To zastanawiające, że w płynących szerokim nurtem komentarzach po wyborach w PO na Dolnym Śląsku pomija się wątek rzeczywistych koalicji zawiązanych przez PO w Sejmiku i powiatach ? jeśli spisuje się je na karb Schetyny, to logicznym byłoby oczekiwanie od Protasiewicza i jego zwolenników rewizji tych koalicji i przeorientowanie na środowisko Dutkiewicza. Tylko pod tym warunkiem uwierzę, że cała ta ?rewolucja październikowa? w Karpaczu nie była jedynie załatwieniem spraw wrocławskich. Wrocławianie rzeczywiście osiągnęli to, czego chcieli ? doraźnie łaskę Tuska, a w przyszłości wyjście awaryjne na wypadek klęski PO. Co uzyskać mieliby akolici z powiatów odległych od Wrocławia? Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to zapewnienie zachowania status quo.  Jak ono wygląda? Najczęściej sprowadza się do podparcia PO przez PSL i SLD. Gdyby polityka była logiczna, można by oczekiwać, że zmieni się Zarząd Województwa przez wykluczenie SLD i wprowadzenie w to miejsce Obywatelskiego Dolnego Śląska. Koalicja taka byłaby silniejsza i potwierdzałaby zapowiedzi padające z ust i Protasiewicza, i Dutkiewicza. Ale niewielu stawia na taki scenariusz ? na Zarządzie Krajowym PO kolejny raz usłyszeliśmy: ?Polacy ? nic się nie stało?. I rzeczywiście, nie stało się nic, czego wcześniej już nie było. A co może się stać? Czy do wyborów krajowych władz PO późnym listopadem Grzegorz Schetyna (i jego poplecznicy) będzie nie do ruszenia dla zachowania pozorów jedności Platformy i hasło do ostatecznej rozprawy będzie musiał dać osobiście Tusk, czy jednak rzecz dokona się u nas rękami Protasiewicza i jego rosnącej w siłę grupy. Schetyna, nie mogąc swojego znaczenia wywodzić z Dolnego Śląska i kilku innych regionów ? czyli z wewnątrz PO ? będzie musiał szukać oparcia poza strukturami Platformy. Innymi słowy, historia się powtarza, jak nie mały, to duży pałac ? wsparcia może szukać u Prezydenta. Zwłaszcza, że wspierać się mogą nawzajem. Gasnąca gwiazda Tuska zachęca do tego sojuszu. Dla Dolnego Śląska nie jest to wariant napawający optymizmem. Wręcz przeciwnie.