Monitoringu Inwestycji, który na bieżąco kontroluje inwestycje, a Wydział Inwestycji zrealizował zaplanowane terminy ogłaszania przetargów.

J. Zieliński stwierdził, że nieszczęściem tego województwa jest to, że kolejni marszałkowie nie szanują dorobku poprzedników. Mówienie o niektórych inwestycjach zaczęło się w tym samym pomieszczeniu już 8-9 lat temu i katastrofą dla Dolnego Śląska jest to, że od tamtego czasu było 6 marszałków i z tego niewiele wynika. Problem jest w tym, żeby przyjąć pewne priorytety i pilnować wykonania, a nie zmieniać te priorytety.

Marszałek M. Łapiński podkreślił, że ten Zarząd stara się nie wprowadzać nowych zadań, szanować dorobek poprzednich zarządów. Zaznaczył jednak, że poprzednie WPI nie miało realnych źródeł finansowania. Uruchomione zostały te inwestycje, który mogły zostać uruchomione, np. mosty w Łanach i Ciechanowie. To były jedne z niewielu zadań, które można było uruchomić, w świetle zastanej dokumentacji, w świetle zmienionych przepisów i w świetle pewnych decyzji co do zarządzania inwestycjami. System zarządzania inwestycjami w UMWD wyglądał tak, że za niektóre zadania odpowiadali w kontekście zrobienia kosztorysu zakresu tych zadań dyrektorzy tych jednostek, tych placówek, którzy naprawdę robili koncert pobożnych życzeń. Tak dużych środków nie było i żaden Zarząd nie przystępował do realizacji tych zadań."

Pozostawiam to bez komentarza.

Jerzy Zieliński

Komisja Polityki Gospodarczej i Społecznej (ECOS) Komitetu Regionów obradowała we Wrocławiu

(2009-09-20) "Komitet Regionów, którego jedną z 6 komisji jest właśnie ECOS, to organ doradczy i opiniodawczy Unii Europejskiej, powołany do życia w 1994 roku. Liczy on 344 członków reprezentujących różne państwa członkowskie, w zależności od wielkość jego populacji. Polska posiada 21 swoich przedstawicieli w Komitecie. Rola Komitetu Regionów polega na reprezentowaniu na forum unijnym stanowisk władz lokalnych i regionalnych wobec ustawodawstwa UE poprzez wydawanie opinii na temat propozycji legislacyjnych Komisji Europejskiej." (ze strony Urzędu Marszałkowskiego)

Wśród referentów byli Dolnoślązacy, choć przyznać trzeba, że uczestnicy posiedzenia Komisji z uwagą przysłuchowali się wystąpieniom przedstawicieli innych państw, poszukując a to odmienności w ocenie aktualnej sytuacji społeczno-ekonomicznej Europy, a to chcąc upewnić się, że Komitet Regionów rzeczywiście widzi tę sytuację z perspektywy regionu właśnie, a nie poprzez poprawne politycznie stanowiska własnych rządów. Pewnie, że obrady tak dużego kolegium nie pozwalają na w pełni swobodną wymianę zdań i otwartą debatę. Cały ten ceremoniał wystąpień i dochodzenia do z góry przygotowanego i możliwego do zaakceptowania przez wszystkich stanowiska może nudzić i irytować, ale takie są reguły "gry politycznej", której prowadzenia musimy się uczyć, jeśli chcemy coś znaczyć w ciałach opiniodawczych Unii Europejskiej.

Wieczór przed obradami plenarnymi spędzili uczestnicy seminarium na koncercie w Auli Leopoldina. Wystąpiła Filharmonia Sudecka z programem iście europejskim, a ściślej mówiąc, środkowoeuropejskim. Wszyskich słuchaczy ujmowały pasja i humor dyrygenta i solistów, lekkość i humor muzyki i wielojęzycznych komentarzy prowadzącego koncert dyrektora Filharmonii Sudeckiej Dariusza Mikulskiego.

Jerzy Zieliński

Minęło dwadzieścia lat działalności Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej

(2009-09-20) Obchody XX-lecia w Warszawie zaplanowano na piątek 19 września 2009 roku w warszawskim Klubie Dziennikarza na Foksal. Sala pełna. Ordery i odznaczenia. Wspomnienia i program na przyszłość co najmniej do 2049 roku (!) Profesor Jerzy Regulski jakby odmłodniał o całe 20 lat...

Chwalono, podnoszono zasługi, przypominano fakty i anegdoty. Podkreślano ideę założycielską: uruchomić obywatelską kontrolę nad rządzącymi Ojczyzną i małymi Ojczyznami. Za najlepszą metodę osiągania tego celu od początku uznano uczenie się i uczenie innych. Dlatego z dumą mówiono o ponad milionie przeszkolonych na kursach realizowanych przez 17 ośrodków regionalnych i 3 szkoły administracji. Niesienie tej nauki demokracji uznano za najlepszy "towar eksportowy" FRDL. Największym bogactwem FRDL są oczywiście ci samorządowcy, którzy są ambasadorami idei państwa obywatelskiego i którzy w czyn zamienili koncepcje samorządu terytorialnego w Polsce po 1990 roku.

A z mojej małej perspektywy to 20 lat własnych wspomnień. Od kursu nim zostałem radnym w 1990 roku, przez szkolenia, na których poszerzałem swoją wiedzę i umiejętności w zakresie spraw samorządowych, przez szkolenia Centrum Samorządu Lokalnego w Jeleniej Górze, na których miałem okazję szkolić, przekazywać swoją wiedzę i doświadczenia z pracy samorządowca, po seminaria, konferencje i fora, w których wciąż uczestniczę.

Mogę tylko przyłączyć się do podziękowań i życzeń najlepszych kolejnych dwudziestoleci.

Jerzy Zieliński

XLIV sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

(2009-09-26) Tematyka sesji zdominowana została problemami służby zdrowia, w tym przekształceniom istniejących szpitali i utworzeniu spółki dla zorganizowania procesu zaprojektowania, budowy, uruchomienia i prowadzenia nowego szpitala w zachodniej części Wrocławia. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji głos zabrała Minister Rozwoju Regionalnego Pani Elżbieta Bieńkowska.

Pani Minister nieobce było występowanie na sesjach sejmikowych w Sejmiku Śląskim, bo przez lata pracowała w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego. Ale jako minister, jak sama to podkreśliła, zadebiutowała przed naszym Sejmikiem. Jej pobyt we Wrocławiu związany był z podpisaniem umowy z naszym województwem na środki z Programu Jeremie. JEREMIE jest wspólną inicjatywą Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Inwestycyjnego. (Joint European Resources for Micro to Medium Enterprises - wspólne europejskie zasoby dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw). W ramach JEREMIE Europejski Fundusz Inwestycyjny oferuje pomoc przy tworzeniu bądź ulepszaniu systemu finansowania działalności oraz rozwoju MSP poprzez zastosowanie instrumentów finansowych, takich jak pożyczki czy poręczenia.

W swoim wystąpieniu poruszyła 3 tematy: po pierwsze: sukces absorpcji środków z "półbudżetu" Unii Europejskiej 2004-06, prawie 4,5 mld EURO netto pozyskała Polska; przed nami tylko Grecja z ok. 6 mld; po drugie: na dobrej drodze jesteśmy w realizacji Programów Operacyjnych na lata 2007-13 - i tu można by się zastanawiać czy to nie nazbyt optymistyczna ocena i po trzecie: już kszałtuje się w toku prac Komisji Europejskiej perspektywa budżetowa Unii na lata 2014-20. Co do pierwszej kwestii warto pamiętać, jak prowadzono nabory i kto poniósł ciężar przygotowania inżynierii finansowej i organizatorskiej, aby efekt mógł być taki, że na koniec czerwca 2009 roku stopień absorpcji wyniósł ok. 102% alokacji dla Polski. Ogromna w tym zasługa samorządu terytorialnego, determinacja ludzi z gmin, powiatów i województw samorządowych działających na rzecz swoich wspólnot. Motywacją dla nich wszystkich było uczynienie wszystkiego, aby wykorzystać daną nam szansę na rzecz swoich wspólnot lokalnych i regionalnych. I jeśli mówić o tym jako o sukcesie, to jest to sukces wielu tysięcy urzędników samorządowych wspieranych mądrością niektórych urzędników rządowych. Miejmy wspólnie satysfakcję, że osiągnęliśmy znacznie lepszy rezultat, niż osiągnęła np. Hiszpania, którą dawano nam za przykład i skąd pozyskiwaliśmy ekspertów - im także bądźmy wdzięczni za to, że dobrze nas uczyli. Cała reszta w wystąpieniu Pani Minister była raczej urzędowym optymizmem. To dobrze, bo nie ma powodów, by mieć pesymistyczne przeczucia co do woli rządzących.

Jerzy Zieliński

OPEN DAYS w Brukseli

(2009-10-01) Doroczne DNI OTWARTE - Europejski Tydzień Regionów i Miast, organizowany przez Komisję Europejską i Komitet Regionów Unii Europejskiej. W 125 seminariach i innych wydarzeniach w Brukseli weźmie udział około 7 000 europejskich, krajowych i regionalnych decydentów, ekspertów i przedstawicieli biznesu, społeczeństwa obywatelskiego i środowisk akademickich. Uczestnicy pochodzą nie tylko z Europy, ale też ze Stanów Zjednoczonych, Chin i Indii. Celem tego obejmującego cztery dni wydarzenia jest umożliwienie przedstawicielom regionów i miast wymiany poglądów na wiele kwestii: od wspierania rozwoju gospodarczego i walki z aktualnym kryzysem po długoterminowe wyzwania związane ze zmianami klimatu. Udział w DNIACH OTWARTYCH 2009 w charakterze partnerów weźmie 213 regionów i miast, które będą współpracowały w ramach "konglomeratów" w dziedzinach takich jak innowacje i zdrowie publiczne.Dolny Śląsk będzie obecny na Dniach Otwartych w Brukseli.

Te swoiste "targi" regionów europejskich mają nie tylko ceremonialny charakter.

Przedstawiciele Komisji Europejskiej i Komitetu Regionów tak charakteryzują inicjatywę OPEN DAYS:

Komisarz ds. polityki regionalnej Paweł Samecki stwierdził: "DNI OTWARTE to największe wydarzenie organizowane w ramach unijnej polityki regionalnej. Ma ono na celu zwrócić szczególną uwagę opinii publicznej na lokalne i regionalne problemy i inicjatywy. Kryzys gospodarczy wciąż przypomina nam o tym, że wszystkie regiony muszą poszukiwać sposobów sprostania globalnym wyzwaniom. DNI OTWARTE stanowią wyjątkową płaszczyznę dialogu między społeczeństwem, sektorami prywatnym i publicznym oraz środowiskami akademickimi, który prowadzić ma do wypracowania konkretnych rozwiązań."

Przewodniczący Komitetu Regionów Luc Van den Brande powiedział: "Poświęcony zmianom klimatu dzień 7 października, obchodzony w trakcie DNI OTWARTYCH, będzie znakomitą okazją ku temu, by przedstawiciele władz lokalnych i regionalnych z całej Europy wystosowali apel o zacieśnienie współpracy w walce zarówno z przyczynami, jak i ze skutkami globalnego ocieplenia, w perspektywie grudniowego szczytu ONZ w Kopenhadze."

Seminaria w ramach tegorocznych DNI OTWARTYCH dotyczyć będą przede wszystkim 4 głównych zagadnień:

- Przywrócenie wzrostu gospodarczego: innowacje w europejskich miastach i regionach;

- Regiony wobec zmian klimatu: europejskie rozwiązania na rzecz zrównoważonego rozwoju regionalnego;

- Współpraca terytorialna: wspólne inicjatywy ponad granicami;

- Osiągnięte wyniki i plany na przyszłość: ocena polityki spójności UE oraz projekty na przyszłość.

18-osobowa grupa Dolnoślązaków weźmie aktywny udział w pracach grup roboczych.

Jerzy Zieliński

20-lecie zburzenia muru berlińskiego

(2009-11-09) Nie chcę pisać o międzynarodowym kontekście i znaczeniu tego wydarzenia dla świata. O tym dziś mówią wszystkie media. Mnie wciąż interesuje skutek tamtych zdarzeń dla samych Niemców. Wtedy wielu z nich bało tego, co nastąpi...

