Lokalnie

Bolesławiec: KWW Piotra Romana ponownie staje w szranki wyborcze; sprawdzona firma, można powiedzieć, chce kolejnej elekcji Piotra Romana na Prezydenta naszego miasta. Wbrew temu, że to może być jego czwarta kadencja, to będzie to kadencja zupełnie różna od poprzednich trzech. Tym razem skład Rady Miasta Bolesławiec jest zupełnie niemożliwy do przewidzenia. Wielu stawia na to, że będzie mozaikowy, bez przewagi któregokolwiek ugrupowania, za to z indywidualnościami, które mogą odmienić obraz relacji pomiędzy organem stanowiącym i kontrolnym (czyli Radą Miasta) a organem wykonawczym (czyli Prezydentem). Czy z korzyścią dla miasta i jego mieszkańców, zależeć będzie od wyniku wyborczego. Kalkulacja polityczna Platformy Obywatelskiej idzie w stronę totalnej konfrontacji – stąd pomysł by przeciw Piotrowi Romanowi wystawić Cezarego Przybylskiego. Zepchnęłoby to ewentualnych innych kontrkandydatów do roli statystów, medialnie rozgrywałby się „pojedynek gigantów” – obaj mają być przecież „jedynkami” do sejmiku. W tych podwójnych rolach skupiliby pewnie uwagę zdecydowanej większości wyborców, którzy „lubią” wybory proste, bliskie plebiscytowi. Czy jest możliwe, by znaczący okazał się kandydat poza tymi dwoma, może kandydat PiS lub SLD, a może jeszcze ktoś. Dziś nie da się tego przesądzić. Jednak polaryzacja sceny politycznej wskazuje na przewagę pierwszej koncepcji. W sumie daje ona wiele dobrego obu stronom. Poza miastem brak emocji, a jeśli jakieś się pojawiają to w kontekście gminy Bolesławiec. Reszta wójtów i burmistrz spokojnie czekają na wynik wyborów, planując przedsięwzięcia na kadencję 2014-18.

Powiatowo

W tej kondycji powiatu: ogromne zobowiązania na lata 2015-24, zadłużenie nieprzekształconego szpitala, braki w policji i straży pożarnej, zachowawcza struktura administracji etc. etc. - wielu ma wątpliwości, czy jest się o co bić. Jednak u większości rozumnych polityków lokalnych dominuje przekonanie, że już sama zmiana dotychczasowej polityki władz powiatowych będzie jak zdjęcie kuli u nóg ambitnych i gospodarnych gmin naszego powiatu. Będą mogły szybciej pójść do przodu, bo warunki ich rozwoju w obecnej dobie są znakomite i te korzystne uwarunkowania chciałyby wykorzystywać bez konieczności tracenia czasu i energii na pokonywanie pozorowanych trudności piętrzonych przed nimi na każdym kroku ze strony partyjnych po trzykroć władz powiatowych. Innymi słowy – po ośmiu latach czas na samorządowych gospodarzy w powiecie. Tak się nazwał Komitet Wyborczy Wyborców Gospodarze w powiecie bolesławieckim. Impuls do utworzenia tego KWW dali najwięksi gospodarze w powiecie: Piotr Roman – Prezydent Miasta Bolesławiec i Robert Relich – Burmistrz Miasta i Gminy Nowogrodziec. Oni uwierzyli w amerykańskie hasło: „po pierwsze gospodarka – głupcze”. W ich gminach mieszczą się największe podstrefy Specjalnych Stref Ekonomicznych i tam jest praca. Coraz lepiej płatna praca. Za tym postępuje infrastruktura techniczna i społeczna, edukacja, kultura, turystyka, rozwój jest wszechstronny i dynamiczny. Czy partie obronią swój stan posiadania? Znacząca będzie postawa innych niepartyjnych komitetów, jeśli zespolą swoje wysiłki z KWW Gospodarze w powiecie bolesławieckim, będziemy mieli do czynienia ze zmianą jakościową oczekiwaną od 8 lat.

Regionalnie

I tu najmniej można wyrokować. Rozsypał się pomysł Obywatelskiego Dolnego Śląska w formule, jaka wydawała się oczywistością do jesieni 2013 roku. Kiedy mnie pytano, o co chodzi Rafałowi Dutkiewiczowi, kiedy ogłaszał wejście ODŚ do koalicji z PO, SLD i PSL w sejmiku bodaj w lutym br., używałem argumentu, że po co czekać do wyniku wyborów, by móc współdecydować o sprawach regionu, gdy nadarza się okazja „wejść do gry” w momencie kluczowym dla planowania okresu 2014-2020. Do końca wierzyłem, że siła ODŚ (przypomnę, że w obecnej kadencji mamy 9 mandatów na 36, czyli 25%) będzie tylko rosła i po wyborach 2014 r. bez ODŚ nie da się „ułożyć” władz wojewódzkich. Pomysł Rafała Dutkiewicza jest inny. Antycypując wyniki wyborów z 16 listopada 2014 r. już późną wiosną podjął decyzję, że koalicję z Platformą Obywatelską zawrze przed wyborami. Jaki da to wynik wyborczy, to pytanie do wróżki. Sondaże są różne. W tym stanie rzeczy można chyba zadać pytanie: przeciw komu ta przedwyborcza koalicja – odpowiedź nasuwa się sama: przeciw PiS, „któremu rośnie” (słupek w sondażach). Niepogodzeni z tą koncepcją stworzyli własny komitet, który przypomina ruch „Obywatele do Senatu” pod nazwą „Bezpartyjni Samorządowcy”. Ten komitet zgłosi kandydatów do sejmików nie tylko na Dolnym Śląsku. Ale los tej inicjatywy w naszym regionie będzie szczególnie obserwowany. Bezpartyjni Samorządowcy walczą o 5-6 mandatów do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego i być „języczkiem u wagi” kiedy będzie wybierany Zarząd Województwa Dolnośląskiego. Partie „wezmą swoje” (myślę o PO z Dutkiewiczem i o PiS), ale nie wezmą wszystkiego, dlatego nie wątpię, że inicjatywa firmowana przez Roberta Raczyńskiego i Piotra Romana osiągnie swój cel – zastąpić „chore” partie w sejmiku i wejść do władzy wykonawczej dla pożytku miast i gmin nie będących łupem partyjnych rozgrywek