Najistotniejszy wymiar tej degradacji odczuwają mieszkańcy naszego powiatu w najtrudniejszych chwilach: utraty zdrowia. Kurczący się i niewydolny szpital to wręcz symbol marnowanych szans. Powiat potrzebuje nowego i nowoczesnego szpitala, bo w rękach zarządzających nim dzisiaj stał się tylko maszynką do przerobu pieniędzy z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, bez liczenia się ze skutecznością oferowanych usług medycznych.

Obecna partyjna koalicja rządząca powiatem nie ma żadnego planu rozwoju szpitala, ogranicza zakres świadczonych usług, a chcąc niby ten zakres poszerzyć – zepsuli dobrze funkcjonujący system opieki neurologicznej. Nie mówią o tym, jak zamierzają zbudować nowy blok operacyjny, jakie podejmą działania dla sprostania rosnącym wymaganiom ministerstwa zdrowia.

Kolejny – to transport i komunikacja: fatalny stan części dróg powiatowych ogranicza rozwój małych firm, doprowadzenie do faktycznego upadku PKS-u ogranicza mobilność pracowników. Sprawą zakrawającą na nielichy skandal jest planowana na przedwyborczy piątek licytacja dwóch działek, na których posadowiony jest dworzec autobusowy (http://pks.boleslawiec.pl/strona.php?str=komunikaty.htm&t=Komunikaty,%20informacje). Przypomnijmy: udziały w spółce Skarb Państwa przekazał nieodpłatnie powiatowi z uwagi na zadanie powiatu – organizację ponadgminnego transportu publicznego – z tego też powodu odmówiono przekazania tych udziałów Prezydentowi Miasta Bolesławiec. Jakie zobowiązania przyjął na siebie Powiat Bolesławiecki, można wyczytać w decyzji Ministra Skarbu. Jak z tych zobowiązań wywiązują się rządzący powiatem – widać gołym okiem: połączeń coraz mniej, żadnych inwestycji, jedyne działania to wyzbywanie się majątku. Co gorsza, majątku, który przed laty powstał na koszt i staraniem miasta – mam na myśli dworzec autobusowy.

Skupieni na autopromocji i walce w partyjnych frakcjach i koteriach zupełnie zarzucili oddziaływanie na rozwój gospodarczy powiatu – a ten zaczyna się od sprawności administracji: dziś skostniałej i absolutnie poddanej partyjnym i koteryjnym układom. Jak zła jest ta administracja, widać na pierwszy rzut oka – na stronie Biuletynu Informacji Publicznej powiatu – nieaktualnej, pozbawionej ważnych i prawem nakazanych treści (np. utajnianie protokołów posiedzeń zarządu powiatu), bez możliwości pobrania nawet podstawowych dokumentów, np. druku wniosku o pozwolenie na budowę (!). A nasz powiat jest wyjątkowy – na tym terenie funkcjonują aż 3 podstrefy Specjalnych Stref Ekonomicznych. Będziemy umieli wykorzystać ten potencjał dla rozwoju powiatu.

Chcemy drożności systemu edukacyjnego od przedszkola po uczelnie wyższe – tylko jeden organizator procesu dydaktycznego zapewni, że nie będzie progów nie do przejścia, np. językowych, nie będzie problemów z zaprojektowaniem kariery szkolnej i ścieżki dojścia do celu: zawodu czy kolejnego szczebla edukacji. Kształcenie zawodowe musi być powiązane z rozwojem gospodarki i odpowiadać na rzeczywiste potrzeby przedsiębiorców, a to miastoi gminy są inicjatorami powstawania nowych miejsc pracy w podstrefach specjalnych stref ekonomicznych i ich otoczeniu. To miasto i gminy prowadzą rzeczywistą politykę gospodarczą i działając w interesie mieszkańców dążą do zapewnienia im godnej pracy i płacy. Muszą więc mieć wpływ na decyzje dotyczące kształcenia zawodowego w powiatowych szkołach.  Ważne jest dopuszczenie do różnorodności form kształcenia – gmina czy powiat odpowiada za szkolnictwo publiczne, ale nie wolno blokować szkolnictwa prowadzonego przez podmioty prywatne.

 

https://www.youtube.com/watch?v=KGAevjS3lwA