Dość namolnie brzmi podkreślanie polskiej roli w tym epokowym wydarzeniu. Nie, żebym silił się na oryginalność i nie doceniał naszego wkładu w rozmontowanie komunistycznego obozu. Ale przez te wszystkie lata nie dość dbaliśmy o właściwą miarę dla polskich zdarzeń od 1980 roku - z Rewolucją Solidarności na czele. Europa chce pamiętać o Solidarności i Lechu Wałęsie. Pięknie mówi o tym Angela Merkel. Ale nie byłoby dobrze, gdybyśmy w polskiej debacie o upadku muru berlińskiego i zjednoczeniu Niemiec nie wyszli poza kompleksy o niedocenieniu Polski i Polaków. Ważne jest dostrzeżenie przemian w samych Niemcach i w Niemczech. Mam własne wspomnienie z NRD z lipca 1989 roku. W Polsce było już po wyborach 4 czerwca. Wiedzieliśmy i czuliśmy, że wieje wiatr historii. Oczywiste dla nas było, że ten wiatr nie zatrzyma się na granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Przebywając tam jako wychowawca na polsko-niemieckich koloniach, starałem się rozmawiać z Niemcami. Ku mojemu zdumieniu nie było w nich entuzjazmu, gdy przekonywałem do rychłej perspektywy zdjednoczenia Niemiec. Nie należały do rzadkości wypowiedzi niechętne. Zdumiewało mnie to, za mało miałem wyobraźni, wreszcie - tłumaczyłem to sobie: boją się, to minie. Ale nie rozumiałem ich. Angela Merkel, jako osoba wychowana w DDR-owskiej rzeczywistości, ma szczególne prawo do rzetelnego osądu tamtych zdarzeń i jest znakomitym kanclerzem na te czasy. Po wpompowaniu trzech bilionów EURO we wschodnie landy, po exodusie młodych Niemców do landów zachodnich i w obliczu krachu państwa socjalnego, jest wciąż wiarygodna, a - co ważniejsze - skuteczna w rządzeniu w niełatwych czasach. A dobry stan gospodarki naszego zachodniego sąsiada jest zasadniczym gwarantem rozwoju Polski. Nie możemy także pomijać roli Niemiec w naszej drodze do struktur europejskich. Dlatego wolałbym, aby w tych rocznicowych debatach nie zabrakło solidnego bilansu przemian społecznych, politycznych i gospodarczych w Niemczech. I z uwagi na historię, i z uwagi na przyszłość. Naszą.

Jerzy Zieliński

CETC

(2009-11-15) Wciąż nie wiadomo, czy droga S-3 będzie częścią europejskiego korytarza transportowego ze Skandynawii nad Adriatyk. W strategii Morza Bałtyckiego ten korytarz jest na zachód od Polski.

Za wpisaniem do europejskich korytarzy transportowych drogi od Świnoujścia do Lubawki (S-3) i dalej na południe oraz odnogi przez Poznań - Wrocław do Boboszowa i dalej na południe są przede wszystkim zachodnie regiony - województwa zachodniopomorskie, lubuskie, wielkopolskie i dolnośląskie. Tak interesy tych regionów charakteryzuje materiał na konferencję:

"Polska część CETC-ROUTE65

Polskie województwa mają największy liczebny i merytoryczny udział w tej inicjatywie, która realizując cele ogólne sformułowane w jej dokumentach, powinna służyć także interesom narodowym i interesom regionalnym poszczególnych województw.

W polskim interesie leży przede wszystkim budowa drogi ekspresowej S3 na całym jej przebiegu przez Polskę, umożliwiającej dostęp do portów ujścia Odry z i do ich głębokiego zaplecza lądowego. Droga ta stanowić będzie także oś rozwoju regionalnego i lokalnego w województwach, przez które przebiega. Należy zatem usilnie dążyć do realizacji tej inwestycji w obecnym okresie finansowym UE.

Ważne, tak dla utrzymania rangi portów, jak i ogólnej poprawy struktury komunikacyjnej Polski zachodniej, jest modernizacja linii kolejowych, przede wszystkim E59 i CE59, a także odbudowa połączeń kolejowych na obszarze Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego w granicach Polski. W planach rozwoju regionalnego krajów europejskich coraz większy nacisk kładzie się na stwarzanie szybkich i efektywnych połączeń kolejowych jako alternatywy dla komunikacji samochodowej.

Z punktu widzenia interesów gospodarczych i politycznych Polski i województw zachodnich ważne jest przywrócenie Odrze roli drogi komunikacyjnej i zabezpieczenia leżących nad nią terenów przed powodzią. Należy podjąć działania, które umożliwiłyby realizację tego zadania w najbliższej przyszłości.

Doskonałym uzupełnieniem Inicjatywy korytarza CETC-ROUTE65 jest koncepcja ?autostrad morskich?. Należy podkreślić, że planowane inwestycje w portach Ystad i Świnoujście (np. budowa stanowiska nr 1 i modernizacja stanowiska nr 2 bazy promów morskich) spełniają wymogi unijnego programu ?Autostrady morskie?. Uzyskanie przez połączenie morskie Świnoujście-porty południowej Szwecji (Ystad, Trelleborg) statusu ?autostrady morskiej? stworzy możliwości dla szybszego rozwoju przewozów między Skandynawią, a krajami południowej Europy w tranzycie przez Polskę jak również szybszego zakończenia inwestycji w Terminalu Promowym Świnoujście, o kluczowym znaczeniu dla obsługi tych przewozów. Realizacja Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego (CETC-ROUTE65) s wraz z ?autostradą morską? Świnoujście-południowe porty Szwecji są inicjatywami o kluczowym znaczeniu dla rozwoju nowych połączeń transportowych między Bałtykiem, a Adriatykiem."

Niejasne jest stanowisko rządu polskiego. Na razie korytarz północ-południe biegnie od Trójmiasta do Cieszyna. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury, który sam siebie uznał za najwybitniejszego znawcę tej problematyki, w ponadpółgodzinnym wystąpieniu nie rozwiał wątpliwości co do postawy rządu w tej kwestii. Jest ogromna niespójność w programowaniu rozwoju drogownictwa, kolejnictwa i przywrócenia żeglowności Odry. Wobec takiej postawy rządu Polski nasi zachodni sąsiedzi rozgrywają te kwestie we własnym interesie.

Jerzy Zieliński

Msza pojednania

(2009-11-18) Po 20 latach ponownie w Krzyżowej Polacy i Niemcy uczestniczyli w mszy pojednania koncelebrowanej pod przewodnictwem arcybiskupa Alfonsa Nossola. Najbardziej zapamiętany z 1989 roku gest pojednania, jaki przekazali sobie ówcześni - Premier RP Tadeusz Mazowiecki i Kanclerz RFN Helmut Kohl nie mógł zostać powtórzony, bo ze względu na chorobę nieobecny był Helmut Kohl.

Było wielu innych zacnych gości i z Polski i z Niemiec. Nie było pamiętanych z 1989 roku manifestacji mniejszości niemieckiej w Polsce. Były piękne słowa kazania i ważne przesłanie Tadeusza Mazowieckiego i chyba duch historii załopotał skrzydłami. Odczuwałem niedosyt, jeśli chodzi o oprawę takiego wydarzenia; z punktu widzenia Dolnoślązaka trudno pojąć, że kolejny raz polski rząd marnuje okazję do wykorzystania właśnie takiego historycznego faktu do pokazania Polski i Polaków jako rzeczywistych aktorów (bo chyba jednak nie reżyserów) przemian w skali europejskiej. Co innego, gdyby takie obchody urządzono w Gdańsku, bo zgodne byłoby to ze sloganem wybitym na okolicznościowej monecie: "Zaczęło się w Gdańsku".

Jerzy Zieliński

W Krzyżowej o kryzysie

(2009-11-18) Kryzys jest, czy może już minął. A może dopiero nas czeka. Finansiści, przedsiębiorcy, naukowcy, przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej prowadzili rozmowy w Krzyżowej na temat, który od jesieni ubiegłego roku niemal codziennie przepełnia łamy gazet.

Nie można było oczekiwać uzgodnienia stanowisk ludzi z różnych stron polityki i gospodarki. Można było za to poznać opinie wielu znakomitych fachowców i próbować do ich poglądów odnieść swoje doświadczenia. Niewątpliwie jest to największa wartość takich debat "na podium". Często nie zgadza się nam oficjalny optymizm z rzeczywistością, ale - jeśli przyjąć za prawdziwe twierdzenie: pesymista to dobrze poinformowany optymista - chcąc mieć swoje zdanie, trzeba tej wiedzy szukać. W tych poszukiwaniach można niejednokrotnie się pogubić, ale nie wolno poprzestać na przyjmowaniu jedynie słusznych racji wtłaczanych obywatelom za pośrednictwem np. telewizji. Zbyt często bowiem mamy do czynienia ze zwykłym szamaństwem pseudonaukowym ekonomistów, którzy bez zmrużenia oka zaprzeczają własnym poglądom dopiero co głoszonym bezczelnie i kolejny raz zaklinają rzeczywistość. Wolę słuchać praktyków. Ich ta rzeczywistość weryfikuje co dzień. Co wobec tego z kryzysem? Najpowszechniejsza opinia jest niestety mało optymistyczna. Za nami dopiero pierwsze odreagowanie. Polsko-niemiecki charakter tegorocznego Forum w Krzyżowej powinien mocniej uświadomić nam wszystkim, że nasze powiązanie z zachodnim sąsiadem determinuje konieczność pilnego obserwowania, jak radzi sobie RFN. Im bardziej mnożyć się będą kłopoty w Niemczech, tym głębszy regres można przewidiwać w Polsce. Dlatego warto kibicować kanclerz Angeli Merkel w Jej kolejnej kadencji kanclerzowania. Czy udział liberałów w miejsce socjaldemokratów w nowej koalicji powinien być dobrym prognostykiem? Zapewne.

Jerzy Zieliński

Święty Marek Łapiński?

(2009-12-08) Obok św. Jadwigi i Jana Pawła II Wielkiego mamy propozycję święta Marka Łapińskiego. Ku zdumieniu wielu radnych na ostatnią sesję Sejmiku Województwa Dolnośląskiego 26 listopada 2009 roku przygotowano projekt uchwały zawierającej rezolucję ustanowienia święta Dolnego Śląska.

Marek Łapiński przeforsował wzór herbu ze spłaszczonym czarnym orłem - w niewielkim stopniu przypominającym wzór orła piastowskiego oraz wzór chorągwi mającej stanowić flagę regionalną. Idąc za ciosem, wprowadził projekt ustanowienia święta regionu - tylko przypadkiem (?) kierując całą uwagę w październiku przyszłego roku na Trzebnicę. Ot, tak zupełnie przypadkowo w przyszłym roku mamy wybory samorządowe, a Marek Łapiński chce wreszcie wygrać wybory. I na nic wszelkie inne tłumaczenia. Czy regionowi potrzeba takiego święta? Wydawałoby się, że od 10 lat trwały starania wpisania do kalendarza tzw. Dni Dolnego Śląska. Majowe. Przeniesienie święta na październik nie ma innego znaczenia niż wyborcze. Przyjęcie tej uchwały 17 grudnia 2009 roku w drugim czytaniu jest arytmetycznie przesądzone - nie przeraża koalicji blankietowość uchwały. Powierzenie Zarządowi wykonania tej uchwały daje Markowi Łapińskiemu wolną rękę w wykorzystaniu środków publicznych województwa do kampanii wyborczej. Przedsmak tego mamy w wielu przedsięwzięciach. Każdy otwierany "Orlik" ma Marka Łapińskiego z imienia i nazwiska na tablicach informacyjnych. W wielu innych przedsięwzięciach także imiennie Marek Łapiński za publiczne pieniądze patronuje konkursom itp. Kult jednostki?

Jerzy Zieliński

Sukces opozycji ? pierwszy czy ostatni (?)

(2009-12-10) W sprawie święta Dolnego Śląska opozycja odniosła pierwszy sukces ? mamy debatę, a nawet na stronie głównej dolnyslask.pl mamy zakładkę święta dotyczącą. Za to zbiera teraz pochwały Marszałek, jaki to On otwarty na dyskusję? Paradoks?

Gdyby dyskusja ta trwała już czas jakiś i po niej, w uszanowaniu większości poglądów uczestników takiej debaty Marszałek przedkładał projekt uchwały pod obrady komisji i sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego ? sam przyklasnąłbym temu przedsięwzięciu. A tak chwalący Marszałka (np. red. Medeksza) nie zwracają uwagi w ogóle na bieg zdarzeń ? debata toczy się już po (sic!) pierwszym czytaniu projektu uchwały. W drugim czytaniu nie ma już dyskusji na sesji. Wnioski składać można wyłącznie do przedłożenia Marszałka. W radiowych i prasowych wypowiedziach na temat tego święta abstrahuje się całkowicie od zdarzeń na listopadowej sesji. Dlatego pozwalam sobie je przedstawić wg projektu protokołu sesji z listopada br.

