Nie da się pominąć tożsamości czasu odbywania naszej konwencji i wizyty Donalda Tuska we Wrocławiu. Raczej nasz Prezes nie podpowiedział tego Panu Premierowi, można by więc sądzić, że to pijarowcy z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów postanowili przyćmić znaczenie naszego dzisiejszego spotkania. Cóż ? może to taki wyraz szacunku.

 

Rafał Dutkiewicz w krótkim wystąpieniu do około stuosobowej grupy działaczy z całego Dolnego Śląska podniósł dwie kwestie: po pierwsze - jeszcze nigdy w kilkunastoletniej historii regionu Dolny Śląsk nie był tak źle zarządzany i ? po drugie - zbliżające się wybory w 2014 roku musimy wygrać nie dla władzy, ale by móc realizować projekty cywilizacyjne na Dolnym Śląsku. To drugie zdanie uzupełnił potem w trakcie wypowiedzi Patryka Wilda, formułując tezę o potrzebie zwrócenia Wrocławia regionowi ? przede wszystkim przez ścisłe powiązania komunikacyjne i  oddanie wrocławskich instytucji i potencjału wszystkim Dolnoślązakom.

Poproszony o zabranie głosu senator Jarosław Obremski omówił swoje półroczne doświadczenia w Senacie: rozpaczliwie niski poziom stanowienia prawa, deprecjonowanie roli Senatu ? choćby przez odebranie przez rząd tradycyjnej roli opiekuna Polonii zagranicznej, fatalny poziom współpracy z przedstawicielami ministerstw (na pochwałę zasłużył jedynie resort ochrony środowiska). Zachęcał do współpracy i wskazał grupę młodych, którzy powołali do życia fundację Sapere Aude i podjęli się trudnego zadania inicjowania debaty publicznej na tematy żywotnie interesujące młodych.

Patryk Wild przygotował prezentację o koniecznych dla Dolnego Śląska inwestycjach w zakresie kolejnictwa w perspektywie 2025-30 roku. Ich celem jest stworzenie sieci powiązań kolejowych, dzięki czemu w ciągu 1 godziny do centrum Wrocławia potencjalnie mogą dojechać 2 mln mieszkańców, a z najodleglejszych zakątków Dolnego Śląska do stolicy regionu nie będzie się jechać koleją dłużej niż 2 godziny. Istotnymi elementami tego projektu są kilkunastokilometrowe odcinki linii kolejowych konieczne do wybudowania w okolicach wrocławskiego lotniska, na północ od Wałbrzycha oraz pomiędzy Lubinem i Polkowicami, modernizacja istniejących szlaków,  a także zbudowanie wrocławskiej kolei podziemnej (nie metra!) na odcinku 3,8 km pod ścisłym centrum Wrocławia. Jeśli na te cele pozyskać by środki z Unii Europejskiej, to dla regionu koszt wkładu własnego nie przekroczyłby 6% budżetu rocznego w okresie realizacji projektu. Najdobitniej widać sens tego przedsięwzięcia we wskaźniku czasu dojazdu do Wrocławia z Jeleniej Góry: dziś to 196 minut, po wykonaniu tego przedsięwzięcia zostałby skrócony do 75 minut.

Paweł Wróblewski poruszył kwestie odpowiedzialności politycznej za zaniechania wynikające z godzenia się z dyktatem partyjnym; z faktu, że Obywatelski Dolny Śląsk ma w Sejmiku drugi co do wielkości klub radnych, nie ma wpływu na kluczowe decyzje dotyczące regionu, bo te zapadają w aparatach partii rządzących, a nie na sali sejmikowej. Posługując się przykładami z obszaru służby zdrowia wskazał, że warto sięgać do europejskich regulacji prawnych, bo często mogą pomóc w sporach z rządem. Przypomniał też, że w tym samym 2014 roku obok wyborów samorządowych odbędą się wybory do parlamentu europejskiego i trzeba już dziś, by ODŚ wypracował swoje wobec nich stanowisko ? czy wspieramy określonych kandydatów bądź listy, czy wystawiamy swoich kandydatów odtwarzając ruch ogólnopolski w oparciu o formułę Unii Prezydentów.