Marszałek M. Łapiński ? Panie Przewodniczący, Wysoki Sejmiku, drodzy goście. Mam przyjemność zaprezentować państwu projekt uchwały w sprawie podjęcia rezolucji o ustanowieniu Święta Województwa Dolnośląskiego. Rezolucja o ustanowieniu Święta Województwa Dolnośląskiego ma zostać przekazana posłom, senatorom Województwa Dolnośląskiego, Wojewodzie, przewodniczącym rad powiatów, miast i gmin Województwa Dolnośląskiego, starostom powiatów naszego województwa, prezydentom, burmistrzom, wójtom, gmin naszego województwa, mieszkańcom Województwa Dolnośląskiego za pośrednictwem środków masowego przekazu. Jest to pierwsze czytanie niniejszej uchwały. Rezolucja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego w sprawie ustanowienia święta Województwa Dolnośląskiego w 10 roku od powstania samorządowego Województwa Dolnośląskiego i uzyskania przez Dolnoślązaków podmiotowości prawnej. Sejmik Województwa Dolnośląskiego w trosce o tożsamość regionalną, świadomość obywatelską, kulturową i narodową mieszkańców tworzących wspólnotę regionalną, a także mając na celu umacnianie łączących tę wspólnotę więzów, promowanie walorów województwa i jego rozwój społeczno-kulturalny, ustanawia dzień 16 października Świętem Województwa Dolnośląskiego. Uzasadnienie do projektu uchwały: ustanowienie Święta Województwa Dolnośląskiego jest kolejnym, istotnym krokiem w umacnianiu tożsamości regionalnej mieszkańców Dolnego Śląska. Obchody święta będą okazją do integracji Dolnoślązaków, pogłębienia łączącej ich więzi, także okazją do prezentacji walorów i atutów województwa, tworzących go gmin, powiatów, dorobku kulturalnego uhonorowanie osiągnięć jego mieszkańców. Ma to odgrywać znaczącą rolę w kreowaniu pozytywnego wizerunku regionu. Działanie to wynika z ustawowej roli samorządu województwa i wzmacnia wysiłki skierowane w budowaniu identyfikacji mieszkańców ze swoim regionem. Zbiega się to w czasie z ustanowieniem symboli województwa, nowego wizerunku herbu i nowej flagi województwa. Na dzień 16 października przypada rokrocznie liturgiczne wspomnienie Św. Jadwigi Śląskiej, patronki Śląska, Polski i Europy, a także patronki pojednania, szczególnie między narodem Polskim i Niemieckim, co na Dolnym Śląsku ma ogromne znaczenie. To także rocznica wyboru papieża Polaka na Tron Piotrowy. Nie ma postaci bardziej oddającej charakter i dążenia prawdziwie wielokulturowej i historycznie wielonarodowej społeczności Dolnego Śląska niż Święta Jadwiga, która swoje życie poświęciła tej ziemi i jej mieszkańcom, a której szczątki doczesne spoczęły na Ziemi Dolnośląskiej. Jak mówił 21 czerwca 1983 roku, w homilii we Wrocławiu, Jan Paweł II: ?w dziejach tych stoi jakby postać graniczna, która łączy ze sobą dwa narody ? naród niemiecki i naród polski. Łączy na przestrzeni wielu wieków historii, która była trudna i bolesna. Święta Jadwiga, wśród wszystkich dziejowych doświadczeń, pozostaje przez siedem już stuleci orędowniczką wzajemnego zrozumienia i pojednania, stosowanie do wymagań prawa narodu, międzynarodowej sprawiedliwości pokoju?. Ojciec Święty mówił w tej homilii: ?popatrzmy wiec przez siedem, z górą, stuleci, w stronę Świętej Jadwigi i widzimy w niej wielkie światło, które rozświeca sprawy ludzkie na Ziemi, naszych sąsiadów, a równocześnie na naszej Ojczystej Ziemi?. Wzywał Dolnoślązaków słowami - ?trzeba abyście Wy, którzy znaleźliście się tutaj na Dolnym Śląsku, którzyście się tutaj urodzili i wyrośli, na śladach waszej wielkiej patronki, matki Piastów, odczytali niejako na jej kolanach Ewangelię, tak jak odczytały ją jej rodzone dzieci, tak jak odczytywał Henryk Pobożny, bohater z pod Legnicy. Abyście w ten sposób umacniali w sobie najgłębsze postawy ludzkiej i chrześcijańskiej moralności, która jest za razem fundamentem kultury narodu, warunkiem jej rozwoju?. Kardynał Bolesław Kominek, w 1967 roku mówił o Świętej: ?przy samym moście Tumskim we Wrocławiu, wiodącym na wyspę Piastowską, stoi kuta w kamieniu Jadwiga, stoi na moście łączącym wschodni i zachodni brzeg Odry. Wszystkim przechodzącym każe na siebie spoglądać, każe im pomyśleć, że wszyscy są braćmi, na którymkolwiek brzegu mieszkają?. Przesłanie, jakie przynosi nam historia i postawa Świętej Jadwigi Śląskiej i wartości, jakie niesie ze sobą to przesłanie, mają charakter ogólnoludzkich zasad moralnych, wywodzących się zarówno z wiary w Boga jak i praw etycznych, nie odwołujących się do twierdzeń religijnych. W 2010 roku przypada 330 rocznica rozszerzenia kultu Świętej Jadwigi Śląskiej na cały Kościół katolicki, którego dokonał papież Innocenty XI, na prośbę polskiego króla Jana III Sobieskiego. Stąd rezolucja Sejmiku Województw Dolnośląskiego w sprawie ustanowienia Święta Województwa Dolnośląskiego w dniu 16 października, zostaje przedłożona Sejmikowi do debaty. Dziękuję bardzo.

Przewodniczący j. Pokój ? Dziękuję bardzo. Proszę o opinię do projektu uchwały:

Komisję Kultury, Nauki i Edukacji, Komisję Uchwałodawczą, Przestrzegania Prawa i Bezpieczeństwa, Klub PO, Klub PiS, Klub Dolny Śląsk XXI, Klub PSL. Czy ktoś z Pań i Panów Radnych chciałby zabrać głos w tej sprawie? Zgłosiło się dwóch panów. Pierwszy był pan Piotr Milczanowski, potem pan Jerzy Zieliński i pan Patryk Wild. Bardzo proszę Piotr Milczanowski.

P. Milczanowski ? Wysoki Sejmiku, panie Przewodniczący, chciałbym się podzielić pewnymi wątpliwościami, co do tego projektu. Żeby sprawa była z góry jasna, nikt ani ja, ani nikt z moich kolegów, bo rozmawialiśmy, nic nie ma przeciwko Świętej Jadwidze. Wszyscy doceniamy jej niezwykłe zasługi dla Śląska, to jak Śląsk rozwinął się po okresach jej panowania tutaj. Natomiast rodzi się w nas taka bardzo poważna wątpliwość, co do trybu wprowadzenia tej uchwały. Ja zachęcam wszystkich radnych, po raz kolejny tutaj, bo ja często sobie wracam do expose pana Marszałka. Do tych fragmentów mówiących o dyskusji, o roli opozycji itd. Wydaje mi się, że tak ważna sprawa, ja z góry przepraszam panią Skarbnik, ale symbolika nie jest tak błahą sprawą jak budżet. Budżet skonsumujemy w ciągu roku. To zostanie po nas na, prawdopodobnie, wiele kadencji. Podobną mieliśmy sytuację z flagą, herbem, teraz ze świętem. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji powinna się najpierw odbyć jakaś debata, jakaś dyskusja, być może są inne pomysły. W nas, mówię w imieniu swoich kolegów nie jako Klubu, bo były to luźne rozmowy, propozycja ta budzi dwojakie wątpliwości. Po pierwsze, w uzasadnieniu mamy napisane, że ma to budować tożsamość lokalną i tutaj mamy taką wątpliwość, ponieważ ze Świętą Jadwigą i tak już się wszyscy utożsamiają. To jest podobny argument, jak pan Marszałek mówił, że flaga będzie budowała tożsamość odwzorowując herb. Nowy symbol może tą tożsamość budować dalej. 16 października jest na całym Śląsku, nie tylko na Dolnym Śląsku i tak dużym świętem. Powiem, problemem społeczności lokalnej - znane nam wszystkim jest to, że społeczność nie rozróżnia samorządów. Każdy wie, co to jest gmina, co drugi wie, czym się zajmuje powiat, mało kto wie, czym się zajmuje województwo. Jeżeli będziemy uczestniczyli w dużym święcie, jakim jest święto Świętej Jadwigi, jakim jest rocznica wyniesienia papieża na Tron Piotrowy. Nikt nas nie zauważy. Wydaje mi się, że powinniśmy poszukać święta, gdzie będzie nas widać. Nikt nikomu, że tak powiem, nie zabrania świętować 16 października, bo i tak większość z nas świętuje ten dzień. Taka jest prawda. Druga nasza wątpliwość i nie jest to opinia negatywna, z góry zastrzegam, tylko wątpliwość, z którą nie mieliśmy czasu nawet przedyskutować, bo dla nas wszystkich ta uchwała jest sporym zaskoczeniem, jest to, że Święta Jadwiga jest patronką całego Śląska. Śląska w rozumieniu historycznym, czyli jest patronką ziem od Hoyerswerdy - prawda, daleko za Katowice i od Świebodzina po Jesenik. Wydaje mi się, że chcąc kształtować tożsamość lokalną, powinniśmy szukać symboli typowych dla odrębności Dolnego Śląska. One są czytelne dla mieszkańców. Ja uważam, tu zupełnie prywatnie, że trochę nie w porządku zachowujemy się wobec naszych kolegów z Sejmiku Opolskiego, z Sejmiku Górnośląskiego, przypisując sobie to święto, bo to jest również ich patronka. No i trzecia, bardzo poważna wątpliwość, co do wyboru tego święta, która usprawiedliwiałaby oczywiście tak nagły i prawie tajny sposób wprowadzenie tej uchwały. Oczywiście pierwsze, duże obchody tego święta odbędą się dwa tygodnie przed najbliższymi wyborami samorządowymi w Trzebnicy. Ja myślę, że tu jest istota wprowadzania tą drogą, tej uchwały. Oczywiście, mamy czas na wnioski, na drugie czytanie. Wydaje mi się, że jest to tylko odwleczenie w czasie, bo każdy złożony wniosek zostanie odrzucony, a ten przejdzie. Ja mówię, nie jesteśmy przeciwni, natomiast jesteśmy wręcz niektórzy zbulwersowani taką metodą wprowadzania i brakiem jakiejkolwiek rozmowy na ten temat. Dziękuję bardzo.

Przewodniczący J. Pokój ? Dziękuję bardzo. Bardzo proszę, pan radny Jerzy Zieliński.

J. Zieliński ? Panie Przewodniczący, panie Marszałku, Wysoki Sejmiku. No cóż, po wystąpieniu Piotra Milczanowskiego, w zasadzie niewiele jest do dodania. Ja nie spotkałem w żadnym medium, ani w radio, ani w prasie, jakiejkolwiek próby podjęcia dyskusji na ten temat, czyli będzie dokładnie tak, jak właśnie z herbem i flagą, czyli tylko tak jak pan Marszałek wymyślił ma być i kropka. Ostateczny argument, wymieniony przez Piotra Milczanowskiego, w pełni się podpisuję. Mamy zdjęcie - Marszałek Łapiński na tle szynobusu Trzebnica. Ładnie i długo na stronach internetowych wisiał. Teraz będzie na tle patronki Śląska, Świętej Jadwigi. Gratuluję, ale to ma krótkie nogi panie Marszałku, bardzo krótkie, o czym się pan pewnie w przyszłym roku, kolejny raz w swoim życiu, przekona. To zła metoda. Dni Dolnego Śląska to była impreza, którą próbowaliśmy Dolnoślązaków zachęcić do świętowania. Wybraliśmy termin, który przypada w wiosennej porze. Dni Dolnego Śląska miały rzeczywiście być czymś nowym. Nagle ustanawiamy dzień, który dla wszystkich katolików, dla wszystkich chrześcijan, ale myślę, że w ogóle dla wszystkich jest ważnym dniem, bo jest to dzień, w którym wspominamy Jana Pawła II. Wpisujemy się wobec tego w coś, no przeciw czemu w ogóle nie można słowa powiedzieć. Jak można złe słowo powiedzieć przeciwko takiej dacie. Problem właśnie w tym, że uzasadnienie do projektu uchwały nijak się ma do znaczenia tego święta, które tam jest sformułowane w jednym zdaniu. Reszta to są jakieś historyczne wywody, zresztą bardzo niepewne. Ostatnio słyszę, historycy twierdzą, że w ogóle żadnej bitwy pod Legnicą nie było, więc utrwalamy jakąś taką wizję historii, która jest wizją historii z przeszłości i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością historyczną. Ale nie o to chodzi. Chodzi właśnie o to, o czym mówił Piotr Milczanowski, o sposób debatowania w tym Sejmiku, o sposób wprowadzania pewnych idei. Ten sposób jest na modłę tego, który ma większość, więc ma rację. Innymi słowy, żal w ogóle strzępić język. Ja mam nadzieję, że media, które jeszcze o tej porze są obecne na Sejmiku, podejmą ten temat. Na ile w ogóle wolno dyskutować radnym Sejmiku nad czymkolwiek, na ile wolno, bo według pana Marszałka nie ma takiej potrzeby. Są dwa czytania, w drugim czytaniu wiadomo, że się to klepnie i jak by się tego nie sformułowało, tak pójdzie w świat. Ale mnie jest trudno się pod tym podpisać, nie dlatego, że mam coś przeciwko Jadwidze Śląskiej, nie dlatego, że mam coś przeciwko ustanowieniu dnia, ale cały czas mówię, w naiwności swojej żyłem, że tą rzeczą, którą chcemy utrwalać w świadomości Dolnoślązaków są Dni Dolnego Śląska. To po co 10 lat było to robić? I tu jest kolejna rzecz. Oto pierwsze słowa w uzasadnieniu, czytamy: ? w 10-tym roku funkcjonowania. Logika, panie Marszałku wskazuje, że jeżeli 10 lat już minęło, to już jesteśmy w 11-tym roku funkcjonowania województwa, bo proszę sobie przypomnieć, że wybory do Sejmiku pierwszego odbyły się w 1998 roku. A województwo prawnie powstało 1 stycznia 1999 roku, więc jesteśmy w 11 - tym roku funkcjonowania województwa. Jak trudno, to pożyczę jeden palec, bo na dziesięciu ciężko się doliczyć. Więc nonsens zawarty w pierwszych słowach uzasadnienia. Fatalnie, bo w tym uzasadnieniu nie ma nic. Mówimy o jakimś marketingowym wykorzystaniu, mówimy o jakimś jednoczeniu społeczeństwa. Gdzie tam jest to rozwinięcie? Jest rozwinięcie tego kim była Jadwiga, jest rozwiniecie poświecone Kardynałowi Kominkowi i jest o Janie Pawle II. A gdzie tu jest uzasadnienie dotyczące nas? My się powołujemy na artykuł 18 plus ten dalszy, przepraszam, punkt 20 naszej ustawy. Gdzie jest to uzasadnienie panie Marszałku? Jak mają być wobec tego przekonani do tego radni, żeby za tym zagłosować? Czy właśnie chodzi o to, że nie muszą być przekonani. Wystarczy, że pan ma większość, która to uchwali. Taki sposób debaty, w tym Sejmiku, to jest novum, no a?la Łapiński. Naprawdę panie Marszałku, nie wolno dyskutować w tym Sejmiku na żaden temat. Wolno przyjąć racje, które przedkłada większość i ja się z tym nie zgadzam. Dlatego nie wezmę udziału w głosowaniu nad tą uchwałą, ani dziś, ani w drugim czytaniu. Dziękuję.

Przewodniczący J. Pokój ? Bardzo proszę, kolejnym mówcą jest Patryk Wild.

P. Wild ? Panie Przewodniczący, panie i panowie radni. Właściwie wiele z tego, co chciałem tutaj, na temat tego projektu, takim dziwnym trybem wprowadzanego, powiedzieć, już zostało powiedziane. I nie będąc katolikiem, jestem ewangelikiem, mój Kościół nie oddaje takiej czci świętym, jak Kościół katolicki. Ale powiem szczerze, jestem zdumiony tym, że ten Sejmik zaraz pozwoli na to, żeby pan Marszałek Marek Łapiński do kampanii wyborczej zaprzągł pomoc świętych. Panie Marszałku, to wam nie pomoże, naprawdę. I ten tryb świadczy o tym jednoznacznie, ja nie mam, co do tego żadnych wątpliwości, a uzasadnienie projektu ustanawiania święta, święta Województwa Dolnośląskiego, którym właściwie w uzasadnieniu nie ma słowa o święcie, przepraszam, jest za to bardzo dużo o Świętej Jadwidze, to jest po prostu kpina z uzasadnienia. I przyznam się, że też nie będę brał udziału w tym głosowaniu. Jestem zbulwersowany tym, że tak ważna rzecz, jak ustanowienie dnia święta Województwa Dolnośląskiego, odbywa się w taki sposób. I też chciałem przypomnieć, że Święta Jadwiga jest patronką krainy powierzchniowo około trzykrotnie, czterokrotnie większej niż Dolny Śląsk. Przyznam się, że żadne ze słów tego uzasadnienia nie przemawia do mnie i nie przemawia za tym, żeby tą uchwałę, w tym brzmieniu poprzeć. A jeśli już ten Sejmik miałby ustanawiać takie święto w tym dniu, to wydaje mi się, że rok 2011, żeby właśnie tych wątpliwości, które tutaj jako jeden z radnych poruszam, nie było uniknąć, a nie powinno być takich wątpliwości. Dziękuję.

Przewodniczący J. Pokój ? Dziękuję bardzo. Widzę, że lista mówców się wyczerpała. W takim razie, bardzo proszę pan Marszałek.

Marszałek M. Łapiński ? Panie Przewodniczący, panie i panowie radni, drodzy goście. Z wielką uwagą wysłuchałem tych krytycznych słów, wsłuchując się w nie bardzo uważnie. Nie będę komentował osobistych wycieczek, które rozumiem, każda opozycja ma prawo do krytyki i ta krytyka zarówno w tym Sejmiku, jak i w poprzednim, którego byłem członkiem była, jest i zawsze będzie. Odpowiadając merytorycznie, ten czy inny dzień, Zarząd i ja przedstawiamy dzień 16 października z uzasadnieniem. Nie wyklucza tego, że oczywiście na terenie całego Dolnego Śląska przez cały rok będą odbywały się Dni Dolnego Śląska, które zostały w sposób przemyślany promocyjnie w bieżącym roku przeprowadzone. Święto Województwa jest czymś zupełnie innym. Święto Województwa ma mieć na celu, nie w jakiejś miejscowości, na pewno pierwsze odbędą się we Wrocławiu te uroczystości związane ze specjalną sesją Sejmiku, na której będzie możliwość uroczystego wręczenia na przykład nagród kulturalnych Silesia, które przyznaje Sejmik, na przykład odznaczeń i medali, które chcemy przyjąć w tym Sejmiku. Na przykład nagród gospodarczych, na przykład nagród Marszałka, tak jak się to odbywa rokrocznie, podczas Dni Wrocławia w uroczystość Błogosławionego Czesława w sali Ratusza Wrocławskiego. Dokładnie tak samo ma wyglądać Święto Województwa Dolnośląskiego. Czy ten dzień, czy inny dzień, możemy się spierać. Wydaje się, że uzasadnienie i brak kontrowersji dla dnia 16 października było w mojej opinii głównym jakby czynnikiem, motywującym do wyznaczenia tego dnia. Jeżeli są inne propozycje, to bardzo proszę, naprawdę, byle byśmy tylko zaczęli skutecznie budować tożsamość Dolnośląską, a nie tak, jak zrobił to Sejmik I Kadencji, z którego paru radnych tutaj jest na tej sali, kiedy uchwalono herb wbrew opinii Komisji Heraldycznej, kiedy uchwalono flagę, która spotkała się z negatywną opinią komisji, przepraszam, opinią i później wnioskami Ministra i funkcjonowaliśmy w takiej niezrozumiałej przestrzeni prawnej, którą zakwestionował Wojewoda ówczesny Krzysztof Grzelczyk i Wysoki Sejmik się w stosunku do flagi do tego odniósł. Zacznijmy budować tożsamość Dolnośląską. Ktoś musi wziąć odpowiedzialność za te decyzje i my je bierzemy. Za to spotyka nas krytyka, czy zasłużona? Oceni opinia publiczna. Natomiast intencja na pewno tych działań nie jest taka, jaką próbują szanowni moi adwersarze z opozycji przypisać. Szanowni państwo, to Wysoki Sejmik zdecyduje o ustanowieniu Święta Województwa, a nikt inny. I może lepiej czasami wziąć na siebie odpowiedzialność za przedkładanie pewnych propozycji, niż tylko o nich mówić, debatować, tak jak to robiono w tym województwie przez minione 10 lat. Dziękuję.

Przewodniczący J. Pokój ? Dziękuję bardzo. Proszę państwa, w związku z tym przechodzimy do, bo nie widzę tu żadnych zgłoszeń, wyznaczenia terminu. Podaję termin. Chciałbym zaproponować termin do 13-go grudnia, czy są inne? Proszę? Dobrze, to w takim razie, dziękuje za uwagę, do 14 w takim razie, do 14 grudnia. Nie widzę, w takim razie przechodzimy do głosowania. Kto z Pań i Panów Radnych jest za wyznaczeniem terminu, do którego będą składane wnioski do projektu uchwały, na 14 grudnia, proszę o podniesienie ręki i przyciśniecie guzika.

Za ? 17

Przeciw ? 1

Wstrzymało się ? 1

Ta uchwała została przyjęta. Bardzo proszę.

Jerzy Zieliński

Racja może być po jednej stronie

(2009-12-17) Na dzisiejszej sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego koalicja PO-PSL (formalnie rzecz biorąc) kolejny raz pokazała opozycji PiS-Dolny Śląsk XXI (formalnie rzecz biorąc), że racja może być wyłącznie po jednej stronie, stronie koalicji, rzecz jasna. Tak było w toku debaty nad budżetem na rok 2010 i przy każdej innej uchwale.

Nie można zaprzeczyć, że budżet projektowany na 2010 rok przygotowany został w sytuacji, kiedy zmienia się właśnie ustawa o finansach publicznych i jest także co do formy nowy. Podnosiłem ogromny wkład pracy służb finansowych pod kierunkiem Pani Skarbnik w przygotowanie tego aktu. Nazwałem ten projekt budżetu - z tego punktu widzenia - pięknym. Co do formy. Bowiem ta forma przykrywa treść, której źródłem jest m. in. WPI po zmianach niekorzystnych dla peryferiów województwa. Żaden wniosek - poza własnym - nie zyskał poparcia - to raczej norma - interesujące jest tylko to, że przy ogólnych cięciach na kulturę ten wniosek to zwiększenie na Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Ot, pokazał się strach przed Dyrektorem Jackiem Głombem. Pokazał już kilkakroć, jak reaguje na władze, które mu odbierają kasę... Koalicjantowi (PSL-owi) dodano 2 mln złotych na DODR - obawa jest taka, czy nie jest to zakonserwowanie DODR-u w jego obecnym kształcie.

Jerzy Zieliński

WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

(2009-12-25) Trwają najbardziej rodzinne Święta. Przełamaliśmy się opłatkiem, zaśpiewaliśmy wiele kolęd, najadamy się nad miarę, jesteśmy sobie bliscy w kręgu rodziny, ale też życzliwsi dla nieznajomych napotykanych czy to w kościele, czy na świątecznym spacerze. Dobry czas. Pielęgnujmy nasze bożonarodzeniowe tradycje, uczmy się choć w tym czasie (trawestując słowa kolędy) "dobrego bycia" ze sobą.

Pogoda znów przyniosła tzw. bożonarodzeniowe ocieplenie. Dziś bardziej przypominała Wielkanoc... I w wielu głowach tłukła się myśl, gdzie te śnieżne święta, gdzie skrzyp śniegu pod butami w drodze na Pasterkę. Niech choć wiersz Mariana Hemara przypomni nam urok śnieżnego Bożego Narodzenia:

"Całą noc padał śnieg,

Cichy, cichy, cichuteńki,

Przyszedł świt a tu świat

Cały biały, bielusieńki

Jakby ktoś świata skroń

Gładził chłodem białej ręki

I powiedział szeptem doń:

Nic się nie bój mój maleńki

Niech cię głowa już nie boli,

Niech cię żadna smutna myśl

Już nie trapi, bo od dziś

Pokój ludziom dobrej woli."

Jerzy Zieliński

Przemija historia

(2009-12-29) Dziś uroczyście pożegnano sztandary dwóch jednostek Straży Granicznej - Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej i Ośrodka Tresury Psów Służbowych Straży Granicznej w Lubaniu. W hali sportowej zapachniało historią, a w zasadzie powiał wiatr historii.

Nie było przesady w przywoływaniu historycznych faktów od 1945 roku. Polski Lubań zawsze związany był z pogranicznikami. Tysiące i tysiące żołnierzy Łużyckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza, tysiące funkcjonariuszy Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej zawsze zaświadczali o tym związku. Kiedy w czerwcu 1993 roku stawałem na czele Komitetu Honorowego Fundacji Sztandaru dla ŁOSG, a w listopadzie 1993 roku jako jego ojciec chrzestny przekazywałem pogranicznikom ich znak, nie przychodziło mi do głowy, że już po kilkunastu latach usłyszę - sztandar wyprowadzić! Szkoda, że nie było ówczesnego Komendanta ŁOSG Bronisława Iwanowskiego, byli natomiast jego następcy. Rozformowanie ŁOSG i OTPS w Lubaniu to efekt zmian historycznych - wejścia Polski do NATO, Unii Europejskiej i Strefy Schengen. Przecież wszyscy (niemal) tego chcieliśmy. Innymi słowy - dzisiejsza uroczystość - aczkolwiek smutna, jak zawsze, kiedy coś się kończy - jest w najwyższym stopniu dowodem spełniania się naszych aspiracji i marzeń pokoleń Polaków zamkniętych - choćby w najweselszym baraku obozu komunistycznego. Dobrze, że z miasta nie znikną funkcjonariusze z zielonymi otokami na czapkach. W miejsce rozformowanych jednostek powstaje Ośrodek Szkoleń Specjalistycznych Straży Granicznej. Liniowa jednostka Straży Granicznej została umieszczona w Jeleniej Górze. Dla jeleniogórzan to taki zastępczy powrót "żołnierzy" pod Karkonosze. Życzę powodzenia wszystkim byłym i obecnym funkcjonariuszom i pracownikom cywilnym Straży Granicznej, Szczęśliwego Nowego Roku!

Jerzy Zieliński

Budżet województwa dolnośląskiego na 2010 rok przyjęty

(2009-12-30) Głosami koalicji PO-PSL-UP-SLD uchwała budżetowa województwa dolnośląskiego na 2010 została przyjęta przez Sejmik Województwa Dolnośląskiego. Nominalnie najwyższy budżet w historii województwa (wciąż jednak nieledwie stanowiący połowę budżetu stolicy regionu - Wrocławia). Ostatni budżet przyjmowany w tej kadencji. I dobrze, bo wcale nie niesie ze sobą za wiele dobra. Utrwala schemat: bogaty Dolny Śląsk, ubodzy Dolnoślązacy.