Swoje wystąpienie rozpocząłem od przytoczenia danych ministerstwa finansów ? od 2007 do 2011 roku dochody realne samorządu terytorialnego zmniejszyły się o 1 mld zł ? przy wciąż rosnących kosztach zadań własnych i ciągłym zwiększaniu przekazywanych zadań. Tyle władzy, ile pieniędzy ? powtórzyłem przywoływane kilkakroć wcześniej zdanie o uporczywym przekształcaniu samorządów w toap (terenowe organy administracji państwowej), recydywie PRL-u realizowanej przez rząd.

Zwróciłem uwagę, że jesteśmy w fazie organizacji struktur terenowych Obywatelskiego Dolnego Śląska. Najważniejsi są ludzie ? lokalni liderzy umiejący skupić wokół siebie tych, którzy nie wierzą, że na ołtarzu sprawności należy złożyć wszelkie wartości: kieruje nami przekonanie, że solidaryzm społeczny to fundament budowy małych ojczyzn. Nasi przedstawiciele są w większości związani z samorządem terytorialnym, nie tylko przez czynny udział we władzach samorządowych, ale też przez uczestnictwo w szeroko rozumianym życiu społeczności lokalnych i regionalnej. Często są członkami lokalnych stowarzyszeń i dbają o rozwój swoich wsi i miast. Na co dzień przyglądamy się działaniom tych, którzy nam powinni służyć, bo wzięli odpowiedzialność za los tych wspólnot w gminach, powiatach i województwie. Recenzujemy też tych, którym poruczono troskę o los Ojczyzny. Patriotyzmu nie dzielimy na lokalny i ogólny, dla nas Patria to nie partia. Nie chcemy dzielić ludzi. Współdziałamy ze wszystkimi, którym te wartości są bliskie.

Nasze cele to:

przywrócenie należytej rangi debacie publicznej, chcemy być jej uczestnikami i moderatorami, nie może zabraknąć naszego głosu, kiedy decyduje się o losie milionów Dolnoślązaków;

odebranie partiom politycznym monopolu na organizowanie życia publicznego, zwłaszcza na poziomie lokalnym i regionalnym;

rozbudzenie aktywności mieszkańców ? gospodarczej, społecznej i kulturalnej, pielęgnowanie wolności obywatelskich;

mądre krzewienie patriotyzmu ? opieka i wychowanie dla najmłodszych, edukacja dzieci i młodzieży, nauka rozumiana jako inwestycja narodowa.

Nasze działania to:

zawarcie porozumień z lokalnymi stowarzyszeniami;

utworzenie kół gminnych i powiatowych na obszarze całego regionu;

udział w debacie nad strategią rozwoju Dolnego Śląska.

Co do tego ostatniego działania ? okazuje się, że nawet radni Sejmiku nie otrzymali projektu tej diagnozy. Wskazałem na jej słabości, prosiłem o uwagi, by móc je prezentować w toku prac nad aktualizacją strategii rozwoju województwa dolnośląskiego.

Po wystąpieniach członków zarządu głos zabrał Prezydent Miasta Bolesławiec Piotr Roman ? mówił o realnych zagrożeniach dla mieszkańców, a wynikających ze zmian w prawie, jakie dyktują grupy lobbystyczne. Jako przykłady podał dwa zagadnienia z dziedziny ochrony środowiska: gospodarkę odpadami i pakiet klimatyczny. Wdrożenie ich może nawet pięciokrotnie zwiększyć koszty utrzymania przeciętnej rodziny. Ale może też ponadto zrujnować wiele firm komunalnych. W kwestii gospodarki odpadami w regionie wielką rolę ma do odegrania Sejmik, który - przyjmując Wojewódzki Plan Gospodarki Odpadami (do 30 czerwca 2012 r.) - może wykazać tępy formalizm i legalizm albo konieczną elastyczność i dalekowzroczność.

W dyskusji udział wzięło kilkoro członków stowarzyszenia. Wszyscy wskazywali na potrzebę intensywniejszej pracy ?u siebie?. Trzeba podkreślić, że Andrzej Wąsik, któremu zarząd powierzył zadanie odtworzenia struktur terenowych, ma dobry kontakt z powiatami i gminami, a członkowie zarządu odpowiedzialni za okręgi potwierdzają, że jesienią będziemy mogli mówić o istnieniu struktur w ponad połowie powiatów i połowie gmin. W listopadzie br. zarząd rozliczy odpowiedzialnych za to zadanie.