Oczywiście zawiera w sobie wiele środków na inwestycje, zawiera kwoty obligatoryjnych wydatków na zadania własne województwa, jest precyzyjny i formalnie "piękny". Jaki wywrze wpływ na rozwój regionu? Moim zdaniem utrwala wszystkie negatywy wypływające z przekonań rządzących - bo wiedzą lepiej. Zdyskredytowanie przygotowywanego jeszcze w poprzedniej kadencji projektu Regionalnego Programu Operacyjnego, bo "z nieprawego łoża", zdyskredytowanie przez kolejny Zarząd PO Wieloletniego Programu Inwestycyjnego przygotowanego przez poprzedni Zarząd PO... Zmiany te i inne doprowadziły do niesprawności realizacyjnej, o czym świadczy coroczne rolowanie wydatków, zwłaszcza na inwestycje i remonty. Ale w szczegółach będzie warto tym się zająć przy sprawozdaniu z budżetu za 2009 rok. Dla mnie istotnym kontekstem dla dzisiejszej sesji budżetowej była informacja z wczorajszego "Dziennika. Gazety Prawnej" o obszarach ubóstwa (skan artykułu w dziale PRASA). Oto Główny Urząd Statystyczny (GUS) przeprowadził badania zasobności regionów i ich mieszkańców. Sformułował pojęcia bogactwa/ubóstwa monetarnego i pozamonetarnego. Co to takiego bogactwo/ubóstwo pozamonetarne? Oto, w największym skrócie, jest to poziom jakości życia, na który składa się zdolność ludzi do ponoszenia wydatków na bieżące utrzymanie, w tym wyposażanie mieszkań, ponoszenie kosztów usług, obsługę swoich zobowiązań np. z tytułu kredytów oraz możność zaspokojenia np. potrzeby wypoczynku. Nadtytuł artykułu krzyczy: "Mieszkańców Łódzkiego i Dolnego Śląska w ciągu roku nie stać nawet na tygodniowe wakacje". Tak według GUS-u wygląda ranking najbiedniejszych mieszkańców polskich regionów: najbiedniej żyje się w Łódzkiem, a Dolny Śląsk jest na kolejnym miejscu pod względem ubóstwa pozamonetarnego mieszkańców. Szokujące! No, tak, bo propaganda, czy dziś powiedzielibyśmy - pijar - nacisk kładzie na aspekt monetarny. Bogaty Wrocław czy Legnicko-Głogowski Okręg Miedziowy przesłaniają prawdziwy obraz skutków (!) działań władz regionalnych. Trzy ostatnie lata rządów PO z PSL i innymi "koalicjantami" dały oto taki efekt. Nawet dla GUS-u było to zaskakujące odkrycie. Warto podjąć wysiłek zmiany tego stanu rzeczy. Ale potrzeba do tego realnej debaty regionalnej. Na dwudziestolecie zmian ustrojowych w Polsce mamy 25 miejsce wśród 25 krajów Unii Europejskiej pod względem wysokości PKB na głowę mieszkańca(za nami jest jeszcze Rumunia i Bułgaria, ale te kraje po nas przystąpiły do Unii). Na dwudziestolecie przywrócenia samorządu terytorialnego mamy problem ubóstwa w najdynamiczniej rozwijającym się regionie Polski (tak przynajmniej przez lata przedstawia to propaganda/pijar). Co to ma do uchwalonego budżetu? Ano, brak w nim, jak i w poprzednich, instrumentów pobudzania przedsiębiorczości i zaradności mieszkańców. Za bardzo uwierzyli nasi rządzący, że to za nich załatwią środki pomocowe Unii Europejskiej. Po nie, jak słyszymy w wielu dyskusjach z przedsiębiorcami, sięgają najczęściej silni i najczęściej... z Wrocławia. Trudno do nich o to mieć pretensje, takie są warunki gry, więc tak grają, ale ktoś pisał te partytury.

Jerzy Zieliński

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

(2009-12-31) W potoku życzeń na Nowy 2010 Rok wyławiam te "złote rybki", co mają choć trochę ich spełnić.

Są życzenia zdawkowe, oficjalne, prywatne, w tym osobiste i wreszcie własne, kierowane do samego siebie. Niekiedy przyjmują one charakter tzw. noworocznych postanowień. Nie, nie mam zamiaru dzielić się z Państwem takimi przyrzeczeniami. Mam raczej ochotę namawiać do ich formułowania, jako autorefleksji. Życzymy sobie najchętniej tego, czego nam brak, tym samym sformułowanie takich życzeń to jakby spis braków i niedomagań. Życząc sobie w pierwszym rzędzie zdrowia, podkreślam, że ze zdrowiem u mnie nie do końca jest dobrze. Pieniędzy... I tak dalej. Prowadząc konsekwentnie taki to rozumowania, nie mam odwagi składać tą drogą KOMUKOLWIEK życzeń, aby nie być posądzonym o ... wytykanie KOMUKOLWIEK jakichś braków. Dlatego bezpieczna wydaje się w tym miejscu staropolszczyzna: DOSIEGO ROKU!

Jerzy Zieliński

Przed nami rok wyborczy (1)

(2010-01-08) Rok 2010 to rok wielu wyborów. Do urn wyborczych pójdziemy co najmniej dwukrotnie, ale może być i tak, że w lokalach obwodowych komisji wyborczych stawić się będzie trzeba i cztery razy, w przypadku dwóch tur w wyborach prezydenckich i dwóch tur podczas wyborów wójta/burmistrza/prezydenta miasta.

Przed nami rok wyborczy. Każdy z nas wrzuci do urny 5 kart wyborczych, wybierając najpierw Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a potem swojego wójta/burmistrza/prezydenta i radnych: gminy, powiatu i sejmiku województwa samorządowego. W dojrzałych demokracjach obywatele za najważniejsze uznają właśnie te wybory: głowy państwa, ?głowy gminy? i radnych lokalnych i regionalnych. Nasza demokracja też dojrzewa i należy oczekiwać, że frekwencja w tych wyborach będzie zdecydowanie wyższa, niż w przypadku wyborów do parlamentów: sejmu i senatu oraz Parlamentu Europejskiego. Wybory parlamentarne to pole bitwy pomiędzy partiami, a wyniki tych walk partyjnych cieszą najbardziej aparaty partyjne. Inaczej jest w wyborach komunalnych. I choć partie jak oka w głowie bronią proporcjonalnej ordynacji wyborczej w gminach powyżej 20 tysięcy mieszkańców, powiatach i województwach, to jednak w tych właśnie wyborach znaczna część wybierana jest według ordynacji większościowej: wójtowie/burmistrzowie/prezydenci i radni gminni w mniejszych niż 20 tysięcy mieszkańców gminach. Tylko w wyborach większościowych w okręgach jednomandatowych głos wyborcy nie jest przeinaczany przez różne metody przeliczania głosów (metody d?Hondta czy Sainte-Laguë oraz narzucone progi wyborcze). Warto poszerzać zakres zasady większościowych wyborów, by wyborcy nie zniechęcali się do samego aktu uczestnictwa w wyborach. Tak wiele mówi się o demokracji uczestniczącej. Nie będzie się ona rozwijać, gdy po wyborach wyniki nijak nie będą przystawać do rzeczywistego stanu podziałów politycznych w społeczeństwie, ale dadzą się one wykalkulować na podstawie prostego rachunku nakładów na kampanię wyborczą i obecności w mediach. Tym sposobem tzw. czwarta władza, która siedzi w kieszeni polityków głównie finansujących dział reklam i ogłoszeń, z czego media żyją, staje się kreatorem sceny politycznej i dzieje się to ponad głowami wyborców.

Jerzy Zieliński

Gruene Woche - największe na świecie konsumenckie targi rolnictwa, gospodarki żywnościowej oraz ogrodnictwa w Berlinie

(2010-01-18) W oficjalnej delegacji Dolnego Śląska miałem okazję uczestniczyć w tym gigantycznym przedsięwzięciu. 1600 wystawców z ponad 50 krajów na wszelkie sposoby próbuje skusić odwiedzających swoimi wyrobami i produktami. Jest najbardziej markowe jadło i napitki, są barwne prezentacje... Jest też obecny na tych targach nasz region.

Na targach jest "cały świat", w pierwszej chwili w oczy bije egzotyka, ale po obejrzeniu ekspozycji z najdalszych zakątków globu i spróbowaniu niecodziennych potraw warto wrócić do bliższych (bo dla nas konkurencyjnych) krajów. Każdy stara się jak najlepiej zareklamować swoje wyroby, towarzyszy temu wymyślna scenografia, występy zespołów i inne atrakcje dla zwiedzających. Siedem polskich regionów i stoisko Ministerstwa Rolnictwa zajmuje centrum ogromnej hali 11.2. Obok - stoiska francuskie. Dolnośląskiego stoiska nie można nie zauważyć, umieszczone na narożniku skupia uwagę wielu przechodzących. Ciągle coś się tu dzieje. Nasi wystawcy nie tylko prowadzą rozmowy, sprzedają swoje wyroby, ale włączają się we wszystkie wydarzenia animowane przez inne polskie regiony - tańczą, śpiewają... czym wywołują zazdrość (!) francuskich sąsiadów, którzy rozmówców i kupujących mają jakby mniej. Pod napisami POLEN i Niederschlesien - napis BOLESŁAWIEC - to stoisko z chętnie kupowaną bolesławiecką ceramiką z Zakładu Stanisława Wizy z Parowej. Na stołach przetwory owocowe i warzywne z dolnośląskich przetwórni, a na stojakach materiały promocyjne naszego regionu. Nasi wystawcy zadowoleni, rozmowy handlowe rodzą nadzieje na nowe rynki zbytu, każdy, kto popróbował wyrobów, chwali i nie jest to wyłącznie kurtuazja. W większości rozmawiają fachowcy z fachowcami. Może i nie jesteśmy potentatami w produkcji na stoły Niemiec czy Francji, ale z rozmów z naszymi producentami wynika, że co rok zwiększa się nasz eksport, zwłaszcza wyrobów ze świeżych warzyw i owoców. Ale podkreślają oni jeszcze jeden aspekt celowości udziału w takich targach - wyzbywają się kompleksów, widzą, co i jak sprzedają inni - chcą i często umieją im dorównać. Jaka powinna być rola administracji regionalnej w takich przedsięwzięciach? Wydaje się, że obok inspiracji potrzebna jest profesjonalizacja doradztwa rolniczego i handlowego na etapie przygotowania do tej swoistej misji producentów. Potrzeba też współdziałania z innymi regionami i w przygotowaniu do targów, i w trakcie ich trwania. Tu koordynacja w sposób naturalny powinna należeć do Ministerstwa Rolnictwa.

Jerzy Zieliński

Warunkowe uzgodnienie statutu województwa

(2010-01-31) Premier uzgodnił warunkowo projekt statutu województwa. Może wreszcie po 3 latach uda się zakończyć pracę komisji doraźnej powołanej do opracowania statutu.

Od lat Sejmik pracuje w oparciu o statut, do którego treści wojewoda rozstrzygnięciem nadzorczym wniósł "twórczy zamęt". Niejasność części przepisów i pozaustawowe rozwiązania - to wszystko powoduje, że łatwo nadinterpretować statut, a to prowadzi do naginania prawa w wielu sytuacjach granicznych. Od samego początku tej kadencji, widząc te niedoskonałości, powołano komisję doraźną i wszyscy oczekiwaliśmy, że szybko wejdzie w życie nowy statut. Niestety, zawirowania we władzach i przewlekłość procedur uzgodnieniowych sprawiły, że dopiero w ostatnim roku tej kadencji uda się (?) zakończyć jej prace. Treść pisma premiera zamieszczam w dziale dokumenty. Po uchwaleniu statutu wrócę do tematu.

Jerzy Zieliński

Urlopowe pozdrowienia z Jakuszyc

(2010-02-10) Jakuszyce stały się niekwestionowaną polską stolicą biegów narciarskich, choć na nartach biega się w Polsce w wielu regionach. Wszystko to za sprawą wielu ludzi, ale bez Juliana Gozdowskiego ten fenomen nie byłby możliwy.

Pasja jednego człowieka może przenosić góry. Ponaddwudziestoletnie starania Juliana Gozdowskiego - dziś ikony Biegu Piastów - dowodzą tego najlepiej. Nie chcę dziś pisać o największym masowym biegu narciarskim w Polsce, o wprowadzeniu Biegu Piastów do elitarnego grona Eurolopped itd. itd. - chcę natomiast podnieść to co najważniejsze i za co Julianowi Gozdowskiemu należna jest cześć i chwała. Kiedy Go dziś spotkałem na Polanie Jakuszyckiej powiedziałem Mu to po raz setny: największy tytuł do chwały ma z tego powodu, że na trasach biegowych jest coraz więcej biegaczy (często człapiących ledwo) na nartach. I dzieciaczków, i młodzieży, i całkiem podeszłych wiekiem... Nie wyróżniamy się już in minus spośród Niemców i Czechów, dla których ten sposób spędzania wolnego czasu jest oczywistością w zimie. Radować się musimy i tym, że wzorem Jakuszyckiej Polany trasy biegowe powstają i w Kowarach, i w Sobieszowie, i wszędzie tam, gdzie władze lokalne widzą w tym naprawdę dobry interes: rozbudowa infrastruktury - hotel, gastronomia, wypożyczalnie, atrakcje poza szlakiem i zdrowie biegających - oby ich było jak najwięcej. Dziękujemy Panie Julianie.

Jerzy Zieliński

Statut uchwalony

(2010-02-19) 18 lutego 2010 roku - czyli niemal dokładnie 3 lata od powołania do życia komisji doraźnej do opracowania projektu Statutu Województwa Dolnośląskiego Sejmik Województwa Dolnośląskiego uchwalił Statut Województwa Dolnośląskiego uzgodniony z Prezesem Rady Ministrów.

Wcześniej pisałem o warunkowym uzgodnieniu projektu statutu przez Prezesa Rady Ministrów. Uzgodnienie podpisane 19 stycznia 2010 roku wpłynęło do Kancelarii Sejmiku 2 lutego br., a w przeddzień sesji obradowała Komisja - przyjęliśmy uwagi do dwóch paragrafów i w trybie autopoprawki wprowadziliśmy do uchwały o przyjęciu statutu. 18 lutego 2010 roku Sejmik jednogłośnie uchwalił Statut Województwa Dolnośląskiego. Jest to trzeci statut w historii samorządu województwa. Miałem swój udział w opracowaniu pierwszego i trzeciego. Muszę przyznać, że oczywiste emocje towarzyszące tworzeniu pierwszego statutu już się nie powtórzyły. Orzecznictwo sądowoadministracyjne, zmiany ustawowe i praktyka administracyjna doprowadziły do homogenizacji tego, wydawałoby się, najważniejszego aktu prawa miejscowego uchwalanego przez sejmiki i niemal żadnej specyfiki nie zawierają statuty różnych województwa. Odmienności są znikome. Jednak ważne jest, by w praktyce działania organów województwa samorządowego posługiwać się statutem wewnętrznie niesprzecznym i poprawnym z punktu widzenia prawidłowości relacji wewnątrz organów województwa i na zewnątrz samorządu województwa.

Jerzy Zieliński

Sesja na wniosek radnych opozycji sejmikowej

(2010-02-19) W czasie trwania czwartkowej sesji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego został złożony wniosek o zwołanie sesji. Dziś Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego przesłał zawiadomienie o zwołaniu sesji 24 lutego 2010 roku o godz. 18.00 w gmachu Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego przy Placu Powstańców Warszawy 1 we Wrocławiu.

Tematyka tej sesji jest dwojaka. W pierwszej części - merytorycznej Sejmik zajmie się wyjaśnieniem celowości przekazania mienia wojewódzkiego powiatowi milickiemu i obszarami biedy w województwie; druga część to próba odwołania z funkcji Wiceprzewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Jarosława Charłampowicza (PO) oraz z funkcji Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Wojciecha Adamczaka (PSL) - osób, których rola w działaniach określonych jako "afera hazardowa" i afera z akcji "Yeti" (wyciąg w Zieleńcu). Nie chcę teraz analizować sprawy, dlatego w zakładce dokumenty umieszczam materiały na tę sesję, a omówienie tej problematyki obiecuję po sesji.

Jerzy Zieliński

Powróciła sprawa Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego CETC - stanowisko Sejmiku

(2010-02-19) W celu uwzględnienia interesów województwa dolnośląskiego w stanowisku rządu Rzeczpospolitej Polskiej w sprawie modyfikacji wytycznych Unii Europejskiej dotyczących rozwoju Transeuropejskiej Sieci Transportowej (TEN-T) Sejmik Województwa Dolnośląskiego podjął uchwałę, w której treści domaga się dopisania w polskim stanowisku dwóch ważnych z punktu widzenia rozwoju regionu zadań: przedłużenia drogi S-5 od Wrocławia do Boboszowa (granica polsko-czeska) i przedłużenia drogi wodnej na Odrze od Brzegu Dolnego do Gliwic i dalej do Czech.

Co dla nas - tu na zachodnich krańcach Dolnego Śląska - ważne jest w polskim stanowisku?

1. Z pewnością elektryfikacja odcinka linii kolejowej E 30 od granicy polsko-niemieckiej do Bielawy Dolnej i uczynienie z Węglińca prawdziwie multimodalnego centrum transportowego i logistycznego.

2. Remont i modernizacja autostrady A 18 - nitka południowa, ale i modernizacja A 4 na tych odcinkach, które nie spełniają wymogów autostrady.

3. Kolejowa Linia Dużych Prędkości, tzw. "Y" na odcinku Wrocław - Warszawa, pod warunkiem korelacji połączeń od nas do Wrocławia.

To zadania rangi europejskiej i realizowane przez państwo. W dyskusji zwracałem uwagę, że popierając to stanowisko, wyrażam jednocześnie nadzieję, że Zarząd Województwa Dolnośląskiego zajmie się swoją rolą gospodarza regionu i zadba o uzupełnienie sieci transportowej drogami wojewódzkimi o należytym standardzie.

Jerzy Zieliński

Chaotyczne działania Zarządu Województwa w zakresie planowania i realizacji inwestycji

(2010-02-19) WPI - czyli Wieloletni Program Inwestycyjny Województwa Dolnośląskiego to taki papierek lakmusowy wskazujący, na ile Zarząd Województwa panuje nad programem inwestycyjnym. Program obejmuje kolejne 5 lat i - wydawałoby się - powinien mieć charakter kroczącego planu.

W bieżącej kadencji oba Zarządy potraktowały WPI odziedziczone po poprzednikach jako wraże obciążenie i z zapałem przystępowały do zmian. I wszystko robiły po swojemu, w ogóle nie szanując dorobku poprzedników. Nie ma sesji od października 2007 roku, żeby Sejmik nie nowelizował WPI. Miesiąc w miesiąc. Jak - wobec tego - rozsądnie rozliczać Zarząd z realizacji WPI, kiedy wciąż nie mamy w miarę stałego zakresu inwestycji. Na ostatniej sesji znów zmieniono WPI i - dla mnie nie do przyjęcia - wykonano machinacje, w efekcie których zmniejszono kwotę przeznaczoną na realizacji III etapu modernizacji drogi wojewódzkiej 297 (południowo-wschodnia obwodnica Bolesławca i droga do Lwówka Śląskiego). Machinacja polegała na przeniesieniu tych środków zdjętych z 297 (i innych zadań) na wykonanie drogi wojewódzkiej nr 352 - w Worku Turoszowskim - do Bogatyni. Droga ważna i wiele lat czeka na wykonanie. I choć poprzednio Zarząd Województwa ustami Grzegorza Romana przekonywał, że nie ma sensu inwestycja i że wykonany zostanie remont z poszerzeniem o pas mijania odcinek drogi na Górce Działoszyńskiej. Co spowodowało zmianę nastawienia? Czy na pewno fakt wsparcia tej inwestycji środkami EWT Polska - Saksonia? To tylko ok. 20 mln zł, a kosztorys inwestycji przenosi 140 mln. Dlaczego musię o machinacjach? Bo w wytłumaczeniu radni usłyszeli, że pewnie przetarg da oszczędności i pieniądze z 297 czy dróg do mostu w Ciechanowicach wrócą. Może i wrócą. Nie ci jednak, którzy te machinacje wykonują realizować będą te "wyzyskane" zadania. Nie uczestniczę od października 2007 roku w głosowaniach nad WPI, już wtedy Zarząd Andrzeja Łosia uznał za zasadne "przewrócenie stolika" i zerwał ciągłość w "sztafecie" realizatorów planów poprzedników. Naprawdę, nie ze wszystkim następcy są mądrzejsi od poprzedników. I warto szanować ich dorobek.

Jerzy Zieliński

Nadzwyczajna sesja

(2010-02-27) Sesja na wniosek to rzadkość. Ale jeśli opozycja ma bodaj ćwierć mandatów, może w tym trybie zmusić rządzących do procedowania nad sprawami, do podjęcia których rządzący się nie kwapią. Tak też było i tym przypadku.

Od listopada 2009 roku Przewodniczący Sejmiku nie chciał ująć w porządku sesji projektu uchwały o odwołaniu Jarosława Charłampowicza z funkcji Wiceprzewodniczącego Sejmiku. Co najmniej 4 sesje od tego czasu minęły. Opozycji nie pozostało nic innego, jak zgodnie z ustawą o samorządzie województwa domagać się zwołania sesji. Dziesięcioro radnych, którzy wniosek podpisali, obok wniosków o odwołanie Jarosława Charłampowicza i Wojciecha Adamczaka z funkcji przewodniczącego sejmikowej Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej do porządku sesji wpisali dwa tematy: przeciwdziałanie ubóstwu na Dolnym Śląsku i nieprawidłowości w korzystaniu z darowizny z mienia województwa dla powiatu milickiego. Dość powiedzieć, że pięć godzin dyrektorzy wydziałów i jednostek wojewódzkich oraz jeden prezes fundacji (bez związku z tematem) prezentowali co tam mieli, z rzadka trafiając w sedno tematu; a goście zaproszeni na sesję - Pani Burmistrz i dwaj Starostowie czekali prawie do 23.00, żeby móc na sali sejmikowej przedstawić realne problemy swoich mieszkańców. Żenada. W sprawie milickiej usłyszeliśmy jedynie, że jeszcze nie czas odwoływać darowiznę, ale jakby co... Poczekajmy. Wreszcie sprawy odwołań: bronili się sami zainteresowani, a wyniki głosowań były zgodne z logiką rządzących: nie oddamy ani piędzi... Jednak dorobek tej sesji przewyższa "papierowe" efekty; uchwał nie przyjęto, główne tematy przerodzono w groteskę, jednak po pierwsze obie strony przekonały się, że można zmusić Zarząd Województwa Dolnośląskiego do zajęcia się tematami ważnymi dla regionu także w czasie dla rządzących "niewygodnym"; po drugie - opozycja przekonała się, że warto pracować merytorycznie nie tylko na tematy "zadane" przez rządzących.

Jerzy Zieliński

20 lat samorządu terytorialnego

(2010-03-07) Od 8 marca rozpoczynają się obchody dwudziestolecia samorządu terytorialnego w Polsce. Odrodzenie samorządu terytorialnego związało się z Dniem Kobiet przez datę uchwalenia ustawy o samorządzie terytorialnym w 1990 roku. Dwa tygodnie później - 22 marca 1990 roku sejm przyjął ustawę wprowadzającą ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych. Zerwano z wprowadzonym na początku lat pięćdziesiątych systemem rad narodowych i zdecydowano o skróceniu ich kadencji rozpoczętych w 1988 roku. Pierwsze wybory odbyły się 27 maja 1990 roku.

Dla historyków bardzo ważne są prapoczątki - prace studialne w latach osiemdziesiątych i podstolik Okrągłego Stołu zajmujący się proponowaną reaktywacją samorządu terytorialnego. Osobą, która łączy te prapoczątki z faktycznym przywróceniem tej formy ustrojowej w III Rzeczpospolitej jest prof. Jerzy Regulski, nam w Jeleniogórskiem bliski i przez to, że tu został wybrany na senatora w 1989 roku, a potem został Pełnomocnikiem Rządu do spraw wprowadzenia samorządu terytorialnego. Pan Profesor zawsze podkreślał, że przywrócenie podmiotowości wspólnotom gminnym będzie fundamentem demokracji i dlatego ważne było i jest, jacy ludzie stają na czele tych wspólnot. Ten zaciąg nowych ludzi do samorządu w 1990 roku zmienił na zawsze nasz kraj. Ta reforma ustrojowa jest najtrwalsza. Blisko dwa i pół tysiąca gmin uzyskało w 1997 roku konstytucyjne gwarancje ich bytu. Po 1998 roku obok samorządowych gmin pojawiły się samorządowe powiaty i samorządowe województwa. Ten system władz lokalnych i regionalnych wciąż się kształtuje. Ale najważniejsi i dwadzieścia lat temu, i dziś są ludzie, którym dajemy mandat do samorządzenia.

Jerzy Zieliński

A koleją jeździmy wciąż w tłoku

(2010-03-07) Niedzielny popołudniowy pociąg do Wrocławia. Tłok i złorzeczenie pasażerów. A na naradach władz z przedstawicielami spółek kolejowych mamy wciąż atmosferę zgodnej współpracy.

Wrocław jest stolicą regionu i nikt tej jego roli ani nie podważa, ani nie umniejsza znaczenia Wrocławiowi. Jednak jeśli Wrocław chce swoją rolę wypełniać, musi być dostępny dla mieszkańców regionu. Wiele obaw rodziły pomysły ustawy o aglomeracjach - jakoś ucichły te pomysły - właśnie ze względu na działanie np. Wrocławia wyłącznie wsobne, co najwyżej z perspektywą tuż za rogatkami miasta, w tak zwanym obszarze metropolitalnym. Wiele instytucji pomieszczonych we Wrocławiu ma jednak znaczenie dla większego obszaru. takimi instytucjami są np. uczelnie wyższe, którymi Wrocław się szczyci. Ponad 100.000 studentów na co dzień uczy się we Wrocławiu. Ale studenci mają swoje domy rodzinne np. w Bolesławcu, Zgorzelcu, Jeleniej Górze, Głogowie. I np. w niedzielę wracają do Wrocławia. W jakich warunkach, widać na zdjęciu.

Jerzy Zieliński

W Kudowie Zdrój o dwudziestu latach samorządu terytorialnego na Dolnym Śląsku

(2010-03-27) Było i podniośle, i rzeczowo; a że rozmawiali ze sobą ludzie, dla których często samorząd terytorialny otworzył zupełnie nowy rozdział w życiu, było i rozpamiętywanie losów Polski i osobistych losów uczestników tych zdarzeń. Organizatorzy zaproponowali przedstawienie referatów osobom, którym powierzono opracowanie części wydawnictwa pt. "Samorząd terytorialny Dolnego Śląska (1990-2010). Dokonania i wyzwania"

Redaktorem wydawnictwa jest dr Bogdan Cybulski, Prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu i Wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz Promocji Dolnego Śląska. Jego referat poświęcony był rozwojowi instytucji samorządowych na Dolnym Śląsku. O historii zmian ustrojowych samorządu terytorialnego mówił prof. Leon Kieres, Senator RP. Kondycję gospodarczą samorządów w latach 1999 - 2008 omówił prof. Stanisław Korenik z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. "Oświata" to tytuł referatu dr. Antoniego Jeżowskiego. Przemiany w ochronie zdrowia przedstawił dr Marian Kachniarz. Mnie przyszło omówić administrację samorządową w tym dwudziestoleciu z punktu widzenia obsługi mieszkańców, a więc głównie z punktu widzenia organizacji urzędów gmin, starostw powiatowych i urzędu marszałkowskiego. Kolejne referaty wygłosili: Sławomir Najnigier - "Gospodarka komunalna i prywatyzacja mienia komunalnego"; Zbigniew Dynak - "Wpływ środków z Unii Europejskiej na rozwój regionu"; Teresa Lis-Pieńkowska - "Partnerzy zagraniczni samorządów dolnośląskich"; dr Maciej Zathey - "Strategia rozwoju regionu" i Bartłomiej Ostrowski - "Przyszłość polityki spójności UE po 2013 roku". Trzeba przyznać, że i tematyka, i sposób prezentacji referatów na tyle zajął uczestników konferencji, że brakło czasu na planowaną debatę pt. "Czy Dolnoślązacy mogą być usatysfakcjonowani dokonaniami samorządowców?" Warto byłoby jednak do tej debaty doprowadzić. Może w internecie? Po południu w czwartek 26 marca obok planowych paneli tematycznych odbył się panel dodatkowy zorganizowany przez Radio Wrocław: "Bądź jak Obama - wygraj w Internecie". Prowadzący - redaktor Łukasz Medeksza, szef redakcji internetowej Radia Wrocław - zaprosił obok kierownika działu informatyki Urzędu Marszałkowskiego burmistrza Ząbkowic Śląskich Krzysztofa Kotowicza - wyjątkowo aktywnego obywatela wirtualnego świata, prowadzącego własny blog www.kotowicz.pl, mającego swoje tożsamości niemal we wszystkich portalach społecznościowych, m.in. w naszej-klasie, facebooku, twitterze; uczestnikiem spotkania był też wójt gminy Stoszowice, gdzie niemal wszyscy mieszkańcy mają dostęp do Internetu; byli też przedstawiciele portalu nasza-klasa, którzy zachęcali do zakładania oficjalnych tożsamości miast i gmin na naszej-klasie. Trzeba przyznać, że prezentacja redaktora Łukasza Medekszy pokazująca rozmiar aktywności prezydenta Obamy w Internecie (oraz innych polityków) robiła wrażenie. Równie ważnym aspektem podnoszonym w trakcie tego panelu było wykorzystywanie Internetu do komunikowania się władz komunalnych z mieszkańcami i uzyskiwania zwrotnej informacji o przedsięwzięciach istotnych z punktu wspólnoty samorządowej, dlatego podnoszona była kwestia interaktywności tego medium. Wciąż wiele mamy do zrobienia w tym zakresie.

Jerzy Zieliński

Alleluja, alleluja

(2010-03-31) Nie mam możliwości przesłać moich najlepszych życzeń do wszystkich, z którymi współpracuję, z którymi stykam się w mojej pracy zawodowej i na niwie prywatnej. Dzięki Internetowi mogę mieć nadzieję, że Ci najżyczliwsi odwiedzą moją stronę. Wszystkim Państwu składam tą drogą życzenia dobrych Świąt Wielkanocnych. Niech ten czas nas umocni, da radość i nadzieję na cały rok.

W tym najzwyklejszym ludzkim porządku rzeczy tajemnicy zmartwychwstania nie da się pojąć, zawodzi nas ludzka miara rzeczy, a jednak doroczne rozważanie tej tajemnicy pozwala nam wznieść się ponad doczesność i zobaczyć los człowieka we właściwym - boskim - planie. To trudne. Dlatego, aby Wielkanoc była okresem lubianym przez dzieci osładza się go zajączkiem (dosłownie), kurczaczkami, pisankami etc. Doroślejąc, dorastamy do stanięcia "z odsłoniętą przyłbicą" wobec istoty naszej wiary. Pascha. Co rok od nowa musimy mierzyć się z głębią rozumienia siebie w obliczu tej najgłębszej tajemnicy. Oby starczało nam odwagi. (Na zdjęciu jest XIV-wieczna pieta z Kujaw)

Jerzy Zieliński

Budżet województwa dolnośląskiego za 2009 rok do skwitowania

(2010-04-08) Po raz czwarty Sejmik Województwa Dolnośląskiego będzie oceniał realizację budżetu - tym razem za 2009 rok. Za każdym razem radni Sejmiku stają przed zupełnie nowymi wyzwaniami. Wiosną 2007 roku udzielano absolutorium Zarządowi pod kierownictwem Marszałka Andrzeja Łosia za realizację budżetu, który niemal w całości realizował Zarząd Województwa Dolnośląskiego pod kierownictwem Marszałka Pawła Wróblewskiego. Wiosną 2008 roku ci sami radni udzielali absolutorium Zarządowi pod kierownictwem Marszałka Marka Łapińskiego za realizację budżetu województwa w całości realizowanego przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego pod kierownictwem Marszałka Andrzeja Łosia. Wiosną 2009 roku nie było już takich rozbieżności, za to zasady realizacji budżetu w 2008 roku były inne niż w 2009 roku (główna różnica dotyczy sposobu rozliczenia dotacji rozwojowej i generalnie sposobu ujmowania środków pomocowych w budżecie województwa samorządowego). Tej wiosny mamy więc też wesoło, bo zapisy w uchwale budżetowej i w sprawozdaniu z realizacji budżetu są inne, a od początku tego roku obowiązuje nowa ustawa o finansach publicznych.

Nie jest łatwo nadążać za tymi zmianami. Pytanie, jak wielu radnych w ogóle zaprząta sobie tym głowę... Przecież są służby finansowe na czele z Panią Skarbnik dr Elżbietą Berezowską (szczęśliwie niezmiennie od 1998 roku). Jest Regionalna Izba Obrachunkowa, której opinia będzie dobra. I Zarząd chce dobrze. Więc czym się przejmować? Co do rachunkowych kwestii pewnie nie ma powodów do wątpienia. Póki co jednak Sejmik jako organ uchwałodawczy i kontrolny ma obowiązek ocenić poza legalnością także takie aspekty realizacji budżetu, jak: gospodarność i zgodność z celami wyznaczanymi choćby przez uchwały Sejmiku. I tu otwiera się droga do politycznej debaty, którą koalicja rządząca spłyca zawsze do ogólnego rachunku budżetu i rzetelności przedstawianych danych. Dlatego w tytule użyłem formuły - do skwitowania. W ten sposób zasadny wydaje się postulat wielu środowisk, aby instytucję absolutorium uczynić rzeczywistym instrumentem nadzoru finansowego i oddać to w ręce fachowców, tj. aby absolutorium udzielała Regionalna Izba Obrachunkowa. Po doświadczeniach ostatnich lat nie ma czego się spodziewać po debacie nad absolutorium. Role są rozdane. Chyba, że się mylę...

Jerzy Zieliński

Konsul Honorowy Republiki Czeskiej we Wrocławiu

(2010-04-08) Pan Arkadiusz Jan Ignasiak objął wczoraj obowiązki Konsula Honorowego Republiki Czeskiej we Wrocławiu. Ten wrocławski radca prawny będzie kolejnym konsulem honorowym w stolicy Dolnego Śląska. Uroczyste przekazanie patentu konsularnego odbyło się 7 kwietnia 2010 r. we wrocławskim ratuszu. Panu Konsulowi trzeba życzyć powodzenia, nie będzie łatwo sprostać oczekiwaniom, dlatego wśród życzeń należy umieścić i szczęście, bo tego będzie Mu potrzeba wiele.

Sala była pełna, zgromadzonych powitał Ambasador Republiki Czeskiej Jan Sechter. Na uroczystość przyszło bardzo wielu przedstawicieli władz wojewódzkich z Wojewodą Dolnośląskim i Marszałkiem Województwa na czele, ks. kardynał Henryk Gulbinowicz i ks. arcybiskup Marian Gołębiewski, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, wielu samorządowców i wielu, wielu przyjaciół Czech. W wystąpieniach oficjalnych pojawiły się dwa ciekawe wątki. Pierwszy wątek dotyczył historii dotychczasowych stosunków konsularnych Wrocławia i Pragi: pierwszy Konsulat Generalny Czechosłowacji był w Breslau w dwudziestoleciu międzywojennym. Drugi utworzono bodaj w 2001. Jako Prezes Dolnośląskiej Federacji Kultury we Wrocławiu miałem w tym swój udział; po prostu na prośbę Prezydenta Miasta i strony czeskiej udostępniliśmy pomieszczenia stowarzyszenia przy Rynku 13 na siedzibę Konsulatu. Po kilku latach czeskie służby dyplomatyczne dotknęły daleko idące oszczędności i Konsulat Generalny Republiki Czeskiej we Wrocławiu został zlikwidowany. Drugi wątek historii sięgał lat osiemdziesiątych i związany był z utworzeniem Solidarności Polsko-Czechosłowackiej (dziś Polsko-Czesko-Słowackiej). W przemówieniu Zastępcy Prezydenta Miasta Wrocławia Jarosława Obremskiego ciekawie zabrzmiała historia z roku 1989...

Uroczystość przebiegała zgodnie z protokołem dyplomatycznym, fantastycznie zabrzmiały "Two Voices" - duet Edity Adlerowej i Jany Rychterovej - zwłaszcza wykonana specjalnie dla Konsula pieśń "Góralu czy ci nie żal", a kiedy ogłoszono przerwę przed rozpoczęciem dyskusji panelowej z udziałem księcia Karola Schwarzenberga, prof. Jana Waszkiewicza i Mirosława Jasińskiego na temat: "Polsko-czeskie więzi na Dolnym Śląsku przed i po 1989 roku", zaczął się "czeski film". Przerwa się przedłużała, uczestnicy wiedzeni nosem trafili do bufetu, a najbardziej oczekiwanego panelisty - J.E. Karola Schwarzenberga - jak nie było, tak nie było... Bardzo żałuję tej nieodbytej dyskusji panelowej, ale może co się odwlecze, to nie uciecze i dane mi będzie poznać osobiście księcia Schwarzenberga.

Jerzy Zieliński

Katyń

(2010-04-10) Śmierć Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego wraz z całą delegacją na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego... Ból, dojmujące uczucie po stracie blisko 100 osób w dzisiejszej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Żal, ogarniający nas wszystkich na myśl o tej tragedii. Pamięć - to, co winni jesteśmy wszystkim ofiarom.

Katyń ? w pamięci pokolenia naszych rodziców to przede wszystkim miejsce zbrodni stalinowskiej popełnionej 70 lat temu na najlepszych synach narodu polskiego. Katyń dziś ? to miejsce, do którego nie dolecieli Ci, którzy z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim wraz z Małżonką lecieli oddać hołd pomordowanym. Taka tragedia nie ma precedensu w historii. Wiele osób najważniejszych w państwie zginęło, katyński las pochłonął kolejne ofiary. Nie da się dziś racjonalnie rozsądzać tego tragicznego wydarzenia. Dziś pozostaje nam modlitwa.

O 18.00 w kościele garnizonowym św. Elżbiety we Wrocławiu uczestniczyłem we mszy świętej. Zdarzyło się, że koncelebransem był Prymas Polski Henryk Muszyński. Cóż mógł powiedzieć? Sobota w przeddzień Dnia Miłosierdzia Pańskiego - szukajcie pocieszenia w otwartym sercu Chrystusa. Wielu to nie wystarcza.

Jerzy Zieliński

W dniu pamięci Katynia

(2010-04-13) Naród musi przeglądać się w lustrze historii. Każdy z nas, członków Narodu Polskiego, został przed to lustro przywiedziony i w obliczu sobotniej tragedii ma obowiązek zdać sprawę ze swojego życia. Patos? A kiedy będzie nań lepszy czas?

W perspektywie indywidualnego losu tak ujął to poeta:

Artur Międzyrzecki

PRZEGLĄDAM SIĘ W TOBIE

Przeglądam się w tobie ? mówi woda do patrzącego

Nowina to ja ? mówi sprawozdawca dziennika

Ja Świat ? mówi kropla deszczu

Uleciało mi drzewo ? mówi spadający liść

Ale wiatr gwiżdże sobie na te punkty widzenia

Zmąca wodę i porywa gazetę

Ogałaca dęby

Podcina deszcz

Niech się nikomu nie zdaje, że zna swoją chwilę

(1976)

Jerzy Zieliński

Konwencja "Drużyny Dutkiewicza"

(2010-05-08) W sobotę 8 maja 2010 roku w sali Ossolineum we Wrocławiu spotkało się ponad 100 osób, wśród nich głównie samorządowcy, zwłaszcza ci doświadczeni. Po wtorkowej deklaracji czterech prezydentów miast o tworzeniu alternatywy wobec partyjnych list w wyborach regionalnych oczekiwano jasnej decyzji. I taka padła z ust Rafała Dutkiewicza, Wojciecha Murdzka, Roberta Raczyńskiego i Piotra Romana. Piąte wystąpienie było również bardzo oczekiwane - wystąpienie Pawła Wróblewskiego, Prezesa Stowarzyszenia "Dolny Śląsk XXI".

Na sali było wielu takich, którzy w samorządzie działają od 20 lat. Było też wielu młodych ludzi, dla których nie jest atrakcyjna partyjna oferta wyniszczających wojen - zawsze i o wszystko. Co łączy obie grupy? Idea Dolnego Śląska jako "drugiej Bawarii"? Zgoda - jako nadrzędna zasada organizująca różne środowiska angażujące się w rozwój gminy, powiatu czy województwa? Rzetelność i autorytet wypowiadających się pięciu panów? Zapewne wszystko to i niezgoda na trwanie w klinczu obu największych partii. To oferta skierowana do wszystkich, bez dzielenia na zwolenników tej czy tamtej partii, czy do sierot po POPiS-ie. To oferta dla tych wszystkich, którym praca u podstaw, rzeczywiste wypełnianie zadań nakładanych na reprezentantów lokalnych czy regionalnych wspólnot przez mieszkańców, a nie przez aparaty partyjne, są nakazem i wyzwaniem, któremu pragną sprostać. W wielu gminach, miastach, powiatach działają stowarzyszenia nastawione na promowanie idei rozwoju lokalnego i to z nich wywodzą się zazwyczaj liderzy lokalni. Staną do wyborów samorządowych w swoich małych ojczyznach. Dobrze by było, gdyby mieli też swoją regionalną reprezentację - i tu pojawia się oferta "Drużyny Dutkiewicza", która może skupić na swoich listach takich naturalnych liderów, a spośród nich możemy wybrać przyszłych radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Autentycznych przedstawicieli samorządowych, którzy będą potrafili współdziałać ze wszystkimi. Muszą przywrócić właściwą rangę Dolnemu Śląskowi widzianemu nie jako łup powyborczy, ale jako wspólnota wspólnot.

Jerzy Zieliński

Dwudziestolecie Lubańskiego Klubu Obywatelskiego

(2010-06-12) 10 czerwca 2010 roku Lubański Klub Obywatelski urządził obchody dwudziestolecia Klubu. Fakt rejestracji LKO jako stowarzyszenia w 1990 roku wynikał z decyzji Lecha Wałęsy o odebraniu Komitetom Obywatelskim znaku ?Solidarności?. De facto organizacyjnie i osobowo LKO był tym samym Komitetem Obywatelskim ?Solidarność?, który w Lubaniu rozpoczął działalność w 1989 roku i był organizatorem zarówno wyborów do sejmu kontraktowego i senatu, jak i pierwszych po II wojnie światowej w pełni wolnych wyborów samorządowych.

. To, że kierownictwo Komitetu postanowiło kontynuować działalność w formie stowarzyszenia zarejestrowanego pozwoliło przetrwać te 20 lat. W wielu miastach i gminach niestety te ruchy obywatelskie szybko rozmyły się w partiach i partyjkach i zatraciły ten autentyzm ruchu obywatelskiego. Mówił o tym w swoim wystąpieniu gość honorowy jubileuszowego spotkania, Adolf Juzwenko, który w tym gronie mógł czuć się jak w kręgu przyjaciół. Dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu był w latach osiemdziesiątych częstym gościem lubańskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, wygłaszał tu referaty historyczne i zawsze wspierał podziemną ?Solidarność? w Lubaniu. Ostatnio został za to uhonorowany przez Radę Miasta Lubań odznaczeniem za zasługi dla miasta Lubania. Najważniejsze wystąpienie wygłosił pierwszy przewodniczący Klubu, Pan Marian Witczak. Skupił się na spektakularnych akcjach Klubu, jak Orzeł Biały na budynku Sądu Rejonowego czy wsparcie dla polonusów na Ukrainie, ale większą część wystąpienia poświęcił, oczywiście, historii telewizji lokalnej ? Studiu ?S?. Niewątpliwie, jej powstanie i funkcjonowanie u początków lokalnej demokracji było nie do przecenienia. Wspaniale, że z kamerą na tym spotkaniu pojawił się Pan Wacław Sławiński, faktyczny twórca lubańskiego przekaźnika telewizyjnego. Wielu innych twórców i wyrobników lubańskiego Studia ?S? niestety nie było. Po kurtuazyjnych wystąpieniach Starosty Lubańskiego Walerego Czarneckiego i Burmistrza Miasta Lubań Konrada Rowińskiego (obaj związani przecież z LKO) miałem okazję zabrać głos. Trochę historycznie, trochę sentymentalnie nawiązałem do istoty samorządności i jej kondycji obecnie. W kuluarach komentowano moje stwierdzenie, że w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego nie ma miejsca na realizację idei samorządności i jest to płaszczyzna ścierania się wyłącznie partyjnych aparatów. Samorząd regionalny odległy jest od pierwotnych założeń twórców państwa samorządów. Miałem też okazję zwrócić na ręce Przewodniczącego Jana Hałakucia raportu o stanie kultury i oświaty w Lubaniu z 1990 roku przygotowany na potrzeby Lubańskiego Klubu Obywatelskiego. Tak, wtedy bardzo solidnie przygotowywaliśmy się do objęcia władzy, uczyliśmy się na swoistych ?kompletach? prowadzonych między innymi przez naukowców z Akademii Ekonomicznej w Jeleniej Górze, a przede wszystkim rozmawialiśmy z ludźmi, w swoim bloku, w zakładach pracy, na zebraniach wiejskich, na które przedstawiciele LKO byli zapraszani. Ten raport, myślę, wart jest analizy dziś, po dwudziestu latach. W swoim wystąpieniu nawiązałem też do tych trudnych momentów, kiedy jako burmistrz i przewodniczący Zarządu Miasta musiałem wielogodzinne dyskusje kończyć propozycją głosowania imiennego głosowania w najtrudniejszych kwestiach. Szczęśliwie dziś można powiedzieć, że przyjmowane tą metodą rozstrzygnięcia okazały się właściwe i zaowocowały pozytywnie. Po oficjalnych wystąpieniach przyszedł czas na jubileuszowy tort i rozmowy w grupkach, wspominki i dzielenie się aktualnościami. Czy ta formuła ruchu obywatelskiego wyczerpała się? Sądzę, że nie i że jest dla takich lokalnych klubów miejsce w działalności samorządowej. Oby się tylko prawdziwi ludzie samorządu nie zniechęcili.

www.lko.com.pl

Jerzy Zieliński

Międzynarodowy Festiwal Piosenki Abstynenckiej bez wsparcia województwa

(2010-07-08) Środowiska abstynenckie podejmują różnorodne działania by wspierać tych, którzy odeszli od nałogu i ich rodziny. Jedną z najciekawszych inicjatyw jest Międzynarodowy Festiwal Piosenki Abstynenckiej organizowany nad Zalewem Leśniańskim od wielu już lat.

O wsparcie do Zarządu Województwa zwrócił się w imieniu organizatorów Związek Gmin "Kwisa". I - jak twierdzi wicemarszałek Łużniak - nie umiał właściwie sformułować wniosku i dlatego nie dostał dofinansowania w kwocie 5.000 zł. Zarząd Województwa nie zdecydował się na rozszerzenie treści uchwały na dzisiejszą sesję. Uchwałą tą przekazuje się taką samą kwotę gminie Kudowa Zdrój na wsparcie świetlicy środowiskowej ( i dobrze, głosowałem "za"), a nie ma wsparcia dla unikatowego przedsięwzięcia, jakim jest ten festiwal abstynencki. Każdy psycholog społeczny powie, że taka środowiskowa integracja i wspólne dla rodziny spędzenie kilku dni w aktywny wobec problemu alkoholizmu sposób jest ogromnie motywujące do wytrwania w postawie życia bez alkoholu, jest świętem rodziny, która okazji do świętowania w przeszłości nie miała wiele, a może wcale. Mam wielki żal do biurokratycznej postawy Zarządu, mam też pewność, że mimo braku wsparcia środkami wojewódzkimi impreza się odbędzie i da wszystkim wiele dobrego.

Jerzy Zieliński

Dolny Śląsk zatrzymał się w rozwoju gospodarczym

(2010-07-24) Tak przynajmniej wynika ze strony Urzędu Marszałkowskiego http://www.umwd.dolnyslask.pl/rozwoj/aktualnosci-rozwoj-regionalny/. Ostatni wpis pochodzi z 12 maja 2010 roku!

Generalnie poza gloryfikowaniem Pana Marszałka mało można się ze strony internetowej województwa dowiedzieć. A przecież Marek Łapiński to był dziennikarz, lokalnej co prawda prasy, ale zawsze...

Jerzy Zieliński

Projekt zmiany planu zagospodarowania przestrzennego województwa dolnośląskiego

(2010-07-24) Osiem lat temu Sejmik I kadencji uchwalił plan zagospodarowania przestrzennego województwa dolnośląskiego i teraz przyszedł czas na jego zmianę. Warto w tym miejscu przypomnieć, że władztwo planistyczne nad przestrzenią należy do gmin i do województwa samorządowego. To ich organy stanowiące podejmują uchwały w sprawie przyjęcia planów i są to akty prawa miejscowego, a więc wiążą te przepisy prawa wszystkich na terenie odpowiednio gmin i województwa.

Zakłada się, że plany gminne nie mogą być sprzeczne z planem wojewódzkim, dlatego tak ważne jest by gminy, ich przedstawiciele uczestniczyli w konsultacji planu wojewódzkiego, bowiem zapisy, jakie się w nim znajdą, mogą skutecznie uniemożliwić, a w najlepszym przypadku "tylko" utrudnić realizację ambitnych zamiarów włodarzy gmin i np. przedsiębiorców na ich terenie. Zarząd Województwa powierzył przygotowanie projektu zmiany planu Wojewódzkiemu Biuru Urbanistycznemu i trwa właśnie procedura konsultacji tego projektu. Jaki los chce nam zaprojektować województwo? Warto zapoznać się z tym projektem na stronach internetowych: http://www.wbu.wroc.pl/index.php?strona=opracowania&jakie=tok&

Radni Sejmiku dostali projekt do konsultacji do połowy sierpnia. Z punktu widzenia obszaru południowo-zachodniego naszego województwa warto zwrócić uwagę na projektowany układ komunikacyjny, ograniczenia inwestycyjne w obszarach NATURA 2000 i zapisy związane z turystycznym wykorzystaniem dolin głównych rzek - od Borów Dolnośląskich po Góry Izerskie i Przedgórze Sudeckie. Dla wielu uważnych czytelników tego dokumentu może okazać się zaskakujące kreowanie Zgorzelca/Goerlitz na ośrodek aktywizacji - główny ośrodek wzrostu w tej części województwa. Ta teoria o rozpatrywaniu Zgorzelca w łączności z niemieckim Goerlitz od kilku lat wzbudza kontrowersje: zrodziła się na gruncie analiz generatorów ruchu drogowego i to uzasadnienie wydawało się do przyjęcia. Czy jednak jest zasadne w odniesieniu do rozwoju gospodarczego? W tym przypadku przyłączenie niemieckiego Goerlitz może działać na niekorzyść, a naturalna rywalizacja społeczności po obu stronach granicy wręcz być okolicznością ciążącą i negatywną w skutkach. Jak na razie sferą rozwojową wydaje się być handel i nic ponad to. Warto dyskutować czy jest to faktyczny biegun rozwojowy, czy dla gospodarczego rozwoju pogranicza nie jest ważniejsza oś od Zgorzelca do Bolesławca, a więc w obszarze III paneuropejskiego korytarza transportowego, wzdłuż autostrady A 4 i linii kolejowej E 30. Pogląd autorów projektu planu w tej kwestii wydaje się być doktrynalny (jeśli nie doktrynerski), bo wciąż trzymają się wymyślonego na siłę układu pasm rozwoju; to każe im łączyć ze sobą Głogów i Lubin z Ząbkowicami i Kłodzkiem, a Zgorzelec i Bolesławiec z Jelenią Górą. I historycznie, i współcześnie Bolesławcowi bliżej do Lubina i Legnicy, niż do stolicy Karkonoszy, ale to autorów projektu planu ani trochę nie martwi. Jeśli takie są fakty, tym gorzej dla faktów.

Jerzy Zieliński